Anna Paluch krytycznie o projekcie zmian w ochronie przyrody
Anna Paluch na posiedzeniu 6 kwietnia 2017 r. przedstawiła krytyczną ocenę projektu ustawy zawartego w druku 1317 dotyczącego zmian w ustawie o ochronie przyrody. Stwierdziła, że projekt jest nieprecyzyjny, skomplikowany i nieuzasadniony; komisja zdecydowała o jego odrzuceniu w pierwszym czytaniu.
Anna Paluch zwróciła uwagę, że druki proponują de facto przywrócenie stanu prawnego sprzed 1 stycznia 2017 r. i zaostrzenie przepisów dotyczących usuwania drzew i krzewów, co wymagałoby od zainteresowanych uzyskania zgód organów. Wypomniała też historyczne przypadki wycinek w Warszawie - 230 tysięcy drzew oraz 300 drzew w Ogrodzie Krasińskich - i podkreśliła, że obywatelom przywrócono prawo do decydowania o własności.
Wskazała na problemy techniczne i praktyczne proponowanych rozwiązań, m.in. pomiar obwodu drzewa na wysokości 5 cm nad ziemią (obok pomiaru w pierśnicy 1,30 m) oraz niejasne wyjątki dotyczące krzewów młodszych niż 10 lat. Krytykowała także skomplikowany system stawek opłat - przytoczyła stawki 763,77 zł i 681,63 zł za centymetr obwodu oraz przykłady kwot, które uznała za niekonsekwentne i nonsensowne.
Podkreśliła konieczność wyważenia interesu publicznego i prawa własności; przypomniała o obowiązkach samorządów wynikających z art. 78 ustawy o ochronie przyrody, o możliwościach zachowania terenu jako publicznej zieleni z wypłatą rekompensaty oraz o narzędziach planowania przestrzennego, z których samorządy rzadko korzystają.
Anna Paluch oceniła, że projekt zgłoszony przez Klub Nowoczesna zawiera wiele nieścisłości i nieprecyzyjnych zapisów. Jako przykład podała niedookreśloną definicję "zieleni chronionej" - brak kryteriów powierzchni, trybu nadzoru oraz trybu konsultacji z właścicielem terenu.
Krytyczna ocena projektu 1317 została wyrażona w głosowaniu komisji - odrzucenie w pierwszym czytaniu 22 głosami za, przy 10 przeciw, bez głosów wstrzymujących.
Najważniejsze zarzuty:
Anna Paluch zwróciła uwagę, że druki proponują de facto przywrócenie stanu prawnego sprzed 1 stycznia 2017 r. i zaostrzenie przepisów dotyczących usuwania drzew i krzewów, co wymagałoby od zainteresowanych uzyskania zgód organów. Wypomniała też historyczne przypadki wycinek w Warszawie - 230 tysięcy drzew oraz 300 drzew w Ogrodzie Krasińskich - i podkreśliła, że obywatelom przywrócono prawo do decydowania o własności.
Uwagi do konkretnych zapisów:
Wskazała na problemy techniczne i praktyczne proponowanych rozwiązań, m.in. pomiar obwodu drzewa na wysokości 5 cm nad ziemią (obok pomiaru w pierśnicy 1,30 m) oraz niejasne wyjątki dotyczące krzewów młodszych niż 10 lat. Krytykowała także skomplikowany system stawek opłat - przytoczyła stawki 763,77 zł i 681,63 zł za centymetr obwodu oraz przykłady kwot, które uznała za niekonsekwentne i nonsensowne.
Skutki dla samorządów i właścicieli:
Podkreśliła konieczność wyważenia interesu publicznego i prawa własności; przypomniała o obowiązkach samorządów wynikających z art. 78 ustawy o ochronie przyrody, o możliwościach zachowania terenu jako publicznej zieleni z wypłatą rekompensaty oraz o narzędziach planowania przestrzennego, z których samorządy rzadko korzystają.
Ocena kolejnego projektu (druk 1361):
Anna Paluch oceniła, że projekt zgłoszony przez Klub Nowoczesna zawiera wiele nieścisłości i nieprecyzyjnych zapisów. Jako przykład podała niedookreśloną definicję "zieleni chronionej" - brak kryteriów powierzchni, trybu nadzoru oraz trybu konsultacji z właścicielem terenu.
Wynik komisji:
Krytyczna ocena projektu 1317 została wyrażona w głosowaniu komisji - odrzucenie w pierwszym czytaniu 22 głosami za, przy 10 przeciw, bez głosów wstrzymujących.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Anna Paluch - bezpieczeństwo na Morzu Bałtyckim
Anna Paluch: Dlaczego KE ma decydować o naszym uzbrojeniu?
Anna Paluch pyta o odrzucenie ustawy i rolę rodziny
Anna Paluch: Krytyka przemilczania i pytania o finanse mediów
Anna Paluch: małżeństwa do rozwiązania u urzędnika? Ostra krytyka
Anna Paluch pyta rząd o podatek i wzrost cen paliw
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Norbert Obrycki
Norbert Obrycki pyta o skalę przekazywania kwot połowowych
Mirosław Pampuch
Mirosław Pampuch krytykuje rozszerzenie kognicji RIO bez finansowania
Dorota Niedziela
Dorota Niedziela pyta o zaginiony projekt ustawy o GMO
Piotr Pyzik
Piotr Pyzik: Integracja młodzieży polonijnej - jakie będą kroki?
Mirosław Pampuch
Mirosław Pampuch zapowiada poparcie poprawki Senatu
Gabriela Lenartowicz
Gabriela Lenartowicz krytykuje nocne procedowanie ustaw o przyrodzie
Transkrypcja
Dziękuję bardzo. Pani Marszałek, Wysoka Izbo. Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa na posiedzeniu w dniu 7 marca 2017 roku rozpatrzyła polselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie przyrody zawarty w roku 1317, złożony przez posłów klubu FEOP. Jak czytamy w uzasadnieniu tego projektu, cytuję, proponowane regulacje mają de facto przywrócić stan prawny obowiązujący przed dniem 1 stycznia 2017 roku i tym samym zaostrzyć przepisy w zakresie usuwania drzew i krzewów. Podmioty zainteresowane usunięciem okieślonych drzew lub krzewów będą musiały uzyskać odpowiednie zgody przewidzianych w ustawie organów. Koniec cytatu. Alarm, krzyk i społeczne emocje wzniecane przy okazji nowelizacji ustawy o prawo ochrony środowiska z grudnia ubiegłego roku mają się nijak do rzeczywistego stanu w tym zakresie. Wnioskodawcy niniejszego projektu jakoś nie zauważyli 230 tysięcy drzew wyciętych w Warszawie za czasów rządów ich partyjnej koleżanki, Hanny Gromkiewicz-Walc. Nie zauważyli także bulwersującej opinię społeczną wycinki w Ogrodzie Krasińskich, gdzie w 2013 roku dokonano istnej rzezi 300 drzew. Nie dostrzegli, że w roku 2016 na terenie miasta stołecznego Warszawy właściwe organy wydały decyzję dla 4 922 drzew. A w samym tylko styczniu i lutym tego roku wydano decyzję o wycince dla 917 drzew. Nic to, trzeba bić jak w bęben w sejmową większość, która przywróciła obywatelom prawo decydowania o swojej własności. Powiem to jasno, znakomita większość obywateli przyjęła zmianę z 16 grudnia z ulgą i z wdzięcznością. Wysoka Izba, na kanwie dyskusji o zasadach usuwania drzew i krzewów prowadziliśmy też rozważania co do tego, jak interes obywatela, właściciela nieruchomości wyważyć w relacji do celów realizowanych przez samorządy lokalne. Czy interes publiczny jest nadrzędny nad interesem właściciela prywatnego? Oczywiście, interes publiczny wymaga czasem ograniczenia prawa własności. Ale trzeba się zastanowić, głęboko się zastanowić, czy wprowadzane rozwiązania są proporcjonalne do wagi tego celu publicznego, który się chce osiągnąć. I czy aby samorządy nie mają wystarczających kompetencji do tego, żeby dla publicznego dobra dbać o zieleń. Otóż Wysoka Izbo mają, ale często z nich nie korzystają. Mają także obowiązki jasno zapisane w artykule 78 ustawy o ochronie przyrody. To jest ten artykuł, który nakłada na samorządy gmin obowiązek zakładania i utrzymywania parków i terenów zielonych. Słynna działka pod Urzędem Dzielnicy Śródmieście, którą tak epatowano opinię publiczną, nie musiała być zwracana w naturze. Nawet jeżeli ten zwrot był zasadny. Można było ją zostawić jako publiczny teren zielony, a uprawnionemu do zwrotu właścicielowi wypłacić rekompensatę pieniężną. Samorządy mają także narzędzie w postaci planowania przestrzennego, z którego najczęściej nie korzystają i nie uchwalają planów, które by chroniły tereny zielone przed niekontrolowaną zabudową. No i znowu ta kwestia ze śródmieścia się powtarza. Wysoka Izbo, co do proponowanych w druku 1317 zapisów. Zmiana druga. Zapis w artykule 83F określającym wyłączenia od stosowania przepisów o wycinkach pod punkt A, że nie stosuje się do, cytuję, krzewów, których wiek nie przekracza 10 lat, skłania raczej do refleksji, że najlepiej będzie służył wykonawcom ekspertyz dendrologicznych, bo bez ekspertyzy trudno określić wiek krzewu. Kolejny zapis w podpunkcie A w tej zmianie o pomiarze obwodu drzewa na wysokości 5 cm nad ziemią powoduje z kolei niepotrzebne komplikacje. To znaczy konieczność pomiaru obwodu na dwóch wysokościach. 5 cm nad ziemią i 1,30 m w pierśnicy, bo pozostałe przepisy zostają, które każą mierzyć i korzystać z tych pomiarów obwodu na wysokości 1,30 m. Z kolei zmiana trzecia zawiera stawki opłat za wycinkę. No i wnioskodawcy nie uzasadnili, skąd te propozycje się wzięły. Na przykład wysoka izbo stawka 763,77 zł za centymetr obwodu w przedziale obwodu drzew od 101 do 200 cm. I to daje kwotę np. opłaty 152,753 zł za usunięcie drzewa o obwodzie 200 cm. Natomiast stawka za drzewo o obwodzie 1 cm większym. Już z kolejnego przedziału w wysokości 681,63 zł za centymetr obwodu daje kwotę 137,007,63 zł, czyli jakieś 15 tys. zł mniej. No nonsens, nonsens po prostu. Z kolei po co wprowadzać współczynniki różnicujące stawkę w zależności od lokalizacji drzewa albo krzewu. Przepisy powinny być proste, zrozumiałe, łatwe w stosowaniu. Omawiany projekt jest niestety daleki od tych standardów. Krytyczna ocena projektu zawartego w druku 1317 została wyrażona w głosowaniu na posiedzeniu komisji, która zdecydowała o odrzucenie go w pierwszym czytaniu. 22 głosami za, przy 10 przeciw, bez głosów wstrzymujących. Wysoka Izbo. Kolejny projekt ustawy zawarty w druku 1361 został zgłoszony przez Klub Nowoczesna. Wpłynął do laski marszałkowskiej 6 marca tego roku, a jego pierwsze czytanie miało miejsce w dniu wczorajszym na posiedzeniu komisji. Niestety zawiera bardzo wiele nieścisłości, niekonsekwencji, sprzeczności i nieprecyzyjnych sformułowań. Trudno je tu wszystkie wyliczać z uwagi na szczupłość czasu przeznaczonego na tę debatę. Pierwszy z brzegu przykład. Artykuł pierwszy, zmiana druga, dodająca artykuł 40a, zawierający definicję zieleni chronionej. Zielenią chronioną są pojedyncze drzewa i krzewy, ich skupiska lub kępy o szczególnej wartości przyrodniczej, naukowej, kulturowej, historycznej lub krajobrazowej, zasługujące na ochronę ze względu na rolę w redukcji zanieczyszczenia powietrza, hałasu lub temperatury powietrza, znaczenie estetyczne, znaczenie dla zachowania różnorodności biologicznej lub funkcje rekreacyjne świadczone ludności. Koniec cytatu. Ta propozycja definicji jest nieprecyzyjna, no bo jaka to ma być powierzchnia? Czy 200 m2, czy 2000 m2, czy hektar? Kto i w jaki sposób ma nad nią sprawować nadzór? Proponowany zapis w zmianie trzeciej mówi tylko, że ustanowienie zieleni chronionej ma być w drodze uchwały Rady Gminy. A gdzie i w jakim trybie konsultacji jest właścicielem terenu? Przecież ustanowienie takiej formy ochrony rodziłoby roszczenia właściciela terenu o odszkodowanie, to jest oczywiste. Co do proponowanych w zmianie siódmej np. nasadzeń zastępczych, to kolejne nieprecyzyjne przepisy nieokreślające np. położenia terenu tych wymaganych nasadzeń, które przecież powinny być w pobliżu miejsca, gdzie usunięto zieleń, bo mają rekompensować właśnie to usunięcie. A przypomnę, że nasadzenia zastępcze w omawianym projekcie zawartym w druku 1361 są obligatoryjne, co nie wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Jak wyjaśniano to w komisyjnej debacie w dniu wczorajszym, samorządy bardzo niechętnie stosują nasadzenia zastępcze, bo zobowiązane podmioty wykonują je niestarannie, powiem to kolokwialnie, na odczepne. Nie pielęgnują, co tylko rodzi koszty dla samorządu, a nie skutkuje zwiększeniem obszarów zielonych. Panie pośle, zechce pan łaskawie wziąć pod uwagę protokół komisji, gdzie przedstawicielka administracji odpowiedzialnej za ochronę środowiska w mieście stołecznym Warszawie właśnie takie informacje nam podała. Ja nie mam powodu nie wierzyć tej pani urzędniczce, która wczoraj na komisji nam te informacje podawała, że nas celowo wprowadza w błąd. To akurat jest całkowicie wiarygodne tłumaczenie. Nie ma sensu wprowadzać obligatoryjnych nasadzeń, bo one są nieskuteczne. Nie skutkują zwiększeniem zieleni i po tym przepisanym okresie trzech lat są kikuty, których nikt przez te trzy lata nie podlewa. Więc to jest po prostu obligatoryjny ten przepis. Jest nieskuteczny, mówię to jeszcze raz z całą odpowiedzialnością. Rodzi koszty dla samorządów, a nie skutkuje zwiększeniem obszarów zielonych. Samorządy wolą brać pieniądze i same dokonywać nasadzeń, same te nasadzenia pielęgnować. Z kolei zmiana 11 zawierająca stawki opłat. Prawda, że są nieco niższe od tych zawartych w projekcie Platformy Obywatelskiej, ale zawiera stawkę np. 100 zł za wycięcie gruszy i jabłoni. A przecież one są w obecnym stanie prawnym nieobjęte opłatami. Po co taki regres i po co utrudnianie życia ludziom? Trudno tu omawiać szczegółowo wszystkie proponowane zmiany. Na trzy punkty mamy dosyć krótki czas na debatę, więc nie będę się wdawała w te szczegóły. Natomiast powiem tylko krótko, że Komisja Ochrony Środowiska zdecydowała rekomendować Wysokiej Izbie odrzucenie omawianego projektu zawartego w druku 1361 w pierwszym czytaniu. A uchwałę w tej sprawie podjęto 17 głosami za, przy 9 przeciw i bez głosów wstrzymujących. Wysoka Izbo, przechodzę do prezentacji projektu zmiany ustawy o ochronie przyrody zawartego w druku 1334 złożonego przez Klub Prawo i Sprawiedliwość w dniu 3 marca 2017 roku. Jego pierwsze czytanie odbyło się 22 marca. Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska jest zawarte w druku 1337. Projekt utrzymuje przepisy artykułu 83f ustęp 1, to znaczy punkt 3a i 3b zezwalające na wycinkę na działce prywatnego właściciela na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą oraz w celu przywrócenia do użytkowania rolniczego. Jak czytamy w uzasadnieniu tego projektu wprowadzane zmiany będą dawać możliwość weryfikacji czy wycinka była rzeczywiście przeprowadzona w celach niezwiązanych z działalnością gospodarczą. Osoba fizyczna, która chce wyciąć drzewa na swoje nieruchomości będzie zobligowana do zgłoszenia tego do właściwego urzędu gminy. Urząd z kolei będzie prowadził rejestr zgłoszeń, będzie dokonywał oględzin dla ustalenia stanu faktycznego i sporządzał protokół oględzin, który ma obowiązek udostępniać zainteresowanym. W terminie 14 dni od oględzin urząd może wnieść sprzeciw. Może także, jeżeli nie ma podstaw do sprzeciwu, przed upływem tego terminu wydać zaświadczenie o braku podstaw do wzniesienia sprzeciwu. Jeżeli zaś sprzeciw nie zostanie wniesiony, właściciel może wyciąć drzewa. Z kolei, jeżeli w terminie 5 lat od dokonania oględzin wystąpi się o wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę, a budowa ma związek z prowadzeniem działalności gospodarczej i będzie realizowana na części nieruchomości, na której rosło usunięte drzewo, właściwy organ nakłada obowiązek uiszczenia stosownej opłaty za usunięcie. Projekt zawiera przepisy nakładające na ministra właściwego do spraw środowiska obowiązek określenia wysokości stawek opłat za usunięcie, które są uzależnione od rodzaju lub gatunku drzewa czy obwodu pnia. Do czasu ustalenia stawek obowiązują stawki maksymalne. Ustawa ma wejść po upływie 14 dni z wyjątkiem przepisów dających podstawę prawną do wydania rozporządzeń określających kryteria uznawania za pomniki przyrody oraz stawki opłat za usunięcie, które wchodzą w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia. Wysoka Izbo. Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa przyjęła projekt zmiany ustawy o ochronie przyrody zawarty w sprawozdaniu komisji w druku 1337 17 głosami za, przy 11 przeciw, bez głosów wstrzymujących. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo.