Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Janusz Gromek: Niech wojsko decyduje o sprzęcie

Janusz Gromek: Niech wojsko decyduje o sprzęcie

Senator Janusz Gromek zabrał głos 18 lutego 2026 r. w Senacie, domagając się, by decyzje o zakupie sprzętu wojskowego podejmowali wojskowi, a nie politycy. W wystąpieniu krytykował chaotyczne zakupy, nepotyzm i wzywał do inwestycji w obsługę techniczną oraz gotowość armii dla bezpieczeństwa Polski i UE.

Najważniejsze tezy


Senator Gromek podkreśla, że kluczowe decyzje zakupowe powinny należeć do żołnierzy i oficerów, a nie do polityków. Wskazał na problem wielości typów sprzętu (m.in. zakup siedmiu rodzajów czołgów) oraz na przypadki złego zarządzania, które osłabiają gotowość bojową.

Krytyka poprzednich praktyk


W swoim wystąpieniu Gromek odniósł się do wcześniejszych praktyk związanych z zakupami i funkcjonowaniem przemysłu zbrojeniowego: wskazywał na nepotyzm, błędne decyzje i przenoszenie produkcji, które odbijały się negatywnie na lokalnych zakładach. Krytykował też ataki niektórych europosłów na Unię Europejską.

Apel o finansowanie i kadry techniczne


Senator poparł program dofinansowania armii (głosowanie za programem) i zwrócił uwagę, że sama liczba sprzętu to nie wszystko - potrzebni są inżynierowie, technicy i mechanicy, by utrzymać sprzęt w gotowości bojowej.

Znaczenie dla bezpieczeństwa


Gromek łączy kwestię porządnych zakupów i obsługi technicznej z bezpieczeństwem Polski, Unii Europejskiej i sojuszów. W materiale pojawiają się odniesienia do premiera, ministerstwa oraz krytyka praktyk części polityków i urzędników związanych z branżą zbrojeniową.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałek, szanowni Państwo, mieliśmy dzisiaj skończyć, ale mnie nie zależy na tym, żeby dzisiaj skończyć. Możemy pracować jutro, pojutrze, bo to idzie o nasze bezpieczeństwo. Polski, Polek, Polaków, Unii Europejskiej, całego świata. Tu się tyle wysłuchałem dzisiaj, a po co te pieniądze? Bardzo mądrze powiedziała pani minister. Że to pani minister nie będzie decydowała, czy kupić następne siedem rodzajów czołgów, które zostały kupione. Kto kupuje siedem rodzajów czołgów, panie generale? Zgadza się pan ze mną? Kto kupuje samoloty w Korei nieuzbrojone? Kto kupuje? I nie mamy offsetów, i nie mamy tego, co byśmy potrzebowali. Ja już bym nie chciał patrzeć na pułkownika polskiego, czy generała polskiego, który niesie takiemu misiewiczowi parasol, bo deszcz pada. Ja chcę normalnych zachowań, mądrego oficera polskiego, mądrego żołnierza. Ale tu dzisiaj wychodzi tak. Unia Europejska B, NATO B, Niemcy B. I cały czas jest to kłamstwo takie wdrażane i mówienie, że z tych pieniędzy to 80% pójdzie na fabryki niemieckie. A tu pan premier Tusk, pan premier Kosiniak, pani minister powiedzieli, że my chcemy 80% zostawić tych pieniędzy tu, w Polsce. Jak byłem w Stalowej Woli dwa lata temu, to tam mieszkańcy mieli żal i mówili, wygasili nam przepiękny pierś, gdzie armaty odlewali. Zgadza się, panie generale? Bo przejście do Łabęd. Dlaczego pani jest z Stalowej Woli? Jak nie było tak? Przecież mi tam ludzie mówili, którzy pracują w tej fabryce. Pani sobie może mówić, ja sobie mówię to, co ja wiem. Ale tak jak powiedziałem, zależy nam na tym, żeby wojsko od tego szeregowego po kapitana, po majora, po generała nie bali się tych polityków, żeby decydowali sami, ale mądrze, żeby decydowali, jaki sprzęt kupić, jak go używać. A ja niechcąco spotkałem się w poniedziałek na kolacji z nie tak dawnym jeszcze... Pan generał go zna, generałem lotnictwa, nie będę mówił nazwiska. Mówi Janusz, dalej się robi to, co się robi. Z jednego samolotu się daje części do drugiego i stoi trzy samoloty, a jeden jest tylko używany. No nie może tak to funkcjonować. Ja nie chciałbym roku 1939, nie byliśmy przygotowani. A dlaczego? Bo już w latach dwudziestych Zachód nas chciał rozprowadzić, rozparcelować znowu. Później w 1939 roku Niemcy nas napadli, Ruscy dobili. Ja bym chciał, żeby Polska, Polki, Polacy i Unia Europejska, w której jesteśmy w zespole, żeby się czuła mocna i jesteśmy w stanie przez następne lata wypracować armię polską. Mocną na Europę i na świat. Też nie rozumiem ataki europosłów z PiS-u, którzy w niemałej ilości są w Europie, w Brukseli, zarabiają bardzo duże środki finansowe, mają emerytury później zabezpieczone, a plują na tą Unię Europejską. To aż niemożliwością jest. To, co oni w tej chwili robią, takie zakłamanie w telewizji, często ich puszczają. Kłamstwo na kłamstwie. Nie idzie tego słuchać. Ja wolę sobie popatrzeć na Misia Corregola czy Misia innego, a nie na tą politykę głupią, bezczelną, zakłamaną, kłamliwą. I my teraz od dwóch lat... Ja nie mówię, że jest idealnie od razu, bo przyszła Platforma, Koalicja, PSL, Lewica i jest idealnie. Ale nie ma tych numerów z parasolem, nie ma tych numerów głupich zakupów sprzętu i tak dalej, i tak dalej. Dlatego też uważam, że walka o te pieniądze, bo czy to z Sejw, czy z innych, to i tak byśmy musieli się dofinansować kredytami. Nie wiem, czy u Amerykanów, czy w Unii Europejskiej, czy u Francuzów, bo sami nie wyrobimy z naszego budżetu, żeby ta armia była mocna na tyle, żeby Polska czuła się bezpieczna. I dlatego też absolutnie nie popieram tego, co dzisiaj było mówione. Tu siedzący, no w tej chwili go nie ma, pan Skurkiewicz, mówi o tym, o sprzęcie, o fabrykach. A kto tak mieszał w fabrykach zbrojeniowych w Radomiu? Zgadza się? To właśnie wiceminister. Ja pamiętam te nepotyzmy z zatrudnieniem, te partyjne gierki, a później wiadomo, jaki sprzęt był produkowany i jacy ludzie tam byli zatrudniani. I ja nie mówię, że teraz też jest idealnie, ale ta władza teraz bardziej mi się podoba, bo czuwa. Wiem, że jestem z koalicji obywatelskiej i też patrzę zamkniętymi oczyma na jednego czy na drugiego. Też mi się niektórzy nie podobają, bo podejmują takie decyzje, jakie podejmują. Dlatego też absolutnie jestem dwoma rękoma za tym, żeby głosować za programem dofinansowania. Jeszcze raz powtarzam. To nie będzie pani minister ani pan premier Tusk decydował o tym sprzęcie, tylko wojskowi. I co nam jeszcze brakuje? Mamy oczywiście armię w mundurach od szeregowego do generała i dobrze. Już mamy ich niemało, chcemy jeszcze więcej. Ale nam brakuje jeszcze cywilnej obsługi, inżynierów, techników, mechaników, do tych czołgów, do samolotów, żebyśmy mieli ten sprzęt też w gotowości. A nie jak było w PRL-u. Jak miało wyjechać 100 czołgów z kosza, to wyjeżdżało ile? 25. Bo reszta to było zepsute. Tego nie chcemy. Ja chcę normalnej, polskiej, demokratycznej, spokojnej, bogatej dla naszych dzieci i dla naszych wnuków. Dziękuję bardzo.

---