Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jakub Rutnicki oskarża: Piesiewicz miał wyprowadzać miliony z polskiego sportu

Jakub Rutnicki oskarża: Piesiewicz miał wyprowadzać miliony z polskiego sportu

Jakub Rutnicki (KO) w wystąpieniu w Sejmie zarzucił prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego Dosławowi Piesiewiczowi malwersacje finansowe i wyprowadzanie publicznych środków w latach 2019–2024. Pytał ministra sportu o mechanizmy ochronne i powiązania polityczne umożliwiające ten proceder; wskazał na działania prokuratury i kontrole państwowe.

Zarzuty i skala:


Rutnicki przedstawił konkretne liczby, mówiąc o ponad 10 mln zł trafiających na konta Piesiewicza w latach 2019–2024 oraz o prowizjach sięgających 20% przy pośrednictwie. Poseł wskazał, że prowizje z kilku lat pracy prezesa w niektórych przypadkach sięgnęły niemal 11 mln zł, a koszty pobytu reprezentacji na igrzyskach oceniono przez niego na 7,5 mln zł.

Mechanizm działania:


W wystąpieniu opisano sposób działania:
naciski na spółki Skarbu Państwa za pośrednictwem ministerstw i układy z podmiotami powiązanymi z prezesem, z których miał on pobierać wysokie prowizje. Rutnicki twierdził, że schemat funkcjonował najpierw w Polskim Związku Koszykówki i miał być przeniesiony na Polski Komitet Olimpijski.

Powiązania polityczne:


Poseł publicznie mówił o tzw. parasolu ochronnym ze strony przedstawicieli obozu rządzącego, wymieniając postaci i instytucje, które miały ułatwiać nominacje i umowy. Wskazał na rolę najwyższych szczebli władzy w procesie awansu prezesa i jego wpływów.

Kontrole i konsekwencje:


Rutnicki podkreślił, że po zmianie rządu procedury zostały przerwane, a instytucje państwowe – w tym prokuratura, Krajowa Administracja Skarbowa i Najwyższa Izba Kontroli – prowadzą kontrole. Według posła proceder został zatrzymany, ale zapowiedział, że dalsze ustalenia mogą ujawnić większą skalę nadużyć.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Przechodzimy do kolejnego pytania. Posłowie Jakub Rutnicki, Andrzej Szewiński wraz z grupą posłów będą pytać ministra sportu i turystyki, na które odpowie Sławomir Nitras. W sprawie malwersacji finansowo-gospodarczych prezesa PKO Lura Dosława Piesiewicza. A co z tymi turystykami, którzy nie są przedsiębiorcami? Panie pośle, rozmawiajcie sobie, Półara. Pytanie już nie jest fajne. Bardzo dziękuję, pani marszałek, wysoka Izbo, panie ministrze. Czego powinniśmy dowiadywać się ze strony Polskiego Komitetu Olimpijskiego? Przyzwyczajeni byliśmy do dobrych informacji, bo przecież jest to instytucja, która reprezentuje majestat najjaśniejsziej Rzeczpospolitej polskich sportowców. A jakie są fakty od czasu, gdy Pekolem zarządza pisowski nominat pan Piesiewicz? Po informacjach dotyczących sprawozdania Komisji Rewizyjnej, które oczywiście Piesiewicz chciał ukrywać, myśleliśmy, że szczyt aroganstwa i możliwości wyprowadzania pieniędzy sięgnął szczytu, bo przypominam, że pan Piesiewicz potrafił zarabiać ponad 100 tysięcy złotych miesięcznie. Ale co się, szanowni państwo, okazuje? Prokuratura regionalna w Gdańsku donosi o kolejnych malwersacjach finansowych. Pan Piesiewicz nie stworzył mechanizmów wsparcia polskich sportowców i polskiego sportu, tylko stworzył mechanizm wyprowadzania pieniędzy na własne, prywatne konta właśnie kosztem polskich sportowców. I chciałem pana ministra właśnie o to zapytać. Czy prawdą jest, że w latach 2019-2024 właśnie na konta pana Piesiewicza trafiły ponad 10 milionów złotych, właśnie jeżeli chodzi o kwestie pośrednictwa? Niech to wybrzmi, szanowni państwo. 10 milionów złotych pan Piesiewicz skasował za to, że pośredniczył w załatwianiu kontraktów dla polskiej koszykówki. To jest wstyd i chańba, szanowni państwo. Ale myślę, że pytanie jest kluczowe, panie ministrze. Jak to wszystko mogło być możliwe? Z jakiego parasola ochronnego pan Piesiewicz musiał korzystać, aby przez te lata bezczelnie okradać polski sport kosztem polskich sportowców? Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję, że w punkt na pytanie odpowiem minister sportu i turystyki Sławomir Nitras. Panie marszałek, wysoka izbo. Szanowny panie pośle, wydaje się, że najistotniejsze w tym wszystkim, ja odniosę się do pana pytań, ale chciałbym przekazać państwu, wydaje mi się, informację najważniejszą. Ten proceder został zatrzymany. Pan Piesiewicz z pieniędzy publicznych nie dostanie już ani jednej złotówki. Ani złotówka nie trafi ani do niego, ani do jego żony, ani do jego kolegów. Bo to, o czym pan mówi, dotyczy tylko pana Piesiewicza. A myślę, że światło dzienne zobaczą jeszcze informacje dotyczące całej tej ekipy. Jak to się zaczęło? Rzeczywiście zaczęło się w Polskim Związku Koszykówki, w którym pan Piesiewicz stworzył proceder wyprowadzania publicznych pieniędzy. Polegało to na tym, że korzystając z parasola polityków PiSu, najwyższego szczebla, zaczynając od pana prezydenta Dudy. Bo nie zapominajmy, że pan prezes Piesiewicz został prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego z namaszczenia prezydenta Dudy. I to namaszczenie miało miejsce w Pałacu Prezydenckim. W nocy późno, bez kamer, ale w Pałacu Prezydenckim. Z parasola pana Morawieckiego i całej takiej, nazwijmy to, około-sportowej ekipy pana Morawieckiego, której symbolem stał się pan Chłopik. I z parasola swojego kolegi, pana ministra Sasina, ministra Skarbu Państwa. Na czym polegał ten proceder? Proceder polegał na tym, że najpierw pan Piesiewicz szedł do Ministerstwa Aktywów Państwowych. Tam naciskał guzik przymuszający spółki Skarbu Państwa do podpisywania umów z konkretnymi podmiotami związanymi z panem Piesiewiczem. A później pan Piesiewicz brał 20% prowizji za kwoty, które przelewano. Czyli jeżeli Związek Sportowy, Klub Sportowy, bo to nie dotyczy tylko związków, dostawał kwoty miliona złotych, pan Piesiewicz z tej kwoty dostawał 200 tysięcy złotych. Jeżeli Klub Sportowy, Związek Sportowy dostawał 10 milionów złotych, pan Piesiewicz z tej kwoty dostawał 2 miliony złotych. My ten proceder zakończyliśmy. I żeby było jasne, pan prezes Piesiewicz się dopiero rozpędzał, bo ten mechanizm, który stworzył w Polskim Związku Koszykówki, w Lidze Koszykówki, on chciał przenieść na polski komitet olimpijski. Te kwoty, które w Polskim Związku Koszykówki szły w dziesiątki milionów złotych, chciał przenieść na polski komitet olimpijski, gdzie te kwoty szły już w setki milionów złotych. Doszło do sytuacji, w której cały pobyt polskich sportowców na igrzyskach olimpijskich w Paryżu kosztował nie tylko sportowców, trenerów, fizjoterapeutów, psychologów, całej ekipy sportowej, kosztował 7,5 miliona złotych. To siedziba, taka rezydencja prezesa Piesiewicza, kosztowała 17 milionów złotych. 7,5 miliona złotych kosztował pobyt naszych sportowców na igrzyskach olimpijskich, a prowizję w ciągu trzech lat, które wziął prezes Piesiewicz, to kwota niemal 11 milionów złotych. I najważniejsze, kiedy to wszystko się popsuło? To wszystko popsuło się w październiku, kiedy odbyły się w Polsce wybory i kiedy zmienił się w Polsce rząd. Ten cały parasol powoli zaczął znikać. Ja poprosiłem o kontrolę instytucji państwa. Najwyższą izbę kontroli, Krajową Administrację Skarbową i może dla wielu z Państwa ten proces trwał zbyt długo, ale tak funkcjonuje państwo, to wszystko trzeba sprawdzić. Ale dzisiaj już coraz więcej wiemy. I to jest najlepszy dowód na to, że państwo, instytucje państwa działają. Nie mam oczywiście w tej materii pełnej wiedzy, chociaż wiem dzisiaj już bardzo dużo. Ja zresztą tę wiedzę miałem dużo wcześniej, wiele aspektów, natomiast nie mogłem o tym publicznie mówić, nie miałem potwierdzenia, nie miałem dostępu do dokumentów, nie odbyły się kontrole. Natomiast to nie dotyczy tylko pana prezesa Piesiewicza. To jest cały aparat spółek osób powiązanych, więc te nadużycia, te kwoty, kiedy prokuratura Krajowa Administracja Skarbowa zakończy pracę, te kwoty będą znacznie większe. Ale to, co powiedziałem na początku, co w tym wszystkim jest najistotniejsze? Ten proceder został zatrzymany. Te nadużycia już dzisiaj nie mają miejsca. I nie tylko został zatrzymany, ale wszyscy winni na czele z panem Piesiewiczem, w co szczerze wierzę, będą ukarani. Do tego dochodzi jeszcze kwestia oceny politycznej. Bo powiedzmy wprost, ja tę osobę wymieniłem. Pan prezydent Duda, pan premier Morawiecki, pan premier Sasin. Ja oczekuję od tych trzech polityków odpowiedzi na pytanie, dlaczego dopuścili do tego procederu, kiedy pieniądze pod pretekstem wydawania pieniędzy na polskich sportowców szły do prywatnej kieszeni takich osób jak prezes Piesiewicz. Jak to jest w ogóle możliwe, że ktoś taki mógł zostać prezesem tak szanowanej instytucji jak polski komitet olimpijski? Jak można było w ciągu tak naprawdę dwóch lat autorytet tej stuletniej instytucji tak zszargać? Za to wszystko odpowiedzialność ponoszą politycy PiS-u, których oczywiście tutaj dzisiaj nie ma, ale do których te słowa dotrą. Ja powtórzę to. Ja oczekuję od pana prezydenta Duty, od pana Morawieckiego, od pana Sasina odpowiedzi na pytania, ustosunkowania się do tych spraw. Jak mogli dopuścić do tego, że kradziono publiczne pieniądze pod pretekstem pomagania sportowcom? I chciałem, Pani marszałek, jeśli pani pozwoli ostatnie zdanie, ja chciałem wszystkich sportowców, których okradziono, wszystkie związki sportowe, wszystkich reprezentantów Polski, których okradziono z tych pieniędzy w imieniu państwa polskiego bardzo serdecznie przeprosić i obiecać, to nigdy więcej już się nie zdarzy. Dziękuję Panie Ministrze. Pytanie dodatkowe za pan poseł Andrzej Szewiński. Pani marszałek, Panowie Ministrowie, Wysoka Izbo. Zabieram tutaj głos nie tylko jako poseł, ale również jako przedstawiciel środowiska sportowego. To, co usłyszałem dzisiaj, to te wyniki, które do nas dochodzą. To jest bardzo dobry scenariusz na napisanie kolejnego scenariusza do kolejnego filmu o Ojcu Chrzestym. Gangsterstwo, domniemanie wyłudzeń zbrodni watowskiej, daniny marszałków województw Podkarpackiego i Lubelskiego na rzecz Pana Piesiewicza. Pieniądze, które by mogły być spożytkowane na infrastrukturę sportową, na mieszkańców tych województw. Panie Ministrze, moje pytania są następujące. Apel apeluję do Pana w imieniu środowiska sportowego i proszę, aby dalej Pan podejmował działania, aby zlikwidować tę patologię występującą w Polskim Komitecie Olimpijskim, którą główną osobą jest Pan Piesiewicz. Dziękuję. Dziękuję bardzo. I ponownie Pan Minister Sportu i Turystyki, Sławomir Nitras. Pani marszałek, szanowny Panie Pośle, Wysoka Izbo, Pan poseł poruszył niezmiernie istotną kwestię. Rzeczywiście dzisiaj jest tak, że ani z Ministerstwa Sportu, ani z innych ministerstw nie płyną pieniądze do Polskiego Komitetu Olimpijskiego. I to nie jest działanie przeciwko Polskiemu Komitetowi Olimpijskiemu, tylko to jest próba skuteczna oczyszczenia tej sytuacji, doprowadzenia do wyjaśnienia, nadużyć i dopiero potem przywrócenia sanacji Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Bo dzisiaj sanacja Polskiego Komitetu Olimpijskiego nie polega na tym, żeby dać im pieniądze. Polega na tym, żeby przywrócić standardy normalnej, szanowanej, postępującej zgodnie z prawem instytucji. I my jesteśmy gotowi w każdej chwili wznowić finansowanie Polskiego Komitetu Olimpijskiego pod warunkiem, że to stanie, to znaczy że Polski Komitet Olimpijski zagwarantuje nam, że te pieniądze będą trafiały do sportowców, a nie do na przykład właśnie Pana Piesiewicza i jego kolegów. I rzeczywiście mamy do czynienia z sytuacją, kiedy politycy PiS-u próbują ratować Pana Piesiewicza, nie Pekao, żebyśmy mieli świadomość. Niektóre województwa, jak podkarpackie czy lubelskie, finansują Polski Komitet Olimpijski, co nie jest ich zadaniem, bo zadaniem marszałka lubelskiego i marszałka podkarpackiego jest wspierać sport na Podkarpaciu i na Lubelszczyźnie, a nie wspierać Pana Piesiewicza. Ja tylko pragnę Państwa poinformować, wymienię parę instytucji. Uczniowski klub sportowy Beriej Boxing Lublin, uczniowski klub sportowy Żegluj Lublin, uczniowski klub sportowy Aktywni Lublin, klub uczelniany Akademickiego Związku Sportowego Politechniki Lubelskiej, klub uczelniany Akademickiego Związku Sportowego Uniwersytetu Marii Kirii Skłodowskiej w Lublinie, uczniowski klub sportowy Jagiellonczyk Biała Podlaska, klub sportowy Orlik Lubartów, Fundacja Fun Football z Lublina, Fundacja Aktywnie z Kulturą. Instytucje lubelskie, którym marszałek lubelski nie dał pieniędzy. Te projekty tworzone przez te kluby, przez te organizacje nie dostały wsparcia od marszałka lubelskiego. Marszałek lubelski wybrał pomaganie Panu Piesiewiczowi. Przejdźmy na Podkarpacie. Klub uczelniany Akademickiego Związku Sportowego Politechniki Rzeszowskiej, uczniowski klub sportowy UKS Młody Wilki, miejski klub sportowy Stal z Nowej Dęby, uczniowski klub sportowy Feniks z Dębica, Tarnobrzeski klub Karate, Stowarzyszenie Klub Bokserski AK Champion, Akademia Piłkarska Bingo, Dębicki Klub Kolarski Gryf, Stowarzyszenie Szczepnie Złomnych, które organizuje biegi, Stowarzyszenie Łańcuckie Uniwersytet III wieku, który Spartakiadę dla seniorów robi. Oni nie dostali wsparcia od marszałka podkarpackiego. Marszałek podkarpacki wolał wesprzeć Pana Piesiewicza. O czyje jej interesy tu chodzi? Czy pan marszałek stawiarski przypadkiem nie jest częścią tej ekipy, która żywiła się pieniędzmi publicznymi? To są rzeczy skandaliczne. I proszę Państwa zwrócić uwagę, za chwilę ci sami marszałkowie przyjdą do Ministerstwa Sportu i poproszą, żebym ja wspierał ich projekty pieniędzmi publicznymi. Czy ja mogę wspierać pieniędzmi publicznymi tych marszałków, te województwa, jeśli oni pieniądze regionalne wydają na Pana Piesiewicza zamiast wspierać kluby na swoim terenie? Nie, nie będę wspierał. Będę wspierał bezpośrednio kluby podkarpackie, kluby lubelskie. Chciałbym z tej mównicy, Pani marszałek, jeśli się Pani pozwoli, wszystkim tym, którym panowie marszałkowie podkarpacki lubelski, tym klubom sportowym, związkom sportowym z Lubelszczyzny i z Podkarpacia, którym nie udzielono wsparcia, którym zabrano pieniądze po to, żeby przekazać Panu Piesiewiczowi, chciałbym z mównicy sejmowej powiedzieć, przyjdźcie do Ministerstwa Sportu. My wam te pieniądze damy. My wasze projekty wesprzemy. Nie damy was oszukać tej grupie, która żywi się polskim sportem. Bardzo dziękuję Pani Marszałek, Pani pośle za to pytanie. Bardzo dziękuję Panie Ministrze.