Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Razem zapowiada koniec śmieciówek, atom i wyższe pensje

Razem zapowiada koniec śmieciówek, atom i wyższe pensje

Razem na konwencji programowej przedstawił wizję Polski po PiSie, zapowiadając prospołeczną politykę: koniec śmieciówek, wyższe pensje, państwowy program mieszkań oraz inwestycje w zieloną energię i energetykę jądrową. Podkreślił gotowość wejścia do rządu i przejęcia odpowiedzialności za naprawę rynku pracy oraz zabezpieczenie pracowników przed kryzysem.

Najważniejsze ustalenia


- Razem deklaruje, że w przyszłym roku możliwy jest nowy rząd, a jego program ma obejmować naprawę rynku pracy, państwowe inwestycje w mieszkania i energetykę oraz jasny głos w sprawie praw kobiet i opieki społecznej.

Polityka społeczna i rynek pracy


- Mówca zapowiedział likwidację śmieciówek, podniesienie wynagrodzeń w sferze budżetowej, wprowadzenie normalnego ubezpieczenia od bezrobocia oraz osłony pracowników przed kryzysem. Zaznaczył, że 500+ nie zostanie zlikwidowane i że nie poprze rządu, który by to robił.

Energetyka i transformacja


- W wystąpieniu wskazano konieczność przyspieszonej transformacji energetycznej, rezygnacji z węgla i budowy miksu odnawialnych źródeł energii z energetyką jądrową. Razem zapowiada inwestycje w elektrownie jądrowe i farmy wiatrowe jako drogę do uniezależnienia się od wahań cen surowców.

Gospodarka, nauka i finansowanie


- Razem krytykuje "rozdawnictwo" dla biznesu i proponuje kierować środki na rozwój nauki oraz przemysł strategiczny - produkcję mikroczipów, turbin do wiatraków i pomp ciepła. Mówca podkreślił, że Polska nie musi być krajem taniej pracy i niskich podatków, i zapowiedział uczciwe opodatkowanie wielkich korporacji.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Od siedmiu lat wszystko w Polsce kręciło się dookoła PiSu. Szanowni Państwo, ten czas właśnie się kończy. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w przyszłym roku w Polsce będzie nowy rząd. A to oznacza, że już najwyższy czas, żebyśmy zaczęli rozmawiać o tym, jaką ten rząd ma prowadzić polityka. Jak ma wyglądać Polska po PiSie. My razem uważamy, że Polska potrzebuje prawdziwej zmiany. Nieudawanej. Nie marazmu. Nie powtórki z przeszłości. I o tym chcielibyśmy z Państwem dzisiaj porozmawiać. O pracy, o mieszkaniach, o energetyce, o polityce gospodarczej. O tym, do jakiego rządu razem chce wejść. I za jaką politykę jesteśmy gotowi wziąć odpowiedzialność. Razem w następnym rządzie to naprawiony rynek pracy. Wyższe pensje i koniec śmieciówek. Razem w rządzie to silny głos pracowników w firmach. Razem w rządzie to państwowy program budowy mieszkań. Razem w rządzie to państwowe inwestycje w zieloną energię. Elektrownie atomowe, których Polska potrzebuje dzisiaj jak powietrza. Razem to wyższe nakłady na naukę i uczciwe opodatkowanie wielkich korporacji. I wreszcie razem w przyszłym rządzie to jasny głos w sprawie praw kobiet. Normalne europejskie prawo do przerywania ciąży. Razem w rządzie to jest gwarancja prospołecznej polityki. Chcę zacząć od sprawy zasadniczej. Bardzo wielu ludzi się tego obawia, a politycy prawicy podsycają te obawy. Mówią, że kiedy przyjdzie zmiana, to skończy się 500+. Więc chcę powiedzieć jasno i jednoznacznie. Żadnych cień socjalnych. Powtórzę to raz jeszcze dla tych, do których nie dotarło. Żadnych cień socjalnych w Polsce nie będzie. A jeżeli komuś się marzy likwidacja 500+, albo powrót do zamrożenia płac, albo obcinanie pieniędzy na pomoc dla nas najsłabszych, to chcę powiedzieć od razu, wybijcie to sobie z głowy, bo my tego nie poprzemy. A rząd, który chciałby realizować taką politykę, będzie rządem mniejszościowym. Katastrofa klimatyczna jest faktem. Musimy reagować teraz. Natychmiast. Straciliśmy już zbyt wiele czasu na dyskusję i kłótnie o węgiel. Węgiel nie ma przyszłości. A jeśli polska gospodarka ma mieć przyszłość, musi z niego zrezygnować. W Polsce po PiS będzie czas przyspieszonej transformacji energetycznej i my te transformacje przeprowadzimy. Jedyne realne rozwiązanie to miks energii odnawialnej i jądrowej. To bezpieczne i tanie źródła energii, które uniezależnią nas od wahań cen ropy i gazu na światowych rynkach. To gwarancja przyszłości dla naszych dzieci i dla następnych pokoleń. Wiemy jak te zmiany przeprowadzić, a Polki i Polacy są na nie gotowi. I nie zawiedziemy Was. Doprowadzimy do budowy elektrowni jądrowych w Polsce. Nowy rząd musi docenić ciężką pracę i musi zadbać o pracowników. To także jest nasz warunek. Czeka nas najprawdopodobniej ciężki rok. Trzeba osłonić pracowników przed kryzysem. Trzeba naprawić w końcu polski chory rynek pracy. I chcę powiedzieć, że jesteśmy gotowi, żeby wziąć za to odpowiedzialność. Jesteśmy gotowi, żeby wprowadzić te zmiany, które powinny być już w Polsce wprowadzone od lat, ale których dziwnym trafem żaden z dotychczasowych rządów nie wprowadził. Zlikwidujemy śmieciówki. Podniesiemy wynagrodzenia w sferze budżetowej. I wreszcie wprowadzimy w Polsce normalne ubezpieczenie od bezrobocia. Tak, żeby ludzie nie musieli się bać. Tak, żeby każdy mógł być pewien tego, że będzie mieć za co w kolejnym miesiącu zapłacić czynsz za mieszkanie. To są rozwiązania na już, na teraz, które trzeba wdrożyć natychmiast, żeby osłonić ludzi. Ale ten cięższy czas nie będzie trwać wiecznie. Musimy zacząć w Polsce w końcu myśleć o przyszłości. A jeśli chodzi o pracę, przyszłość to wzmocnienie pracowników. Przyszłość to silniejszy głos pracowników w firmach. Przyszłość to udział pracowników w zarządzaniu. I to także chcemy wprowadzić. U naszych sąsiadów tuż za Odrą ten system działa. Tam pracownicy wybierają swoich przedstawicieli do władz firm. I to działa z korzyścią dla niemieckiej gospodarki. Polscy pracownicy nie są gorsi niż pracownicy niemieccy. I mają prawo do takich samych rozwiązań. I chcemy, żeby przyszły rząd takie rozwiązania wprowadził też w Polsce. Wzmocnił pracowników. Przyszłość to jest praca mądrze zarządzana, a nie orka od świtu z ozmierzchu. Niestety dzisiaj w Polsce pracujemy niemal najdłużej w Europie. A ludzie, żeby zarobić w miarę godnie, biorą kolejne i kolejne nadgodziny. To jest chory system i ten system trzeba w końcu zreformować. Uważamy, że przyszły rząd powinien skrócić w Polsce czas pracy. I chcę powiedzieć, że mamy plan, jak to zrobić. Mamy plan, jak to zrobić bezpiecznie. Bezpiecznie dla firm, krok po kroku, tak żeby żaden pracownik nie stracił ani złotówki. I chcę też powiedzieć jeszcze jedną rzecz, być może dla niektórych zaskakującą. Ja się cieszę i mówię to zupełnie bez ironii, że niektórzy z naszych konkurentów politycznych zaczynają powoli rozumieć, że ten problem trzeba rozwiązać i że czas pracy w Polsce trzeba skrócić. A razem dopilnuję, żeby to się faktycznie stało, a nie, żeby skończyło się na pustych słowach na konferencjach plasowych. Oklaski plasowe Inwestycje w atom, w farmy wiatrowe to tylko część odnowy polskiej gospodarki. Chcemy być niezależni od światowych kryzysów, przestać się bać tego, że wojna, epidemia czy spekulacje odetną nas od najpotrzebniejszych towarów. Globalizacja taka, jaką ją znaliśmy, kończy się. Europa musi sobie z tym poradzić i my musimy sobie z tym poradzić. W Polsce możemy produkować mikroczipy, turbiny do wiatraków, pompy ciepła, ale żeby tak się stało musimy myśleć i działać trzy kroki do przodu. Zapytacie Państwo, skąd pieniądze? Otóż skończymy z rozdawnictwem. Z głupim rozdawnictwem pieniędzy dla biznesu. Lata dziewięćdziesiąte się skończyły. Lata dziewięćdziesiąte się skończyły i najwyższy czas, żeby zrozumieli to polscy politycy. Te kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie możemy przeznaczyć na lepsze rzeczy niż marnować je. Zainwestujemy je w rozwój polskiej nauki. Polska nie musi być krajem taniej pracy i niskich podatków. Stać nas na dużo więcej niż magazyny Amazona czy montownie telewizorów z części, które przyjeżdżają z Azji. Możemy mieć w Polsce lepsze miejsca pracy. Ale żeby było to możliwe, musimy zainwestować pieniądze w nowe i własne, nowoczesne technologie. Na te inwestycje potrzeba pieniędzy. Ale jeśli chcemy nowoczesnej gospodarki, jeśli chcemy Polski gotowej na wezwania przeszłości, musimy znaleźć na to środki. Rozwiązania tak naprawdę są gotowe i leżą na stronie. Na stronie międzynarodowych organizacji, które od lat mówią prostą rzecz. Musimy wprowadzić globalny podatek korporacyjny. To jest to porozumienie, które blokował, jak wszyscy wiemy, Mateusz Morawiecki. Więc chcę powiedzieć bardzo jednoznacznie. Nowy rząd powinien podpisać to porozumienie. Powinniśmy wprowadzić globalny podatek korporacyjny, bo to są właśnie te pieniądze, które będziemy mogli wydać na usługi publiczne. I te pieniądze, które będziemy mogli wydać na unowocześnienie polskiej gospodarki. To jest realne, to jest możliwe, tak jak możliwa i realna jest reforma polskiego systemu podatkowego. System podatkowy musi być w końcu w Polsce sprawiedliwy. Nie może być tak, że koszt utrzymania państwa jest spychany na pracowników i na drobne firmy, a wielkie korporacje, ci najwięksi migają się od swoich obowiązków. Możemy i musimy to zmienić. Wprowadzić w Polsce system, który jest progresywny. System bez dziur, bez przywilejów dla najbogatszych. I wreszcie, co najistotniejsze, system, w którym giganci w końcu płacą więcej. Dzisiaj zwykły człowiek zostawia fortunę na stacjach benzynowych, podczas gdy pan Obajtek i jemu podobni przeliczają rekordowe zyski. Państwo nie może na to patrzeć bezczynnie. Rząd może reagować. Rząd może regulować marżę koncernów paliwowych i powinien to robić. Benzyna... Benzyna spokojnie mogłaby dzisiaj kosztować o złotówkę mniej i żaden koncern paliwowy by przez to nie upadł. Po prostu miałby skromniejsze zyski. My jesteśmy gotowi i mamy odwagę wprowadzać takie rozwiązania. Chcemy jutra bez przywilejów dla wybranych. I wreszcie mieszkania. To jest chyba dzisiaj najbardziej boląca sprawa dla młodego pokolenia. Mieszkania i w większych, i w mniejszych miastach kosztują horrendalne pieniądze. Ludzi po prostu na nie nie stać. A z drugiej strony deweloperzy odnotowują rekordowe zyski i są bardzo z tego systemu zadowoleni. To nie jest fair, to nie jest w porządku i musimy to przebudować. I wiemy w jaki sposób to przebudować. Wiemy w jaki sposób to zmienić. Razem chcę, żeby nowy rząd postawił na publiczne budownictwo mieszkaniowe. Prosty system. Pieniądze idą z budżetu państwa do samorządów. Samorządy budują tanie mieszkania czynszowe. Mieszkania na wynajem. A jeśli potrzebują pomocy, to pomaga im w tym publiczny deweloper. Policzyliśmy to. Będzie o tym mówiła za chwilę posłanka Gosek-Popiołek. Możemy w ciągu jednej kadencji wybudować 300 tysięcy takich mieszkań. Mieszkań z regulowanym czynszem. I zadbamy o to, żeby nowy rząd to właśnie zrobił. I chcę powiedzieć tutaj jeszcze jedną rzecz, żeby to było jasne. Żadnych dopłat dla banków i żadnych dopłat dla deweloperów. To już było, to się nie sprawdziło i nie ma co do tego wracać. Ja wiem, że niektórym marzy się w Polsce powrót do przeszłości. I chcę powiedzieć bardzo jasno, naszej zgody na powrót do przeszłości nie będzie. Te pieniądze muszą trafić na publiczny program mieszkaniowy. Muszą trafić do samorządów, do ludzi, na dół, a nie do kieszeni bankierów. I tak zgodniemy. W 2016 roku razem zorganizowało czarny protest. Złożyliśmy wtedy Polkom obietnicę. I tej obietnicy dotrzymamy w następnym rządzie. Aborcja będzie legalna, bezpieczna i darmowa. Nie pójdziemy w tej sprawie na żaden kompromis. To jest już zamknięty rozdział. W Polsce po PiS kobiety tak samo jak w Niemczech, w Czechach czy we Francji będą mogły legalnie przerwać ciążę. To europejski standard i sprawa, w której nie ustąpimy. Słuchamy tego, co krzyczą miliony kobiet na polskich ulicach, bo jesteśmy tam z nimi. I serdecznie radzę wszystkim politykom partii opozycyjnych. Wy też je usłyszcie. Przestańcie kręcić. Polska jest gotowa również na tę zmianę. To są nasze warunki. Jesteśmy gotowi na zmiany. Jesteśmy gotowi na Polskę po PiS. My razem jesteśmy gotowi na jutro. A teraz na scenę zapraszam warszawską posłankę i wiceprzewodniczącą Klubu Poselskiego Lewicy Magdalenę Biejat. Razem z nią wystąpi Bartosz Grucela, radny z Olsztyna i członek Zarządu Krajowego Razem. W czasie mojej pracy w Sejmie często słyszę, że jestem przedstawicielką młodego pokolenia. Szanowni Państwo, ja mam 40 lat. Trzeba naprawdę mieć poczucie humoru, żeby nazywać czterdziestolatkę z naprawdę już całkiem dużymi dziećmi przedstawicielką młodzieży. Problem polega na tym, że w Sejmie nadal dominują pokolenie dziadków tych, którzy dzisiaj są młodzieżą. To starsi, konserwatywni panowie często dość zamożni. Uważają, że wiedzą wszystko o świecie, choć oglądają go głównie z ekranów telewizorów i z wnętrza korytarzy sejmowych. I stąd w Sejmie ciągle ta sama awantura. Jedni krzyczą konstytucja, drudzy krzyczą targowica. To jak oglądanie mody na sukces. Tej samej opery mydlanej z tymi samymi bohaterami od trzydziestu lat. Czas zdjąć ją z anteny. Tymczasem równolegle wyrasta druga rzeczywistość. Świat ludzi młodych, bezkompromisowych, którzy mają pomysły na jutro. To moje koleżanki i koledzy z partii Razem, z ruchów feministycznych i społecznych. Mam to szczęście, że z nimi pracuję na co dzień. I kiedy z nimi rozmawiam, myślę, że tak, zmiana wreszcie jest możliwa. Za tydzień przez Warszawę przejdzie Parada Równości. To ogromny, kolorowy marsz, w którym zobaczymy setki nastolatków. Dla nich prawa człowieka to jest już zupełna oczywistość. Dwa lata temu przez ulice Polski przeszły setki tysiące młodych kobiet krzyczących, że aborcja jest okej. Są odważne, zdeterminowane i bezkompromisowe. One nie chcą już i nie słuchają panów w garniturach, ani panów w sutannach. I dobrze. Ja też nie chcę ich słuchać. My nie chcemy ich słuchać. Słuchamy was i słyszymy to, co mówicie. Słyszymy i czujemy waszą złość. I dzielimy z wami potrzebę zmiany. I wiem, że wspólnie możemy jej dokonać. Młodzi ludzie rozumieją wyzwania przyszłości. Nie chcą już słuchać bzdur opowiadanych przez prawicowych polityków i słuchać tych żarcików o tym, że jeśli spadnie śnieg w kwietniu, to znaczy, że katastrofa klimatyczna nie istnieje. Oburza ich to, bo chodzi o ich przyszłość za 10, 20, 30 lat. Oni słuchają naukowców i wiedzą, że jeśli nie zadziałamy natychmiast, czeka nas katastrofa. Wiedzą, że energetyka z atomu jest bezpieczna i oczekują natychmiastowych inwestycji w elektrownie jądrowe. Oni oczekują i spodziewają się od nas, polityków i decydentów, natychmiastowych, skutecznych i radykalnych zmian. Bo walczą tutaj o swoje jutro i są na nie gotowi. Tak jak my. Chcę powiedzieć głośno i wyraźnie. Możecie na nas liczyć. Jesteśmy z wami w walkach, które prowadzicie, bo to są też nasze walki. Jesteśmy z wami, bo nam imponujecie. Jesteśmy z wami, bo macie rację. Ten świat nie zmieni się bez waszego udziału. Zmieniajmy go razem. Młode pokolenie chce też innego rynku pracy. Nie chce już pracować po 16 godzin na dobę. Nie chce przyjmować kolejnych, płaszczyć się przed szefami. Chce mieć życie poza pracą i być efektywnym w pracy. Tej zmiany boją się ich szefowie. Boją się, co róż wylewają w mediach krokodyle łzy i narzekają, że młodzi ludzie są roszczeniowi. Że nie chcą pracować na śmieciówkach. Że oczekują, że będą znali stawki, zanim przyjdą na rozmowę o pracę. Mają oczekiwania wobec pracodawcy i co najważniejsze, chcą mieć życie poza pracą. I wiecie co? Doceniam to, szanuję to i wam zazdroszczę. Dziękuję wam, że jesteście zmianą, której potrzebują wszyscy pracownicy w Polsce. Kiedy ja wchodziłem na rynek pracy, klimat był zupełnie inny. Wciąż pokutowało myślenie, że prawdziwa wartość człowieka zależy od tego, ile pracuje, ile zarabia, ile może za to kupić. Nie można było powiedzieć szefowi nie i wciąż wymagano od nas, żebyśmy wszystko podporządkowywali pod pracę, nie otrzymując nic zamian. Ani dobrego wynagrodzenia, ani stabilności, ani możliwości rozwoju. Mieliśmy tego dość, dlatego założyliśmy partię Razem. Dzisiaj razem stoi ramię w ramię z pracownikami, którzy mają odwagę powiedzieć nie. Teraz trwa walka o wyższe wynagrodzenia dla urzędników w moim rodzinnym Olsztynie. Jestem z nimi, wspieram ich. W ciągu ostatniego roku byliśmy w paroków w Trzemesznie, w Solarisie w Bolechowie. Pracownicy tych zakładów wygrali strajki. Pokazali, że są w stanie skutecznie walczyć o lepsze płace, lepszą pracę i własną godność. Wszyscy razem pomogliśmy im w tej walce. Tych protestów będzie więcej, sukcesów pracowników będzie więcej. Naszym zadaniem jako polityków jest walka o to, żeby prawo pomagało pracownikom, żeby państwo stało po ich stronie. Chcemy ukrócić notaryczne łamanie prawa pracy. Niewypłacanie pensji powinno być traktowane jak kradzież i ścigane jako przestępstwo z kodeksu karnego. Związki zawodowe. Związki zawodowe powinny być pod ochroną. Nie tylko na papierze, realną. Złożyliśmy w tej sprawie ustawę w Sejmie. Konsekwentnie od lat domagamy się, by inspektorzy pracy mieli wyższe wynagrodzenia i większe uprawnienia. To wszystko są wyzwania na dzisiaj, a nawet na wczoraj. Lecz my mamy też odwagę myśleć o jutrze. Już teraz na całym świecie, w Japonii, Szwecji, Nowej Zelandii testuje się skracanie czasu pracy. Chcemy zrobić to w Polsce. Chcemy wprowadzić 35 godziny tydzień pracy w Polsce. Do końca wakacji złożymy projekt tej ustawy w Sejmie. Podobnie jak najmłodsze pokolenie wierzymy, że życie poza pracą jest ważniejsze niż zaharowywanie się na śmierć. Że mamy prawo do odpoczynku, do własnych pasji, do kontaktu z bliskimi. Wszyscy, którzy popierają ten pomysł, mogą podpisać się pod nim, zanim jeszcze trafi do Sejmu. Za mną widzicie adres strony internetowej. Jeśli podpiszecie się pod apelem, będzie nam łatwiej przekonywać rządzących, pokazywać o tym, że jest dużo ludzi w Polsce, którzy popierają ideę skrócenia czasu pracy. Jeśli nam się uda, będziemy pracować krócej. Mam jeszcze jeden apel do młodego pokolenia. Chodźcie do polityki. Zmieniajcie ją razem z nami, żebyśmy mogli zmieniać świat. Te wszystkie sprawy, o które walczymy na ulicach, na demonstracjach, w których jesteśmy razem, w końcu trafiają do Sejmu. A tam rękę na tak albo na nie podnoszą wciąż ci sami starsi panowie. To od nich zależy, czy kobiety będą miały prawo do decydowania o swojej płodności. To oni decydują o tym, że kopalnie węgla będą otwarte do 2044 roku, choć ich już nie będzie wtedy na świecie. To oni decydują, jak będzie wyglądał rynek pracy, na którym będziecie funkcjonować, choć oni powinni być już na emeryturze. Sejm potrzebuje zmiany pokoleniowej. To wy wiecie, co jest ważne. Klimat, praca, prawa człowieka. Znacie pytania, które będzie stawiała przed nami rzeczywistość i znacie odpowiedzi na te pytania. Bez was i tylko z wami jesteśmy naprawdę gotowi na to, co przyniesie przyszłość. A teraz głos zabiorą ekonomista i członek zarządu Razem, dr Maciej Ślinder oraz Daria Gosek-Popiołek. Krakowska posłanka Razem, specjalistka od ochrony środowiska i polityki przestrzennej, autorka ustawy o pomocy kredytobiorcom. 40 metrów kwadratowych. Mikroskopijny balkon z widokiem na to, co akurat gotują sąsiedzi. Oczywiście na kredyt. Kredyt, którego rata w ciągu ostatniego roku wzrosła o ponad połowę. Przed blokiem wyschnięty trawnik, rachityczny tuje, mikroskopijny plac zabaw. Tak wyglądają osiedla, na których ludzie z mojego pokolenia mieszkają. To była konieczność. Nie mieliśmy innego wyboru. Ale dla ludzi urodzonych 10, 15, 20 lat później, ta rzeczywistość jest już marzeniem. Być może nie do osiągnięcia w przeciągu kilku lat. Dlatego, że jeżeli w tym kraju nic się nie zmieni, ci ludzie, ciężko pracujący ludzie nie będą mieć zdolności kredytowej i kredytu hipotecznego po prostu nie dostaną. Zwykli, ciężko pracujący ludzie po prostu nie mogą normalnie mieszkać. To nie jest normalne. To jest absurd i skandal. Razem od siedmiu lat mówi, że... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ...