Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marta Golbik: Apel o centra psychiatrii dziecięcej w Łomży i Suwałkach

Marta Golbik: Apel o centra psychiatrii dziecięcej w Łomży i Suwałkach

Marta Golbik i posłowie Platformy Obywatelskiej zaapelowali o utworzenie Centrów Zdrowia Psychicznego Dzieci i Młodzieży w Łomży i Suwałkach oraz wskazali na braki w psychiatrii dziecięcej w województwie podlaskim. Mówcy odwoływali się do niedawnego otwarcia centrum przy Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym i cytowali raport Fundacji Unaweza 'Młode Głowy', ukazujący skalę kryzysu zdrowia psychicznego młodych.

Stan infrastruktury psychiatrii dziecięcej


Dyskusja zaczęła się od stwierdzenia, że przez 11 lat w województwie podlaskim nie funkcjonował oddział psychiatrii dziecięcej. Centrum przy Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym powstało dopiero dzięki inicjatywie Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, ale mówcy podkreślili, że jedno centrum na całe województwo nie wystarcza i zaapelowali o kolejne placówki w Łomży i Suwałkach.

Dramaty rodzin i przepełnienie oddziałów


Przemawiający wskazywali na dramat rodzin rozłączonych przez konieczność przewozu chorych dzieci do innych województw oraz na skrajne przepełnienie oddziałów. Przytoczono przypadki, gdy na 20 miejsc przypadało 43 dzieci, a na korytarzach pojawiały się materace; dyrektorzy szpitali obawiają się zamknięć oddziałów i odpływu lekarzy.

Dane z raportu 'Młode Głowy'


Mówcy odnosili się do publikacji Fundacji Unaweza 'Młode Głowy', podkreślając skalę problemu: co trzecie dziecko nie ma chęci do życia, co trzecie jest osamotnione, co trzecie ma podejrzenie depresji; co dziesiąte dziecko w wieku 10–19 lat deklaruje próbę samobójczą, 40% ma myśli samobójcze, a 80% nie wie, gdzie szukać pomocy.

Wpływ sieci i mediów społecznościowych na młodych


Przemawiający zauważyli rolę cyfrowej rzeczywistości w życiu młodych – około 90% Polaków używa internetu, 70% korzysta z mediów społecznościowych, a prawie 60% młodych deklaruje doświadczenie hejtu w sieci. Wskazano, że tego typu zagrożenia mogą pogłębiać kryzysy psychiczne i utrudniać dostęp do wsparcia.

Apel o decyzje i finansowanie


Mówcy zaapelowali bezpośrednio do marszałka oraz ministra zdrowia o szybkie uruchomienie środków na Centra Zdrowia Psychicznego Dzieci i Młodzieży w Łomży i Suwałkach. Podkreślili, że presja społeczna i medialna przyczyniła się do powstania jednego ośrodka, ale konieczne są pilne, systemowe decyzje i zabezpieczenie finansowania.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Czy możemy? Dzień dobry, witam Państwa bardzo na konferencji prasowej posłów Platformy Obywatelskiej. Dzisiaj jesteśmy w szczególnym miejscu, bo chcielibyśmy porozmawiać o bardzo ważnym temacie, o zdrowiu psychicznym dzieci i młodzieży. Znajdujemy się pod Centrum Zdrowia Psychicznego przy Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym. Niestety przez 11 lat nie było takiej jednostki w województwie podlaskim. Dzieci i młodzież musiały jeździć do innych województw, aby skorzystać z pomocy specjalistów. Od mniej więcej pół roku takie centrum istnieje dzięki Uniwersytetowi Medycznemu w Białymstoku. Ale, Szanowni Państwo, jedno centrum na tak duże województwo jak województwo podlaskie nie wystarczy. Takie placówki powinny być co najmniej w każdym mieście, które było kiedyś miastem wojewódzkim, czyli w Łomży, w Suwałkach, no i oczywiście jest w Białymstoku. Jest to bardzo ważny temat. Zdrowie psychiczne dzieci jest dla nas kluczowe. Dlatego dzisiaj wraz z posłami i posłankami Platformy Obywatelskiej chciałbym zaapelować do Pana Marszałka Artura Kosickiego, ale również do Ministra Zdrowia, żeby jak najszybciej w Łomży i w Suwałkach przy szpitalach wojewódzkich powstały Centra Zdrowia Psychicznego Dzieci i Młodzieży. Jest to niezbędne, jest to konieczne. Musimy znaleźć na to środki. Przecież niejednokrotnie Pan Marszałek rozdaje te swoje słynne czeki. Niejednokrotnie Pan Premier rozdaje te swoje słynne czeki. To jest rzecz, która musi być zrobiona już. Apelujemy dzisiaj do Marszałka, do Ministra, aby jak najszybciej te Centra Zdrowia Psychicznego w Łomży i w Suwałkach powstały. Teraz oddam głos Pani posłonce Marcie Golbik, która jest przewodniczącą poselskiego zespołu ds. zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Dziękuję. Szanowni Państwo, jesteśmy dzisiaj w miejscu bardzo symbolicznym. Z punktu widzenia zdrowia psychicznego bardzo symbolicznym. To tutaj, na Podlasiu, przez 11 lat nie było oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży. To tutaj rozgrywały się dramaty rodzin rozłączonych przez to, że młody człowiek, często małe dziecko, musiało jechać do Olsztyna, do Warszawy, na Mazowsze, żeby móc ratować swoje zdrowie i życie. A rodzina zostawała tutaj. I żeby spotkać się ze swoim dzieckiem, co jest podstawą leczenia młodych ludzi, którzy mają problemy natury psychicznej, czyli to, żeby być razem, rodzina musiała dojeżdżać kilkaset kilometrów do swoich dzieci po to, żeby móc ten czas spędzić razem. Przez tyle lat nie udało się tego załatwić. I to jest też przykład tego, że presja społeczeństwa, presja mediów ma ogromny wpływ na to, jak zachowuje się władza. Bo to dzięki temu, że przez lata mówiliśmy o tym, że Podlasie nie może być bez oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży, dzięki temu ten oddział powstał. On jest od zaledwie kilku miesięcy, więc to jest bardzo krótki czas. Powstał na wniosek uniwersytetu. Widać w ten sposób priorytety, niestety, polskiego rządu, który nie dostrzegł tego problemu, o którym wszyscy mówiliśmy. Rząd, który pozwolił na to, że dziecko w momencie kryzysu lądowało w karetce i jechało kilkaset kilometrów dalej po to, żeby leczyć swoje zdrowie, po to, żeby ratować jego życie. Jesteśmy dzisiaj krótko po publikacji raportu Fundacji Unaweza Martyny Wojciechowskiej, Młode Głowy. Ten raport pokazuje nam wszystkim, z jaką skalą problemu się dzisiaj my wszyscy mierzymy. Co trzecie dziecko nie ma chęci do życia. Co trzecie dziecko jest osamotnione. Również co trzecie dziecko ma podejrzenie depresji. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że co dziesiąte dziecko w polskich szkołach w wieku 10 do 19 lat deklaruje, że podjęło próbę samobójczą, ale aż 40% polskich dzieci w polskich szkołach mówi, że ma takie myśli. I co najgorsze, aż 80% dzieci w polskich szkołach nie wie, gdzie szukać pomocy, nie wie, jak może się ratować, nie potrafi sobie poradzić z problemami dnia codziennego. To jest ogromne wyzwanie w kontekście sytuacji, którą, tak jak mówię, mamy w Polsce, ale niestety mamy w całym kraju. Co chwilę docierają do nas informacje o tym, że kolejny oddział psychiatrii dziecięcej grozi zamknięciem. Że lekarze mówią o tym, że odejdą z pracy, bo nie są w stanie pracować w takich warunkach. Lekarze nie są w stanie pracować w takich warunkach, w których my już się nie mierzymy z tym, że nie ma łóżek na oddziałach psychiatrii dziecięcej. My się mierzymy z sytuacją, w której nie ma miejsc na dostawkę, na materac na korytarzu. To jest dramat. To nie jest sytuacja, w której dzieci w komfortowych warunkach dochodzą do swojego zdrowia. To jest sytuacja, w której oddziały są w pełni przepełnione, a korytarze są założone materacami, na których leżą dzieci i nie ma miejsca na kolejny materac. Ja często słyszę od dyrektorów szpitali psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży, że boją się, że kolejny oddział się zamknie, bo co my zrobimy? Przecież my nie mamy miejsca. A w momencie, kiedy w szpitalu na 20 miejsc jest 43 dzieci, to twierdzą, że to jest dobra sytuacja. Mamy stan alertu, stan kryzysowy i nie możemy sobie pozwolić na dalsze zaniedłania w tym zakresie. Dlatego musimy zrobić wszyscy wspólnie i my zobowiązujemy się. Rozumiemy skalę problemu, zobowiązujemy się do tego, że ten problem rozwiążemy. Szanowni Państwo, dla młodych ludzi funkcjonowanie w świecie cyfrowym jest czymś normalnym. Cyfrowa rzeczywistość to jest miejsce, w którym młodzi Polacy żyją. Zresztą 90% Polaków generalnie używa internetu, a 70% korzysta z mediów społecznościowych. I niestety wraz z częścią naszego życia, które przyniosło się do sieci, przyniosło się tam też wiele zagrożeń i sytuacji, które mogą wywołać kryzysy również wśród ludzi młodych. Niestety to korzystanie z mediów społecznościowych, z internetu ma też swoje, no niestety niedobre strony, dlatego że prawie 60% młodych Polaków badanych deklaruje, że spotkało się z hejtem w internecie i często ten hejt dotyczy ich samych. I młodzi ludzie nie wiedzą często jak sobie z tym poradzić, a to jest miejsce, w którym niestety nie zawsze otrzymują pomoc, albo tej pomocy nie otrzymują w ogóle. Jeśli chodzi o kwestie dotyczące tego, jak sobie z tym radzić, to my mówimy od łóższego czasu, że potrzebna jest budowa przede wszystkim kompetencji cyfrowych, czyli świadomości młodych ludzi, jak bronić się przed niebezpieczeństwami w internecie. Potrzeba jest zbudowanie, potrzeba wyposażyć młodych ludzi w takie cyfrowe skille, które będą pokazywały i uczyły tych młodych, jak sobie od początku z tymi sytuacjami w takich sytuacjach radzić, chciałby unikać po prostu kryzysów. I to jest dzisiaj bardzo ważne wyzwanie i to jest jeden z naszych priorytetów. Będziemy na to zwracać uwagę, dlatego że te niebezpieczeństwa, na które młodzi ludzie napotykają w sieci, muszą zostać zahamowane i ci ludzie muszą po prostu młodzi być ochronieni przed tą sytuacją. Tak jak wspomniałem, 60% to jest liczba osób, czy odsetek osób, które spotkały się z hejtem w internecie. I te osoby doświadczają hejtu dotyczącego właśnie wyglądu, zachowań, nawet hobby, z którym się mierzą. No niestety to naraża młodych ludzi następnie na takie komplikacje, które te komplikacje mogą doprowadzić niestety do wielu nieszczęść. Dlatego trzeba przede wszystkim konkretnie działać. Od dwóch lat działa w Polsce ogólnopolska sieć edukacyjna w ramach takiego programu, który monitoruje, czy są jakieś zagrożenia w kontekście treści, które wysyłają sobie uczniowie. One wyłapują takie konkretne stwierdzenia i mogą dawać informacje na temat tego, czy w jakiejś konkretnej szkole jest takie zagrożenie. Czy ktoś czasami nie wyszukuje jakichś haseł dotyczących samobójstw albo innych działań, które są dla dzieci bardzo niebezpieczne. Ale od dwóch lat szkoły praktycznie dostają w tej sprawie reportów, pomimo tego, że grube miliony złotych zostały przez rząd i Ministerstwo Cyfryzacji wydane na ten projekt. Będziemy oczekiwać, aby te wszystkie informacje, które dotyczą tej sprawy, były jawne, były przedstawione i będziemy realizować działania, które wzmocnią bezpieczeństwo młodych Polaków w sieci. Higiena cyfrowa i umiejętność obrony się przed zagrożeniami powinno być coś, co będzie młodym ludziom wpajane już od najmłodszych lat. Młodzi ludzie chętnie korzystają z sieci, ale wpłynęła również na to pandemia. Pandemia również dramatycznie wpłynęła na kondycję psychiczną młodzieży. Zostali odcięci od świata zewnętrznego. Większość czasu spędzali w domu, stracili kontakty takie bezpośrednie ze swoimi rówieśnikami, nauczycielami, a to często nauczyciele byli w stanie zauważyć jakieś niepokojące sygnały, byli w stanie zareagować. I to jest miejsce, w którym powinno zadziałać państwo. Państwo, które zajmuje się wszystkim innym, a nie znajduje troski, nie znajduje czułości, żeby pochylić się nad osobami, które są samotne i które potrzebują pomocy teraz, natychmiast, takiej pilnej, bo po prostu może dojść do tragedii. To jest państwo, które woli wydawać rocznie 2 miliardy złotych na propagandę w TVP, w której szkaluje się inność, mniejszości, w której wyśmiewa się wszystko, co jest inne niż to, co na co dzień znamy. A przecież młodzi ludzie tak bardzo od siebie różnią się i tak bardzo chcą się wyróżniać. I my musimy dać na to przestrzeń. I tu powinna również działać szkoła. To szkoła powinna być pierwszym miejscem, w którym młodzi ludzie mają czuć się bezpiecznie, gdzie mogą szukać pomocy. I nie, panie ministrze Czarnek. To nie mają być małe, ciasne gabinety z dyżurami psychologa za zamkniętymi drzwiami, gdzie każde dziecko, które przekroczy próg tych drzwi, będzie wytykane palcami, które będzie stygmatyzowane, że korzysta z pomocy psychologa. Nie o taką pomoc nam chodzi. Dzisiaj rolę szkoły, rolę państwa muszą przejmować społecznicy. To oni mają serce. To oni angażują się w to, żeby pomagać. Ale państwo nie dość, że nie pomaga, to jeszcze tym społecznikom po prostu przeszkadza. To Rzecznik Praw Dziecka szkaluje Martynę Wojciechowską i jej raport. To Jakub Błaszczykowski musiał wyciągnąć pieniądze, żeby wesprzeć działającą od lat infolinię, gdzie mogły dzwonić dzieciaki, bo rząd przestał zapewniać jej finansowanie. A tam dzieci mogły poszukiwać pomocy. To nie może tak wyglądać. My się temu absolutnie sprzeciwiamy. My uważamy, że pomoc psychologiczna jest tak istotna, że musi mieć stabilne finansowanie. Po prostu musi mieć zapewnione środki do tego, żeby funkcjonować. I my uważamy, że wyspecjalizowane organizacje muszą otrzymywać wsparcie. Ogromne wsparcie finansowe. Bo to oni właśnie mają tę czułość, zrozumienie i potrzebne narzędzia do tego, żeby tę pomoc świadczyć. I ja chciałam powiedzieć każdej młodej osobie, która potrzebuje jakiejkolwiek pomocy, że jest miejsce, do której codziennie mogą się zwrócić. Że mogą zadzwonić pod numer 116, 111 do fundacji Dajemy Dzieciom Siłę i tam po prostu powiedzieć o tym, co ich trafi, jakiej pomocy oczekują. I po prostu zrobić to. Przypominam, 116, 111. To jest bardzo ważna infolinia, która powinna otrzymować wszelkie możliwe wsparcie. Bo to jest realna pomoc. Dziękuję bardzo. Czy Państwo mają jakieś pytania? Dziękujemy. Dziękujemy.