Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk: Apel o jedność i brak opóźnień przy zaprzysiężeniu

Donald Tusk: Apel o jedność i brak opóźnień przy zaprzysiężeniu

Donald Tusk, poseł Koalicji Obywatelskiej, w trakcie posiedzenia Sejmu odniósł się do niedawnego incydentu na sali, apelując o jedność i kontynuację prac nad wyłonieniem nowego rządu. Zadeklarował też udzielenie pisemnych odpowiedzi na pytania posłów i sprzeciw wobec odkładania zaprzysiężenia.

Reakcja na incydent


Tusk wyraził przygnębienie tym, co wydarzyło się w Sejmie, i podkreślił wspólną odpowiedzialność posłów za zapobieganie podobnym zdarzeniom. Zwrócił uwagę, że w pierwszych chwilach większość posłów zareagowała identycznie, co według niego pokazało możliwość konsensusu w sprawach podstawowych.

Apel o jedność


Mówił o potrzebie podtrzymania gotowości „bycia razem” wobec przejawów, które nazwał manifestacyjnym złem, i ostrzegał przed tym, by incydent nie podważył prac nad kluczowymi decyzjami parlamentu. Wyraził sprzeciw wobec instrumentalnego wykorzystywania takich zdarzeń do osłabiania procedur.

Odpowiedzi na pytania posłów


Tusk zapowiedział, że każde pytanie, które było realnym pytaniem (a nie politycznym manifestem), otrzyma pisemną odpowiedź. Zaznaczył, że odpowiedzi mają trafić do posłów do początku przyszłego tygodnia, a ministrowie poświęcą na to kolejne dni.

Terminy i presja na decyzje


Odnosząc się do propozycji odroczenia posiedzenia, powołał się na ustalenia ze spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą i apelował o dotrzymanie terminu zaprzysiężenia nowego rządu, zaplanowanego na jutro rano. Podkreślił też, że w obliczu zewnętrznych okoliczności nie warto grać na zwłokę.

Kontekst polityczny i konsekwencje


Tusk wskazał na ryzyko, jakie niesie używanie incydentów jako narzędzia do opóźniania procesów demokratycznych i wezwał do zachowania proceduralnej dyscypliny. Zasygnalizował, że mimo emocji prace nad nowym rządem powinny przebiegać dalej zgodnie z ustalonym harmonogramem.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie marszałku, szanowny posłanki, szanowni posłowie, wszyscy jesteśmy przygnębieni tym, co się zdarzyło w naszym Sejmie. Wszyscy czujemy brzemię odpowiedzialności za to, w jaki sposób obserwujący to, co się dzieje w Sejmie, Polki, Polacy, wspólnota żydowska w Polsce, obawiamy się też i chyba słusznie, że także na świecie sporo ludzi, sporo środowisk obserwowało z niepokojem to, co wydarzyło się w Sejmie. To jest nasza wspólna odpowiedzialność też za to, żeby zapobiec nie tylko takim zdarzeniom, ale żeby w tej sprawie nikt z nas, bo wydaje mi się, że można, skoro nie ma na tej sali w tej chwili pana posła Brauna, to chyba nie jest ryzykowne powiedzenie, że nikt więcej na tej sali nie akceptowałby w żadnej sytuacji takiego zachowania. Że jest chyba możliwe i o tym starałem się, wiem, że nie wszystkich przekonałem, niektórzy ciągle podejrzewają zawsze jakieś złowrogie intencje, ale starałem się bardzo szczerze przekonać do tego, że istnieje pewien fundament, istnieje pewna kategoria spraw, wokół której nie powinno być sporów. Powinien być możliwie pełny konsensus i to nie jest trudne. I wiecie co, był taki moment, kiedy jeden z posłów, posłów Zębaczyński wszedł na mównice i poinformował siedzących na sali, co się wydarzyło. I część z państwa pewnie to widziała też na telefonach, bo było to widać na filmach. I zauważyłem, przecież byłem z wami na sali, że w ciągu tych pierwszych sekund, a nawet pierwszych minut, reakcja wszystkich bez wyjątku była identyczna. To znaczy nagle przez moment naprawdę nie widziałem żadnej różnicy między lewą stroną, prawą stroną, centrum. Wszyscy zareagowali w taki sam sposób. No może Konfederacja trochę bardziej powstrzągliwie, raczej ze wstydem niż z oburzeniem. Ale cała reszta zachowała się dokładnie tak samo. I był taki moment unikatowy, kiedy można było poczuć, że w takich sprawach najważniejszych czujemy mniej więcej to samo i reagujemy mniej więcej tak samo. Wydaje mi się, że właśnie w takich sprawach powinniśmy starać się podtrzymać, podtrzymać tę gotowość do bycia razem wobec na przykład tak ewidentnego manifestacyjnego zła, jakie wydarzyło się tutaj w Sejmie. Chcę też powiedzieć, bo źle by się stało, gdyby Polska pomyślała przez moment, że tego typu bandycki wyczyn, że on może podważyć to wszystko, nad czym pracujemy dzisiaj. Spierając się, dyskutując, ale my dzisiaj dyskutujemy nad wyłonieniem nowego rządu. Można lubić ten nowy rząd, nie lubić, ale wszyscy mieliśmy poczucie jakby wagi tego dnia i powagi sytuacji. Dlatego bardzo bym chciał powiedzieć tutaj wbrew temu nastrojowi zrozumiałemu, sam uległem temu nastrojowi, właśnie przygnębienia, właściwie szczerze powiedzia, chyba wszyscy przeżyliśmy szok, ale wbrew temu nastrojowi, wbrew być może intencjom pana posła Brauna, żebyśmy nie skapitulowali przed tego typu manifestacjami i żebyśmy dalej robili swoje. I żebyśmy dzisiaj powiedzieli Polsce, jest nowy rząd. Stało się coś bardzo złego, ale proszę państwa, my jesteśmy tutaj od tego, żeby takie złe rzeczy nie podważały niczego, co jest dla nas i dla Polski istotne. Żebyśmy się nie dali temu żadnym najmniejszym stopniu. Siedem godzin, siedem godzin, tak, siedem godzin siedziałem, tak jak państwu, niektórzy z panów posłów na tej sali, słuchając pytań, czy powiedziałbym raczej jednak przygniatającej większości przypadków pewnych manifestów, wypowiedzi, krytyki. Ja pamiętam jeszcze z dawniejszych czasów oczywiście, że taka jest logika tak zwanych pytań, że to służy jakby za manifestowanie własnego poglądu, chociaż muszę powiedzieć, że zmieniły się trochę proporcje. I pozwolicie państwo, że z tego siedmiogodzinnego materiału wyłowimy to, co było pytaniem domagającym się precyzyjne odpowiedzi. Proszę się nie gniewać, to nie jest uwaga do nikogo na tej sali, ani personalna, ani klubowa, ale to nie jest tak prosto wyłowić konkretne pytania, które dotyczyły konkretnych spraw. W tym jednak zalewie raczej takiej politycznej konfrontacji i politycznych manifestów. Otrzymacie państwo na każde pytanie, które było pytaniem, a nie politycznym manifestem, odpowiedź na piśmie. I dostaniecie tę odpowiedź każde z pani panów posłów na piśmie do czasu, kiedy spotkamy się następny raz w tej sali, a więc to będzie początek przyszłego tygodnia. Na pewno istotną część soboty, a także jutrzejszego dnia po zaprzysiężeniu, moi ministrowie już spędzą istotną część czasu, żeby przypilnować rzetelności odpowiedzi na to, co było naprawdę pytaniami. Ale też nie mogę nie zauważyć tego, że przy tej przykrej bardzo okazji, jaką stał się ten eksces pana posła Brauna, też pojawiły się projekty i pomysły, żeby np. odroczyć posiedzenie. I żeby jutro kontynuować to posiedzenie. Pan poseł Przemysław Czarnek zaproponował to odroczenie. Proszę państwa, wydaje się, że to próba odroczenia werdyktu wyborców, ona powinna mieć też swoje granice. Nie musicie państwo szanować mojego czasu, czy tego, co ustaliliśmy po stronie koalicji rządowej, ale część z państwa chyba orientuje się, że wczoraj na niespodziewanie długim i dobrym spotkaniu z panem prezydentem Dudą, tu w gmachu parlamentu, ustaliliśmy i to była jego też propozycja, że jutro o godzinie dziewiąty rano ma nastąpić za przysiężenie nowego rządu. I wiecie państwo też, pan prezydent rozumiał to bardzo dobrze, że ten poszpiech jest potrzebny także ze względu na okoliczności zewnętrzne. I to dotyczy zarówno misji prezydenta Załębskiego w Brukseli, wiecie, że będę tam chciał być i na pewno w mieni u was wszystkich też wesprzeć w tych kwestiach wojennych Ukrainę w Brukseli. No jest kwestia tych pieniędzy. Dobrze to rozumiemy, że nie warto tutaj już grać w żaden sposób na zwłokę. Także bardzo bym prosił państwa, żeby szczególnie tak ponurych incydentów też nie wykorzystywać jako sposobu na przedłużanie nagra na czas. No bo szkoda polskich, że tak powiem, na tego typu grę, bo tak to tu wyglądało. I proszę państwa, ja nie jestem gospodarzem tej Izby oczywiście, jestem jednym z was, jestem wciąż szeregowym posłem, ale wydaje mi się, że jest bardzo ważne też przecież będziemy tu razem pracowali przez 4 lata. Przez jak wiemy, przez 2 lata, lubicie to słowo rotacyjne, przez 2 lata marszałkiem będzie wszystko na to wskazuje. Pan marszałek Hołownia. Ja rozumiem emocje, też rozumiem jakieś negatywne sentymenty normalne w polityce, ale po tych kilku minutach takiego wspólnego, naprawdę szlachetnego oburzenia na to, co zrobił Braun, tak szybko przejść do próby obarczenia za to, co się stało tutaj marszałka Hołowni, to też jest przekroczenie granic. Naprawdę tak, no nie można robić takich rzeczy. No bo jeśli komuś do głowy dzisiaj przyszło powiedzieć, że za to, co zrobił Braun, za atak gaśnicą na świece hanukowe, na kobietę, na te dzieci, znaczy przypadkowo trafione tym proszkiem z gaśnicy, pewnie nieintencjonalnie, ale przecież to wszystko było makabryczne i niestety świat to zobaczył. I przecież chcemy się wszyscy od tego odciąć kategorycznie jednoznacznie. No nie wierzę w to, nie wierzę w to, żeby ktokolwiek z tej strony sali naprawdę wierzył, że marszałek Hołownia jest za to odpowiedzialny na miłość Boga, ludzie, no bo my się w żadnej sprawie nie dogadamy, jak będziemy takie rzeczy opowiadali. Także ja ciągle biorę za znak nadziei tą pierwszą naszą reakcję. Ona była naprawdę wspólna i ona jest znakiem nadziei na to, że w sytuacjach krytycznych, kiedy zło jest manifestacyjne, kiedy coś złego, grożnego się dzieje, że odnajdziemy jakiś ten elementarny wspólny język, na to bardzo liczę. I jeszcze raz wracam się do wszystkich, którzy nas pewnie, no bo te znowu przez cały dzień oglądają. Stało się coś złego, ale przejdziemy to, przejdziemy to. I będziecie za kilka minut, za kilkanaście minut, będziecie świadkami powstania nowego rządu, a jutro ten rząd zostanie przez pana prezydenta zaprzysiężony. Także nie traczę nadziei, nie ma żadnego powodu, a zło, które się tutaj zamanifestowało, pokonamy wspólnie czy nowa koalicja, ale takie to zło na pewno pokonamy. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Odpowiedzi na pytania, może państwa nie było na sali, kiedy precyzyjnie wytłumaczyłem, kiedy otrzymacie odpowiedź na każde z pytań. Dziękuję bardzo.