Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Karol Nawrocki: Polska jest jedna, głos narodu musi być słyszany

Karol Nawrocki: Polska jest jedna, głos narodu musi być słyszany

Karol Nawrocki w Bielanach (powiat sokołowski, Mazowsze) dziękuje za poparcie i podkreśla znaczenie lokalnych inwestycji, tożsamości i bezpieczeństwa. Apeluje o odblokowanie 18 inicjatyw ustawodawczych prezydenckich, rozmowę w Sejmie oraz o prawo obywateli do referendum w sprawie polityki klimatycznej.

Dziękczynne przesłanie i tożsamość lokalna


Karol Nawrocki dziękuje mieszkańcom Bielan i powiatu sokołowskiego za poparcie, przypomina o historycznych bohaterach ziemi mazowieckiej i podkreśla, że prezydentura to obowiązek służby dla Polski. Mówi o potrzebie łączenia przywiązania do wartości z nowoczesnym rozwojem: przedszkola, drogi, nowoczesne rolnictwo i lokalne przedsiębiorstwa jako dowód równomiernego rozwoju.

Samorządy, finanse publiczne i apel do rządu


Prezydent wskazuje, że wiele programów rządowych umożliwiało rozwój lokalny, a dziś brakuje środków i projektów dla gmin i powiatów. Krytykuje politykę finansów publicznych i zwraca uwagę na rolę ministra Domańskiego w kontekście trudnej sytuacji budżetu, jednocześnie wzywając premiera i rząd do wsparcia inwestycji lokalnych.

Blokada ustaw i bezpieczeństwo państwa


Nawrocki podkreśla, że Sejm zamroził dyskusję nad jego osiemnastoma inicjatywami ustawodawczymi oraz nad ustawą zapewniającą środki na modernizację armii - blisko 200 mld zł, której przyjęcie jest zablokowane mimo poparcia Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zaznacza, że nie podpisuje ustaw przy znacznych zobowiązaniach finansowych bez pełnej wiedzy i apeluje o przejrzystość finansowania obronności (wspomina też propozycję Polski SAFE 0%).

Sojusze międzynarodowe, referendum i konstytucja 2030


Prezydent chwali wsparcie Stanów Zjednoczonych i deklarację o utrzymaniu/poszerzeniu obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce; mówi też o interwencji ws. Andrzeja Poczobuta. Informuje o planie złożenia nowego wniosku o referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej (Zielony Ład, ETS) oraz zapowiada pracę nad Konstytucją „nowej generacji 2030" jako narzędziem uporządkowania systemu władzy.

Karol Nawrocki — kadr z wystąpienia: Karol Nawrocki: Polska jest jedna, głos narodu musi być słyszany (22.05.2026)

Konsekwencje polityczne i społeczne


Nawrocki podkreśla, że blokowanie inicjatyw i ignorowanie głosu ponad 10 mln wyborców prowadzi do napięć społecznych i masowych protestów. Wzywa do dyskusji w parlamencie, przywrócenia debaty nad ustawami i wysłuchania głosu narodu w referendach oraz wyborach, które ostatecznie rozstrzygną kierunek konstytucyjnych zmian.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowny Panie Prezydencie, prosimy o zabranie głosu. Moi kochani rodacy, drogie Polki, drodzy Polacy, droga młodzieży, przede wszystkim jak staję dzisiaj przed wami na tej wspaniałej ziemi w Bielanach, na ziemi sokołowskiej, na Mazowszu, to przypominam sobie długą drogę, którą razem ze mną przeszliście. Wprawdzie staję dziś jako prezydent Rzeczypospolitej, ale żeby prezydentem zostać musiałem przejść długą drogę, a wy byliście w czasie tej drogi ze mną i w tym powiecie, a szczególnie w Bielanach, osiągnąłem tak dobry wynik, więc przede wszystkim przyjeżdżam, żeby powiedzieć dziękuję. Dziękuję, że razem wygraliśmy. Dziękuję za to wspólne zwycięstwo dla Polski, które okazało się tak ważne. I chcę powtórzyć to, co przed momentem powiedziałem samorządowcom. Nie traktuję prezydentury jako trofeum, jako czegoś, co da mi teraz szansę do celebrowania swojej prezydentury. Nie po to wy mnie wybieraliście, drodzy państwo, abym celebrował swoją prezydenturę. Zostałem prezydentem po to, aby Polska była Polską, aby Polska była normalna, aby Polska się rozwijała i aby Polska była bezpieczna. Do takiej Polski szliśmy. I jak wiecie, moi kochani, ja nie uczestniczę w żadnych wyborach. Przez najbliższe ponad cztery lata nie uczestniczę w żadnych wyborach. Mimo, że nasze spotkanie wygląda jak kampania wyborcza, to kampanią wyborczą nie jest. Przez najbliższe cztery lata nic się w moim kontekście czy urzędu prezydenta nie dzieje. Jestem tu więc tylko dlatego i tylko po to, bo w kampanii wyborczej obiecywałem, że zawsze będę z Polkami i z Polakami. Że będę was słuchał, że będę waszym głosem, że będę budował odpowiedzialną Polskę. Tak, myślę o prezydenturze, moi drodzy, bo prezydent to jest głos narodu i głos suwerena. A suweren nie da sobie odebrać władzy, architekturze politycznej i politykom, którzy choćby blokują w Sejmie nasz głos. Jestem tu po to, aby to głośno powiedzieć. Naród nie zgadza się na to, aby lekceważyć głos Polek i Polaków. Od tego być może powinienem zacząć, bo mówiąc o tym, że wspólnie zwyciężyliśmy, przypomniałem sobie moje spotkanie w Repkach w maju zeszłego roku w czasie kampanii wyborczej, za które bardzo dziękuję. I chcę państwu powiedzieć, że mam świadomość na jak głęboko patriotycznej ziemi dzisiaj jestem. Bo wówczas w Repkach, poza tym, że odwiedziłem Młyn Pana Górskiego, a wówczas tak wiele energii i wiary w nasze zwycięstwo dostałem od was właśnie w Repkach, to od pana pochod, pana wójta dostałem także, który jest dzisiaj z nami tutaj, od pana wójta Bielan, drodzy państwo, pana wójta Woźniaka, dostałem także bardzo ważny upominek. Dostałem, drodzy państwo, kościół, obraz kościoła, na którym było pokazane miejsce, w którym swoje korzenie miał jeden z ojców naszej niepodległości, Roman Dmowski. To mocno zobowiązujące dla tej ziemi, choć mamy, szanowni państwo, głębokie przekonanie, że to nie tylko Roman Dmowski patrzy w stronę młodzieży, był synem tej ziemi, ale także ksiądz generał Stanisław Brzuska, czy najdłużej żyjący powstaniec styczniowy, który umarł w Kosowie Lackim dopiero w roku 1946. Szanowni państwo, a więc ta ziemia, ziemia sokołowska, Mazowsze, wypełniona jest bohaterami, którzy mówią o waszej tożsamości, o fundamentach nas jako wspólnoty narodowej. Wymieniłem tylko trzy nazwiska, ale wszyscy jesteście stąd i macie świadomość, że tu i biliśmy się z bolszewikami w roku 1920 i w roku 1939, i Armia Krajowa biła się na ziemi sokołowskiej, a po roku 1945, jak przychodzili komuniści, to i 5. i 6. Brygada, Wileńska Brygada Armii Krajowej. Chcę wam powiedzieć, że wy to wiecie i też ja to wiem, że jesteśmy na ziemi, gdzie tak mocno bije serce Polski i dlatego Polska tu zawsze musi wygrywać. I dlaczego od tego zaczynam? Dlaczego o tym mówię? Bo o tym były, moi drodzy, te wybory i o tym jest przyszłość także mojej prezydentury i o tym chciałbym wam bardzo powiedzieć. O tym, że możemy być jednocześnie, jak gmina Bielany i jak cały powiat sokołowski, przywiązani do naszych wartości, do naszej tożsamości, przekonani o tym, że Polska powinna być Polską z wartościami, które niesiemy w naszych sercach, w naszych rodzinach, które są zapisane w naszej ziemi, a jednocześnie potrafimy być rozwijający się, nowocześni, o tym mówią przedsiębiorstwa w powiecie sokołowskim, o tym mówi nowoczesne rolnictwo i o tym mówi też miejsce, w którym jesteśmy. Patrzę w kierunku pani dyrektor. Nowoczesne przedszkole dla 125 dzieci. Ośrodek, drodzy państwo, oświatowy, w którym jest i szkoła podstawowa, i przedszkole, i żłobek teraz. Inwestycja na 10 milionów złotych. Rolnicy, którzy, drodzy państwo, produkują w sposób nowoczesny, którzy zajmują się pieczarkami, zajmują się drobiem przedsiębiorstwa. My potrafimy być jako naród jednocześnie przywiązani do głębokiej tożsamości, do wartości i spełniać wszystkie rygory XXI wieku. I tacy musimy zostać. Polska musi zostać Polską i musimy być pełni ambicji i świadomi tego, że przyszłość jest przed nami. Tylko tak uchronimy naszą ukochaną ojczyznę. Tożsamość i przyszłość. To jesteśmy my. Zgadzacie się ze mną? Koła gospodyń wiejskich, drodzy państwo, które widzę najwięcej. W gminie Bielany jest kół gospodyń wiejskich. O tym wiem i tego gratuluję panu wójtowi. Ochotnicze straże pożarne. To wszystko jest częścią naszej tożsamości. I dlatego jako prezydent Polski gwarantuję wam, drodzy państwo, że Polska jest dla mnie dumą. Polska jest dla mnie wartością, którą dzięki waszym głosom mam zaszczyt opowiadać na całym świecie. Jestem w Polsce bezgranicznie zakochany i wiem, że stać nas na to przy dobrych rządach i przy współpracy z prezydentem, mam nadzieję, że takie rządy kiedyś nadejdą, stać nas na to, aby Polska była jeszcze bezpieczniejsza, jeszcze silniejsza, rozwijała się w takim kierunku, który naszym dzieciom i tej wspaniałej młodzieży, która jest tutaj, naprawdę przyniesie wiele sukcesów i wiele satysfakcji. Tylko musimy dać siebie wszyscy wiele i wziąć na siebie odpowiedzialność za naszą przyszłość, a wy ją wzięliście i wy ją, drodzy państwo, bierzecie, a wasza obecność tutaj jest tego najlepszym dowodem i za to wam z głębi serca dziękuję. Dziękuję. Przejdę teraz do rzeczy, które zahaczają o politykę, choć polityką nie są. Mówię, drodzy państwo, o tym i przed chwilą zwiedzałem Ośrodek Oświatowy, że dzięki wsparciu rządu, projektów rządowych, programów rządowych przez wiele lat udawało się rozwijać Polskę lokalną, Polskę powiatową, Polskę gminną. Udało się skończyć projekt przedszkola tutaj w gminie Bielany. Udało się wybudować 13 kilometrów dróg tutaj w gminie Bielany. Były projekty inwestycji strategicznych, Fundusz Rozwoju Dróg. Polska rozwijała się równomiernie. My jesteśmy, drodzy państwo, zdaje się, na boisku, jak mi wcześniej powiedziano. Nie wiem, czy tu rozgrywa się mecze piłkarskie, ale żeby drużyna grała dobrze, to wszyscy muszą ze sobą współpracować i każdy ma swoje zadania na tym boisku. Przez wiele lat udawało się rozwijać Rzeczpospolitą Polską w kierunku rozwoju zrównoważonego. Duże miasta, aglomeracje jednocześnie rozwijane z Polską powiatową i z Polską gminną. Dzisiaj zastanawiam się po głosach z Rady do Spraw Samorządów przy prezydencie Rzeczpospolitej Polskiej, gdzie są te wszystkie środki finansowe, które były dedykowane polskim powiatom i polskim gminom. Gdzie są wszystkie projekty, które pozwalały nam się rozwijać w kierunku rozwoju zrównoważonego. Bo to zawsze powtarzałem w kampanii wyborczej, nie ma Polski A, nie ma Polski B, nie ma Polski gminnej, powiatowej. Jest jedna Polska, my jedną Polskę kochamy. Tego rozwoju, szanowni państwo, zgodnie z tym, co mówi mi Rada do Spraw Samorządowców, dzisiaj w polskich samorządach nie ma, bo ten projekt, przy którym się spotkaliśmy, rozpoczął się dużo szybciej. Widzimy, że stan finansów publicznych, ja zawsze powtarzam, jak pan minister Domański nas słucha, to go serdecznie pozdrawiam, pana ministra finansów, ale zawsze powtarzam, że pan minister Domański prowadzi nasze finanse publiczne do katastrofy. Mimo tego, że jesteśmy 20. gospodarką świata, to objeżdżając Polskę i w kampanii wyborczej, teraz jako prezydent Polski, patrzę w kierunku samorządowców, z którymi się przed momentem spotkałem. To nie jest polityka. Różni samorządowcy, bez afiliacji partyjnych, bez afiliacji politycznych, mówią mi były programy, budowaliśmy drogi, budowaliśmy przedszkola, odbywały się renowacje dziedzictwa kulturowego, kościołów, wszystko miało miejsce, tak jak w gminie Bielany, a teraz takich możliwości nie ma. Dlatego tutaj z Bielan jeszcze raz apeluję i do pana premiera, i do ministra finansów. Polska lokalna, polska powiatowa żyje, żyje, potrzebuje inwestycji, potrzebuje przedszkoli, takich jak to i Polska jest jedna. A czemu tak się dzieje? Moi drodzy, zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu. O tym mówi konstytucja, o tym mówi naród. Naród, który wybrał swojego prezydenta w wyborach bezpośrednich, z ponad dziesięcioma milionami głosów. Tak jak mówiłem, nie traktuję prezydentury jako trofeum, ale jako zobowiązanie. Chcę być głosem tych, których głos nie dociera do władz politycznych, do najważniejszych władz w państwie polskim. Takie jest moje zadanie. Ja mam mówić waszym głosem. Ja mam być waszym głosem. Mam nieść odpowiedzialność za Rzeczpospolitą, wsłuchując się w głos Polek i Polaków. Nie ma dla mnie ważniejszego zadania, niż to, aby mówić głosem Polek i Polaków. I przemówiłem tym głosem, wysyłając do polskiego Sejmu osiemnaście inicjatyw ustawodawczych, na które głosowali Polacy w czasie wyborów prezydenckich. Upominając się o co? Upominając się z jednej strony o godne emerytury, z drugiej strony upominając się o zwolnienie z PIT-u rodziców dwójki i więcej dzieci. Upominając się o rozwój Rzeczpospolitej, o przełomowe projekty i przełomowe inwestycje. Słyszę tylko, że to jest populizm, że wychodzę z osiemnastoma inicjatywami ustawodawczymi. W polskim Sejmie moich inicjatyw się nawet nie dyskutuje, czy populizmem jest godna emerytura, czy populizmem jest los rodzin wielodzietnych, czy populizmem jest rozwój Rzeczpospolitej Polskiej. Marszałek Sejmu, który dostał 24 tysiące głosów, blokuje głos milionów Polaków, który jest zamknięty w osiemnastu inicjatywach ustawodawczych prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. To się nie nazywa demokracja, drodzy państwo. To się nazywa blokada i niewsłuchiwanie się w głos suwerena Polek i Polaków. Jeszcze raz wzywam, panie marszałku, podyskutujcie w Sejmie o ustawach. Szanowni państwo, sytuacja zaczyna być poważna, gdy mówimy o bezpieczeństwie. Zaczyna być jeszcze bardziej poważna, gdy zaczynamy mówić o inicjatywach odnoszących się do bezpieczeństwa Rzeczpospolitej Polskiej. Jak wiecie, nie podpisałem ustawy o Sejw, bo miałem podpisać... Drodzy państwo, nie podpisałem tej ustawy z wielu względów. Toczyła się oczywiście długa, merytoryczna debata. Wiele tygodni dyskutowaliśmy z ekspertami, jak to wygląda, jakie są zagrożenia, ale pomyślałem sobie, gdy tak teraz na was patrzę i jest nas tak wielu, czy ktokolwiek z państwa, proszę się zgłosić, czy ktokolwiek z państwa podpisałby zobowiązanie kredytowe na 35 lat w imieniu swoim, swoich dzieci i swoich wnuków, nie znając oprocentowania? Jest około tysiąca osób na tym spotkaniu. Drodzy państwo, jeśli nie jestem wyposażony w pewną wiedzę, nie odpowiada się na wiele pytań, to ja nie mogę w waszym imieniu zaciągnąć zobowiązania jako prezydent Polski na 35 lat, nawet na rzeczy tak ważne, jakimi są zbrojenia, modernizacja Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej, bo nie wiem, jak wyglądają te zobowiązania, ile będziemy płacić. Nie daliście mi takiego pozwolenia jako naród, żebym was zadłużał w obcych środkach finansowych na kolejne dekady i w imieniu waszych dzieci, ale sprawa rzeczywiście była poważna, wobec tego zaproponowałem Polski safe 0%. Tydzień temu widziałem się jeszcze z prezesem Glapińskim, który przekonuje, że z polskiego złota, które tak skrupulatnie gromadził przez wiele lat, możemy obrócić tym złotem w taki sposób, to wszystko zapisane jest w ustawie, aby mieć środki finansowe na polskie zbrojenia. Te środki finansowe są, drodzy państwo, zapisane w ustawie. I powiem państwu jeszcze o pewnym kompromisie, głębokim kompromisie. Ta ustawa jest teraz przedstawiona przez Polskie Stronnictwo Ludowe. Mimo, że to była moja ustawa, wzięło tę ustawę Polskie Stronnictwo Ludowe, czyli tam i przecinki i kropki zgadzają się z moją ustawą i ta ustawa jest w Sejmie. A ja mówię, dobrze, wzięło tę ustawę Polskie Stronnictwo Ludowe, chodzi o miliony polskich złotych na polską armię, to przyjmijmy tę ustawę, nawet jak to jest przygotowana przez to środowisko polityczne, pewnie wszyscy się zgodzą, żeby blisko 200 miliardów złotych trafiło do polskiej armii, a ja jestem zwierzchnikiem Sił Zbrojnych. I wiecie państwo, co jest z tą ustawą? Jest zamrożona w polskim Sejmie. Panie Marszałku, Wojsko Polskie czeka na blisko 200 miliardów złotych, a pan mrozi ustawę swojego koalicjanta. oklaski oklaski oklaski oklaski oklaski Chciałem spotkać się z wami, żeby głośno, moi kochani, powiedzieć o tym, że Polacy, i poprosić was o to, że Polacy suwerennie da sobie odebrać swojej władzy politycznej architekturze. Nie zgodzimy się na to, aby zabierano nam choćby głos i dyskusję w polskim parlamencie. Jestem gotowy jeździć po całej Polsce przez najbliższe cztery lata i spotykać się, takie moje zadanie, z obywatelami państwa polskiego. Bo sytuacja, w której jeden człowiek bez mandatu społecznego może blokować inicjatywy, za którymi opowiada się ponad 10 milionów ludzi i za takimi projektami, to naprawdę nie jest zdrowe dla polskiej demokracji. A jeśli mówimy, drodzy państwo, o bezpieczeństwie, to w kilku słowach, choć miałem się nie rozgadywać, ale miłe jest z wami. Mam nadzieję, że państwo się też nie nudzicie. Wczoraj wydarzyła się sytuacja, jak państwo wiecie, która była szeroko komentowana. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wysłał jasny sygnał, że kolejni żołnierze amerykańscy trafią do Polski. Nie będzie żadnego obniżenia liczby amerykańskich żołnierzy. Jeszcze raz dziękuję. Dziękuję za to prezydentowi Trumpowi, bo amerykańscy żołnierze, razem z polskimi żołnierzami, z polskimi generałami, z naszymi siłami zbrojnymi, są gwarancją bezpieczeństwa nas wszystkich. To jest rzecz oczywista. Każde środowisko polityczne powinno wiedzieć, że nasz sojusz ze Stanami Zjednoczonymi jest strategiczny, najważniejszy dla naszej ekonomii, dla rozwoju technologicznego, dla naszego bezpieczeństwa. To od dekad przy każdym polskim rządzie jest, drodzy państwo, strategiczny partner państwa polskiego. Prezydent Donald Trump po raz kolejny pokazał, że złożone słowo polskiemu prezydentowi, czy nasza bezpośrednia relacja budowana, szanowni państwo, z odpowiedzialnością za Polskę, za Stany Zjednoczone, za naszą przyjaźń, jest relacją bardzo poważną. Mówił to już 3 września, gdy trafiłem do Stanów Zjednoczonych ze swoją pierwszą wizytą. Wówczas pan prezydent powiedział, nie będzie mniej amerykańskich żołnierzy w Polsce, obiecuję ci, Karol, obiecuję ci, prezydencie, będzie być może więcej, nie będzie mniej. W międzyczasie zaprosił Polskę do grupy G20 na szczyt, który będzie w grudniu. Nie wiem jaka będzie nasza sytuacja finansów publicznych w grudniu, znów wracam do ministra Domańskiego, ale jesteśmy, drodzy państwo, dwudziestą gospodarką na świecie. To dzięki wam, dzięki waszej pracy, dzięki naszym przedsiębiorcom, dzięki naszym rolnikom. To nie jest moja zasługa, to wasza. Was wszystkich zasługa. W międzyczasie pan prezydent Donald Trump dostał ode mnie prośbę oficjalną o to, aby uwolnić Andrzeja Poczobuta z białoruskiego więzienia, z reżimu białoruskiego. Wykonał... Obiecał, że to zrobi i to zrobił. Chcę, drodzy państwo, wam powiedzieć, czy właściwie zapytać publicznie, jeśli oglądają nas ci, którzy od września, od pierwszej mojej wizyty do dnia wczorajszego skupiali się na tym, żeby nie wiadomo w czyim interesie niszczyć relacje polsko-amerykańskie. Mamy poważnego partnera, mamy najważniejsze mocarstwo na świecie. Mamy prezydenta Stanów Zjednoczonych, który Polskę kocha, który szanuje polskiego prezydenta, który buduje z nim odpowiedzialność za całą wschodnią flankę NATO. Teraz już wszyscy wiemy, że to nie są tylko słowa, tylko to jest konkretna współpraca, która przynosi realne efekty. G20, Andrzej Poczobut, żołnierze amerykańscy, tak się zachowują sojusznicy, tak się zachowują przyjaciele. Słuchają się, czasami się nie zgadzają, ale wypełniają zobowiązania względem siebie. Tymczasem od kilku miesięcy widzimy i w mediach publicznych, drodzy państwo, i wśród nieodpowiedzialnych polityków próbę zniszczenia relacji polsko-amerykańskich. W czyim to jest imieniu, komu to ma służyć i czemu to ma służyć, drodzy państwo. Jeszcze raz apeluję do wszystkich. Skończmy z tym. Traktujmy naszych sojuszników, naszych partnerów, jak powinien ich traktować, powinno ich traktować poważne, stabilne państwo z serca Europy, czyli Polska. Ja mam wiele, drodzy państwo, uwag, żalu, krytyki do naszego zachodniego sąsiada, do Niemiec, o hegemonię w Unii Europejskiej, o reparacje, które powinni nam wypłacić, ale w życiu bym sobie nie pozwolił, żeby jako prezydent Polski ubliżać kanclerzowi Niemiec, którego wybrali Niemcy. Mówię mu, z tym się nie zgadzam, wypłaccie nam reparacje, spotykamy się i dyskutujemy. A jak można obrażać prezydenta największego mocarstwa na świecie, nie biorąc za to żadnej odpowiedzialności? Stop! Wszystko to sprawia, że emocja społeczna, drodzy państwo, i to spotkanie jest też tego dowodem. To, że widzimy, że na naszych oczach przez smrożenie, blokowanie ustaw w polskim Sejmie, przez sytuację międzynarodową, przez to właśnie, że nie liczą się z głosem Polaków, niektórzy politycy. Wszystko to dojrzało do sytuacji, w której w środku tygodnia, w środku tygodnia, dwa dni temu, protestowało ponad 100 tysięcy ludzi w polskiej stolicy. Protestowali ludzie, którzy mówią, chcemy, żebyście słyszeli nasz głos. Chcemy, żebyście się wsłuchiwali nasz głos. Chcemy, żebyście zajęli się sprawami, które przekazuje wam prezydent, a my mu mówimy, zajmij się tym prezydencie, bo tego potrzebuje naród. Protest był w kierunku polityki klimatycznej. I referendum. Referendum to jest głos narodu. To nie jest dyskusja ekspertów, profesorów o tym, jak wygląda Zielony Ład i jak wygląda ETS, jakie zagrożenia przyniesie. Wy tu wiecie, co przynosi Zielony Ład, co przyniesie ETS, jak zniszczy polskie przedsiębiorstwa, jak niszczy polskie rolnictwo. To wie polski rolnik, to wie polski przedsiębiorca, to wiedzą wszyscy ci, którzy płacą rachunki za energię elektryczną, za prąd. W polskim Sejmie też jest moja kompleksowa ustawa o obniżeniu cen prądu, też zamrożona. To nie jest dyskusja tylko ekspertów. To jest głos narodu polskiego, a naród polski w referendum ma prawo powiedzieć nie chcemy europejskiej polityki klimatycznej. Nie chcemy Zielonego Ładu. I to, co zrobił Senat, drodzy państwo, to nie jest uderzenie w Karola Nawrockiego. Ja jestem tylko przekaźnikiem pewnej społecznej emocji. Senatorowie powiedzieli wam, nie chcemy słuchać waszego głosu. My umiemy wami zarządzać. My wam powiemy, co jest dobre. Nie wszyscy senatorowie. Są tu tacy, którzy głosowali za. Przepraszam, spojrzałem na pana senatora Kraskę i na panią marszałek Koc. Senat wam powiedział. Ci, którzy głosowali na mnie. Dobrze, że się uśmiechnęliście. Drodzy państwo, to jest sprawa zasadnicza. Prezydent chce słuchać głosu narodu i prosi Senat o to, aby naród się wypowiedział w referendum, bo mówią mu przedsiębiorcy, rolnicy, ci, co płacą za energię elektryczną. Chcemy odrzucić pewne rozwiązania w mechanizmie demokratycznym. Nie chcemy się z nikim bić, nie chcemy nikomu ubliżać. Chcemy powiedzieć głosem narodu, co sądzimy o zielonej polityce. Ale was nikt nie chce słuchać. Nikt nie chce nas słuchać. Myślę sobie, w niedzielę jest referendum w Krakowie. Ja nie mieszkam, drodzy państwo, w Krakowie. Ja nie wiem, jak się żyje w Krakowie, ale śledzę polityków, którzy mieszkają w Krakowie i politycy mówią do ludzi nie idźcie na referendum. Nie chcemy słyszeć waszego głosu. Nie interesuje nas wasz głos. No tak, drodzy państwo, nie można. Zawsze będę prezydentem i będę konsekwentnie prezydentem, który chce słyszeć głos narodu. I właśnie dlatego słyszałem, że pytanie było nieodpowiednie. Sprawa jest zbyt poważna, drodzy państwo. Żeby złe pytanie decydowało o tym, czy będzie referendum o Zielonym Ładzie, czy nie będzie. I właśnie dlatego, Panie Marszałku, Pani Marszałek Senatu, złożę drugi wniosek o referendum i zmienimy po prostu pytanie, jeśli ono jest nieodpowiednie, a naród się wypowie. I już na sam koniec, drodzy państwo, kilka słów o Konstytucji. Jak wiecie, zapowiedziałem pracę nad nową Konstytucją. Konstytucją nowej generacji roku 2030. To nie jest być może czas, nie są okoliczności, aby wchodzić głęboko w materię prawną. Ale niezależnie od tego, czy prezydentem będzie Karol Nawrocki, a premierem Donald Tusk, czy przyjdzie inny prezydent, inny premier, jak to będzie wyglądać, nasza Konstytucja z 1997 roku w głębokim sensie się wyczerpała i jesteśmy tego świadkami. Jesteśmy w konfliktach, których w pewnym sensie moglibyśmy, które moglibyśmy ominąć, gdybyśmy dopasowali Konstytucję do bieżącej sytuacji, uznając, czy chcemy systemu prezydenckiego, czy premierowskiego i aby to Polacy wybierali na 4, na 5 lat przedstawiciela, któremu oddają więcej władzy wykonawczej, nie całą władzę, kontrolują go, ale pozwoliłoby to na usystematyzowanie pewnej rzeczy. Tamta Konstytucja, której jestem strażnikiem i, jak powtarzam, będę do samego końca, mojego albo jej, z 1997 roku, jest, drodzy Państwo, Konstytucją, którą trzeba dopasować do nowych czasów i przygotować ją dla nowej generacji, ale też do sytuacji geopolitycznej i międzynarodowej. Z troski o przyszłość i o Rzeczpospolitą to robię. Tymczasem słucham komentatorów, słucham polityków i mówią, że Nawrocki chce więcej władzy, że Nawrocki chce być dyktatorem. Tylko jakieś chciałbym poprosić może na scenę dziecko i wszystkim ekspertom w całej Polsce i profesorom wytłumaczymy, na czym to polega. Super, że jesteś. Patrykozy. Piękny zamek macie w Patrykozach. Mam nadzieję, że sobie z tym zadaniem poradzimy. To będzie zadanie matematyczne. Pięknie. Zadanie matematyczne dla Was. Nie martwcie się. 2025 plus 5. Wie ktoś z Was ile to jest?