Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Michał Szczerba: Niebezpieczeństwo wycofania wojsk USA z Europy

Michał Szczerba: Niebezpieczeństwo wycofania wojsk USA z Europy

Michał Szczerba w wystąpieniu z Brukseli komentuje decyzję Pentagonu z 1 maja o wycofaniu 5 tys. żołnierzy amerykańskich z Niemiec i zaniechaniu publikacji dokumentu U.S. Posture. Poseł ostrzega, że redukcja amerykańskich kontyngentów osłabia mobilność wojskową i bezpieczeństwo Polski oraz Europy.

Najważniejsze fakty:


Michał Szczerba wyjaśnia, że informacja o wycofaniu żołnierzy pochodziła od rzecznika Pentagonu i łączy się z decyzją, by nie publikować dokumentu U.S. Posture. Poseł podkreśla, że redukcja obecności USA w Europie to nie tylko spór Waszyngton-Berlin, lecz realne konsekwencje dla mobilności wojskowej i gotowości NATO.

Kontekst decyzji i reakcje:


W wystąpieniu Szczerba przywołuje kontekst zaangażowania USA na Bliskim Wschodzie oraz doniesienia o napięciach politycznych między prezydentem Trumpem a kanclerzem Merzem. Dyskusja objęła także decyzje niemieckiego resortu obrony i rolę oficerów amerykańskich w centrach dowodzenia Bundeswehry.

Konsekwencje dla Polski i propozycje:


Poseł wskazuje, że Polska, jako sprawdzony sojusznik w oczach Waszyngtonu i środowisk demokratycznych, powinna dążyć do utrzymania lub zwiększenia obecności wojsk amerykańskich na flance wschodniej. Przypomina też o środkach dla obronności (185 mld zł) i konieczności budowy logistyki oraz infrastruktury wspierającej stacjonowanie żołnierzy.

Tło historyczne:


Szczerba odwołuje się do roli Andrzeja Olechowskiego i procesów związanych z wejściem Polski do NATO w latach 90., podkreślając znaczenie decyzji politycznych i wojskowych dla bezpieczeństwa kraju.

Michał Szczerba — moment z przemówienia: Michał Szczerba: Niebezpieczeństwo wycofania wojsk USA z Europy (06.05.2026)

Polityczne implikacje:


Poseł krytykuje działania polityków, którzy - jego zdaniem - blokowali ważne projekty i odciągali uwagę od kwestii bezpieczeństwa; jednocześnie chwali działania rządu Donalda Tuska i Koalicji Obywatelskiej w negocjacjach międzynarodowych.

Obejrzyj nagranie i dowiedz się więcej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, dzień dobry. Witam Was bardzo serdecznie. Słuchajcie, dzisiaj postanowiłem razem z Wami porozmawiać o jednej konkretnej, ale bardzo ważnej z punktu widzenia interesów Polski i bezpieczeństwa Europy sprawie. Mianowicie chodzi o obecność wojsk amerykańskich w Europie. To jest kwestia absolutnie ważna, o której chcę powiedzieć. Decyzja, która zapadła 1 maja i wracam do tej sprawy. 1 maja to informacja rzecznika Pentagonu, że Stany Zjednoczone wycofują 5 tys. żołnierzy amerykańskich z Niemiec. I to nie jest, słuchajcie, kwestia relacji amerykańsko-niemieckich. To jest kwestia bezpieczeństwa nas wszystkich, bo im mniej żołnierzy amerykańskich w Europie, im mniej żołnierzy amerykańskich w Unii Europejskiej, tym również trudności z kwestiami mobilności wojskowej, przemieszczaniem wojsk w sytuacji zagrożenia. I chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, nie chodzi wyłącznie o zawirowania na linii Washington-Berlin. To rzecz absolutnie drugorzędna. Chodzi przede wszystkim o to, że z jakiegoś powodu Stany Zjednoczone podjęły decyzję, a dokładnie zakomunikował ją sekretarz obronny, sekretarz wojny w tej chwili, Hexet, że nie będzie opublikowany dokument dotyczący rozmieszczenia wojsk amerykańskich na świecie. To się nazywa U.S. Posture. To jest taki dokument, który cyklicznie, co jakiś czas, co kilka lat, Stany Zjednoczone publikują. I mówi się o tym na Capitolu, mówi się o tym w Kongresie Amerykańskim, że bano się reakcji kongresmenów, bano się reakcji również senatorów republikańskich na taki dokument, więc postanowiono go po prostu nie publikować. I oczywiście jak się podejmuje jakąś decyzję i to nie są w tej chwili jakby rzeczy, o których mówię, że to są jakby stwierdzone, potwierdzone fakty, ale należy domniemywać, że to nie była świeża decyzja, że ta decyzja o zmniejszeniu wojsk amerykańskich w Niemczech zapadła o wiele wcześniej. Jak to bywa w polityce? Szukano pretekstu, żeby ją ogłosić. Wiemy, że Stany Zjednoczone są zaangażowane i przede wszystkim w Bliski Wschód, w kwestię wojny w Iranie, ale również mają swoje interesy w regionie Indo-Pacyfiku, więc mówi się o tym i mówi się również o tym w Brukseli, a w tej chwili jestem w Brukseli, skąd Was pozdrawiam, że Trumpowi mogły się nie podobać krytyczne wypowiedzi Friedricha Merza na temat wojny w Iranie. I oczywiście kanclerz powiedział, że Amerykanie nie mają przekonującej strategii negocjacyjnej, a Irańczycy są silniejsi niż sądzono. Wydaje się, że to jest wszystko prawda i kanclerz Merz też ostrzegał, że w przypadku różnych wojen na Bliskim Wschodzie, pamiętamy o Iraku, pamiętamy o Afganistanie, pamiętamy teraz o Iranie, nie wystarczy, cytuję, nie wystarczy tylko w nie wejść, ale trzeba umieć jeszcze z nich wyjść. I mam absolutne przekonania, w tym roku jak wiecie byłem już w Waszyngtonie, kolejne wizyty przede mną, niestety nawet sojusznicy prezydenta Trumpa na kapitolu nie widzą tej strategii wyjścia z tego problemu. Więc oczywiście riposta Donalda Trumpa była bardzo ostra, prezydent Trump powiedział, że to Merz powinien spędzać więcej czasu na doprowadzeniu do końca wojny na Ukrainie i naprawianiu swojego kraju, zamiast przeszkadzać tym, którzy pozbywają się zagrożenia ze strony Iranu. Więc mam wrażenie, że nastąpiła tak zwana pyskówka, natomiast dla nas oczywiście liczy się nie pyskówka, nie czysta polityka, bo jesteśmy i żyjemy w czasach takiej strategicznej niepewności i dla nas ważne są decyzje. Oczywiście Polska ma bardzo dobrą opinię w Waszyngtonie i po stronie prezydenckiej, i po stronie demokratów. Mam absolutne przekonanie, co wielokrotnie również potwierdzałem podczas rozmów na kapitolu, że jesteśmy prezentowani jako kraj, ten rząd również, rząd Donalda Tuska, jako sprawdzony sojusznik, który daje przykład innym. Wydatki na obronność, gotowość do korzystania ze środków europejskich. Jak wiecie w piątek wielki finał tej całej batalii o środki europejskie, o środki safe. 185 miliardów złotych do dyspozycji polskiej armii na uzbrojenie, na zbudowanie polskiego przemysłu obronnego. Mimo tego, że Nawrocki, PiS, Konfederacja podkładali nogę, próbowali ten cały projekt wyrzucić, wystrzelić w kosmos można powiedzieć, to wszystko się udało, bo my w swoim działaniu, mówię o rządzie Donalda Tuska, mówię o naszej silnej drużynie w Parlamencie Europejskim, Koalicji Obywatelskiej, po prostu dowozimy tematy, bo jeżeli polityk w czasie, w którym żyjemy, zajmuje się polityką, nie zajmuje się kwestiami bezpieczeństwa, partia znaczy więcej niż Polska, jeżeli sukces Polski jest blokowany, bo będzie to również sukces polskiego premiera, no to trzeba się uderzyć. To takie osoby, które szkodziły, które prezentowały te fikcyjne projekty, ustawę, projekt 0%, mam absolutne przekonanie, że Polacy to widzą, Polacy to potwierdzają również swój punkt widzenia w sondażach i przyjdzie rozliczenie tych ludzi, którzy zajmują się dzisiaj sami sobą. Ale wracamy kochani do wojsk amerykańskich w Europie. Ta obecność jest potrzebna i oczywiście w Stanach Zjednoczonych mają prawo podejmować decyzje o różnych relokacjach, ale najważniejsze jest to, żeby ta liczba wojsk w Europie nie zmniejszała się. Może być zmiana formy obecności. Dla nas idealnie nie chcemy nikomu podbierać żołnierzy, więcej żołnierzy amerykańskich na flance wschodniej całego NATO, szczególnie w Polsce, jesteśmy na to gotowi, komunikacja i przekaz premiera Tuska, wicepremiera Kosiniaka-Kamysza jest oczywisty, ponosimy koszty obecności wojsk amerykańskich w Polsce, to jest około 15 tysięcy złotych za każdego żołnierza amerykańskiego. Tworzymy logistykę, tworzymy warunki, chcemy tych wojsk więcej, bo każdy żołnierz na polskiej ziemi, żołnierz amerykański to dla nas dodatkowa gwarancja. I również ta obecność w obliczu zagrożeń, sytuacji nadzwyczajnych będzie absolutnie istotna. Pytać o liczby. Tak, te dane, które mamy to jest, jeśli chodzi o Niemcy, mówi się o 36 tysiącach żołnierzy amerykańskich w Niemczech. Jedno jest pewne, to nie są też takie rzeczy, które, nie wiem, prezydent czy sekretarz wojny komunikują i to się od razu zrobi stanie. Nie, nie, to są procesy i o tym się mówi wprost, jeżeli ktoś decyduje się o zmniejszeniu liczby wojsk w danym kraju, teraz porozmawiamy o Niemczech, to taki proces trwa, słuchajcie, od 6 do 12 miesięcy. Szef niemieckiego resortu obrony, Boris Pistorius, dowodził, że można się było tego spodziewać. Wicepremier Pistorius, wicepremier niemieckiego rządu, minister obrony, jednocześnie bardzo doświadczony socjaldemokratyczny polityk dowodził, że oni się mogli tego spodziewać i chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, że i o tym mówią wszyscy, że jako Europejczycy musimy wziąć większą odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo. My postawiliśmy wiele lat temu, mam absolutnie przekonanie na jedną kartę, wejście Polski do NATO, najważniejsza decyzja w kwestii bezpieczeństwa. Jutro w Warszawie pożegnany zostanie były minister spraw zagranicznych Andrzej Olechowski, mąż stanu, polityk, dyplomata, osoba absolutnie zasłużona dla polskiego bezpieczeństwa, która odegrała gigantyczną rolę w tych decyzjach dotyczących zgody Stanów Zjednoczonych na wejście Polski do NATO. To był rok 1993-1995, wtedy były podejmowane te decyzje. Polska ostatecznie weszła do NATO, jak wiecie Bronisław Geremek podpisał te decyzje, kolejny następca na stanowisku ministra spraw zagranicznych w marcu 1999 roku. Ale tak naprawdę wtedy, kiedy Andrzej Olechowski był polskim ministrem spraw zagranicznych, to on przeprowadził, można powiedzieć, taką batalię, turnée, może to za mocne słowo, ale absolutnie spędził w Waszyngtonie i to wszystko opisał również Tomasz Lis w swojej książce o kulisach wejścia Polski do NATO. Andrzej Olechowski, ze świetnym angielskim, z tym wizerunkiem męża stanu, z wiedzą, z doświadczeniem, z urokiem osobistym, przekonywał amerykańskich kongresmenów, senatorów do tego kroku. I ten krok został wtedy właśnie, kiedy on był ministrem obrony, te decyzje wtedy zapadały. I myśmy wiedzieli, że na tej ścieżce już jesteśmy. I o tym pamiętamy. I o tym będziemy zawsze pamiętać. Są decyzje polityczne i są decyzje wojskowe. I jeżeli ktoś pyta sekretarza generalnego NATO, jak wygląda współpraca Stanów Zjednoczonych w ramach sojuszu, no to Mark Rutte odpowiada świetnie, jak zawsze świetnie. I to są te decyzje, które zapadają na poziomie wojskowym. Jeżeli patrzymy na ten obszar polityczny, no to decyzje są uwarankowane innymi kwestiami. Mamy taką dziwną sytuację, słuchajcie, że wtedy, kiedy administracja amerykańska ogłasza swoją decyzję o zmniejszeniu liczby wojsk amerykańskich w Niemczech, jednocześnie mamy informację, że jeden z amerykańskich bardzo ważnych pułkowników wejdzie w skład dowództwa, jednego z dowództw operacyjnych, wojsk lądowych akurat, wejdzie w skład, można powiedzieć, tych kluczowych decydentów, czyli będzie w Centrum Dowodzenia Niemieckich Wojsk Lądowych. I oczywiście tłumaczone to jest na różne sposoby. Z jednej strony rzecznik Bundeswehry mówi o tym, że celem jest dalsze pogłębienie współpracy niemiecko-amerykańskiej i optymalizacja wspólnych zdolności operacyjnych w ramach NATO. Z drugiej strony pojawiają się takie opinie, że jeżeli ma być zmniejszenie liczby wojsk amerykańskich, liczby żołnierzy amerykańskich w Niemczech, no to potrzebny jest taki oficer sztabowy, który będzie zarządzać tą całą transformacją wspólnie w duchu partnerstwa. Jak jest, zobaczymy, natomiast jedno jest pewne i o tym pisał również w weekend pan premier Tusk, to zmniejszenie i ta redukcja kontygentu wojsk amerykańskich w Niemczech może spowodować jeszcze większe turbulencje.