Andrzej Duda o wpływach Rosji i negocjacjach Armenii z Azerbejdżanem
Andrzej Duda mówił o wpływach Rosji w regionie oraz o możliwościach trwałego rozwiązania konfliktu między Armenią a Azerbejdżanem. Opowiedział się za wspieraniem zbliżenia Armenii do Unii Europejskiej i podkreślił konieczność negocjacji granicznych oraz pomocy dla uchodźców.
Andrzej Duda zwrócił uwagę na naturalny charakter wpływów rosyjskich w regionie oraz na widoczne w ostatnich latach zbliżenie Armenii do Unii Europejskiej. Zaznaczył, że Polska będzie zabiegać o wsparcie dla Armenii w procesie zbliżenia do UE w związku z objęciem prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.
Wypowiedź podkreślała, że wpływy rosyjskie mają charakter piętrowy - etniczny i społeczny - wynikający z historycznego osadnictwa i więzi rodzinnych. Duda przypomniał także o obecności rosyjskich wojsk w Armenii oraz o dezaprobacie Rosji wobec obecnych zmian kursu armeńskiej polityki.
Prezydent omówił złożoność problemów granicznych po wojnach z XX wieku i skutki przemian politycznych w Górnym Karabachu. Wskazał, że ponad 100 tysięcy Ormian opuściło tamten obszar i dziś są uchodźcami w Armenii - obciążenie dla kraju liczącego niecałe 3 miliony mieszkańców - oraz że UE pomaga w ich zagospodarowaniu.
Duda wskazał eksklawę azerską w Nachiczewaniu jako najbardziej palący punkt rozmów pokojowych - kluczowe jest ustalenie swobodnej komunikacji między eksklawą a resztą Azerbejdżanu przy jednoczesnym poszanowaniu integralności terytorialnej Armenii. Z rozmów z przywódcami Armenii i Azerbejdżanu wyciągnął ostrożny optymizm co do możliwości dalszych ustaleń.
Najważniejsze ustalenia
Andrzej Duda zwrócił uwagę na naturalny charakter wpływów rosyjskich w regionie oraz na widoczne w ostatnich latach zbliżenie Armenii do Unii Europejskiej. Zaznaczył, że Polska będzie zabiegać o wsparcie dla Armenii w procesie zbliżenia do UE w związku z objęciem prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.
Charakter wpływów rosyjskich
Wypowiedź podkreślała, że wpływy rosyjskie mają charakter piętrowy - etniczny i społeczny - wynikający z historycznego osadnictwa i więzi rodzinnych. Duda przypomniał także o obecności rosyjskich wojsk w Armenii oraz o dezaprobacie Rosji wobec obecnych zmian kursu armeńskiej polityki.
Granice i przesiedlenia
Prezydent omówił złożoność problemów granicznych po wojnach z XX wieku i skutki przemian politycznych w Górnym Karabachu. Wskazał, że ponad 100 tysięcy Ormian opuściło tamten obszar i dziś są uchodźcami w Armenii - obciążenie dla kraju liczącego niecałe 3 miliony mieszkańców - oraz że UE pomaga w ich zagospodarowaniu.
Kwestia Nachiczewanu
Duda wskazał eksklawę azerską w Nachiczewaniu jako najbardziej palący punkt rozmów pokojowych - kluczowe jest ustalenie swobodnej komunikacji między eksklawą a resztą Azerbejdżanu przy jednoczesnym poszanowaniu integralności terytorialnej Armenii. Z rozmów z przywódcami Armenii i Azerbejdżanu wyciągnął ostrożny optymizm co do możliwości dalszych ustaleń.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Andrzej Duda o kontrolach autobusów i bezpieczeństwie dzieci
Andrzej Duda o odebraniu dzieci w Krakowie: skandaliczna sprawa
Andrzej Duda: Zmiany w Radzie Dialogu Społecznego
Andrzej Duda gratuluje i dziękuje Straży Granicznej
Andrzej Duda: Polska w awangardzie pomocy, ale F-16 nie do oddania
Andrzej Duda na Monte Cassino: hołd poległym i apel o współpracę
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Konrad Berkowicz
Konrad Berkowicz krytykuje likwidację wniosków formalnych
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki: o przyszłości Polski i centralnym porcie
Grzegorz Płaczek
Grzegorz Płaczek domaga się danych o produkcji amunicji 155 mm
Sejm RP
Sejm - oświadczenia poselskie [27 listopada 2024 r.]
Grzegorz Piechowiak
Grzegorz Piechowiak pyta o los projektu 140 tys. podpisów i ceny energii
Anna Kwiecień
Anna Kwiecień: Tusk z 2008 r. przyczynił się do wzrostu cen energii
Transkrypcja
Panie Prezydencie, dzień dobry. Karol Bezdra, Dźwięk Z24. Chciałbym zapytać o to, jak bardzo relacje z Rosją odbiegają od tych relacji z Unią Europejską pod kątem gospodarczym. Czy wpływ Rosji widać na tutejszą gospodarkę i na tutejsze spółki handlowe? To jest sytuacja, która oczywiście ma swoją regionalną specyfikę. Proszę pamiętać, że to jest taki teren, który po pierwsze przez wiele dziesięcioleci istnienia Związku Sowieckiego, Armenia, ale także Azerbejdżan i to co tutaj wokół, poza oczywiście Iranem i Turcją, które też są sąsiadami, to były Republiki Sowieckie. W związku z powyższym ten wpływ rosyjski jest oczywisty. On ma taki charakter piętrowy. Ja bym wręcz powiedział, że momentami ma taki charakter etniczny czy społeczny. To są ludzie, którzy tutaj mieszkają, bo swego czasu ich rodziny tutaj się osiedliły, choć byli z zupełnie innych części Związku Sowieckiego. To są małżeństwa, to są kwestie językowe, obyczajów itd. Więc te wpływy rosyjskie tutaj w tej części Europy, w tym regionie są czymś naturalnym. Proszę też pamiętać, że cały czas jeszcze tutaj w Armenii są obecne rosyjskie wojska, które kiedyś tam przed kilkoma dziesiątkami lat pozostały tutaj na zaproszenie w zasadzie władz już niepodległej Armenii. Tutaj wspierały Armenię. W ostatnim czasie te drogi pomiędzy Rosją a Armenią nieco się rozchodzą, dlatego że Armenia chce zbliżyć się do Unii Europejskiej i ta tendencja w działaniach władz obecnych Armenii jest bardzo widoczna. O tym też bardzo dużo rozmawialiśmy z punktu widzenia objęcia przez Polskę prezydencji w Radzie Unii Europejskiej od 1 stycznia 2025 roku. O tym jak właśnie zbliżać Armenię do Unii Europejskiej, o kwestiach wizowych dla obywateli Armenii, jeżeli chodzi o kraje Unii Europejskiej i tych zagadnieniach. Tutaj obiecywaliśmy Armenii wsparcie w tym zakresie, aby jak najszybciej te pozytywne decyzje uzyskała. My podtrzymujemy oczywiście cały czas to, że jesteśmy absolutnie zwolennikami polityki otwartych drzwi w Unii Europejskiej, czyli tego, żeby jeżeli jakieś państwo, jakieś społeczeństwo, jakiś naród ma ambicje przystąpienia do Unii Europejskiej, chce realizować ten proces przystępowania do Unii Europejskiej, a w związku z tym przeprowadzenia koniecznych, a bardzo często trudnych reform, to uważamy, że Unia Europejska powinna być na to otwarta i powinna tutaj wspierać i my będziemy o to wsparcie dla Armenii zabiegali. Natomiast oczywiście te wpływy rosyjskie są, choć powtarzam, Rosja z dużą dezaprobatą patrzy w ostatnim czasie na Armenię, bo Armenia rzeczywiście zwróciła się zdecydowanie w kierunku Unii Europejskiej, chce zacieśniać swoje relacje z krajami Unii Europejskiej i to jest tendencja bardzo w polityce armeńskiej ostatnich lat widoczna. Panie Prezydencie, Pan powiedział od misji unijnej o tym, że jest przedłużona na kolejne lata. Czy Pan widzi po tych rozmowach i właśnie z przywódcą Armenii, ale też wcześniej z przywódcą Azerbejdżanów, że jest jakaś szansa na rzeczywiście takie już na stałe zawieszenie tego konfliktu, rozwiązanie go, taki pozytywny koniec tej zaszłości sprzed wielu, wielu lat? Proszę Państwa, tutaj są problemy. One są bardzo, tak jak powiedziałem, złożone. One mają charakter nieraz wielosetletni, związany właśnie z kwestiami etnicznymi, gdzie zamieszkały które części społeczności, tak, tu są takie enklawy w górach, bo proszę pamiętać, że to w ogromnej części jest teren bardzo górzysty, więc tutaj są pojedyncze wioski, które są zamieszkane w większości przez Ormian albo w większości przez Azerów i są to niezwykle trudne kwestie. Tymi najważniejszymi jest w tej chwili po pierwsze ustalenie szczegółowe granicy pomiędzy Armenią a Azerbejdżanem po wojnach, które miały miejsce w 1920 i w 1923 roku. Ostatnie starcia były. Ostatecznie, można powiedzieć, panowanie w sensie politycznym nad Górnym Karabachem zostało przejęte przez stronę, przez Azerbejdżan. Ponad 100 tysięcy Ormian musiało uchodzić po prostu z tamtego obszaru i dzisiaj to są uchodźcy tutaj w Armenii, co też jest dodatkowym problemem dla Armenii, bo trzeba coś zrobić ze stoma tysiącami ludzi. To nie jest wielki kraj, to nie jest wielka społeczność, tu jest niecałe 3 miliony mieszkańców, w związku z powiem, że jak przybywa 100 tysięcy, to to jest rzeczywiście ogromnie odczuwalne obciążenie, zwłaszcza dla kraju, który jest na dorobku cały czas, tak jak Armenia, więc tutaj też niesiemy pomoc jako kraj Unii Europejskiej, żeby pomóc jakoś zagospodarować się tym uchodźcom tutaj na miejscu. Ale granica jest ustalana w toku negocjacji. Część tej granicy już została ustalona. W tej chwili trwa proces ustalania kolejnego odcinka granicy. Przy czym z mojej rozmowy, zarówno z panem prezydentem Aliyevem w Azerbejdżanie, jak i tutaj w Armenii, wynika ostrożny optymizm. To znaczy zakładam, że strony uważają, że to się da zrobić, że skoro udało się ten pierwszy odcinek ustalić, to te kolejne odcinki też będą ustalone. Jest tam problem dyskusji na temat zapisów prawnych w konstytucji Armenii. Azerbejdżan podnosi tutaj pewne wątpliwości co do wpisanych w konstytucji Armenii kwestii suwerennościowych i kwestii uznania terytorialnego. To są takie delikatne zagadnienia, które są przedmiotem takiej prawniczej polemiki w tej chwili pomiędzy stronami. Najważniejszym, najbardziej palącym problemem jest kwestia eksklawy azerskiej w Nachiczewaniu, która jest oddzielona od zasadniczej części Azerbejdżanu i chodzi o kwestię ustalenia swobodnej komunikacji pomiędzy tymi dwoma częściami Azerbejdżanu. To jest w tej chwili bardzo poważna kwestia, nad którą trwają największe dyskusje. Jest to, można powiedzieć śmiało, chyba najbardziej zapalny w tej chwili punkt w tych rozmowach pokojowych. Jak ustalić ostatecznie to, żeby z jednej strony podróżujący z eksklawy do zasadniczej części Azerbejdżanu Azerowie czuli się bezpiecznie, a z drugiej strony, żeby Ormianie nie mieli poczucia naruszania integralności terytorialnej Armenii. To jest w tej chwili kwestia taka najbardziej istotna do negocjacji. Byśmy tutaj przedstawili pewne propozycje, ale to ma charakter w tej chwili, że tak powiem, negocjacyjny. W związku z powyższym pozwolicie Państwo, że nie będę tutaj szczegółów opowiadał. Mam nadzieję, że znajdzie się rozwiązanie i że oba kraje przez to odzyskają pokój i spokój, a przede wszystkim społeczeństwa. Panie Prezydencie, pytanie o polską kampanię prezydencką. W mediach społecznościowych z konta IPN został opublikowany post, który promuje dr Karola Nawrockiego stanowisko prezydenta naszego kraju. I pytanie dotyczy tego, czy kandydaci na prezydenta powinni używać wszelkich możliwych narzędzi do komunikacji, w tym te, które gwarantują im te posady państwowe. Szanowni Państwo, ja powiem w ten sposób, no oczywiście to są zawsze delikatne kwestie, ja powiem od razu, ja nie widziałem tego postu, w związku z czym na jego temat w ogóle nie będę się wypowiadał, bo nie jestem w stanie w ogóle go ocenić i to mogą być różne interpretacje, więc proszę pozwolić, że uwolnię się od tego. Natomiast proszę pamiętać o tym, że osoby, które w tej chwili stanęły, no właściwie już powiedzmy pół oficjalnie, bo zgłoszone przez partie polityczne do tego prezydenckiego wyścigu, jak do tej pory wszyscy pełnią jakieś bardzo ważne funkcje państwowe. Pan dr Karol Nawrocki jest rzeczywiście szefem Instytutu Pamięci Narodowej, no ale pan Rafał Trzaskowski jest prezydentem Warszawy, a pan Szymon Hołownia jest marszałkiem Sejmu. W związku z czym oczywiście takie pytanie trzeba byłoby zadać wszystkim kandydatom, co mają zamiar zrobić z funkcjami, które piastują. Wiecie Państwo, my mamy różne budzące wątpliwości, przede wszystkim decyzje ze strony Państwowej Komisji Wyborczej w ostatnim czasie dotyczące mieszania kwestii bieżącego funkcjonowania partii politycznych, różnego rodzaju instytucji i organów polskiego państwa, a realizowania kampanii wyborczej. Te kontrowersje przede wszystkim na razie uderzają w Prawo i Sprawiedliwość, któremu Państwowa Komisja Wyborcza odebrała finansowanie z budżetu państwa. Wiecie Państwo, ja doskonale pamiętam, jak swego czasu na początku mojej prezydenckiej służby, jeszcze w 2015 roku, moja żona postanowiła, już będąc pierwszą damą, jechać do Krakowa i zdecydowała się wybrać pociąg. Pojechała na dworze centralne w Warszawie. Tam nagle zamieszanie, ogromna liczba dziennikarzy była kompletnie zaskoczona, bo nie wiedziała, co się dzieje wokół niej i dziennikarze nagle się do niej zwrócili, ale w istocie okazało się, że wcale nie czekali na moją żonę, tylko czekali na panią premier jeszcze, wówczas Ewę Kopacz, razem z całym rządem, która właśnie wsiadała do pociągu Intercity i jechała do jednego z miast po to, żeby realizować misję rządową, która odbywała się w trakcie kampanii parlamentarnej realizowanej przez wtedy Platformę Obywatelską. Ja jestem ciekawy, czy Platforma Obywatelska ze swojego budżetu wyborczego płaciła wtedy za wyjazd członków Platformy Obywatelskiej, a zarazem rządu, którzy twierdzili, że realizują misję rządową, a tak naprawdę, proszę Państwa, co realizowali, to każdy wiedział. Więc po prostu robili kampanię wyborczą. Więc co do tego nie było specjalnych wątpliwości i nie bądźmy naiwni. W związku z powyższym, no wiecie Państwo, to są bardzo trudne do oceny kwestie i pewnie jest tak, że w trakcie tej kampanii wyborczej, kiedy ona się już oficjalnie rozpocznie, bo zwracam uwagę, że oficjalnie jeszcze się nie toczy, nie toczy się jeszcze, uwaga, pan marszałek Szymon Hołownia zapowiedział ją dopiero na styczeń, ale tylko zapowiedział, nie ma jej na razie jeszcze. Wtedy pewnie będziecie Państwo na ten temat dyskutowali i Państwa Komisja Wyborcza być może wtedy też zabierze głos w tych sprawach. Panie Prezydencie, dziś w Sejmie będzie głosowanie nad wnioskiem o odrzucenie obywatelskiego projektu w sprawie CPK. Będzie to w godzinach wieczornych polskiego czasu. Chciałabym zapytać, czego się Pan spodziewa po tym głosowaniu i w tym kontekście zapytać o ocenę propozycji doktora Karola Nowrowskiego, który powiedział dziś, że jeżeli ten projekt zostanie odrzucony, to będzie, jeżeli zostałby prezydentem, to jego pierwszy prezydencki projekt, jego pierwsza prezydencka inicjatywa. Ja mam przede wszystkim, proszę Państwa, nadzieję, że nie zostanie ten projekt ustawy odrzucony, bo dyskutujemy o tym od dłuższego czasu, od właściwie momentu w 2023 roku, kiedy sformował się rząd Donalda Tuska. Ja cały czas, od samego początku apeluję o kontynuację tych najważniejszych, powiedziałbym, dziejowych dla Polski projektów. I to nie jest tylko kwestia aspiracji, jakie mamy my, Polacy, co do naszego państwa i co do jego możliwości, ale to jest po prostu także i kwestia miejsc pracy na przyszłość, możliwości rozwojowych Polski, rozwoju sieci komunikacyjnej, transportowej, infrastruktury w Polsce. Więc tych zagadnień jest bardzo ważnych. Ja już nie wspomnę o oknie na świat, o możliwości tego, żebyśmy mogli z naszego kraju latać we wszystkie zakątki świata i żeby, jeżeli gdzieś mają być centra przesiadkowe dla ludzi z innych krajów, to dlaczego one nie mają być u nas, dlaczego to nie my mamy być beneficjentami ich obecności, choćby tylko chwilowej, kiedy, nie wiem, pójdą na jakieś zakupy, czy usiądą w barach, restauracjach, czy po prostu w jakiś sposób zostawią u nas swoje pieniądze. Inne kraje na takich kwestiach zarabiają. Zarabiają też na nas, kiedy my się przesiadamy, czy we Frankfurcie, czy w Amsterdamie, czy w Londynie na Heathrow, czy na innych lotniskach europejskich, więc nie rozumiem, dlaczego my nie moglibyśmy mieć takiego portu lotniczego, który jest także dla innych portem przesiadkowym i dzięki temu na tym zarabiać. Uważam, że po pierwsze nas na to stać, po drugie uważam, że powinniśmy po prostu zyski z tego czerpać, po trzecie to kwestia strategiczna, żeby największe samoloty mogły u nas lądować, żebyśmy mieli duże centra logistyczne przeładunkowe, żebyśmy w razie czego mogli przyjąć dużą liczbę wielkich samolotów, no chociażby po to, żeby do Polski przyszły posiłki wojskowe jak najszybciej, w jak największej ilości. Wiecie Państwo o tym, że ja rozmawiałem o tych kwestiach szereg razy z generałami, przede wszystkim z generałami Armii Stanów Zjednoczonych. Wszyscy mi potwierdzali, że powstanie takiego strategicznego lotniska w Polsce, wielkiego lotniska, to jest absolutnie fundamentalna kwestia i nie mam wątpliwości, że powinno to być zrealizowane. Pytanie, kto i dlaczego to blokuje, albo kto i dlaczego działa tak, żeby w jak największy sposób to opóźnić. Bo ja nie mam wątpliwości, że przynajmniej działania zmierzające do jak największego opóźnienia tego poprzez różnego rodzaju działania hamujące jest nieprzerwanie od roku realizowana. Ja bym chciał, żeby ta sprawa ruszyła, żebyśmy to realizowali, żebyśmy to budowali, żeby przestano opowiadać o powiększaniu możliwości lotniska Chopina w Warszawie, żeby tuż nad blokami mieszkalnymi latały samoloty, żeby jeszcze zwiększać ruch nad tym lotnisku, które i tak ma swoje bardzo ograniczone możliwości, choćby ze względu na pory dnia i nocy operowania w ogóle samolotów w tym obszarze, bo to jest środek miasta coraz bardziej. Warszawa się rozrasta i bardzo dobrze, że się rozrasta. Dlatego potrzebne jest lotnisko poza Warszawą, stosunkowo niedaleko od Warszawy, które będzie wolne od tego typu obciążeń i które będzie mogło być rzeczywiście wielkim strategicznym lotniskiem. Ten projekt ustawy do tego zmierza i mam nadzieję, że choćby pokazanie dobrej woli realizacji tej inwestycji poprzez nieodrzucanie tego projektu nastąpi dzisiaj w Sejmie, bo tak jak powiedziałem, to nie jest tylko kwestia aspiracji, choć ta kwestia dla nas jest ważna. To jest także kwestia rozwoju Rzeczypospolitej, to jest także kwestia naszego bezpieczeństwa, bezpieczeństwa strategicznego, strategicznych możliwości komunikacji. Panie Prezydencie, jest przełom, taki sygnał o przełomie w sprawie ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej, ludobójstwa na Wołyniu. Pytanie, czy możemy mówić o sukcesie polskiego i ukraińskiego MSZ-u i drugie pytanie w tym temacie, jaka powinna być rola szefa IPN-u, czy Karol Nawrocki powinien niezłocznie udać się na Ukrainę i jakie Pana zdaniem działania tam na miejscu powinien podjąć? Proszę Państwa, o sukcesie to będzie można mówić wtedy, kiedy proces ekshumacji poszukiwawczy i ekshumacyjny rzeczywiście się rozpocznie, bo to są najpierw działania poszukiwawcze, potem to są ekshumacje. Wtedy będzie można mówić o sukcesie. Sukces ten, jak zawsze, każdy sukces będzie miał pewnie wielu ojców. Ja mogę Państwu powiedzieć tak, ja bez rozgłosu, bardzo spokojnie, bez robienia wokół tego wielkiej wrzawy medialnej rozmawiam na ten temat przede wszystkim z prezydentem Wołodymerem Zeleńskim od jakiegoś czasu, stale i systematycznie. To są trudne kwestie, ale mam nadzieję, że działając spokojnie i konsekwentnie je zrealizujemy. Ja Państwu zwracam uwagę na to, że już pewien postęp w tym zakresie był, bo te prace poszukiwawcze były prowadzone nie tak dawno temu, z różnym skutkiem były prowadzone, ale bez ingerencji ze strony władz ukraińskich, bez przeszkadzania naszym ekipom poszukiwawczym. Mam nadzieję, że te prace będą mogły być nadal realizowane. Mogę powiedzieć tak, z satysfakcją patrzę na te ostatnie wypowiedzi oficjalne strony ukraińskiej. Mam nadzieję, że proces będzie się dalej toczył i że to się będzie przyczyniało do uspokojenia też sytuacji, załatwienia tych ważnych kwestii historycznych. Powtarzam jeszcze raz, przede wszystkim wiem, że moi rodacy, że Polacy, którzy utracili kiedyś swoich bliskich zamordowanych na Wołyniu i w innych miejscach, chcą po prostu mieć mogiły swoich bliskich, chcą znać miejsca ich pochówku, chcą móc pojechać i po prostu pomodlić się, zapalić przysłowiowy znicz. Panie Prezydencie, który z zaprezentowanych kandydatów na prezydenta jest Panu w tej chwili najbliższy i czy udzieli Pan któremuś z kandydatów oczywiście już w kampanii oficjalnego poparcia. Proszę Państwa, ja powiem tak, Prezydent Rzeczypospolitej nie jest od udzielania oficjalnego poparcia żadnemu z kandydatów. Mogę powiedzieć tak, jako obywatel Rzeczypospolitej zrobię wszystko, co w mojej mocy, jeżeli tylko zdrowie pozwoli, żeby pójść na wybory i wziąć w nich osobiście udział, oddać głos po prostu tak, jak to przysługuje każdemu obywatelowi, który ma czynne prawo wyborcze. Natomiast, proszę Państwa, ja powiedziałem już wczoraj swoje na ten temat. Jeżeli chodzi o te kwestie związane z polityką historyczną, kwestie pewnego patriotycznego spojrzenia na ważne dla Rzeczypospolitej zagadnienia, to jest chyba dla Państwa sprawą jasną, choćby wtedy, kiedy obserwujecie uroczystości patriotyczne, w których w ostatnim czasie, w ciągu ostatnich lat brałem udział, że praktycznie na wszystkich tych uroczystościach był prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Dzisiaj tym prezesem Instytutu Pamięci Narodowej jest pan doktor Karol Nawrocki. I w związku z tym jakby z tego punktu widzenia on i jego podejście do tych spraw jest mi bliskie. No ja wczoraj to powiedziałem, tak, że to jest z całą pewnością ktoś, kto w tym sensie właśnie jest bliski mojemu sercu. Ale powtarzam jeszcze raz, jest też kandydat Konfederacji. Będę chciał usłyszeć, co przede wszystkim panowie, na razie mamy panów przede wszystkim, ale jeżeli będą, to także i panie, mają do powiedzenia na temat ważnych polskich spraw. Bo proszę Państwa, ja jeszcze raz powtórzę kwestię fundamentalną. To nie chodzi o to, czy ktoś jest ładny, czy ktoś jest może mniej ładny, bo to jest zawsze kwestia ocenna. Bo to jest zawsze kwestia ocenna. Są gusta i guściki, prawda? Tak? Tak, są. Jeden się podoba, czy jedna się podoba temu, druga się podoba tamtemu i tak dalej, i tak dalej. Tu można różnie oceniać. Proszę spojrzeć na to, co mówią kandydatki i kandydaci. Ja bardzo o to proszę. Do czego się zobowiązują? Jak chcą prowadzić polskie sprawy? Które polskie sprawy wymieniają jako te, które są dla nich ważne i w jaki sposób formułują? Te ważne dla siebie tematy od strony merytorycznej. Bo to jest przede wszystkim najważniejsze. Jak będzie prowadzona polska polityka i w jakim kierunku będzie prowadzona polska polityka i w kwestiach bezpieczeństwa, i w kwestiach polityki patriotycznej, i w kwestiach polityki też ustrojowej w ciągu najbliższych lat przez prezydenta Rzeczypospolitej. Proszę, żeby przede wszystkim to brać pod uwagę, bo to jest jak gdyby, to ma znaczenie fundamentalne. Oczywiście ważne jest, czy prezydent, czy to kobieta, czy mężczyzna wygląda tak, czy inaczej, czy lepiej, czy gorzej, ale o to można zadbać. Natomiast jeżeli ktoś ma swoje poglądy, a prezydentem może być wyłącznie osoba dorosła, poważna, bo trzeba mieć ukończone 35 lat, więc to są zawsze już osoby poważne, to raczej swojego poglądu nie zmieni. W związku z tym to, co mówi dzisiaj, można zakładać, że będzie mówiła również w przyszłości. To kwestia wiarygodności. Panie prezydencie, proszę sobie tam tylko fundamentalnie... Panie prezydencie, bo dzisiaj będzie na Sejmie. Będą też ważne rzeczy dotyczące Pana też bliskiego tematu bezpieczeństwa. Rząd przekaże ponad 3 miliardy na to, żeby rozbudowywać kompetencje amunicyjne do produkcji, między innymi tej amunicji wielkokalibrowej, o której Pan też wiele razy mówił. Nie tylko Pana, ale też kwestia to jest tu Ukrainy, pokazuje, że potrzebny jest ten 155 mm kaliber. Jak Pan ocenia te działania rządu? Proszę Państwa, oczywiście, że każdą ustawę, która przyjdzie do prezydenta, oceniamy odrębnie i nad każdą się pochylamy, oceniamy ją i z punktu widzenia celowościowego, i z punktu widzenia merytorycznego, zarówno jeżeli chodzi o jej przygotowanie legislacyjne, jak i jeżeli chodzi o to, co ona w sobie zawiera. Natomiast ogólnie mogę powiedzieć, że chyba nikt nie ma wątpliwości, bo zawsze o tym zapewniałem, że te wszystkie kwestie, które zmierzają do umacnienia bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, a to umacnienie bezpieczeństwa Rzeczypospolitej dzisiaj, to również i rozwijanie naszych możliwości produkcyjnych i przede wszystkim ilościowych, jeżeli chodzi także o amunicję, no to, że ja oczywiście takie projekty i taką myśl popieram. I o tym też zapewniałem Pana Ministra Obrony Narodowej, wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, bo rozmawiałem z nim na ten temat. I ja tutaj problemu nie widzę. Jeżeli tylko nie będzie jakichś zagadnień nie do przyjęcia w takich rozwiązaniach ustawowych, legislacyjnych, to oczywiście, że ja będę za, bo tak jak powiedziałem, staram się w zakresie przede wszystkim polityki bezpieczeństwa realizować taką politykę, jaką realizowałem cały czas. I cieszę się, bo obserwowałem do tej pory, że obecny rząd w miarę tą politykę, która była realizowana przez poprzedników, kontynuował. Panie Prezydencie, dobrze. Nie ma Pan wrażenia, że te działania Koalicji Wypłatelskiej i polityków rządzących teraz właśnie przed wyborami prezydenckimi nie mają na celu wzmocnienia kandydata Rafała Trzaskowskiego, jeśli mówimy tutaj o ekshumacji ofiar Rzezi Wołnińskiej od CPK? Panie Redaktorze, Szanowni Państwo, ja powiem tak. Ja jestem prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Oczywiście wybory się toczą, to jest jasne. Powiedziałem, jeszcze kampanii nawet jeszcze nie mamy, ale formalnie, ale jak widzimy w gruncie, że ona już jest. Jeżeli w tym czasie rządzący będą realizowali kwestie dobre dla Polski, będą powstawały dobre dla Polski ustawy, które będą umożliwiały rozwój Polski, które będą umacniały nasze bezpieczeństwo. Ja oczywiście będę je popierał i będę popierał zawsze takie działanie. I to jest dla mnie absolutnie kwestia fundamentalna. Ja będę bardzo zadowolony, jeżeli będą realizowane takie rozwiązania ustawowe, legislacyjne, które będą Polskę umacniały, które będą umacniały nasze bezpieczeństwo, które będą wzmacniały nasz potencjał gospodarczy, technologiczny, infrastrukturalny. Nie mam z tym problemu. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo.