Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Patryk Jaki: Pakt migracyjny zagraża bezpieczeństwu Polski

Patryk Jaki: Pakt migracyjny zagraża bezpieczeństwu Polski

Patryk Jaki podczas spotkania z wyborcami krytykuje pakt migracyjny i wskazuje na zagrożenia związane z napływem nielegalnych migrantów oraz konsekwencje dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. W wystąpieniu poruszono także kwestie demografii, polityki rodzinnej, służby zdrowia i suwerenności energetycznej.

Zagrożenie migracyjne


Patryk Jaki argumentuje, że pakt migracyjny przewiduje proporcjonalny mechanizm rozdziału migrantów, który - zdaniem posła - może sprowadzić do Polski dużą liczbę osób trudnych do wylegitymowania. Wskazuje na przykład krajów zachodnich i powołuje się na wzrost przestępczości w Europie Zachodniej, mówiąc o ryzyku dla bezpieczeństwa społecznego.

Konsekwencje finansowe i prawne


Poseł wyliczała możliwe koszty związane z mechanizmem solidarnościowym - przypominał o karach za nieprzyjęcie migrantów i obawia się, że Polska może w kolejnych latach utracić przywileje. Postuluje jednostronne wypowiedzenie paktu jako rozwiązanie wynikające z jego oceny niezgodności z traktatami europejskimi.

Demografia i polityka rodzinna


W wystąpieniu omówiono też problem spadku liczby ludności i konieczność prowadzenia polityki rodzinnej oraz mieszkaniowej wspierającej młode rodziny. Poseł odnosił się do programów 800+ i postulował bardziej ukierunkowane instrumenty wsparcia dla wielodzietnych rodzin.

Służba zdrowia, administracja i suwerenność energetyczna


Patryk Jaki krytykuje funkcjonowanie publicznej służby zdrowia i rosnącą biurokrację, postuluje efektywniejsze wykorzystanie zasobów i redukcję nadmiernej administracji. W dyskusji o energetyce odnosi się krytycznie do polityki Zielonego Ładu i akcentuje prawo Polski do korzystania z własnych surowców energetycznych.

Patryk Jaki — migawka z wypowiedzi: Patryk Jaki: Pakt migracyjny zagraża bezpieczeństwu Polski (17.05.2026)

Wolność słowa i porządek publiczny


Poseł podkreśla znaczenie wolności słowa, odniósł się do ostatnich interwencji służb wobec redakcji i przestrzega przed legislacją, która jego zdaniem mogłaby ograniczać krytykę polityczną. Obejrzysz nagranie i dowiesz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
wszystkie sprawy, które ewentualnie chcielibyście państwo poruszyć, więc zaczynajmy tradycyjnie nasze spotkanie. Czy jest ktoś pierwszy, kto chciałby zadać pytanie? Zapraszamy do rozmowy. Tam jest taki mikrofon, więc proszę bardzo. Mamy chwilę szczęścia, bo chwilę nie ma deszczu, więc proszę bardzo. Zapraszamy, zapraszamy. Proszę, proszę, proszę, niech się pan nie boi. Dzień dobry. Chciałem się zapytać, jakie jest państwa stanowisko w sprawie nielegalnej migracji? Jak wiemy, przez ostatnie 11 lat wskaźnik gwałtu w Europie Zachodniej, czyli Niemcy, Francja, wzrósł o średnio 150%. Na razie w Polsce nie mamy tego problemu, ale procedowany jest teraz pakt migracyjny. Już widzieliśmy po państwie zarządów Donalda Tuska, jak nielegalni migranci są przerzucani przez granicę zarówno wschodnią, jak i zachodnią. Był ten słynny niedoszły gwałt, gdzie zginęła młoda Polka w Toruniu, więc od ostatnich trzech lat, od ostatnich trzech lat to się zmienia na gorsze. I pytanie, czy jeżeli państwo przejęliby władzę za rok, to jest jeszcze szansa odwrócić tą złą tendencję i walczyć z tym paktem migracyjnym, żeby on nie wszedł w życie i mielibyśmy dalej spokój w Polsce. Dziękuję. Uważam, że my nie mamy innego wyjścia. Przypomnijmy, że ten pakt migracyjny wchodzi w życie. W Polsce w tej chwili też się tego nie odczuwa, dlatego, że on tak naprawdę wejdzie w życie za chwilę, ale my dostaliśmy wyłączenie na rok. Co z tego, że mamy wyłączenie na rok? Jak potem będą kolejne lata i trzeba założyć, że Polska już nie będzie wyłączona. A przypomnę tylko, że w ramach paktu migracyjnego to będą migranci rozdzielani proporcjonalnie do wielkości kraju. To oznacza, że w Polsce, jako w państwie stosunkowo dużym, tych migrantów wyląduje nielegalnych naprawdę wiele. A pamiętajcie, że mówimy tylko o tych osobach, których nikt inny nie chce. Tylko o tych migrantach, których nikt inny nie będzie chciał. To znaczy tych, którzy mają problemy z wylegitymowaniem się albo pochodzą z państw, o niskiej kulturze cywilizacyjnej. Tak to nazwijmy oględnie. Więc tak ten problem dalej nie zniknął. On będzie, uważam, narastał. I będzie zbliżał się kolejny rok, gdzie Polska nie wiadomo, czy będzie zwolniona. Ten problem będzie narastał i co możemy zrobić? Jeżeli zmieni się władza w Polsce, to jest przekonany, że my po prostu musimy jednostronnie wypowiedzieć ten pakt migracyjny, ponieważ został on wprowadzony niezgodnie z europejskimi traktatami. Ja mogę panu, mogę ci odpowiedzieć. Mieszkałem i uczyłem się w Belgii przez 8 lat. Widziałem, jak ten problem narastał przez lata w Belgii od początku lat 2000. I to było coś strasznego. Mieszkałem na dzielnicy, która była jeszcze wówczas cywilizowana. Później z tej dzielnicy w Brukseli, Molenbeek słynnej, wyrosła ta siatka która doprowadziła do ataku terrorystycznego w Paryżu na teatr Bataclan. I Belgowie sami wiedzą, że mają dzisiaj ogromny problem. Z czego to wynika? Belgowie ściągnęli kiedyś muzułmanów do budowy metra. Myśleli, że będą to ludzie cywilizowani, którzy się zasymilują z Belgami. Tak się nie stało niestety. Dzisiaj w dzielnicach belgijskich, w mniejszych miejscowościach wybory samorządowe wygrywają muzułmanie, wprowadzają swoje prawa, przywileje dla swoich narodów. Jeśli my nie postawimy tamę temu jako Polska dzisiaj, nie postawimy tamy nielegalnej migracji, głównie tej z państw islamu, to będziemy mieli to samo, co jest dzisiaj na zachodzie Europy. Te statystyki, o których mówiłeś, będą również widoczne w naszym kraju. Chciałem doprecyzować pytanie. Proszę, proszę. Pan Jaki powiedział, że tam jest proporcjonalna liczba migrantów. W Polsce to będzie około 30 tysięcy, a kara za jednego nieprzyjętego migranta, która nie jest nazywana karą, tylko mechanizmem solidarności, tak ładnie to nazwali, czyli to taki polityczny szantaż, to 20 tysięcy euro rocznie. Na rok mamy przyjmować 30 tysięcy, kara za jednego nieprzyjętego to 20 tysięcy rocznie, to daje około 600 milionów euro rocznie kart dla Polski. To jest dziesięć razy więcej, niż zebrał ostatnio łatwo gęg na swoim dissie na raka w tej wielkiej akcji, gdzie wszyscy Polacy włączyli się, bo Polska Służba Zdrowia nie umie sobie radzić z problemem onkologii w Polsce. Jaka jest recepta na to, że Polska nie musiała płacić tych kar, bo wiadomo, że to jest absurd, że Polska nie miała pieniędzy, żeby dzieci ratować w chorobie onkologicznej, a płaciła na nielegalnych migrantów z krajów muzułmańskich, którzy popełniają średnio 300% więcej przestępstw, na przykład w Paryżu, niż lokalni mieszkańcy rodowici. No bo pierwsze, dobrze pan to diagnozuje, jak to może wyglądać. My to dokładnie widzimy teraz w Wielkiej Brytanii, gdzie nawpuszczali tych migrantów i powtworzyły się gangi gwałcicieli, na które przymykano oko po to, żeby większa część ludzi nie widziała, jakie są skutki tej polityki migracyjnej. I dzisiaj, kiedy są siły Wielkiej Brytanii, gdzie przelała się czara goryczy i chcą to zmienić, to co się okazuje? Okazuje się, że osoby, które tam chcą przyjechać i krytykować tę politykę, dzisiaj jest tam Wielki Marsz, to po prostu nie są wpuszczane do Wielkiej Brytanii. I w Wielkiej Brytanii ten lewicowo-liberalny mówi zupełnie wprost, że tak on robi to świadomie. Chodzi mi o to, że mechanizm w przypadku Polski będzie identyczny. Jeżeli my będziemy się zgadzali na kolejne migrantów, będzie coraz bardziej niebezpiecznie i następnie trzeba będzie ograniczać wolność słowa, wprowadzać ustawę o mowy nienawiści, może zamykać granice po to, żeby nie mogli przyjeżdżać ci, którzy będą to pokazywali. Więc uczmy się na błędach Anglików w tym wypadku, wyciągajmy z tego wnioski i absolutnie nie wolno się zgodzić na taką politykę emigracyjną. Polska póki co jeszcze jest bezpiecznym krajem i niech tak zostanie. I a propos tego pierwszego pytania, które pan zadał, to sytuacja wygląda tak, że tak prawdę mówiąc, to daje się państwu do wyboru. To znaczy albo przyjmujecie kwotę migrantów, albo za każdego, który będzie wam przyznany, możecie tam się wykupić w postaci środków, o których pan wspomniał, 20 tysięcy euro. Natomiast jest wyjątek, to znaczy jeżeli uznają, jeżeli Komisja Europejska i Rada Europejska uzna, że jest tak zwana sytuacja kryzysowa, a takie sytuacje kryzysowe to tam w Unii są co roku, no to wtedy nie będzie można się wykupić, czyli przymusowo trzeba będzie przyjmować tych migrantów. Więc sytuacja dla nas jest naprawdę potężnym zagrożeniem i bardzo ważne byłoby to, żebyśmy wyciągali z tego wnioski. To jest kwestia absolutnie fundamentalna, żebyśmy byli dalej bezpiecznym krajem, no takim, z którego wszyscy możemy być dumni. To znaczy możemy być dumni, ponieważ dzisiaj widać, że Anglicy paradoksalnie przyjeżdżają do Polski, nagrywają filmy i pokazują, popatrzcie, że jest taki kraj, który jest bezpieczny. Dlaczego jest bezpieczny? Jest bezpieczny dlatego, że prowadził całkowicie inną politykę niż ta, którą prowadziła Wielka Brytania i z którą dzisiaj nie może sobie poradzić. Więc uważam, że pana pytania są bardzo celne. Zachęcamy do zadawania kolejnych pytań i musimy z tego wyciągać wnioski, również wnioski polityczne. Jeszcze nie mogę dopytać, dlaczego pan Donald Tusk, który mówił, że nikt go w Europie nie ogra, nie gra tą kartą, że przyjęliśmy 3,5 miliona prawdziwych, wojennych uchodźców, nie migrantów z Ukrainy w 2002 roku po inwazji Rosji na Ukrainę i dlaczego to nie jest uznawane w tej puli uchodźców, migrantów, jak to nazywają w Unii Europejskiej? To znaczy, mówiąc uczciwie, on oficjalnie używa tych argumentów, natomiast one nie są tutaj... one oczywiście powinny mieć charakter kluczowy i powinny spowodować, że Polska nie będzie brała udziału w tym mechanizmie. To jest oczywiste, dlatego że tak naprawdę Polska przyjęła prawdziwych uchodźców więcej niż cała Unia Europejska od czasu, kiedy Angela Merkel ich wezwała tutaj do Unii Europejskiej. Ale niestety to, co jest kluczowe z punktu widzenia tego mechanizmu jest to, że pakt migracyjny został przyjęty niezgodnie z europejskimi traktatami, w związku z tym, że jeżeli byłby poważny rząd w Polsce, który naprawdę poważnie myślałby o naszej suwerenności, to znaczy, że powinien jednostronnie ten pakt wypowiedzieć. Jest przyjęty bezprawnie, ultrawires, ponad traktaty i nie powinniśmy się po prostu na to zgadzać. I ostatnie pytanie. Wspomniał Pan o ustawie przeciw Mowie Nienawiści Wielkiej Brytanii. Obecnie rząd próbuje sforsować to w Polsce, żeby człowiek krytykujący nielegalną migrację mógł zostać aresztowany i skazany za krytykę rządu. Czy macie jakieś wedomekum na to chore prawo, które cały czas jest powielane i cały czas próbują m.in. lewicowe środowiska przeforsować jako tolerancję? To znaczy, na to się nie można zgadzać. Polska zawsze była wyjątkowa, dlatego że Polska była państwem wolności. Wolności, prawdziwej wolności. Nie ma wolności bez wolności słowa. Więc wolność słowa, jak widać w przypadku ostatnich napaści np. na telewizję Republikę i tego w ogóle, jak ten rząd traktuje wolność, bo przypomnijmy, a ten rząd jest tylko odnogą tej całej tendencji, o której mówimy w Wielkiej Brytanii, ale również w innych państwach tych liberalno-lewicowych rządów. Oni po prostu nienawidzą wolności słowa i szukają sposobu, żeby ją reglamentować. Przypomnijmy, to jest tak, napady na telewizja Republika, ale za czasów pierwszego Tuska, to mamy tak, wejście służb specjalnych do Tygodnika Wprost, ponieważ opublikowali materiał, który był krytyczny wobec rządu. Wcześniej wysłanie swoich ludzi do Niemiec, żeby zmienili naczelnego faktu, bo nie był im podporządkowany. Jeszcze wcześniej zmienianie naczelnego Rzeczpospolitej gdzieś pod śmietnikami. Więc my mamy sytuację taką, że obecna proniemiecka ekipa nie widzi wolności słowa i robi wszystko, żeby ją stłamsić. I rzeczywiście powinniśmy walczyć o to, powinniśmy tego pilnować, kłuchać i dmuchać, po to, żeby w Polsce były normalne warunki rozmowy. Żeby nawet, jeżeli my się ze sobą nie zgadzamy, żeby można było przyjść, spokojnie zadać pytanie, wymienić się argumentami. Zapraszamy do tego wszystkich, póki ta wolność słowa jeszcze jest. Dziękuję bardzo. Czy ktoś chciałby jeszcze zadać pytanie? Proszę bardzo. Albo podzielić się swoim komentarzem. Dzień dobry, panie eurodeputowany. Dzień dobry. Mam pytanie. Jako ojciec dwojga dzieci, podobnie jak pan, chciałbym zapytać o plany i politykę przyszłego rządu dotyczącą demografii, dotyczącą struktury demograficznej, zachęcania młodych do zakładania rodzin, a kobiet do rodzenia dzieci. Jakie państwo podejmiecie decyzje, jakie plany w tym zakresie będziecie chcieli wprowadzić? To jest jedno z fundamentalnych spraw. To znaczy to, żeby Polska w ogóle istniała w przyszłości, to musimy wszyscy walczyć o to, żeby była silniejsza. Nie będzie silniejsza, jeżeli na przykład będzie tak, że obecny wskaźnik demograficzny, jeżeli się utrzyma, to w 2100 roku Polaków będzie około 13 milionów. Po jednej stronie będzie mieć Rosję około 100 milionów, po drugiej Niemcy 60 czy 70 milionów. Polska znów stanie przed ogromnym zagrożeniem w takiej sytuacji. I to jest punkt pierwszy. Dlatego dobrze uważam, że postawił pan problem. Punkt drugi. Jak to rozwiązać? Ja uważam, że po pierwsze oczywiście trzeba, państwo musi zainteresować się tym, aby stworzyć dobre warunki ekonomiczne. Więc ekonomiczne i ochronę dla młodych małżeństw, które chciałyby mieć dzieci. Więc na przykład obecna polityka prowadząca do likwidacji porodówek jest katastrofalna z punktu widzenia tego pytania, które pan słusznie zadał. Więc to raz. Dwa. Mieszkania. Państwo musi rozwiązać problem związany z mieszkaniami i naprawdę musi robić wszystko, co jest tylko możliwe, aby młodzi ludzie czuli się bezpiecznie, mając swoje cztery kąty. Musimy też walczyć o to, aby młodzi ludzie mieli pracę, dobrą pracę, aby mieli w czym wybierać, a do tego potrzebne jest to, żeby polska gospodarka się rozwijała. Niestety zarządów Donalda Tuska mamy bezrobocie wśród młodych ludzi. Znów na najwyższym poziomie od 2013 roku bodajże. Więc to jest kompletna katastrofa w tym zakresie i niestety jest coraz gorzej. Jest coraz mniej miejsc pracy. Coraz gorszy wybór jest w tym zakresie. Więc to jest drugi element. Trzeci element to są oczywiście kwestie kulturowe. To znaczy my musimy pokazywać, że to, co przynosi prawdziwe szczęście, pokazywać wyniki badań, to jest nic wielkiego. Pokazywać wyniki badań, że to, co przynosi prawdziwe szczęście, to jest rodzina, szczęśliwa rodzina, to są dzieci, czyli to są rzeczy, których nie da się zastąpić żadnymi pieniędzmi. Więc mamy dwa komponenty, odpowiadając na pana pytanie. Jeden komponent to jest ten nazwijmy instytucjonalny, instytucjonalny, ekonomiczny, a drugi to kulturowy. Polityka 800+, bardzo efektywna za początkowych latach Prawa i Sprawiedliwości. Obecnie myślę, że 800+, jest bardziej programem wizerunkowym, populistycznym, aniżeli faktycznie wspierającym demografię. Moje pytanie brzmi, jako ojciec dwojga dzieci, który chętnie by oddał 800+, zamiast za niższe podatki i zachęcenie mnie do prokreacji i rodzicielstwa. Czy macie państwo pomysł, ażeby zastąpić 800+, poważnym, wartościowym programem demograficznym, wspierającym młodych rodziców? Wydaje się, że to jest jednak mimo wszystko, jeżeli mogę sobie pozwolić na element polemiki, to jest poważny program. I to, że on w tej chwili nie sprawia, że współczynnik demograficzny rośnie, to oczywiście trzeba byłoby sobie zadać pytanie, że gdyby tego programu nie było, to czy przypadkiem nie spadałby jeszcze z taką dynamiką jak w innych państwach zachodnich, gdzie tego programu nie ma. Więc to jest po pierwsze. Po drugie to, na czym ewentualnie należałoby się zastanowić i tutaj ja bym się zgadzał, to jest to, czy na przykład części tego programu albo ewentualne jego korekty nie skierować już na jednak politykę wielodzietną, wielorodzinną i dla ludzi, którzy naprawdę tego potrzebują. Czyli na przykład od trzeciego dziecka i tak dalej, żeby było więcej ulg albo ewentualnie jakieś dodatkowe środki. Tutaj pod tym względem uważam, że ma pan rację. Proszę bardzo. Dzień dobry, jestem Jakub Wąsecki. Witam pana europosła, witam pana posła, witam wszystkich tutaj zgromadzonych i wszystkich, którzy będą to oglądali. Ja mam jedno główne pytanie. Dlaczego Ukraińcy mają lepiej od rodowitych Polaków? Dlaczego oni dostają pieniądze za nic? Oni dostają po prostu za to, że tu są. I dlaczego oni mają takie wsparcie, którego Polak tutaj nie ma? Ja uważam, że Ukraińcy nie powinni mieć nic, jeśli nie pójdą do pracy. No tutaj się zgadzamy, ja się zgadzam z panem. To znaczy powinno być tak, że... Znaczy nie może być tak... Znaczy tak, jesteśmy Polakami i mamy polskie obowiązki. Więc musimy dbać o to, żeby Polacy, przede wszystkim państwo płacicie podatki i żeby Polacy mieli... Żeby państwo powinno w pierwszej kolejności dbać o Polaków. Tutaj zgoda. Ma pan rację, że jak ktoś tutaj przyjeżdża w gości, jeżeli nie pracuje, nie powinien mieć żadnych dodatków. Więc pod tym względem ja się z panem zgadzam. I pan się z tym zgadza, ale dlaczego nadal tak jest? Dlaczego Ukraińcy mają lepiej od nas? Oni dostają pieniądze za nic. Ja nie odpowiadam za Donalda Tuska. Mam nadzieję, że ta polityka zostanie zrewidowana. Jak my dojdziemy do władzy, na pewno tak zrobimy. Ma pan rację, sytuacja już do tego dorosła. Wie pan, no tak się składa, kiedy rząd Donalda Tuska przedstawiał propozycje w polskim parlamencie dotyczącym przedłużenia przywilejów dla Ukraińców w Polsce, to większość formacji Prawa i Sprawiedliwości głosowała przeciwko przedłużeniu tym przywilejom, więc nasza polityka będzie konsekwencją tych głosowań właśnie, które były w tej kadencji. A to skoro pan jest europosłem, to na... Patryk jest europosłem, ja jestem posłem. A, dobrze. To przepraszam. Skoro pan jest europosłem, to dlaczego pan na świetle Unii Europejskiej nie może postawić takiego tematu? Dlaczego Ukraińcy mają dostawać od nas więcej niż rodowici Polacy? Znaczy, myślę, że więcej nie dostają, natomiast ma pan rację, że zasady powinny być takie, że... Przepraszam, że przeszkadzam. Oni dostają, bo oni nie pracują, a dostają. Polacy, jeśli nie pracują, to nie dostają. Taka jest prawda. Znaczy, jeżeli tak jest, to nie powinno tak być, ma pan rację, ale to nie jest temat dlaczego, bo pan zadał pytanie, dlaczego ja nie poruszę tego na forum europejskim, dlatego, że to jest kompetencja typowo krajowa, więc tak naprawdę my decydujemy, nasi politycy, których państwo wybierają, decydują o tym, jaka polityka w tym zakresie będzie prowadzona, a całe szczęście nie Unia Europejska, bo gdyby Unia o tym decydowała, nie chciałbym, żeby decydowała, no to wtedy ja panu gwarantuję, że kazaliby dać jeszcze więcej. Czyli jeśli pan się dostanie do władzy, obiecuje pan, że Polacy będą mieli lepiej niż od tych, którzy tu przyjeżdżają? To jest oczywiste, tak powinno być. Dobrze, dziękuję i wielkie brawa dla pana. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję również. Proszę bardzo, czy mają państwo jakieś pytania jeszcze? Zapraszamy, zapraszamy, rozmawiajmy. Panie Patryku, ja jeszcze zadam panu pytanie. Moje pytania odnośnie demografii dotyczyły, tak jak pan słusznie powiedział, Białystok. Miasto, 300 tysięcy ludzi. W 2080 roku liczba dzieci, które pójdą do szkoły, będzie oscylować w granicach 80-90 dzieci. Tak jest o prognozy. Przy 300 tysięcznym mieście, przy metropolii na tle województwa podlaskiego. Natomiast mnie jako rodzica interesuje to, jakie państwo ma, inaczej, jakie politycy, jako politycy mają wizję dotyczącą osób, które nie chcą mieć dzieci, które nie chcą zakładać rodzin, a moje pytanie dotyczy systemu ubezpieczeń społecznych. Obecnego systemu, który funkcjonuje w ten sposób, że my młodzi płacimy za emerytów, na emeryturę osób starszych, za leczenie osób starszych. I moje pytanie brzmi, kto przy tej właśnie prokreacji będzie utrzymywał nas ludzi, którzy za 20, za 30 lat będą chcieli też spokojnie przejść na emeryturę. Czy mamy jakiś plan w tym zakresie? No słusznie pan zwraca uwagę na to, że to się nie zepnie, jak to dalej będzie tak wyglądać. Ma pan rację. Więc chodzi o to, żebyśmy teraz wszystko robili, co w naszej mocy, żeby było inaczej. Wydaje mi się, że tutaj nie wymyślimy nic więcej niż te dwie drogi, o których rozmawialiśmy. Moglibyśmy, to znaczy raz ścieżka zachęt ekonomiczno-podatkowych, ubezpieczeniowych i dwa elementy kulturowe. Musimy rzeczywiście przekonywać też do tego, że warto mieć dzieci. No i to jest praca, którą musimy wykonać, bo inaczej się to nie zepnie. Ma pan rację. Niestety cały świat, praktycznie w całym świecie zachodu, wszyscy się z tym mierzą. A jest to efekt, moim zdaniem, co zawsze jest takim niżem demograficznym, tym, że jest coraz mniej dzieci. A moim zdaniem jest to efekt tej postmarksistowskiej polityki pokazującej, że zamiast dziecko, psiecko, że dziecko jest tylko problemem, że z dzieckiem nie ma szczęścia, że z dzieckiem to nie można podróżować, korzystać z życia i tak dalej. To wszystko jest nieprawda. Efekty są takie, że potem wiele ludzi na zachodzie umiera samotnych i nieszczęśliwych. Jeszcze uzupełnię, to jest to właśnie o czym chciałem powiedzieć, o czym mówił Patryk, czyli ta ogromna operacja socjotechniczna, którą przeprowadzają media lewicowo-liberalne, okładki, że właśnie Patryk powiedział o tym, że nie warto z dzieckiem jechać na wakacje, że warto męża zdradzić, że warto żonę zdradzić. To wszystko, jeśli państwo spojrzycie na przestrzeni ostatnich lat, dzieje się konsekwentnie w mediach lewicowo-liberalnych i z tego właśnie wynika problem. My musimy zmienić w ogóle myślenie przyszłych pokoleń do fundamentu, jakim jest rodzina w naszym państwie. I mam ostatnie pytanie. Polska Służba Zdrowia. Bardzo aktualny temat. Finansowanie publiczne ze środków publicznych. Obecny rząd wiadomo co robi, chcąc chyba w części przynajmniej zlikwidować służbę zdrowia, przynajmniej szpitale powiatowe, bo co do tego to chyba każdy widzi. Natomiast mnie interesuje, jaki mamy pomysł, jeżeli chodzi o Polską Służbę Zdrowia, o jej finansowanie, utrzymanie jej charakteru publiczno-prawnego. Czy mamy jakiś pomysł, żeby ją finansować i żeby ona po prostu działała w sposób należyty? To przede wszystkim jest tak, że no widać, że pomimo tego, że formalnie teraz jest więcej pieniędzy niż było za czasu naszych rządów, to widać, że ta Służba Zdrowia zamiast działać lepiej działa gorzej. To znaczy po pierwsze mamy sytuację taką, że faktury gdzieś za nadwykonania nie są płacone od w niektórym przypadku nawet po roku czasu. Mówimy o tym, że naczelna izba lekarska mówi o tym, że NFZ zbankrutował. Mamy katastrofę, trzeba likwidować kolejne placówki zdrowotne. Więc odpowiadając na pana pytanie na pewno jest kwestia tego, żeby efektywniej wykorzystywać środki, które już dzisiaj są. Bo nie ma żadnej wątpliwości, że one są wykorzystywane w sposób bardzo nieefektywny. To po pierwsze. Po drugie jest tak, że rzeczywiście trzeba się zastanowić, jak rozwiązać na styku to, o czym pan wspomniał, co mamy dzisiaj na styku, czyli na styku służbę zdrowia publiczną i prywatną. Czy rzeczywiście powinno być tak, że lekarze zarabiają ogromne pieniądze w służbie prywatnej, a ci sami pracują w służbie publicznej? Czy to powinno być, czy te proporcje inaczej powinny być takie, prawda? Coś dodać się już? Nie. Więc bez wątpienia potrzebna jest tutaj jakby taki duży namysł. Nie wiem też, czy nie trzeba byłoby zastanowić nad kwestią tego, czy tyle samorządów i w taki sposób powinno prowadzić placówki służby zdrowia. Bo widać, że w wielu wypadkach to po prostu nie działa. Urzędy CRUZ, NFZ, po sto kilkadziesiąt tysięcy etatów. W Białymstoku NFZ przy ulicy Pałacowej w każdym pokoju pracuje po osiem, po dziewięć pań. Po trzy przy jednym biurku. Zero zasad BHP. Najwyższe wynagrodzenia, jeżeli chodzi o etaty urzędnicze w Białymstoku. Panie Patryku, czy przyszły rząd będzie odważnym rządem, który po prostu zredukuje tę hydrę urzędniczą, który zredukuje kwestie arbitralności, ale też myślę, że niepotrzebności tych urzędów, jak CRUZ? Czy przyszły rząd wprowadzi instrumenty nieco siłowe? Ja nie mówię o instrumentach siłowych, żeby kogoś wbić. Ale przykładowo polityka prokreacji, jak na zasadzie na przykład podatku bykowego, popularny kiedyś podatek. Mówiło się wiele o tym. Czy my młodzi, którzy będziemy kreować przyszły rząd, będziemy w stanie gdzieś być nieco mniej sondażowi i po prostu przeprowadzić twarde, ambitne, ale potrzebne reformy? W niektórych wypadkach, o których Pan wspomniał, reformy na pewno są potrzebne, jeżeli chodzi o ograniczenie w ogóle administracji, a to szczególnie w Unii Europejskiej. To też jest w ogóle katastrofa. Ja nie znam przypadku Białegostoku, dlatego nie chciałbym się tutaj autorytatywnie wypowiadać. Może Sebastian tutaj coś dopowie w tym zakresie. Natomiast jeżeli chodzi o administrację europejską, to to rzeczywiście już jest taka jak ta stara oligarchia cesarska. To znaczy ja nie wiem, czy ktokolwiek już nadąża za tym, ile jest tych urzędników, ile oni zarabiają i czym oni się właściwie zajmują. Szukają raczej kolejnej legislacji, żeby uzasadnić swoje istnienie. W Europie mamy hiperinflację prawa. To powoduje problemy dla przedsiębiorców. Więc tak, trzeba coś z tym zrobić. Trzeba z tym zrobić porządek. Ma Pan rację. Potrzebne są tutaj znaczące ograniczenia. Dziękuję bardzo. Dodam na przykładzie lokalnego podwórka. Od wyborów samorządowych minęło niecałe dwa lata. Wyobraźcie sobie, że w Urzędzie Marszałkowskim nasi radni w samorządzie Województwa Podlaskiego zużyli interpelację. W niecałe dwa lata zatrudniono ponad sto osób. Więc tak wygląda redukcja i rzeczywiście ta realizacja stu konkretów, tam chyba był jeden zapisany, dotyczący odchudzenia administracji państwowej, publicznej i samorządowej. I na przykład w tymże Urzędzie Marszałkowskim sekretarz Województwa Podlaskiego zarabia więcej niż prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Więc to pokazuje, w którym kierunku koalicja obywatelska chce iść i w którym kierunku koalicja chce rozwijać administrację rządową. Ja się zgadzam, w dobie cyfryzacji, która naprawdę za rządów Prawa i Sprawiedliwości poszła mocno do przodu dzięki wielu ministrom chociażby w wymiarze sprawiedliwości, można dzisiaj zredukować etaty w administracji właśnie dzięki tej sprawnej cyfryzacji, która szybko postępuje. Dzięki, dziękuję bardzo. Dziękuję, proszę bardzo. Dzień dobry. Z racji, iż moje pierwsze wybory odbędą się w 2027 roku, to chciałabym się zapytać, jak pan zachęci młode kobiety, tak jak ja, do głosowania na PiS? Po pierwsze, dlatego, że proniemiecka władza nigdy się nie sprawdzała w Polsce, a już wielokrotnie próbowali. Za każdym razem oznaczało to problemy, to wyeksploatowanie naszego narodu, blokowanie największych inwestycji. Tak samo było 300 lat temu, 400 lat temu i za każdym razem, kiedy proniemiecka ekipa dobierała się tutaj do władzy. Więc pierwsze, co pani chce zaproponować, to znaczy odblokujemy największe inwestycje, to znaczy handel na rzekach, które są ciągle ogromnym potencjałem w Polsce. Centralny port komunikacyjny, duże inwestycje infrastrukturalne, port Haller. To sprawi, że Polska dostanie kopa inwestycyjnego, a tacy ludzie jak pani będą mieli więcej miejsc pracy, będą mogli, będą mieli lepsze perspektywy, lepsze życie. Po drugie, my jesteśmy w stanie zagwarantować suwerenność. Ja nie znam silnego państwa na świecie, które by było silne, a nie byłoby suwerenne. Państwa, które oddają swoje własne kompetencje, są słabe, są uzależnione. To jest takie kompradorskie podejście. My musimy to zmienić. W tej chwili rządzą ludzie, którzy nawet nie ukrywają tego. Oni nawet tego nie ukrywają, że najchętniej by się pozwyli swoich kompetencji i oddali do Brukseli, bo sami nie potrafią rządzić. My będziemy o te kompetencje, my będziemy o te kompetencje walczyć, będziemy je przywracać i to będzie coś, co będzie również na końcu z korzyścią dla Polaków. Bo nikt nie lepiej zadbał o interes Polaka niż właśnie polski rząd, a nie niemiecki rząd. Niemiecki rząd nie ma w tym, nie będzie miał w tym żadnego interesu. To jest numer... To jest numer dwa. Po trzecie, dla nas państwo narodowe ma znaczenie. A co to znaczy państwo narodowe ma znaczenie? To znaczy, my nie chcemy państwa europejskiego. To się nie może udać, dlatego, że wtedy nie będziemy mieć nic do powiedzenia, będziemy być ludźmi bez głosu. To znaczy, my powinniście mieć swoich reprezentantów, więc to jest tak. Państwo narodowe, a co za tym idzie? Za państwem narodowym idą zawsze granice. My uważamy, że granice powinny być, powinny być chronione, powinniście się czuć bezpiecznie. Ci, którzy chcą państwa europejskiego, uważają jednocześnie, że nie powinno być granic, albo powinniśmy jakoś tam wpuszczać... Wpuśćcie ich, a potem się zobaczy. Nie, my uważamy, że za państwem narodowym powinno iść bezpieczeństwo. Po czwarte, chcemy powstrzymać ten napływ nielegalnej migracji. Państwo europejskie nie ma dzisiaj żadnej wątpliwości, że chce wpychać, że chce nam wpychać tych migrantów, chce się pozbyć problemu, chce się pozbyć ludzi, których sami zachęcali, żeby przyjechali do Niemiec, do Francji i tak dalej. Więc jeżeli my dojdziemy do władzy, zrobimy wszystko... Efekty paktu migracyjnego