PiS oskarża Donalda Tuska o doprowadzenie finansów publicznych do załamania i domaga się zwołania Komisji Finansów Publicznych. W wystąpieniu politycy PiS (m.in. prof. Przemysław Czarnek, Zbigniew Kuźniuk) żądają wyjaśnień oraz rozpatrzenia projektu obniżającego VAT i akcyzę na paliwa.
Główne zarzuty
PiS twierdzi, że stan finansów publicznych jest dramatyczny: mowa o dziennym wzroście zadłużenia przekraczającym miliard złotych, deficycie rzędu kilkudziesięciu miliardów po pierwszych miesiącach roku oraz załamaniu wpływów z VAT. Politycy wskazują też na problemy w ochronie zdrowia: rzekome bankructwo NFZ, odwoływane przyjęcia i likwidację oddziałów położniczych.
Wniosek i żądania
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość złożył wniosek o informację prezesa Rady Ministrów o stanie finansów publicznych, który - jak twierdzą - utknął w prezydium Sejmu. PiS domaga się zwołania Komisji Finansów Publicznych i rozpatrzenia projektu ustawy obniżającej VAT i akcyzę na paliwa, który według partii ma leżeć u marszałka Czarzastego w konsultacjach.
Dane i argumenty budżetowe
W wystąpieniu padły konkretne liczby i odniesienia: niższe niż oczekiwane wpływy z VAT w lutym (ok. 18,7 mld zł według przedstawionych informacji), planowane wpływy roczne 341 mld zł oraz stwierdzenie, że za pierwsze dwa miesiące roku deficyt wyniósł blisko 50 mld zł, a nieoficjalnie w połowie marca miał sięgnąć 80 mld zł. PiS wskazuje, że wpływy z VAT stanowią znaczącą część dochodów podatkowych, a ich załamanie stawia budżet pod dużą presją.
Konsekwencje polityczne
Politycy PiS łączą sytuację budżetową z decyzjami rządu Donalda Tuska - zarzucają brak działań fiskalnych łagodzących skutki drożyzny (m.in. na stacjach benzynowych) oraz politykę odwracania uwagi od problemów gospodarczych. W exposé pojawia się też postulat polityczny - zmiana ekipy rządzącej (określana w wystąpieniu jako „Tusk Exit”) - oraz apel, by rząd skorzystał z przygotowanego przez PiS projektu obniżenia VAT i akcyzy.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Dzień dobry Państwu. Proszę Państwa, Donald Tusk równa się bankructwo. W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość pan prof. Przemysław Czarnek złożył wniosek o informację prezesa Rady Ministrów na temat stanów finansów publicznych naszego kraju. Ten wniosek utknął w prezydium Sejmu. Zwyczajnie nie został rozpatrzony. W związku z tym kierujemy wniosek o zwołanie Komisji Finansów Publicznych, żeby Donald Tusk wyjaśnił jaki jest stan finansów naszego kraju. Wszystko wskazuje na to, że jest dramatycznie zły, że instytucje publiczne stoją na progu bankructwa. Narodowy Fundusz Zdrowia już zbankrutował, tak jeszcze jesienią ubiegłego roku mówili lekarze. Odwoływane są przyjęcia, niepłacone są nadwykonania, likwidowane są oddziały porodowe, ginekologiczno-położnicze. To jest obraz rządów koalicji 13 grudnia, obraz koalicji, na której czele stoi Donald Tusk. Mamy drożyznę, drożyznę na stacjach benzynowych. W związku z tym złożyliśmy projekt ustawy obniżającej VAT i akcyzę, tak żeby Polakom ulżyć polskim rodzinom. Ten projekt również nie został rozpatrzony, jest w konsultacjach społecznych. W związku z tym koalicja 13 grudnia wyraźnie boi się informacji na temat faktycznego, rzetelnego stanu finansów publicznych. Z informacji publicznych, które docierają do wszystkich wiemy, że zadłużenie dziennie wzrasta o ponad miliard złotych. Wiemy, że przez dwa miesiące tego roku deficyt finansów publicznych wynosił niemal 50 miliardów złotych, a teraz sięga już dużo, dużo więcej, wyższej kwoty. O tym powie pan poseł Zbigniew Kuźniuk. A więc sytuacja jest dramatyczna. To, że rząd Donalda Tuska nie zmniejsza VAT-u i akcyzy na paliwa, można wyjaśnić tylko w jeden sposób. W ten sposób oto próbuje załatać dziurę budżetową, czyli jeszcze głębiej sięga do kieszeni Polaków, żeby swoją nieudolność przykryć właśnie w taki sposób. W taki sposób, który godzi w poziom życia, który również godzi w rozwój gospodarczy, bo ceny energii, w tym ceny paliwa są ważnym elementem w systemie gospodarczym. W związku z tym, że mamy do czynienia z tak dużą niekompetencją, oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłby Tusk Exit, ale mamy świadomość tego, że władza, która została przejęta przez Kalicję 13 grudnia, z łatwością oddana nie zostanie. Dlatego domagamy się rzetelnych informacji na temat stanu finansów publicznych. Szanowni Państwo, rzeczywiście potwierdzam tę tezę Pana Przewodniczącego, że zdaje się, że rządząca koalicja boi się zwyczajnie ujawnienia obecnego stanu budżetu, a w konsekwencji także stanu finansów publicznych. Stąd nierozpatrzenie nawet tego wniosku. Wniosek jest poważnie uargumentowany. Rzeczywiście prezentujemy tam dane z ostatniego dwa i pół roku. O tym, że finanse są w złym stanie, świadczy chociażby fakt, że zarówno w budżecie 2024, 2005, jak i obecnego roku na każdy wydatek trzeba pożyczyć jedną trzecią pieniędzy. Nigdy w naszej historii ministrowie finansów takich budżetów nie przedstawiali. Suma tylko deficytów budżetowych z tych trzech lat to jest 760 miliardów, a rzeczywiście długu publicznego, o którym mówił Pan Przewodniczący, bilion 100 miliardów. I w tym roku zadłużamy się w tempie prawie miliard 200 milionów złotych dziennie. Ale proszę Państwa, na alarm każe nam bić sytuacja za dwa, dwa i pół miesiąca tego roku. Otóż nigdy tak nie było, żeby budżet, wykonywanie budżetu rozpoczęło się od deficytu rzędu 50 prawie miliardów złotych po dwóch miesiącach. A jak słyszymy z nieoficjalnych źródeł, w połowie marca było to już 80 miliardów. To oznacza, że po prostu załamały się dochody budżetowe. Według tego co pojawiło się w mediach dochody z VAT-u w lutym były niższe niż 20 miliardów, wyniosły prawdopodobnie 18,7 miliarda. Proszę Państwa, jeżeli w całym roku dochody zostały zaplanowane na poziomie 341 miliardów, to średnio miesięcznie powinno wpływać do budżetu około 28, 29 miliardów. Skoro jest poniżej 20 miliardów, to oznacza, że za luty zabrakło wpływu z VAT-u w wysokości 10 miliardów złotych. To jest proszę Państwa jakiś dramat i mówimy to w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z przyzwoitym wzrostem gospodarczym, który w tym roku ma wynieść prawie 4%, opartym o konsumpcję, bo niestety inwestycje nie są realizowane, bo pieniądze na inwestycje są wydawane na poprawę płynności, o czym usłyszeliśmy z raportu NIK-u. Z eksportem także jest bardzo słabo, więc wzrost gospodarczy jest oparty na konsumpcji. Konsumpcja co do zasady jest opodatkowana w Polsce podatkiem 23%. I mimo tego mamy tak dramatyczne załamanie dochodów z podatku VAT, podstawowego podatku w systemie finansowym. Przypominam, że dochody z VAT-u stanowią 60% wszystkich dochodów podatkowych. A więc jeżeli ten podatek nie idzie, no to finanse są w kompletnej rozsypce. I proszę Państwa w tej dramatycznej sytuacji rzeczywiście jedynym rozsądnym wnioskiem jest debata na ten temat. Co takiego dzieje się w gospodarce i finansach, że wpływy do budżetu się załamały? No ale jak Państwo widzicie, ministra finansów nie ma, premiera także dzisiaj nie było, a cały czas ta polityka PR-owska jest tak realizowana, żeby odwracać uwagę od spraw zasadniczych. W związku z tym od dwóch dni zajmujemy się ponoć prorosyjską postawą prezydenta Nawrockiego, a nie dramatem w finansach publicznych. Proszę Państwa, po prawie czterech tygodniach tego, co dzieje się w Zatoce Perskiej, wszystkie kraje unijne zareagowały jakoś na to, co się dzieje na ich stacjach benzynowych. W lepszy, w gorszy sposób, w taki, inny. U nas cichosza. Cichosza rząd nie podejmuje żadnej decyzji, no bo oczywiście przy takim dramacie w budżecie, no nie ma, jak to się mówi w finansach, przestrzeni fiskalnej do jakiejkolwiek ruchu na podatku VAT. No ale nikt nie chce wziąć za to odpowiedzialności, bo przecież ktoś do tego doprowadził. Cały czas mamy publiczne zapewnienia, że wszystko jest w porządku, choć nawet z ich papierów, które co miesiąc musi przesyłać minister finansów prezentować publicznie, wynika, że jest źle i z miesiąca na miesiąc coraz gorzej. Czy jakieś pytania Państwo mają? Proszę. No to jak już jesteśmy przy finansach. Dzień dobry. A Pan reprezentuje jaką? TVP Info. Dzień dobry. Damian Broszko. Chciałem zapytać się, co z tymi cenami paliw? One mocno poszły w górę. Dzisiaj rzecznik rządu mówił na naszej antenie o tym, że do końca tygodnia ma być jakieś działanie rządu. Mówi się o może wykorzystaniu rezerw albo właśnie tej akcyzie, żeby zejść z niej. Pytanie, czy to jest dobra droga? Co by Państwo proponowali rządzącym, żeby zrobili? Proponujemy, żeby skorzystać z projektu ustawy Prawa i Sprawiedliwości. Kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, wybuchła po raz kolejny wojna na Ukrainie. Putin zaatakował Ukrainę. Wtedy również ceny benzyny były bardzo wysokie. Wtedy obniżył nasz rząd, rząd Prawa i Sprawiedliwości zarówno VAT, jak i akcyzę. VAT z 23% do 8%. Akcyza też została obniżona. Teraz dokładnie taki sam projekt złożyliśmy już kilka tygodni temu i on sobie leży u Marszałka Czarzastego. A więc trzeba się wziąć do roboty. Jeżeli Donald Tusk i jego rząd nie potrafią rządzić, niech się podadzą do dymisji. Jeżeli nie wiedzą, w jaki sposób należy użyć mechanizmów, które są w ich ręku, to proszę bardzo, kładziemy projekt. Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości złożył projekt ustawy o obniżeniu VAT-u i akcyzy na paliwa. Przypominam, panie redaktorze, że w 2022 roku to rozwiązanie, o którym mówił przed chwilą pan przewodniczący, obowiązywało przez 11 miesięcy. Od lutego 2022 roku do grudnia 2022 roku i polskie państwo, polski budżet pod naszymi rządami było stać na to, żeby w ten sposób uszczuplić dochody z podatku VAT i akcyzy i jednocześnie ulżyć wszystkim tym, którzy tankują na stacjach benzynowych. Przez 11 miesięcy. Teraz konflikt nad Zatoką Perską trwa już czwarty tydzień i nie ma żadnej reakcji, a to, co pan mówi, to są jakieś zapowiedzi, nie bardzo wiadomo, nie bardzo wiadomo czego. Co więcej, ceny paliw są w tej chwili na stacjach przynajmniej o złotówkę wyższe niż były w 22 roku. Ja bym miał jeszcze jedno pytanie. Proszę. Wiktor Orban powiedział dzisiaj, zapowiedział, że wstrzymuje dostawy, dostawy gazu do Ukrainy. Wszystko to jest powiązane z rurociągiem przyjaźń. Dopóki nie będzie znów funkcjonował, no to tych dostaw nie będzie do Ukrainy z Węgier. Pytanie, no jak się państwo odniosą do tego? Dziękuję bardzo. Proszę pamiętać o tym, że Niemcy i Francuzi też korzystają z rosyjskiej ropy i nie wiem czy z rosyjskiego gazu, ale z ropy na pewno korzystają. Ona jest pod szyldem kazachskim do Francji, do Niemiec przekazywana. Więc albo obowiązują te same zasady w całej Europie, albo tylko mamy do czynienia z wybiórczym podejściem tych, którzy dziś zdominowali Unię Europejską. Mamy do czynienia z wybiórczym podejściem, a za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości zapewniliśmy, to nasz rząd, rząd Prawa i Sprawiedliwości zapewnił niezależność energetyczną Polski. A więc my nie jesteśmy uzależnieni od dostaw rosyjskich, mamy zapewnione dostawy z innych źródeł nierosyjskich. No i jeszcze jedna rzecz też myślę, że bardzo istotna. Swego czasu premier Wiktor Orban zwracał się do Unii Europejskiej o sfinansowanie rurociągu, którym tłoczona mogłaby być ropa z Azerbejdżanu. Unia Europejska orzekła, że ten projekt jest niewłaściwy. Unia Europejska była wtedy skoncentrowana. Ta sama Unia Europejska, to ci sami rządzą dziś, którzy rządzili wtedy, była skoncentrowana na gazociągu północnym, a więc na przeprowadzaniu interesów z Putinem, dzięki których to interesów Putin uzbroił swoje wojsko i zaatakował Ukrainę. Ale jakby ta decyzja według Panów jest dobra? A jak Pan sądzi z mojej odpowiedzi? Jakie Pan wnioski wyciągnął? Ja wiem, że Pan już ma tezę, no bo nie po to siłą przejmowali rządzący telewizję polską i postawili ją w likwidację, żeby tez nie stawiać. A więc ja odpowiedziałem Panu. Ja odpowiedziałem Panu na to w sposób precyzyjny. Powiedziałem, że inne państwa zachodu Europy, te które występują przeciwko premierowi Węgier i próbują narzucić Węgrom premiera takiego jak Donald Tusk, no to one czerpią z dostaw rosyjskich tylko pod innym szyldem. Tam jest inna etykietka, ale ropa jest rosyjska. Na przykład rafineria w Szwed. To jest rafineria niedaleko położona naszego kraju. Za rządów Prawa i Sprawiedliwości próbowaliśmy wykupić tą rafinerię. Nie, nie została wykupiona do tej rafinerii. Niemcy się sprzeciwili. Ta rafineria zresztą urąga standardom ekologicznym. Urąga standardom ekologicznym, no ale Niemcy mogą więcej. Za to my nie możemy doprowadzić do tego, żeby Odra była spławna, bo Niemcy wciskają nam Park Narodowy na Odrze. Zresztą teraz będzie na posiedzeniu Sejmu ustawa nadająca osobowość prawną Odrze. Sięgamy już do czasów pogańskich, bo Odra będzie miała osobowość prawną. Ale to jest oczywiście dygresja. Natomiast chodzi o to, że mamy do czynienia z walką polityczną. Oligarchowie unijni są zdeterminowani, żeby zmienić premiera na Węgrzech, żeby doprowadzić do tego, że to nie Węgrzy będą wybierać swoje władze, tylko oni. Proszę bardzo. Dzień dobry, Jakub Więcław, Telewizja Trwam. Panie Ministrze, do Pana pytanie, jak się Panu podoba ten pomysł premiera Kosiniaka-Kamysza, który wczoraj tu w Sejmie wychodzi i mówi, że on ma swoją wersję tego Sejfu Prezydenckiego, wprowadza tam zmiany i liczy na to, że ta ustawa przejdzie. I drugie pytanie, jeśli chodzi o sędziów Trybunału Konstytucyjnego i te wakaty, które Sejm stara się od dwóch tygodni, dwa tygodnie temu zostały wybrane nazwiska tych sędziów, którzy mieliby tam trafić. Czy spodziewacie się Państwo, że prezydent przyjmie ślubowanie od tych sędziów w najbliższym czasie? Dzisiaj marszałek Czerzasty wyliczał, jak szybko to się działo w przeszłości. To było trzy dni, cztery, różnie i tak liczy na to, że prezydent w końcu tę decyzję podejmie. W pierwszej sprawie uważam, że Kosiniak-Kamysz przestraszył się tego, że Donald Tusk na niego scedował obowiązek podpisania Sejf 3%, tej arcyniekorzystnej pożyczki, którą Donald Tusk z uporem godnym lepszej sprawy próbował docisnąć kolanem, a więc sam Tusk nie chce tej umowy podpisywać, tylko kazał Kosiniakowi-Kamyszowi.