Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Michał Kowalski żąda wyjaśnień ws. raportu Ministerstwa Finansów

Michał Kowalski żąda wyjaśnień ws. raportu Ministerstwa Finansów

Poseł Michał Kowalski podczas interwencji w Ministerstwie Finansów domaga się wyjaśnień w sprawie raportu dotyczącego polskiej gospodarki i emisji obligacji o wartości 1,25 mld euro. Wskazuje na błędy merytoryczne, językowe i prawne oraz pyta o odpowiedzialność za publikację dokumentu.

Interwencja w Ministerstwie Finansów


Michał Kowalski relacjonuje, że posłowie nie spotkali się z ministrem Andrzejem Domańskim ani z wiceministrem. Rozmowa odbyła się z dyrektor Gabinetu Politycznego ministra, a parlamentarzyści przekazali pytania dotyczące raportu i regulaminu emisji obligacji.

Błędy w raporcie o polskiej gospodarce


Według przedstawionych podczas briefingu informacji, szesnastostronicowa analiza zawiera błędne dane dotyczące polskiego PKB, nieaktualne załączniki oraz pomyłki w przywołaniu przepisów Konstytucji. W materiale pojawia się również podejrzenie, że dokument mógł zostać przygotowany przy użyciu sztucznej inteligencji.

Pytania o odpowiedzialność i koszty


Poseł pyta, kto zlecił i wykonał analizę, ile kosztowało jej przygotowanie oraz kto odpowiadał za weryfikację i publikację dokumentu na stronie Ministerstwa Finansów. Podkreśla, że błędy mogą wpływać na wiarygodność Polski i zaufanie potencjalnych inwestorów do zielonych obligacji.

Michał Kowalski — ujęcie z wypowiedzi: Michał Kowalski żąda wyjaśnień ws. raportu Ministerstwa Finansów (02.09.2026)

Jawność interwencji poselskiej


W drugiej części briefingu Michał Kowalski krytykuje niewpuszczenie dziennikarzy Telewizji Republika do ministerstwa. Opowiada się za transparentnością i pełnym dostępem mediów do relacjonowania spraw publicznych. Obejrzyj nagranie i poznaj szczegóły interwencji.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
interwencję poselską w Ministerstwie Finansów. Chcieliśmy się spotkać z panem ministrem Domańskim. Niestety, pan minister dzisiaj przebywa za oceanem w Stanach. Również nie mieliśmy możliwości, pomimo naszej prośby, spotkać się z jednym z wiceministrów. Też wszyscy byli albo nieobecni, albo zajęci, albo mieli jakieś zaplanowane zadania. Ostatecznie rozmawialiśmy z panią dyrektor Gabinetu Politycznego, pana ministra. Ale celem naszej interwencji poselskiej jest kwestia wyemitowanych obligacji w zeszłym roku. W czerwcu Ministerstwo Finansów wyemitowało obligacje o łącznej wartości 1,25 mld euro. Obligacje to dotyczą sfinansowania transformacji energetycznej, czyli tzw. taniej energii. Ale co jest tutaj, szanowni państwo, bardzo ciekawe. Aby takie obligacje wyemitować, należy przygotować regulamin emisji tych właśnie obligacji. I ten regulamin zawiera sporo błędów. I ten regulamin zawiera sporo błędów, o których zaraz powie mój szanowny kolega Andrzej Gawron. Natomiast na podstawie tego regulaminu firma zewnętrzna, znajdująca się prawdopodobnie w krajach Dalekiego Wschodu, prawdopodobnie w Indii, w Mumbai, przygotowała szanowni państwo szesnastostronicową analizę dotyczącą gospodarki Polski, w której są karygodne błędy. Karygodne błędy, szanowni państwo, które mówią o tym, że projekt Renowy Brutto Polski w 2023 roku wynosił niespełna 800 mln dolarów, a faktycznie wynosi on 812 mld dolarów. Ale dlaczego o tym mówimy? Dlatego, że ten raport w dalszym ciągu, szanowni państwo, jest na stronie internetowej Ministerstwa Finansów. Czyli dzisiaj sytuacja jest tego typu, że raport zamiast promować Polskę, zamiast promować polską gospodarkę, tak naprawdę ją ośmiesza. Z tego raportu wynika, pomimo wielu błędów w tym raporcie, tutaj mamy podejrzenia, że został wygenerowany przez sztuczną inteligencję, czyli mamy kolejną aferę, mamy aferę już Mróz-Gorgoń-02. Oczywiście nawiązuje do wcześniejszej afery w Ministerstwie Kultury. W dalszym ciągu ten raport jest dostępny na stronie internetowej. Pytamy się pana ministra Domańskiego, oczywiście poprzez jego pracowników, kto jest odpowiedzialny za umieszczenie tego raportu, dlaczego ten raport nie został sprawdzony i dlaczego w dalszym ciągu on widnieje na stronie Ministerstwa Finansów. To jest jedna rzecz, a druga rzecz, szanowni państwo, dopytujemy, ile ten raport kosztował, kto faktycznie zlecił i kto faktycznie wykonał ten raport. Szanowni państwo, wiarygodność Polski na finansowych rynkach międzynarodowych to podstawa funkcjonowania państwa, tym bardziej teraz, kiedy mamy tak horrendalne zadłużenie, deficyt budżetowy, prawie 300 miliardów co roku, więc każdy taki dokument powinien być sprawdzony, powinien być przygotowany najbardziej profesjonalnie jak można. Po to też jest chyba firma zewnętrzna, która ewentualnie może znaleźć błędy, poprawić i ktoś później finalnie to zatwierdza. Zielone obligacje to jedno z instrumentów finansowych, które rzeczywiście mogą wspomóc gospodarkę w tym właśnie trudnym okresie i dobrze, że takie instrumenty są uruchamiane, ale trzeba to robić na najwyższym poziomie merytorycznym. Tak powiedział już pan poseł Michał Kowalski, są tam liczne błędy, rażące błędy merytoryczne i językowe, tak właśnie jakby to znów było tworzone przy pomocy sztucznej inteligencji. W tym gmachu za nami pracuje prawie 2700 pracowników i rzeczywiście powinien być tutaj największy profesjonalist. Myślę, że ci pracownicy rzeczywiście pracują profesjonalnie i niestety kierownictwo tego ministerstwa znów oblało egzamin, ponieważ, tak jak już było wcześniej powiedziane, te dokumenty dalej są na stronach internetowych i ktoś, kto czytając na przykład, że w tym dokumencie infrastrukturę należy edukować, a nie modernizować, jak powinno być, może mieć właśnie podważone tutaj zaufanie do polskich instytucji, do Ministerstwa Finansów, do tego, jak profesjonalnie zarząd tego ministerstwa pracuje. Więc absolutnie trzeba to wyjaśnić. Myśmy wszystkie te pytania zadali w naszej interwencji. Spotkaliśmy się z panią dyrektor biura, ale kontaktowała się z dyrektorem Departamentu Długu Publicznego. Niestety jest w tej chwili również na jakiejś prelekcji, ale myślę, że te wszystkie pytania znajdą odpowiedź i wyjaśnimy to do końca. No właśnie, tutaj padła kwestia pana dyrektora długu publicznego, czyli osoby tak naprawdę odpowiedzialnej za emisję tych obligacji. A ja tylko Państwu przypomnę, że te obligacje to niezwykle ważny instrument finansowania. To jest instrument, który pozwoli polskiej gospodarce przejść transformację ekoenergetyczną. Natomiast jeżeli dzisiaj w takim dokumencie, który jest umieszczony na stronie internetowej Ministerstwa Finansów, mamy informację, że polski PKB w roku 2020-2023 wyniósł 800 milionów dolarów, a faktycznie był 812 miliardów, to stawia Polskę po prostu w krajach trzeciego świata. Bo jeżeli sobie szanowni Państwo podzielimy przez ilość mieszkańców naszego kraju, to wychodzi, że na Polaka wypadałoby 21 dolarów. Czyli porównujemy się do najbiedniejszych państw na świecie. No trzeba dokładnie sprawdzić te daty, ale na pewno te kwoty porażają po prostu. Te kwoty są po prostu niewiarygodnie szkalujące naszą gospodarkę. A przecież przypomnijmy, że ministerstwo, sam pan premier Donald Tusk, ma aspirację, żeby Polska była dwudziestą gospodarką świata. Oczywiście my jako parlamentarzyści bardzo byśmy chcieli, żeby Polska była w tej gronie dwudziestu gospodarek świata, bo to są nasze ambicje, to jest nasza polska racja stanu. Ale nie możemy, szanowni Państwo, w ten sposób na stronach internetowych najważniejszego ministerstwa, Ministerstwa Finansów i Gospodarki, ministerstwa, które jest odpowiedzialne za wszelkie pieniądze publiczne, za obsługę długu publicznego, za tak naprawdę finansowanie wszystkich inwestycji w Polsce, za wydawanie wszystkich obligacji, za całokształt polskiego budżetu. Nie możemy, szanowni Państwo, pozwolić na to, żeby Polska była ośmieszana na rynkach europejskich, nie tylko europejskich, ale i światowych, dlatego domagamy się pilnego wyjaśnienia tej sytuacji, pilnego wskazania, kto opublikował ten raport, kto był odpowiedzialny za sprawdzenie tego raportu i dlaczego do dnia dzisiejszego, a ten raport był opublikowany w czerwcu 2025 roku, dlaczego do dnia dzisiejszego nikt tego jeszcze nie zweryfikował i ten raport dzisiaj, we wrześniu 26, w dalszym ciągu jest umieszczony na stronie i po prostu zniechęca potencjalnych inwestorów do ich zainwestowania i kupna tych obligacji. Szanowni Państwo, obojętnie kto będzie tutaj w Ministerstwie Ministrem, kto będzie w kierownictwie Ministerstwa, podstawowa zasada musi być spełniona. Odpowiedzialność. Jeżeli są błędy, ktoś musi ponieść konkretną odpowiedzialność. Dość takiego traktowania właśnie i finansów, i struktur państwa, że są błędy decyzje, są błędy zapisy i rzeczywiście nikt takiej odpowiedzialności nie ponosi. Jeszcze chciałbym dodać na koniec naszego krótkiego briefingu, że właśnie dzięki reporterom Republik i dziękujemy, że jesteście Państwo z nami, dzięki redaktorowi Okulskiemu ta sprawa wyszła na jaw, pan redaktor Paweł Okulski doszedł, przeczytał ten raport, żeśmy długie godziny z nim rozmawiali na ten temat, żeśmy analizowali poszczególne strony. Ale szanowni Państwo, to jest tylko 16 stron. To jest tylko 16 stron dokumentów, które miały tak naprawdę uwiarygodnić polską gospodarkę. A na tych 16 stronach znajduje się bardzo dużo błędów, nie tylko stylistycznych, ale również merytorycznych, a co najważniejsze, błędów ekonomicznych. Czy macie Państwo jakieś pytania ewentualnie? Panowie posłowie mówili o tym regulaminie i tam regulaminie miały być błędy dotyczące postanowień Konstytucji. Czy panowie posłowie mogą przewołać o co chodziło i na ile to było poważne? No tak, tam były źle przytoczone artykuły, czyli pomyłka taka liczbowa, źle zacytowany artykuł powoływano się na inny artykuł niż rzeczywiście powinno się powołać. No powiedzmy, że to jest jakiś taki błąd też liczbowy, ale absolutnie to jest fundamentalny błąd, ponieważ jeżeli powołuje się raport, ta konstrukcja, która mówi o tym, na jakich zasadach emitowane są obligacje i cytuje artykuł innego punktu Konstytucji, to jest niepoważne i nie można czegoś takiego przejść się nad czymś takim do porządku dziennego. Tutaj chciałbym dodać, że też również są błędy w przywoływaniu dokumentów. Ta analiza, która została pewnie zamówiona, zlecona i sfinansowana przez Ministerstwo Finansów, zawiera też liczne błędy odnośnie załączników. Te załączniki, które są w tym dokumencie wymieniane są po prostu załącznikami nieaktualnymi, załącznikami, które dawno się zdezaktualizowały i które nie odzwierciedlają aktualnego na rok 2023, bo ten raport został stworzony rok temu, ale on się jak gdyby odzwierciedlał wcześniejszy okres budżetowania. No po prostu jeden wielki bubel prawny, finansowy, ekonomiczny. Dokument, który dzisiaj już dawno powinien być zdjęty, a osoby odpowiedzialne... Nie powinien powstać w ogóle. W ogóle nie powinien powstać, a osoby odpowiedzialne powinny ponieść odpowiedzialność dyscyplinarną. Dziennikarze Republiki nie zostali wpuszczeni z Panami i Piesłami na interwencję. Chcieliśmy pokazać, że się widzą, jak ona przebiega. Na początku nas pusi, później nas nie puszczono. Jak Panowie posłowie to odbierają? Bardzo negatywnie. Na pewno nie może być tak, że jeżeli media chcą relacjonować pewne zdarzenia, czy ktoś ma coś do ukrycia w ministerstwie. Tym bardziej, że z tej całej zdarzenia widzieliśmy, że przepustki zostały wystawione, a później nagle była decyzja, że media nie mogą wejść, że Republika nie może wejść. Więc ja jestem zwolennikiem absolutnie transparentności, jawności i to powinno być również w tym gmachu dochowane. No tak, faktycznie, dziennikarze, Pan reporter z telewizji Republika nie został wpuszczony, ale my jesteśmy do tego już, Szanowni Państwo, przyzwyczajeni. Donald Tusk na swoje konferencje zaprasza tylko i wyłącznie zaprzyjaźnione media. Pomimo tego, że Republika ma największą, jest najbardziej oglądalną, najbardziej popularną stacją telewizyjną w Polsce, oglądają kilka milionów ludzi regularnie i ci ludzie mają prawo również wiedzieć o tym, co się dzieje w Ministerstwie Finansów, ponieważ są to rzeczy publiczne, są to rzeczy, które tak naprawdę pokazują fatalny stan polskiej gospodarki, polskich finansów i polskiego budżetu. Ale ja myślę, że też telewidzowie Republiki mogliby zobaczyć argumenty właśnie ze strony Ministerstwa. No niestety pozbawili się tej możliwości. Panie pośle, czy jeszcze są jakieś pytania? Jeżeli nie ma żadnych pytań, chcieliśmy Państwu bardzo podziękować.