Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Dariusz Matecki żąda dymisji Bodnara i Eichard

Dariusz Matecki żąda dymisji Bodnara i Eichard

Poseł wyraził swoje oburzenie wobec działań urzędników, wskazując na ich brak człowieczeństwa w sytuacji tragicznej dla rodziny. Zgłosił wniosek o dymisję Adama Bodnara oraz Marii Eichard, podkreślając dramatyczne okoliczności, w jakich rozdzielono dzieci i jak potraktowano matkę podczas pogrzebu. Mówił o brutalności systemu, który nie tylko odebrał dzieci, ale także upokorzył rodziców w najtrudniejszych chwilach. Poseł podkreślił, że takie działania są nie do zaakceptowania i zasługują na potępienie, wskazując na moralny kryzys w instytucjach odpowiedzialnych za ochronę obywateli.

⚠️ Materiały archiwalne przetwarzamy z bardzo ograniczoną moderacją, dlatego mogą zawierać błędy. Jeśli widzisz błąd, prosimy o zgłoszenie za pomocą formularza na dole strony.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowny panie marszałku, to nie jest sprawa polityczna, to jest sprawa, a tutaj idzie po prostu o człowieczeństwo. I zgłaszam wniosek przeciwny. Powinniśmy żądać natychmiastowej dymisji Adama Bodnara i pani Marii Eichard. Zabraliście dwójkę dzieci, rozdzieliliście je. Kilka dni później umiera czteromiesięczny chłopczyk. Matkę na pogrzeb przyprowadzacie w drelichu więziennym, w kajdankach, na nogach i rękach. Nie mogła nawet wytrzeć łesta kobieta. Ojca chcieliście zatrzymać bezpośrednio na pogrzebie jego syna. Kim trzeba być, żeby coś takiego robić? Nie ma pana Bodnara dzisiaj. Panie Bodnar, pytanie jednak rzucam. Czy takie działania sprawiają panu jakąś ukrytą satysfakcję? Bo przecież to nie pierwsze tego typu, podkreślam, draństwo okrutne. Urzędniczki ministerstwa Urszula i Karolina. Drobne, spokojne kobiety w kajdankach zespolonych. Pani Anna, poseł Koalicji Obywatelskiej Platformy obecnie niemal wprost sugerował, groził, że jeśli nie zezna na premiera Morawieckiego, to uratuje, znaczy jeśli zezna, to uratuje syna, który może próbować popełnić samobójstwo. To jest właśnie wasze człowieczeństwo. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.