Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Przemysław Czarnek alarmuje: dług i deficyt zagrożeniem dla Polski

Przemysław Czarnek alarmuje: dług i deficyt zagrożeniem dla Polski

Podczas Kongresu Gospodarka w Warszawie Przemysław Czarnek ostrzegł przed szybkim wzrostem długu publicznego i wysokim deficytem budżetowym. Polityk PiS wskazał możliwe konsekwencje dla rolnictwa, ochrony zdrowia, inwestycji oraz domowych budżetów i zapowiedział plan naprawy finansów publicznych po dojściu PiS do władzy.

Dług publiczny i deficyt budżetowy


Czarnek porównał zadłużenie z końca rządów Prawa i Sprawiedliwości z prognozami przedstawianymi na kolejne lata. Wskazywał na ryzyko przekroczenia progu ostrożnościowego 55 proc. PKB oraz na prognozę długu liczonego metodą unijną, który według przywołanych przez niego danych ma dojść do 75,3 proc. w 2029 roku.

Skutki dla rolników i pacjentów


Wystąpienie łączyło stan finansów państwa z codziennymi problemami. Czarnek mówił o zwlekaniu ze zwiększeniem zwrotu akcyzy dla rolników oraz przywołał przykład 26-letniej pacjentki, której kolonoskopię wyznaczono na czerwiec 2027 roku, mimo podejrzenia onkologicznego.

Inwestycje i możliwe konsekwencje


Polityk PiS przekonywał, że wzrost długu może ograniczyć podwyżki w budżetówce, waloryzację rent i emerytur oraz publiczne inwestycje. Wskazywał też na słabnące inwestycje, ujemny eksport netto, rosnące bezrobocie i inflację jako zagrożenia dla dalszego wzrostu gospodarczego.

Przemysław Czarnek — ujęcie z wypowiedzi: Przemysław Czarnek alarmuje: dług i deficyt zagrożeniem dla Polski (03.10.2026)

Zapowiedź planu naprawy


Czarnek zapowiedział, że PiS przedstawi plan uzdrowienia finansów publicznych i gospodarki, a pierwsze decyzje mają zapaść po objęciu władzy. Wskazał na rolę polskich przedsiębiorców i zapowiedział działania na rzecz uruchomienia potencjału gospodarczego Polaków.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Bardzo Państwu dziękuję, dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję, nie mamy czasu, musimy ruszać z pracą, dlatego, że ogrom zadań przed nami. Dziękuję za to powitanie, ale przejdźmy do rzeczy nie tak radosnych, jak przed momentem te brawa. Czy pamiętają Państwo początek października 2023 roku? Można powiedzieć, jakby wczoraj, w zasadzie wczoraj. Gdyby ktoś Państwu powiedział na początku października 2023 roku, że trzy lata później, raptem trzy lata później, dług publiczny wzrośnie z poziomu bilion siedemset tysięcy złotych, siedemset milionów złotych, miliardów, bilion siedemset miliardów złotych, które narosły przez 34 lata. Przez kolejne trzy lata wzrośnie o kolejne półtora biliona złotych, to byście powiedzieli szaleniec. To jest niemożliwe. Jak to jest możliwe, że państwo, które przez 34 lata w różnych sytuacjach, przy różnych problemach zadłużyło się na bilion siedemset miliardów złotych, następnie przez trzy lata tak przyspieszy, cztery łącznie, ale tak przyspieszy, że ten dług w zasadzie podwoi? Szaleniec. Gdybyście państwo usłyszeli wówczas na początku października 2023 roku, że właśnie na początku października 2026 roku usłyszymy, że tak zwana dziura budżetowa, deficyt budżetowy na rok następny będzie wynosił 282 miliardy złotych i sześćdziesiątych, to byście powiedzieli szaleniec. To jest niemożliwe. Czy taki rząd, który by sprowadzał tak gigantyczne zadłużenie w tak krótkim czasie i doprowadził do takiej ruiny finansów publicznych, nie ma prawa bytu w żadnym cywilizowanym państwie. W żadnym. No ale nie w Polsce. Bo Polska przestała być cywilizowana, jeśli chodzi o standardy finansów publicznych właśnie trzy lata temu. Kiedy 15 października ci, którzy dzisiaj rządzą, nabrali Polaków na swoje sto konkretów, których nie zrealizowali prawie wcale, ale za to wepchnęli nas na ścieżkę, która prowadzi nas prosto, jak wczoraj to powiedział pan prezydent Karol Nawrocki i co my powtarzamy, prosto na ścianę. Do tragedii greckiej, a być może nawet tragedii greckiej do kwadratu. Tak to wygląda. Bo przecież przypomnijmy sobie ten początek października 2023 roku, kiedy upływało 8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości. Ten dług publiczny względem PKB, który zbiliśmy, mówię o tych miernikach polskich, wewnętrznych, do poziomu poniżej 40% PKB zdecydowanie, zaledwie przez te 3 lata urósł o 14 punktów procentowych. I w przyszłym roku przekroczy zdecydowanie 50%, 53%, a w następnym roku niestety jest ogromne zagrożenie, że przekroczy tę kotwicę, ten próg ostrożnościowy 55%, który zaczyna oznaczać tragedię. Przypomnijmy sobie, że na początku października, pod koniec 2023 roku, już weźmy te dane, po zakończeniu rządów Prawa i Sprawiedliwości 8-letnich, kiedy sukcesywnie i konsekwentnie obniżaliśmy podatki, i to mocno obniżaliśmy podatki, kiedy zwalnialiśmy z podatków młodych do 26 roku życia, kiedy uruchomiliśmy ogromne wydatki na programy społeczne, niezwykle ważne, kiedy uruchomiliśmy ogromne pieniądze na inwestycje i te gigantyczne, wielkie, strategiczne, i te lokalne w każdej gminie, w każdym powiecie, to pomimo tego wszystkiego, tego obniżania podatków i radykalnego zwiększenia środków na inwestycje, dług liczony metodą unijną spadł z 51,5% do 49,5%. A dzisiaj słyszymy od ministra finansów Domańskiego, bez wątpienia najgorszego ministra finansów w historii Polski, te dane, które już przytoczyłem, o tym świadczą, że ten dług metodą unijną do 2029 roku dojdzie do 75,3%. To jest, szanowni państwo, katastrofa. I ktoś mógłby powiedzieć, co mnie to obchodzi. Być może wielu z państwa, którzy nas słuchają teraz i oglądają w telewizji, myślą sobie, a co mnie to obchodzi? Te dziury budżetowe były, były większe, były mniejsze. Raz podobno nawet nie było. Tak, był taki rok, kiedy uchwaliliśmy budżet absolutnie zrównoważony z taką samą liczbą środków po stronie dochodów i wydatków. To był początek 2020 roku, tylko później przyszły te dwie bomby atomowe. Przyszedł kryzys związany z COVID-em, który zablokował cały świat i przyszła wojna pełnoskalowa na Ukrainie. Ale był taki moment i to rząd Prawa i Sprawiedliwości uchwalał budżet, a później Sejm z większością Prawa i Sprawiedliwości uchwalał budżet zrównoważony. Jeden raz w historii III Rzeczpospolitej Polskiej. Dlatego ludzie mówią, co mnie to obchodzi. Otóż, szanowni państwo, to jest moment, w którym wszystkich to już zaczyna obchodzić. Dlaczego dzisiaj rolnicy są oszukiwani przez rząd i zwleka się ze zwiększeniem zwrotu akcyzy ze 1,48 zł do 2 zł. I oszukuje się, że się wystąpiło do Unii Europejskiej, że się już notyfikowało, po to tylko, żeby dalej nie wypłacać rolnikom tego, co im jest konieczne, bo w zasadzie opłacalność produkcji rolnej przestała istnieć we wszystkich niemal branżach, sektorach tej produkcji rolnej. Dlatego, że nie ma pieniędzy. Nie ma pieniędzy. Dlaczego ludzi wyrzuca się z kolejek do lekarza z badań diagnostycznych dzień wczorajszy, młoda dziewczyna 26 lat, bóle gdzieś w jamie brzusznej, pochodzi z rodziny zagrożonej, jej najbliżsi krewni umierali na raka jelita grubego. Młoda dziewczyna idzie do lekarza, lekarz kieruje ją na kolonoskopię, bo podejrzenie jest onkologiczne. Wyznaczają jej termin na czerwiec 2027 roku. Jest październik 2026. To jest normalne? Dlaczego nie wyznacza się szybkiego badania kolonoskopii dla tej młodej dziewczyny, która jest przerażona, bo jej krewni umarli na raka, a podejrzenie właśnie ma, dlatego, że nie ma pieniędzy. Więc jeśli ktoś mówi, że dziura budżetowa, gigantyczny deficyt finansów publicznych, deficyt budżetowy nie obchodzi zwykłego Polaka, otóż obchodzi. Bo dzisiaj zwykły Polak przestaje zarabiać pieniądze w zwykłym gospodarstwie rolnym. Bo dzisiaj zwykła Polka nie może być zbadana w normalnej publicznej służbie zdrowia. I takich w rzeczywistości każdego zwykłego Polaka można wyliczać ogromnie, ogromnie wiele. A jeśli nie powstrzymamy tej katastrofy, w którą wpycha nas ten rząd i nie zrobimy tego natychmiast po dojściu do władzy, to niestety dotknie to już absolutnie wszystkich. Proszę Państwa, będzie o tym mowa tutaj. Będą mówili nasi wspaniali eksperci, którzy będą się wypowiadali na temat tego, jak ratować finanse publiczne, jak ratować polską gospodarkę. Jeżeli trzy silniki wzrostu gospodarczego to jest konsumpcja, to są inwestycje i to jest eksport netto i te 3% PKB i nieco ponad 3% PKP, przede wszystkim przez ostatnie dwa lata, to była tylko konsumpcja, bo inwestycje przestały istnieć. W gminach, w powiatach nie macie Państwo już żadnych przetargów, takich jak były wcześniej. Bezrobocie rośnie, a najszybciej w Unii Europejskiej wśród najmłodszych pracowników. Inflacja idzie w górę, wszystko pada. Jeżeli inwestycje w związku z tym nie napędzały PKB, jeżeli eksport netto dziś jest ujemny i nie wpływa na PKB, to PKB utrzymywany jest przez konsumpcję. Jeżeli Państwo dojdziecie razem ze wszystkimi do sytuacji, w której przekroczymy 55% PKB, co będzie oznaczało brak podwyżek w budżetówce, dla wszystkich, dla nauczycieli, dla służb, dla wszystkich przez następne lata, co będzie oznaczało brak realnej waloryzacji rent i emerytur, realnej waloryzacji rent i emerytur przez następne lata, co będzie oznaczało brak jakichkolwiek inwestycji, bo nie będzie na to pozwalał przepis prawa. To znaczy, że i ten jeden, jedyny ostatni silnik wzrostu gospodarczego padnie, bo nie będzie już tej konsumpcji, bo ludzie nie będą mieli po prostu pieniędzy, a ludzie, wracając raz jeszcze do tego, od czego zacząłem, na początku października 23 roku przyzwyczaili się, że jest dobrze, że słońce wstaje rano, że świeci, że Wisła płynie, że łodzie pływają pięknie po Warszawie, że Stadion Narodowy pięknie wygląda i wszystko jest w porządku. Dlaczego się przyzwyczaili? Bo zapomnieli, że w ciągu ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości te rzeczy, o których powiedziałem, wielkie inwestycje, wielkie programy społeczne, uzdrowienie finansów publicznych, obniżanie podatków, tak uruchomiły polską gospodarkę, że budżet średniej czteroosobowej rodziny, jeśli miała szczęście i pracowała w 2015 roku, wynosił 3,5 tysiąca złotych, a na koniec naszych rządów 10 tysięcy złotych. Jest różnica? Jest? Ale dzisiaj, dzisiaj to, do czego prowadzi Domański, Tusk, Kosiniak-Kamysz, Czarzasty, Hołownia, wszyscy inni, którzy są odpowiedzialni za dramat finansów publicznych, odpowiedzialni za fakt, że Polska jest najszybciej zadłużającym się państwem w Unii Europejskiej, odpowiedzialni za spadek ratingu z A2 do A3, odpowiedzialni za brak możliwości w zasadzie dzisiaj pozyskiwania pieniędzy na rynkach zewnętrznych, bo są one tak drogie przez ten spadek ratingu. Jeśli tego my nie zatrzymamy, to bieda będzie piszczała w polskich domach, a pacjentki 26-letnie z podejrzeniem nowotwora będą czekały nie do czerwca przyszłego roku, tylko pewnie jeszcze dwa lata. Ciekawe, czy się doczekają. Dlatego tu jesteśmy, szanowni państwo. Jesteśmy tutaj, w Warszawie, na Kongresie Gospodarka, żeby przedstawić, dzięki naszym ekspertom, przedstawić nasz plan na uzdrowienie sytuacji w finansach publicznych. Będziemy na to gotowi od pierwszego posiedzenia Rady Ministrów. To będą pierwsze decyzje. Postawimy na nogi finanse publiczne, postawimy na nogę gospodarkę, postawimy na polskich przedsiębiorców, którzy są odpowiedzialni za 50 proc. PKB, a przedsiębiorczość w ogóle za 75 proc. PKB. Uwolnimy wielki potencjał Polaków i wygramy polskie przyszłości! Niech żyje Polska!