Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jarosław Kaczyński: Apel o walkę do ostatniej minuty

Jarosław Kaczyński: Apel o walkę do ostatniej minuty

Jarosław Kaczyński w wystąpieniu wezwał do zdecydowanej mobilizacji wyborczej i podkreślił konieczność budowy potężnej armii oraz obrony granic. Zajął stanowisko, że Polska musi bronić się na granicy i nie wolno oddać ani metra terytorium; wskazał zagrożenie ze strony Rosji, rolę wsparcia dla Ukrainy oraz potrzebę silnych sojuszników.

Mobilizacja wyborcza


Powiedział, że trzeba walczyć zdecydowanie do ostatniego dnia, do ostatniej minuty przed 13 października. Zaznaczył, że wynik tych wyborów będzie decydował o sprawach państwa, narodu, rodzin, a także o wymiarze lokalnym i indywidualnym.

Budowa armii i sojusznicy


Podkreślił, że recepta jest prosta - stworzyć własną potężną armię i mieć dobrych sojuszników, którzy mogą i chcą pomóc. Stwierdził, że ten plan jest realizowany przez Prawo i Sprawiedliwość, choć wymaga ogromnego wysiłku finansowego, organizacyjnego i zaciągu nowych żołnierzy.

Odstraszanie Rosji i wsparcie dla Ukrainy


Wskazał, że celem jest odstraszyć Rosjan, aby nie zaatakowali Polski, odnosząc się do trwającej wojny u naszych granic i wsparcia dla Ukrainy. Podkreślił, że plan rosyjski miał element eksterminacyjny wobec Ukrainy i że konflikt jest nadal nierozstrzygnięty.

Obrona granic i krytyka opozycji


Oświadczył, że należy bronić się na granicy i nie można oddać ani metra kwadratowego terytorium, przywołując doświadczenia z 1939 i 1941 oraz z Buczy i Irpienia. Zasugerował, że decyzje Platformy Obywatelskiej były zdradzieckie i zbrodnicze, a jego hasło - jak stwierdził - zostało bezczelnie przejęte przez Tuska. Dodał też, że na granicach toczy się wojna hybrydowa i że działania odparcia były wcześniej zaplanowane.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Jarosław, Jarosław, Jarosław, Jarosław, Jarosław, Jarosław, Jarosław, Jarosław. Dziękuję bardzo. Jarosław, Jarosław, Jarosław, Jarosław, Jarosław. Dziękuję bardzo serdecznie, dziękuję. Szanowni Państwo, mamy tutaj za sobą dwie drużyny w dwóch okręgach. Ja chciałem powiedzieć na początku, w tych wyborach tak konstruowaliśmy te drużyny, żeby każdy miał szansę. I chcę to bardzo mocno podkreślić. Trzeba tylko walczyć. Trzeba tylko bardzo zdecydowanie walczyć do ostatniego dnia, do ostatniej minuty. Do ostatniej minuty 13 października. To właściwy koniec kampanii wyborczej. Później jest cisza wyborcza. Później mamy już dzień wyborów. I ten dzień wyborów będzie naprawdę decydował o bardzo, bardzo, jeszcze raz bardzo ważnych sprawach. W sprawach naszego państwa, naszego narodu, rodzin, jednostek. Po prostu o tym wszystkim, co jest ważne. I to nie tylko w wymiarze ogólnopolskim, nie tylko w wymiarze narodowym, ale także lokalnym, ale także tym rodzinnym i tym indywidualnym. Bo Polska może po tych wyborach wyglądać bardzo różnie. Może wyglądać tak, iż to nasze hasło dzisiaj zresztą, no mogę powiedzieć, jeszcze do tego wrócę, bezczelnie przejęte przez Tuska. Nie wiem, czy państwo o tym słyszeli, że się przyłączył do tego hasła. Coś słyszał, ale niektórzy, pewnie większość z państwa nie słyszeli. Otóż to hasło będzie rzeczywiście realizowane. A może być tak, jak już to raz widzieliśmy przez 8 lat, że żadna zapowiedź w gruncie rzeczy nie została spełniona. Zacznę może od tych kwestii, które są dzisiaj szczególnie aktualne i można powiedzieć, że szczególnie bolesne. To są sprawy polskiego bezpieczeństwa. Najpierw to bezpieczeństwo odnoszące się do spraw najbardziej niebezpiecznych, perspektywy wojny, perspektywy jej uniknięcia, bo przecież mamy wojnę tuż za naszymi granicami i wspieramy jedną z walczących stron, czyli Ukrainę. Otóż nasza recepta i to recepta, którą już w tej chwili realizujemy jest tutaj bardzo prosta. Trzeba stworzyć własną potężną armię i jesteśmy w trakcie budowy tej armii. I trzeba jednocześnie mieć naprawdę dobrych sojuszników, czyli stawiać na tych, którzy mogą i jak wskazuje doświadczenie, także chcą pomóc, a nie na tych, którzy ani nie mogą, bo nie mają siły. A gdyby ją chcieli zbudować, to byłoby to dla wielu państw wątpliwe, a przede wszystkim bardzo długo by trwało. I tych, którzy mają także interesy jakby inaczej usytuowane niż interesy tych, którzy by nas bronić mogli, gdyby to było potrzebne. Bo naszym celem, i to chcę bardzo mocno podkreślić, jest odstraszyć, jest przekonać Rosjan, bo przecież nikt nie ma wątpliwości, że tutaj o Rosjan chodzi do tego, by nas nie zaatakowali. By wiedzieli, że przypadek ukraiński, kiedy wydawało się, że to będzie, no niektórzy mówili kilka dni, ale tak naprawdę to chodziło o kilka tygodni, że to nie kilka tygodni, tylko już nie tak długo będą dwa lata i że ta wojna jest ciągle nierozstrzygnięta i że nic nie zapowiada realizacji celów rosyjskich. Tych celów, które zostały założone u początku tej operacji specjalnej, jak to oni nazywają, czyli zajęcia Ukrainy i w istocie likwidacji tego państwa i początku likwidacji tego narodu. Ja chcę bardzo mocno podkreślić, że w tym planie był element eksterminacyjny, czyli najbardziej skrajny z możliwych. Likwidacja elit ukraińskich miała rozpocząć operację likwidacji de facto narodu ukraińskiego. I tu ta pierwsza odpowiedź jest dla nas, dla Prawa i Sprawiedliwości zupełnie jasna i co szczególnie chcę mocno podkreślić, jest realizowana. Jest realizowana w sposób konsekwentny, mimo że to wymaga ogromnego wysiłku finansowego i można powiedzieć spięcia się w różnych innych dziedzinach, bo to nie tylko finanse, to także organizacja, to zaciąg nowych żołnierzy, to wiele różnych przedsięwzięć, które muszą być podejmowane, żeby ten cel został spełniony. My to, szanowni państwo, robimy. I oczywiście do tego dochodzi jeszcze ta sprawa, która ostatnio stała się tak głośna, to znaczy sprawa miejsca, gdzie się należy bronić. Nasze stanowisko jest jasne. Bronić trzeba się na granicy. Nie można oddać ani metra kwadratowego. A tym bardziej nie można oddać bardzo znacznej części naszego terytorium i naszych obywateli. Bo to samo przeście już jest niedopuszczalne. To jest rodzaj takiej z góry kapitulacji. Ale to jest niedopuszczalne także dlatego, że mamy doświadczenia 1939 roku, 1941. To się wyprawiało na ziemach zajętych wtedy przez Związek Sowiecki. A dziś mamy kontynuację Związku Sowieckiego, chociaż pod inną nazwą. I to jest tak, że to doświadczenie zupełnie świeże, na szczęście nie nasze, ale bliskie nam. To jest doświadczenie ukraińskie. Co się działo w Buczy, w Irpieniu, w bardzo wielu innych miejscach. Co się ciągle dzieje na tych terenach, które zostały zajęte. Tego rodzaju decyzje, które podejmowała Platforma Obywatelska, to decyzje zdradzeckie, haniebne i zbrodnicze. I to jest to bezpieczeństwo numer jeden. Bez niego, bez jego zapewnienia, wszystkie inne rodzaje bezpieczeństwa będą już w gruncie rzeczy nieważne. Bo pod okupacją, po przegranej wojnie bezpieczeństwa żadnego nie ma. A Rosjanie mają metody, które wypróbowali już od wieków. Całe dzieje państwa rosyjskiego to jest stosowanie tego rodzaju metod. I nie ma wątpliwości, że zastosowywaliby je. I tutaj szczególnie, że przekonali się, że Polacy, kiedy mają własne państwo i polską władzę, taką naprawdę polską władzę. A my mamy taką od 2015 roku. A przedtem były dwa incydenty. To wtedy naprawdę dają sobie radę. Potrafią się rozwijać. Potrafią, proszę państwa, odnosić wielkie sukcesy. Ale jest także i to inne bezpieczeństwo związane z tym rodzajem wojny, która nie tak dawno nie miała swojej nazwy. Chociaż zdarzały się takie wypadki. Mówię tutaj o wojnie hybrydowej. Taka wojna na naszych granicach się toczy. Taka wojna była przewidziana. Przewidziana, a mówię to z wiedzy bezpośredniej, bo byłem wtedy przewodniczącym Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów. I wszystkie działania związane z odparciem zagrożenia zostały w odpowiednim czasie zaplanowane. Może poza jednym, to znaczy wprowadzeniem stanu wyjątkowego obok granicy. Wszystkie te ogrodzenia, wszystkie ściągania tam wojsk, nawet wojsk ciężkich, gdyby doszło do dalej idących incydentów, to wszystko było gotowe w momencie, kiedy ten atak się zaczął. Oczywiście nie można było wybudować od razu ogrodzenia, ale zdołaliśmy to zrobić we właściwym czasie. I teraz, co robiła wtedy druga strona? Otóż droga strona nie tylko nas w tej sprawie nie popierała, ale atakowała. Atakowała na różne sposoby. Atakowała samą ideę stworzenia tego ogrodzenia. Atakowała samą ideę obrony tej granicy. Domagała się niekiedy tego, żeby po prostu tych ludzi wpuszczać. W żadnym razie nie była, szanowni państwo, gotowa do tego, żeby powiedzieć, no w tej sprawie różnice polityczne, te wewnętrzne, naturalne w demokracji, nie mogą mieć żadnego znaczenia. A przecież w naszej historii po 1989 roku takie wypadki się zdarzały. W sprawie wejścia do NATO i do Unii Europejskiej naradzały się naprawdę wszystkie partie u marszałka Sejmu. I to niekoniecznie musiał być marszałek z naszej strony. Wtedy jeszcze te zasady uznawano. To, co zrobiła Platforma Obywatelska, to jest zniszczenie tych zasad. To oni, ta partia dokładnie to zniszczyła. I to, proszę państwa, to przeciwstawianie się i kompromitowanie moralne tego oczywistego przedsięwzięcia, bo przecież każdy wie, że to nie żadni biedni ludzie, o których mówił Tusk, tylko ludzie sprowadzeni przez Łukaszenkę na polecenie Putina atakowali w sposób brutalny z użyciem kamieni, różnego rodzaju innych przedmiotów, łopać, etc., naszą granicę i naszych obrońców tej granicy. Otóż, proszę państwa, obok tego podjęto także jeszcze inne, dalej idące działania. One miały, można powiedzieć, dwa kierunki. Z jednej strony to było poparcie dla zasady relokacji. Ale nie mówię o tym, co teraz, tylko o tym, co kilka lat temu, co stanęło w 2015 roku, kiedy te granice Europy zostały przez niejaką Merkel otwarte tym słynnym Willkommen. Willkommen dokładnie. Otóż, szanowni państwo, wtedy też mieliśmy Tuska, właśnie Tuska po drugiej stronie. On mówił, jeśli nie przyjmiecie, to musicie ponieść konsekwencje. Przypominam to. Przypominam, że to mówił. Że groził nam. Groził nam za to, że chcemy się obronić. Obroniliśmy się. W 2018 roku Rada Europy się z tego wycofała. Czyli ten najwyższy organ europejski. Ja nie mówię o Komisji Europejskiej, to jest najwyższy organ wykonawczy. Ale jeżeli chodzi o decyzje te ostateczne, to one zapadają między szefami rządu, ewentualnie prezydentami. To każde państwo decyduje, kto ją reprezentuje. Ale to może być tylko albo prezydent, albo premier. I tam właśnie tego rodzaju decyzja, cofnięcia się zapadła. Ale dzisiaj do tego znów wrócono. Znów jest sprawa relokacji. I to też jest zagrożenie. I znów mamy tutaj do czynienia z różnego rodzaju gierkami. Bo ja jeszcze będę o tym mówił. Druga strona próbuje udawać w pewnym momencie, teraz przed samymi wyborami, naszą stronę. Przejmuje różnego rodzaju nasze postolaty, nasze dążenia. Ale prawda jest taka, że jak przychodzi do głosowań, to w najlepszym razie nie biorą udziału w głosowaniu. Ale nigdy nie głosują przeciw. Nigdy nie ośmielają się przeciwstawić tym siłom, które dążą do tego, żeby Polska uległa. Żeby Polska i pod tym względem skapitulowała. Żeby spokój w polskich miastach, w polskich wsiach został zakłócony. Żebyśmy mieli w Polsce to, co mamy w zachodniej Europie. Co każdy może zobaczyć choćby w telewizji, czy w jakimś filmie. Otóż proszę Państwa, my jesteśmy gwarantem tego, że w tej sprawie nie ustąpimy. Że będziemy twardo walczyć. I to jest ten drugi rodzaj bezpieczeństwa, ale nie mogę o nim skończyć w tej chwili mówić. Bo w tym momencie podjęto jeszcze jedną, no wyjątkowo haniebną, obrzydliwą, odrażającą próbę odwrócenia tutaj biegu wypadków. To jest ten film Zielona Granica. Czemu ma on służyć? Tak proszę Państwa, hańba, obrzydliwe. Obrzydliwe, proszę Państwa, i to jest coś, co wyszło z pewnego środowiska. Środowiska dawnej komunistycznej partii Polski. Oczywiście to już jest kolejne pokolenie. Ale naprawdę w całych dziejach naszego narodu czegoś tak obrzydliwego, odrażającego, wstrętnego, zdradniczego i zbrodniczego, jak KPP nie było. Powtarzam, w całych dziejach Polski. Otóż proszę Państwa, przedstawicielka tego drugiego pokolenia, Skointinont, na pewno dobra reżyserka, przygotowuje film, który ma z jednej strony, jakby naciskać moralnie Polaków na to, żeby się zgodzili na rozebranie tej przegrody, tego muru, mówiąc w przenośni, bo tak konkretnie to nie jest mur, tylko to jest inaczej skonstruowane. Ale jednocześnie to ma jeszcze jedną funkcję i zwróćcie Państwo na tą funkcję uwagę. Otóż Polska, o czym wielu Polaków nie wie, nie zdaje sobie z tego sprawy, jako państwo, ale także jako naród wtedy, kiedy nie mieliśmy państwa, była w sposób całkowicie przemyślany i bardzo można powiedzieć przemyślny, często z dużym nakładem finansowym, kompromitowana na Zachodzie, później także, kiedy Stany Zjednoczone stały się ważnym państwem, także w Stanach Zjednoczonych. Robiono to przede wszystkim z inspiracji rosyjskiej, pruskiej. To ma zresztą dalszą, dawniejszą jeszcze historię, jeszcze Krzyżacy to robili. Robiono to także i później, ale od XVIII wieku to już jest taka akcja, która w gruncie rzeczy niemalże bez przerwy trwała. Oczywiście były momenty, kiedy było inaczej, czasy Solidarności w jakiejś mierze, chociaż tylko w jakiejś mierze, czasy II wojny światowej, ale poza tym nas nieustannie atakowano. I oto sprawa ukraińska, ta wspaniała postawa naszego narodu, naszych władz, nasza odwaga, bo przecież Putin się odgrażał, że ktokolwiek pomoże Ukraińcom, to Rosjanie się policzą z nim. W gruncie rzeczy sugerował, że użyją tych najgroźniejszych rodzajów broni. Myśmy się nie przestraszyli, podjęliśmy odpowiednie decyzje, ale przede wszystkim, szanowni państwo, to była decyzja narodu. Naprawdę wspaniała decyzja narodu. Nie zdarzyło się, żeby miliony uchodźców zostały przyjęte do jakiegoś kraju bez obozów dla uchodźców. To tylko Polacy potrafili zrobić. Proszę Państwa. Tak, proszę Państwa. Polska. Polska. Polska. No i to, szanowni Państwo, bardzo poprawiło naszą opinię na świecie. I o co w tej chwili chodzić? Żeby popsuć tą opinię. Bo powtarzam, pani Holand jest osobą, no może nie z tego najwyższego szczytu światowego filmu, ale dość wysoko. A więc jest też powiązana z różnymi wpływowymi środowiskami. I tą drogą, tą opinię rzeczywiście można popsuć. I ona to cynicznie robi. I całe to środowisko, które ją popiera tutaj głównie, trzeba wymienić gazety wyborczą, to cynicznie robi. I właśnie grupa, w której skład wchodzi to środowisko, kto w tej chwili przeszedł do władzy. Pamiętajcie Państwo, kto przeszedł do władzy. Ośrodki całkowicie, jednoznacznie antypolskie. Precz z komuną, precz z komuną, precz z komuną, precz z komuną, precz z komuną. Proszę Państwa, precz z komuną, to prawda. Ale pamiętajcie, że to już jest taka troszeczkę inna, nowa komuna. Nam nie chodzi o to, żeby, proszę Państwa, żeby w tej chwili odnosić się do tego, co się skończyło trzydzieści parę lat temu. Nam przede wszystkim chodzi o walkę z tymi, którzy kontynuują pewną tradycję, która wtedy triumfowała, która wydawało się zostanie całkowicie odrzucona, a która dzisiaj znów nie tylko nie jest odrzucona, ale ma niestety dość szerokie poparcie społeczne i jednocześnie prze wszelkimi metodami do władzy. Pamiętajcie o tym, proszę Państwa, że tak to w tej chwili wygląda. I jeśli jeszcze spojrzeć na bezpieczeństwo jako na pewną całość, to pamiętajcie także o tym, że tamta władza w ciągu tych swoich ośmiu lat wykazała niebywałą wręcz nieudolność w każdej dziedzinie. A przede wszystkim pokazała, że jest w stanie, bo to naprawdę trzeba tak określić, że ktoś jest w stanie pójść aż tak daleko, pozwolić rozkradać polskie pieniądze, polskie pieniądze publiczne na gigantyczną skalę. Przecież myśmy nie zwiększyli produkcji pieniądza, nie zrobiliśmy coś, co z punktu widzenia ekonomicznego jest kompletną bzdurą. Myśmy po prostu te pieniądze odzyskiwali, jeżeli mieliśmy na wielką politykę gospodarczką, społeczną, obronną, tą odnoszącą się do walki z kryzysami, to szanowni państwo właśnie dlatego, że myśmy ten proceder opanowali. Oczywiście pewnie nie w stu procentach. Nigdzie nie jest i pod tym względem idealnie. Ale u nas było po prostu tragicznie. I ciągle organizowano nowe akcje oszczędzania, nowe akcje mówiące, no mamy mało, mamy mało i w związku z tym trzeba w różnych dziedzinach się ograniczać. Jak wy sobie możecie państwo wyobrazić, gdyby jeszcze na chwilę wrócić do sprawy armii, że oni są w stanie, nawet gdyby chcieli tą potężną politykę zbrojeniową kontynuować. Skąd oni wezmą na to pieniądze? Przecież tylko jakaś zapowiedź ich władzy, możliwości ich władzy się pojawiła, to już się zaczęły z tym różne trudności. Już złodzieje poczuli się mocniejsi. I tak było też w 2000... Złodzieje! Złodzieje! Złodzieje! Złodzieje! Złodzieje! Proszę państwa, daliście mi państwo bardzo dobry asumpt, żeby przejść do kolejnego problemu. Otóż to nie jest problem złodziei, tylko kłamców. Obrzydliwych, odrażających kłamców. Bo o kim oni w tej chwili krzyczą złodzieje, złodzieje? O nas! Kto twierdzi, że mamy ileś tam afer na sumieniu i różnego rodzaju takie ulotki rozdaje? Sto afer PiSu. Ogromna większość wydarzeń tam opisanych nie jest żadnymi aferami. A te, gdzie rzeczywiście coś było, były odpowiednio rozliczane. I niedawno jeden z naszych eks-kolegów dostał 3,5 roku więzienia, zapewne nadużycie w Czerwonym Krzyżu. Inny z kolei też tam miał jakiś wyrok. Wobec innego jeszcze toczy się śledztwo. Inna sprawa też, gdzie były nadużycia, tam na większą skalę, skończyła się wręcz tragicznie. Dla tego, który był głównym realizatorem tego nadużycia. Jego już nie ma wśród nas. Chociaż nie był to człowiek jednoznacznie zły, ale po prostu przekroczył pewne granice i musiał ponieść tego konsekwencje. Także my tam, gdzie się coś rzeczywiście złego zdarzy, to prowadzimy odpowiednie akcje. Tak samo jak w tej sprawie wizowej. To jest, szanowni państwo, sprawa 268, nawet nie wiz, tylko przyspieszeń procedury wizowej. Rzeczywiście za pieniądze. Ale 268 wypadków z tego znacznej części tych wiz wcale nie przyznano. A oni twierdzą, że 250 tysięcy, że 300 tysięcy raz nawet mówili, że milion i że to w ogóle ma ogromny wpływ na bezpieczeństwo polskie. To jest zwiększenie czegoś tysiąc razy. Bo to jest mniej więcej taka proporcja. Albo nawet przeszło tysiąc razy. No już nie mówię o tym milionie, bo wtedy to byłoby 3 tysiące osiemset razy mniej więcej. Do tych 268. To na takiej zasadzie się, proszę państwa, dzieje. I robi się ogromne kampanie i ludziom się po prostu kompletnie miesza w głowach. Kompletnie miesza w głowach i w gruncie rzeczy to jest podstawa ich rządu. Bo gdyby większość Polaków albo wszyscy Polacy mieli kontakt po prostu z prawdą, to ta formacja, o której mówię, Platforma Obywatelska, czy tam, jak oni się teraz nazywają, Koalicja Obywatelska, nie miałaby żadnych szans. Kto by ją popierał? No tylko ci, którzy w mętnej wodzie tłuste ryby łowili. A to jest jakaś tam grupa, ale na pewno nie tak duża jak ich elektora. Cała reszta. To jest, proszę państwa, grupa ludzi oszukanych. I trzeba o tym kłamstwie wiedzieć, bo oni kłamią coraz bardziej bezczelnie. Dochodzi do tego, że oni twierdzą, że mój świętej pamięci brat podpisał decyzję o tej obronie. Przy tym to się odbywało w 2011 roku. No niestety mój brat wtedy już od roku przeszło nie żył. Czyli z zaświatów podpisał tą decyzję. Ale oni są gotowi powiedzieć wszystko, a znaczna część ich elektoratu ma tak dobrze ułożone w głowie, że są gotowi wszystko przyjąć. Ja bardzo często mówię, to już od wielu lat, że gdyby tamtym ludziom pewnego letniego gorącego dnia TVN zaczął wmawiać, że jest bardzo mroźna zima i trzeba bardzo ciepło ubrać, ubraliby się i tak by się... Ale wróćmy do tego szerzej rozumianego pojęcia bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo socjalne, czy ono byłoby dla nich do zapewnienia? Często mówią, my wszystko utrzymamy. Proszę Państwa, znów to powtórzę. Nawet gdyby chcieli, to i tak by nie byli w stanie. Bo po prostu nie będą mieli na to pieniędzy. Bo na to trzeba umieć rządzić. My umiemy, oni nie. I to jest też ta zasadnicza różnica. I w każdej innej dziedzinie oni po prostu nie są w stanie i sami o tym mówili. Przez sami mówili o państwie z dykty. Sami o tym swoim przedsięwzięciu gospodarczym, które dzisiaj jest PFR-em i doskonale działa, wspaniale się przyczyniło na przykład do tego, żebyśmy się ratowali przed COVID-em, nie w sensie choroby, tylko w sensie skutków gospodarczych. Oni tak to zrobili, że sami później mówili o tym, że przy paniach niestety, a szczególnie przy wszystkich, ale najbardziej przy paniach, tym bardziej, że tu wiele młodych jest pań. No nie mogę tego powtórzyć, bo to bardzo wulgarne. No ale mówili o tym, że to tak na końcu było, że kamieni kupali. To przecież to mi ich słowa. Oni sami wiedzieli, jacy są i wiedzą to w dalszym ciągu. No ale można postawić pytanie wobec tego, skąd się wzięli? Nie wzięli. Skąd się wzięli? Przecież oni nie działają od początku, od roku 1989. Mają co prawda pewne tradycje, czyli KLD, ale w Kongresu Liberalno-Demokratycznego, KALN z kolei wywodzi się z takiego pisma, przegląd polityczny. W dużej mierze to nie jedyne źródło, ale w dużej mierze z tego właśnie pisma. I to wychodziło jeszcze nielegalnie w latach 80. po stanie wojennym. Ale tak naprawdę formacja została powołana w jakim momencie? W takim momencie, kiedy ten system postkomunistyczny, który powstał w Polsce po 89 roku, bardzo w gruncie rzeczy niedemokratyczny, chociaż wolności wtedy było więcej w Polsce niż dzisiaj, dużo więcej, bardzo nieefektywny i straszliwie niesprawiedliwy, wskazujący miliony ludzi na bezrobocie, na nędzę, na biedę, dzieci na głód. Otóż ten system zaczął przeżywać kryzys po aferze Rywina. I wydawało się, że jest szansa na tą zmianę. Wtedy mówiono o tym czwarta Rzeczypospolita. I oni się w to wpisywali. Oni twierdzili, że oni to właśnie będą realizować. Z nami. A później, kiedy przyszło do próby tej realizacji, to nie zgodzili się na koalicję, przeszli do bardzo brutalnej opozycji, zaczęli niszczyć język polskiej polityki, zaczęli niszczyć ten mechanizm jednak pewnej lojalności, który był przedtem w tych sprawach najważniejszych. I go, można powiedzieć, skutecznie zniszczyli. I zaczęli, kiedy już doszli do władzy, realizować taką politykę, która była polityką na telefon. Przecież wiecie Państwo, że nawet podwyżka emerytur to w gruncie rzeczy była decyzja podjęta w Berlinie. Jeżeli ktoś ogląda film Reset, to dokumenty na ten temat zostały tam pokazane. Po rozmowie z Merkel. Oczywiście ona to dyplomatycznie ujmowała, ale było to zupełnie jednoznaczne. Tak macie zrobić. Otóż, czy to ma wrócić? Nie! Czy ma wrócić też pełna w istocie zależność od drugiej strony, idąca aż do...