Stanisław Gawłowski: To referendum niczego nie rozwiąże
Senator Stanisław Gawłowski podczas debaty w Senacie krytykuje pomysł referendum dotyczącego polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Wskazuje, że pytanie jest nieprecyzyjne, a jego wynik nie będzie wiążący dla polskich władz.
Nieprecyzyjne pytanie referendalne
Stanisław Gawłowski powołuje się na ekspertyzę profesor Magdaleny Słok-Wódkowskiej, według której pojęcie polityki klimatycznej nie zostało jednoznacznie zdefiniowane w prawie Unii Europejskiej. Senator ocenia, że wyborcy nie wiedzieliby, jakich konkretnie regulacji dotyczyłaby odpowiedź w referendum, wskazując między innymi na Fit for 55, ETS2 i Zielony Ład.
Odpowiedzialność za unijne decyzje
Senator przypomina, że podczas negocjacji dotyczących unijnego celu redukcji emisji Polska mogła wykorzystać prawo weta. W jego ocenie Mateusz Morawiecki miał możliwość zablokowania kolejnych etapów prac, ale polski rząd nie skorzystał z tego instrumentu.
Chiny, energia i konkurencyjność
W wystąpieniu Stanisław Gawłowski odnosi się także do dyskusji o Chinach, inwestycjach w odnawialne źródła energii i systemie ETS. Przekonuje, że modernizacja energetyki ma znaczenie dla konkurencyjności gospodarki oraz ograniczenia wydatków Polski na import paliw.
Koszty i konstytucyjne znaczenie referendum
Senator podważa argument dotyczący 3,5 mln zł przeznaczonych na działania klimatyczne, wskazując na potrzebę modernizacji polskiej infrastruktury energetycznej. Twierdzi również, że referendum nie zmieni kompetencji Unii Europejskiej w obszarze klimatu i środowiska, a jego organizacja będzie kosztowna i nieskuteczna.

Stanisław Gawłowski ostrzega ponadto przed konsekwencjami zmian klimatycznych dla dostępu do wody i produkcji energii. Obejrzyj nagranie i poznaj argumenty senatora.
Nieprecyzyjne pytanie referendalne
Stanisław Gawłowski powołuje się na ekspertyzę profesor Magdaleny Słok-Wódkowskiej, według której pojęcie polityki klimatycznej nie zostało jednoznacznie zdefiniowane w prawie Unii Europejskiej. Senator ocenia, że wyborcy nie wiedzieliby, jakich konkretnie regulacji dotyczyłaby odpowiedź w referendum, wskazując między innymi na Fit for 55, ETS2 i Zielony Ład.
Odpowiedzialność za unijne decyzje
Senator przypomina, że podczas negocjacji dotyczących unijnego celu redukcji emisji Polska mogła wykorzystać prawo weta. W jego ocenie Mateusz Morawiecki miał możliwość zablokowania kolejnych etapów prac, ale polski rząd nie skorzystał z tego instrumentu.
Chiny, energia i konkurencyjność
W wystąpieniu Stanisław Gawłowski odnosi się także do dyskusji o Chinach, inwestycjach w odnawialne źródła energii i systemie ETS. Przekonuje, że modernizacja energetyki ma znaczenie dla konkurencyjności gospodarki oraz ograniczenia wydatków Polski na import paliw.
Koszty i konstytucyjne znaczenie referendum
Senator podważa argument dotyczący 3,5 mln zł przeznaczonych na działania klimatyczne, wskazując na potrzebę modernizacji polskiej infrastruktury energetycznej. Twierdzi również, że referendum nie zmieni kompetencji Unii Europejskiej w obszarze klimatu i środowiska, a jego organizacja będzie kosztowna i nieskuteczna.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Stanisław Gawłowski pyta o losy stadniny w Białymborze
Stanisław Gawłowski żąda przedłużenia kolei dużej prędkości do Szczecina
Stanisław Gawłowski pyta o autorstwo projektu ustawy
Stanisław Gawłowski: dużo mówić, niewiele powiedzieć o węglu i OZE
Stanisław Gawłowski - Mobilność wojsk priorytetem na Pomorzu
Stanisław Gawłowski tłumaczy inwestycje i odpiera zarzuty
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Donald Tusk
Konferencja prasowa Premiera Donalda Tuska
Waldemar Żurek
Waldemar Żurek o nominacjach ponad 200 asesorów
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski podważa argumenty za systemem ETS
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski o kontroli nad służbami i Pegasusie
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski pyta o koszt referendum i ETS
Paweł Szefernaker
Kancelaria Prezydenta przedstawia wniosek o referendum klimatyczne
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, ja rozpocznę od pytania, które ma być postawione Polakom.
Czy jest Pan, Pani za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?
Ja odpowiem, bo nikt do tej pory, zauważyłem, nie przeczytał ekspertyzm przygotowanych
przez wieloletnich pracowników Biura Współpracy Międzynarodowej, pracowników wielokadencyjnych.
W tym przypadku przez Panią Profesor Magdalenę Słok-Wódkowską, która pisze mniej więcej tak.
Pisze to po raz drugi. Ponownie należy zatem zauważyć, że pojęcie polityki klimatycznej
nie jest pojęciem w zakresie politologii ani prawa. W tym samym zakresie polityka klimatyczna
nie jest określona ani oddzielona od innych polityk Unii Europejskiej.
Nie można zatem w sposób jednoznaczny stwierdzić, jakie elementy polityki Unii Europejskiej
miałyby nie zostać zrealizowane przez Polskę w przypadku odpowiedzi w referendum.
My nie wiemy, co to znaczy. My nie znamy odpowiedzi na to pytanie, bo nie wiemy,
której polityki to dotyczy. My się możemy domyślać. Wiecie czego się możemy domyślać?
Że to dotyczy Fitford 55, że to dotyczy ETS2, że to dotyczy Zielonego Ładu,
który był tak bardzo mocno promowany przez komisarza Wojciechowskiego.
Te klipy jeszcze pamiętamy. Mam nadzieję, że senatorowie zajmujący się rolnictwem
szczególnie pamiętają, jak tam w tym zbożu sobie hasał i opowiadał,
jak to teraz rolnicy będą mieli ogromne korzyści z Zielonego Ładu
wprowadzonego przez komisarza Spisu i rząd Spisu. To po pierwsze.
Po drugie. To dzisiaj w trakcie debaty na komisjach padło. Ja to też powtórzę.
Inny ekspert o tym pisał w konkluzjach, pan profesor Chmaj.
Jest tryb uchwalania prawa europejskiego. Ten tryb wynika z traktatu lizbońskiego.
Dla tej strony przypomnę, możecie państwo tego nie pamiętać.
To rozumiem, to już jakiś czas temu było. Traktat lizboński został podpisany
przez Lecha Kaczyńskiego, pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Premierem wtedy był Jarosław Kaczyński i on to akceptował.
Zgodzili się na to, żeby wyjść z systemu weta pojedynczego kraju,
przejść na system głosowania kwalifikowanego. Jest tylko jeden moment
w sytuacji uchwalania prawa unijnego, gdzie jeden kraj może powiedzieć weto.
Ja to dzisiaj mówiłem na komisji, powtórzę tutaj. Słowo weto w kancelarii prezydenta
jest znale doskonale. Nie trzeba tego słowa rozwijać. Wiecie, co ono znaczy.
Zwłaszcza, że pani doradczyni i pan minister Szafer-Nagler pracowali w tym rządzie,
który mógł stosować to weto w rządzie Morawieckiego. Otóż na przykład
od 10-11 grudnia 2020 roku szefowie państw i rządów Unii Europejskiej
osiągnęli porozumienie w sprawie przejęcia przez Unię Europejską
wiążącego celu redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2030, co najmniej 55%
W stosunku do poziomu z 1990 Rzeczypospolitej Polskiej na tym posiedzeniu
reprezentował Mateusz Morawiecki. Mógł powiedzieć weto. Nie zgadzam się.
Wiecie, co to znaczyło? Koniec prac nad tym dokumentem. Mógł powiedzieć weto,
jak dyskutowano od Fitwot 55. Koniec prac nad tym dokumentem.
Mógł powiedzieć weto w momencie, gdy pojawiło się hasło pod tytułem
Zielony Ład. Koniec prac. Za każdym razem mógł powiedzieć weto.
I za każdym razem się zgadzał. Za każdym razem.
Potem przechodzimy już na inny poziom. Potem już przechodzimy na poziom
negocjacji i szukania tych szczegółowych zapisów, które są dobre, złe,
które prowadzą do określonego celu. Jak już przeszło weto,
jak już nie skorzystaliśmy z tego instrumentu weto, to tam, że on zgłaszał sobie coś,
że Polska to zaskarża, to jest w ogóle bez większego znaczenia,
bo to już zaskarżamy jakieś zapisy, czekamy na tym. Ale jedyny moment,
który był do zawytowania, to był moment, który nie wykorzystał
nijaki Mateusz Morawiecki. Dzisiaj chcecie referendum organizować?
Poziom hipokryzji i leverhard. Himalaje hipokryzji albo nie wiem,
dawno nie spotkałem. Używacie takich argumentów.
Często słyszałem to dzisiaj w tej dyskusji dotyczącej Chin.
Przyznam szczerze, trochę jestem zaskoczony rzeczywiście.
Jeden z senatorów spisu o tym mówił, ja też o tym powiem.
Jestem tym bardzo zaskoczony, bo Chiny to dzisiaj wzór naśladowania.
50% światowych nakładów inwestycyjnych na OZE to Chiny.
Nakłady na OZE w Chinach to więcej niż polskie PKB rocznie.
Ślad węglowy w jednej jednostce mocy w Chinach jest mniejszy
niż ślad węglowy w jednej jednostce mocy w Polsce.
Chińczycy są największym producentem samochodów elektrycznych.
25% samochodów elektrycznych sprzedanych, 25% w ubiegłym roku
sprzedanych samochodów to samochody elektryczne.
Dotowanych rozumiem.
Nie, dotowanych przez Chudy. Niech pan senator taki bzdur nie opowiada,
bo to wstyd. Wstydzę, że senator takie rzeczy mówi.
Naprawdę wstyd. Ja się wstydzę, jak ktoś takie rzeczy powtarza
i głupoty, i niesprowadzone, bo to poważnie ludzie mówią,
a historia pod tytułem fakty ma się nijak do rzeczywistości.
Chiny wprowadziły własny system ETS.
Naprawdę Chiny mają dokładnie świadomość, że jeżeli ich gospodarka
ma być konkurencyjna, to nie może być oparta o bardzo wachliwe
surowce energetyczne. Surowce energetyczne, które możemy kupić
w Rosji, w Zatoce Polskiej, w Stanach Zjednoczonych, w Wenezueli.
Proszę mi wskazać dzisiaj bezpieczny kierunek, stabilny kierunek
i stabilne ceny. Trump rozpoczął wojnę w Stanach, a ceny ropy i gazu w Ameryce
wskoczyły dwukrotnie. Natychmiast likwidował podatek federalny,
żeby uspokoić tam atmosferę, co wcale nie spowodowało obniżki cen.
Mówicie, że oto jest tzw. emigracja produkcji poza Unią Europejską.
Od 1 stycznia 2026, niech tego być może nie wie, to przypomnę,
mamy coś takiego, co się nazywa SIBAM, Carbon Tax, podatek węglowy.
Czyli produkty wytworzone poza granicami Unii są opodatkowane
dodatkowo podatkiem węglowym, więc ślad węglowy w tym produkcie
obciąża koszty wprowadzenia tego produktu na rynki Unii Europejskiej.
To jest jeden z powodów, dla którego Chińczycy bardzo mocno walczą
z zmniejszeniem produkcji energii elektrycznej i nie tylko energii elektrycznej
z węgla czy z paliw kopalnych. Wreszcie 3,5 mln zł w tym referendum
się pojawia informacja i znowu, wiecie, półprawdy to jest całe kłamstwo.
Bo te 3,5 mln zł wzięte z Krajowego Planu dotyczącego klimatu i energii
dotyczy modernizacji polskiej infrastruktury. Kotły energetyczne,
kotły węglowe energetyczne są już na skraju śmierci technicznej.
Znacząca część z nich musi być wyłączona do końca 2030-2035 roku,
bo już żaden urząd dozoru technicznego, inne urządy nie dadzą zgody na to,
żeby one dalej funkcjonowały, albo wpakujemy dziesiątki miliardów zł
w modernizację kotłów pod węgiel, którego nie mamy.
Bo w Polsce to rząd PiSu zamknął 14 kopalń, przypomnę, 14 kopalń
i w czasie rządu PiSu zmniejszono zużycie węgla w energetyce
do produkcji procent energii z 85% do 52% bodajże.
To te 8 lat, przez te 8 lat dokładnie takie wskaźniki pojawiają się
w momencie funkcjonowania. O tyle mniej węgla, o tyle mniej kopalń
w tym czasie zostało zlikwidowanych, ale Polska musi się modernizować.
Jeżeli Polska i polska gospodarka, więcej, europejska gospodarka
ma być konkurencyjna, to Europa nie ma własnych zasobów surowcowych.
Nie ma ropy, nie ma gazu. Nie wystarczą te zasoby, które posiada.
W związku z tym Europa świadomie podejmuje dokładnie tę samą drogę,
którą podjęły Chiny. Musi szukać własnych źródeł wytwarzania.
Takich, jakie są możliwe. Wiatr, woda, gaz.
Z wodą jest taki problem, żeby jeszcze wam to powiedzieć.
Od okresu epoki przedprzemysłowej w Europie było prawie 60% zasobów wody.
Europa pustynnieje. Czy się to komuś podoba, czy nie?
To wynika rzeczywiście z polityki klimatycznej.
Jakby pan Marszałek pozwolił dwa zdania, żeby nie przedłużać się za mocno.
Rocznie Polska wydaje 100 mld zł na paliwa energetyczne.
100 mld zł rocznie, średnio. Jak one idą do góry, to jest znacząco więcej.
Ja przepraszam, czy lepiej wydać te 100 mld zł na to, żeby kiedyś Rosja,
dzisiaj kraje arabskie albo Stany Zjednoczone zarabiały?
Czy lepiej wydać na to, żeby zarabiali to polscy rolnicy, producenci
substratu do produkcji biogazu albo polscy wytwórcy energii elektrycznej,
głównie spółki Skarbu Państwa z oddawianych źródeł energii z wiatru czy z fotowoltaiki?
Czy lepiej na to wydać? Lepiej, żeby te pieniądze zostały w Polsce
i wspierały polską gospodarkę? Wy naprawdę chcecie te 100 mld zł
wytransferować poza granice Polski? To jest w interesie Polski?
Naprawdę jest to w interesie Polski? To jakiś patriota to mówi?
To jest oszczęd, a nie patriota, który takie rzeczy potrafi przyjść
i powiedzieć tutaj i w taki sposób się zachowywać.
Naprawdę dramat, jak słyszę tego typu określenia.
Szanowni Państwo, tego referendum, nawet jak zmieniono to pytanie,
jak się czyta te podpunkty, tego referendum nie da się poprzeć
również z powodów konstytucyjnych, bo referendum ma być wiążące dla władzy.
A w jakim wymiarze to będzie referendum wiążące dla władzy?
Mówił o tym dzisiaj na komisjach profesor Maj. Żadnym.
Bo Polska już raz przeprowadziła referendum, jak przystępowała do Unii Europejskiej.
W ramach tego referendum Polacy zdecydowali, że część własnego prawa,
stanowienia własnego prawa przekazują Komisji Europejskiej.
To o tym zdecydowali w referendum Polacy.
Przekazaliśmy cały ten obszar dotyczący klimatu i środowiska.
Zdecydowaliśmy wtedy, że to przekazujemy. Tak w tym referendum.
To rząd już nie ma tutaj uprawnień. Tutaj ma uprawnienia Komisja Europejska.
Rząd jest do tego, żeby stosować prawo ustanowione na tym poziomie.
Wybieramy swoich przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego
i oni tam w ramach tych wspólnoty europejskiej ustanawiają prawa.
To referendum nic nie rozwiąże. Poza jedną rzeczą.
Wydamy kilkaset milionów złotych na organizację referendum.
Tylko taki będzie efekt i oszukamy, ja w tym nie chcę uczestniczyć,
ci, którzy składają ten wniosek, oszukują Polaków,
że z tego referendum cokolwiek będzie wynikać.
Nic nie będzie z tego referendum wynikać. Nic.
Polska będzie stypowieć, jeżeli nie będziemy rozwiązywać
i będą rolnicy mieli problem z dostępem do wody.
Nie będzie energii, bo jak ktoś tutaj powiedział,
jest stabilne źródło kotły wytwarzające energię z węgla.
Przepraszam bardzo, jakie to jest dzisiaj stabilne?
Większość tych elektrowni jest położonych nad rzekami.
Poziom wody w rzekach opadł. Ograniczają produkcję.
To jest stabilne źródło czy to nie jest niestabilne?
Wszystko jest uzależnione od przyrody.
Nie ma wody, elektrownie węglowe będą stałe.
Po prostu będą stałe. Wiatr, jak będzie wiało,
to elektrownie wiatrowe będą się okręciły,
a słynce, tak jak teraz świeci, elektrownie słoneczne będą produkować.
Wbrew temu, co różni chcą powiedzieć.
Nie da się tego referendum poprzeć.
To jest zwyczajne półprawdy, czyli pełne oszustwo.