Dariusz Piontkowski: projekt Prawa oświatowego wzmacnia rodziców
Dariusz Piontkowski mówił o zmianach w ustawie Prawo oświatowe i podkreślał, że projekt wzmacnia pozycję rodziców oraz reguluje zasady udziału organizacji pozarządowych w szkołach. Zapewnił o dwustopniowej procedurze - zgłoszenie i opinia Rady Rodziców, a następnie kontrola programu przez kuratora i ostateczny podpis rodzica.
Ten projekt ustawy, jak podkreślił Piontkowski, nawiązuje do projektu prezydenckiego i ma wyraźnie wzmocnić pozycję rodziców w szkołach. Zmiany obejmują procedury zgłaszania organizacji pozarządowych, konsultacje z rodzicami oraz dodatkowe mechanizmy rozstrzygania sporów między organami nadzoru a organami prowadzącymi.
Piontkowski opisał dwustopniowy model - najpierw dyrektor przyjmuje zgłoszenie organizacji i po zebraniu informacji przekazuje wniosek do Rady Rodziców, która wydaje opinię. Projekt przewiduje też rozszerzenie możliwości udziału wszystkich rodziców w konsultacjach, aby Rada Rodziców mogła korzystać z ich opinii.
Jeżeli organizacja będzie prowadzić zajęcia z uczniami, musi przedstawić scenariusz i materiały. Dyrektor przesyła te materiały do kuratora, który sprawdza zgodność programu z przepisami prawa i dostosowanie do wieku uczestników, a ostateczna zgoda dotycząca udziału dziecka należy do rodzica przez własnoręczny podpis.
Piontkowski przypomniał, że subwencja oświatowa wzrosła w ostatnich latach z nieco ponad 40 miliardów do ponad 64,4 miliarda złotych w projekcie na 2023 rok. Skrytykował jednocześnie okres, gdy - jego zdaniem - przez cztery lata praktycznie nie podnoszono wynagrodzeń nauczycieli i wskazał na jednostkowy przypadek obniżenia subwencji w przeszłości.
W wypowiedzi wielokrotnie apelował o kulturę dyskusji, odrzucał oskarżenia o kłamstwo i prosił o przestrzeganie porządku obrad. Zwracał uwagę na konieczność wysłuchania odpowiedzi i zapowiadał wykorzystanie procedury w razie dalszych zakłóceń.
Główne założenia projektu ustawy
Ten projekt ustawy, jak podkreślił Piontkowski, nawiązuje do projektu prezydenckiego i ma wyraźnie wzmocnić pozycję rodziców w szkołach. Zmiany obejmują procedury zgłaszania organizacji pozarządowych, konsultacje z rodzicami oraz dodatkowe mechanizmy rozstrzygania sporów między organami nadzoru a organami prowadzącymi.
Procedura wejścia organizacji pozarządowych do szkół
Piontkowski opisał dwustopniowy model - najpierw dyrektor przyjmuje zgłoszenie organizacji i po zebraniu informacji przekazuje wniosek do Rady Rodziców, która wydaje opinię. Projekt przewiduje też rozszerzenie możliwości udziału wszystkich rodziców w konsultacjach, aby Rada Rodziców mogła korzystać z ich opinii.
Kontrola programu zajęć i rola kuratora
Jeżeli organizacja będzie prowadzić zajęcia z uczniami, musi przedstawić scenariusz i materiały. Dyrektor przesyła te materiały do kuratora, który sprawdza zgodność programu z przepisami prawa i dostosowanie do wieku uczestników, a ostateczna zgoda dotycząca udziału dziecka należy do rodzica przez własnoręczny podpis.
Finanse i ocena dotychczasowych działań
Piontkowski przypomniał, że subwencja oświatowa wzrosła w ostatnich latach z nieco ponad 40 miliardów do ponad 64,4 miliarda złotych w projekcie na 2023 rok. Skrytykował jednocześnie okres, gdy - jego zdaniem - przez cztery lata praktycznie nie podnoszono wynagrodzeń nauczycieli i wskazał na jednostkowy przypadek obniżenia subwencji w przeszłości.
Porządek obrad i uwagi dotyczące debaty
W wypowiedzi wielokrotnie apelował o kulturę dyskusji, odrzucał oskarżenia o kłamstwo i prosił o przestrzeganie porządku obrad. Zwracał uwagę na konieczność wysłuchania odpowiedzi i zapowiadał wykorzystanie procedury w razie dalszych zakłóceń.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Dariusz Piontkowski krytykuje obniżenie ulg dla nauczycieli
Dariusz Piontkowski pyta o samowolę urzędników i obwodnice
Dariusz Piontkowski: Broni zmian w edukacji i krytykuje przeszłość
Dariusz Piontkowski: Alarm o destrukcji polskiej szkoły
Dariusz Piontkowski pyta o statystyki MSZ ws. 'polskich obozów'
Dariusz Piontkowski: Szkoły od 1 września - powrót stacjonarny
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Małgorzata Chmiel
Małgorzata Chmiel: 'Chować dzieci' - młodzież protestuje
Monika Pawłowska
Monika Pawłowska o rekrutacji i szkoleniach w pieczy zastępczej
Anna Dąbrowska-Banaszek
Anna Dąbrowska-Banaszek pyta o większe wsparcie dla adopcji
Mateusz Bochenek
Mateusz Bochenek pyta o finansowanie Instytutu Medycznego
Dominika Chorosińska
Dominika Chorosińska pyta o wsparcie dla dzieci w pieczy zastępczej
Bożena Żelazowska
Bożena Żelazowska chwali twórczość Stanisława Fijałkowskiego
Transkrypcja
Pani Wraszałek, Wysoka Izbo. Po pierwsze trzeba wyraźnie powiedzieć, że wbrew temu, co Państwo tutaj w większości wystąpień mówili, ta ustawa dotyczy także wielu innych tematów, o których Państwo się nawet nie zająknęli. Pytanie dotyczące nakładów na oświatę, co prawda nie jest pytaniem dotyczącym tej ustawy, ale warto chyba Panu posłowi odpowiedzieć, że w ciągu tych siedmiu lat subwencja oświatowa, być może Pan o tym nie wie, to Panu przekaże tę informację. Zwiększyła się z nieco ponad 40 miliardów, kiedy Państwo utracili władzę z mocy wyboru Polaków. W tej chwili na rok 2023 będzie wynosiła ponad 64,4 miliarda złotych. To ja rozumiem, też chciałbym, żeby to było więcej, ale postęp jest zdecydowanie większy. Wspomniał Pan chyba, bądź któryś z Państwa, Pana kolegów o wynagrodzeniach nauczycieli. Warto, aby Pan pamiętał, że w trakcie Pana rządu przez ostatnie 4 lata praktycznie nie podnosiliście wynagrodzeń nauczycieli. I raz tylko w historii III Rzeczpospolitej zdarzyło się, że subwencja oświatowa na kolejny rok była niższa niż w roku poprzednim. I to było za rządów Platformy Obywatelskiej. I tym się różni rząd, czy okres rządów Prawa i Sprawiedliwości od rządów koalicji przed Platformą Obywatelskiej, że my wydatki na oświatę zdecydowanie podnosiły. A przechodząc do samego projektu ustawy. Rzeczywiście jest tutaj fragment odnoszący się do wchodzenia organizacji pozarządowych do szkół i roli rodziców. I ten element ustawy nawiązuje do projektu prezydenckiego. I tak jak rozmawialiśmy o tym na komisji, ten projekt ustawy wyraźnie wzmacnia pozycję rodziców. To, z czym wspomniała pani poseł Stachowia Króżecka, państwo nie zauważacie, że ten proces wchodzenia organizacji pozarządowych do szkół dzieli się wyraźnie według tej ustawy na dwa etapy. Po pierwsze, tak jak dotąd, to dyrektor szkoły przyjmuje zgłoszenie organizacji pozarządowej, która do szkoły by chciała wejść, a nie kurator bądź ktokolwiek inny. Więc albo państwo nie czytali, albo nie chcieli przeczytać odpowiedniego fragmentu ustawy. Pani poseł, ja starałem się nie krzyczeć, nie reagować, starałem się słuchać. Bardzo proszę o to, żeby państwo również zachowali kulturę dyskusji. Pani poseł, jeżeli pani mi udowodni, że kłamie w jakimś momencie, to proszę wystąpić do sądu. A proszę nie nadużywać tego typu określenia. Wyraźnie ustawa wskazuje na to, że po zgłoszeniu organizacji pozarządowej, dyrektor szkoły po uzyskaniu informacji o tym, czym się ta organizacja zajmuje, jakiego rodzaju zajęcia czy działalności w szkole chciałaby prowadzić, przekazuje ten wniosek do Rady Rodziców. I to Rada Rodziców wydaje opinię, na podstawie której dyrektor szkoły wyraża, bądź nie, zgodę na działalność tej organizacji. Nowym tej ustawy, i to jak sądzę jest gest w stronę pana prezydenta, jest wyraźne zwiększenie roli wszystkich rodziców, którzy mają możliwość wzięcia udziału w konsultacjach, tak aby Rada Rodziców, wydając opinię, mogła posiłkować się opinią tych rodziców, którzy są zainteresowani. Pani poseł, ja rozumiem, że pani ma ADHD i pani nie potrafi wytrzymać, ale kultura wymaga, aby spokojnie wysłuchać także tych, którzy mają inne zdanie niż pani. Jeśli dyrektor szkoły wraz z Radą Rodziców po zasięgnięciu w konsultacjach opinii rodziców wyraża zgodę, ta organizacja może swobodnie działać w szkole i nie ma żadnych przeszkód, aby te organizacje działały. I wszystkie organizacje, które będą chciały działać w szkole, będą spokojnie w nich mogły działać. Drugi etap, panie marszałek, ja rozumiem, że ci państwo nie potrafią wysłuchać opinii kogoś innego, kogoś, kto ma inne zdanie. Pani minister, pani poseł Szumilas, ja zwracam pani uwagę, zakłóca panie obrady Sejmu. Bardzo proszę o uspokojenie emocji i wysłuchanie odpowiedzi pana ministra, bo chyba o to w tym punkcie chodzi, prawda? Bardzo proszę, jeśli pani będzie jeszcze dalej utrudniać, to użyję kolejnych punktów procedury. Bardzo proszę, panie ministrze, proszę spróbować kontynuować. Mam wrażenie, że państwo nie chcą słuchać odpowiedzi, tylko chcecie słuchać potwierdzenia waszych fobii, waszych wyobrażeń na temat tego, co jest w kolejnych projektach ustaw. Przechodząc do ustawy, mówię o drugim kroku. Jeżeli organizacja będzie chciała prowadzić zajęcia z uczniami, to wówczas rzeczywiście pojawia się drugi krok, w którym ta organizacja powinna przedstawić scenariusz zajęć, materiały, z których będzie korzystała, tak aby wszyscy rodzice mogli dowiedzieć się, jak te zajęcia będą wyglądały i zastanowić się, czy chcą, aby ich dziecko ewentualnie w tych zajęciach uczestniczyło. Jednocześnie dyrektor szkoły, który otrzymuje te materiały, zgodnie z ustawą ma przekazać informacje, ten projekt zajęć do kuratora, który sprawdza, i tu przeczytam, żeby nie było wątpliwości, co sprawdza, dotyczącej zgodności programu tych zajęć z przepisami prawa. Czyli zajmuje się tym, czym zajmuje się kurator także w stosunku do szkół i placówek oświatowych, czyli sprawdza, czy jest tam przestrzegane prawo. Jak rozumiem, panie posłanki, chciałoby oczywiście, aby te programy, które trafiają do szkół, były zgodne z prawem oświatowym, były chociażby dostosowane do wieku dzieci, które mają uczestniczyć w tych zajęciach, bo tym się ma zajmować kurator. Na koniec, i to jest zgodne z projektem prezydenckim, i tak rodzic ostatecznie własnoręcznym podpisem decyduje o tym, czy chce, aby jego dziecko uczestniczyło w zajęciach, czy też nie. Drugi element, o którym państwo bardzo dużo tutaj mówili, o dodatkowych uprawnieniach kuratora i podobno o ograniczeniu kompetencji samorządu terytorialnego. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że jest co najmniej kilka przepisów w obecnych przepisach oświatowych, które nie rozstrzygają, co dzieje się, gdy kurator bądź inny organ nadzoru oraz organ prowadzący mają inne zdanie np. co do oceny dyrektora bądź w kilku innych sytuacjach. My proponujemy, aby w takich sytuacjach jedna z tych stron mogła podjąć decyzję. Wydaje nam się, że jeśli patrzymy na kompetencje dyrektora szkoły czy innej placówki, to spośród dwóch rodzajów zajęć, które on prowadzi, najogólniej rzecz biorą, czyli administrowania szkołą oraz nadzoru pedagogicznego, ten drugi element z punktu widzenia rodziców jest zdecydowanie ważniejszy, bo decyduje o poziomie nauczania w szkole, o tym, w dużej mierze jak nauczyciele prowadzą zajęcia, czy ten poziom jest dobry z punktu widzenia rodziców, czy elementy wychowawcze są tam odpowiednio prowadzone. Dlatego w tych sytuacjach proponujemy, aby to kurator oświaty wydał ostateczną decyzję co do oceny i to odpowiadając na pytanie jednego z panów posłów. Chodzi o to, aby chociażby taki dyrektor mógł wystartować w kolejnym konkursie, bo gdy nie ma zgody w obecnych przepisach organu nadzoru i organu prowadzącego, nie można wydać oceny i taki człowiek nie może wystartować w kolejnym konkursie. To tylko przykład tych kompetencji, które w tej chwili kurator uzyskuje. Państwo posłowie dosyć dużo mówili o psychologach i o wychowawczej funkcji szkoły. Nie wiem, czy Państwo zauważyli, że w ostatnich tygodniach wprowadzono ustawą z maja tego roku obowiązek standaryzacji zatrudnienia psychologów, pedagogów i specjalistów w szkołach. Dotąd zdarzały się szkoły, w których nie było żadnej pomocy pedagogicznej czy psychologicznej, poza samymi nauczycielami. My wprowadziliśmy obowiązek zatrudnienia tych specjalistów. Państwo w ogóle tego nie dostrzegają. To, co prawda, nie jest w tej ustawie, tylko rozwiązała to inna ustawa, ale Państwo tego w ogóle nie chcą dostrzec. Przeznaczyliśmy na to bardzo poważne pieniądze. Setki milionów złotych w tym roku, w kolejnym będą to już miliardy złotych. Państwo tego w ogóle nie zauważają. A to jest odpowiedź na problemy, o których Państwo wspominali. Zaznaczę również, że te problemy pedagogiczne i psychologiczne trzeba rozwiązywać na poziomie szkoły, a nie na poziomie Sejmu, czy na poziomie ministerstwa. Chyba, że Państwo chcieliby, żeby minister był superpsychologiem i zajmował się każdym trudnym przypadkiem, który występuje w jakiejś szkole. Ale to by było wbrew temu, co mówiliście na temat decentralizacji. Szkoła zdalna. To już jest swego rodzaju kuriozum. Jedna z pań poseł, zarówno na komisji, jak i dzisiaj, wręcz była oburzona z tego powodu, że jedna konkretna szkoła, a więc podmiot gospodarczy, nie był informowany o tym, jak będzie wyglądała ustawa i nie mógł wyrazić swojej opinii. No to już jest po prostu lobbying i to jeszcze zupełnie nieukrywane. To jest kuriozalna sytuacja. Dlaczego uważamy, że zdalne nauczanie nie jest najlepszym pomysłem? Być może Państwo jeszcze pamiętają epidemię i zdalne nauczanie, które było przymusowe dla wszystkich dzieci. Wtedy także Państwo m.in. mówili o tym, że jednym z największych mankamentów zdalnego nauczania jest brak kontaktu z rówieśnikami, brak kontaktu z nauczycielem i z tego powodu mniejsza motywacja do nauki i trudność w mobilizacji i przygotowywaniu się do zajęć. A teraz niektórzy z Was uważają, że to jest najwspanialszy sposób nauczania i że zdalna szkoła jest w ogóle idealnym typem szkoły. Po prostu absurd. Zdalne nauczanie to fragment nauczania domowego. Ta ustawa, jak rozumiem, w intencji posłów i w zapisach w żaden sposób nie likwiduje nauczania domowego. Ono je utrzymuje, tylko próbuje uszczelnić częściowo przepisy. Nie wiem, czy Państwo, chociażby broniący samorządów, wiedzą o tym, że zdarzały się przypadki, że w ciągu roku szkolnego, po zakończeniu naliczania subwencji oświatowej, zapisywano do pojedynczych szkół nawet kilkuset uczniów. Jeżeli to była mała gmina, w której była taka szkoła prowadząca zdalne nauczanie, to nagle pojawiło się kilkuset uczniów, które ten samorząd musiał dotować i to nie z subwencji oświatowej, tylko z dochodów własnych, ponieważ subwencja już była naliczona i w trakcie roku subwencji nie można zmienić. To dlatego wprowadzono, jak rozumiem, przepis, który mówi o tym, że należy ucznia zgłosić do 21 września, tak aby dyrektor szkoły mógł wydać decyzję przed 30 września, kiedy naliczana jest subwencja oświatowa dla samorządów, żeby tego typu sytuacji nie było. A co będzie ze szkołą prowadzącą zdalne nauczanie, którą wymieniała tutaj pani poseł, która w ciągu kilku miesięcy liczebność uczniów, którzy uczą się w tej szkole, zwiększyła z kilkuset do, jak szacują, kilkunastu tysięcy. Gdyby siedziba tej szkoły była w niewielkiej miejscowości, jak wójt, burmistrz byłby w stanie poradzić sobie finansowo z taką szkołą? Zastanówcie się państwo czasami, o czym mówicie i co znajduje się w przepisach ustawy. Część z państwa nie wiem, z jakiego powodu mówiło o religii w szkołach. Jak rozumiem, jest to swego rodzaju fobia antykościelna, bo żaden zapis tej ustawy nie mówi nic na temat nauczania religii, ani obecności kościoła w szkole, więc zupełnie nie rozumiem, skąd tego typu pytania. Ten projekt ustawy również nie mówi nic na temat konkursów, ankiet organizowanych przez różne instytucje i różne osoby. Ten projekt ustawy również w żaden sposób nie ogranicza swobody nauczycieli w sposobie pracy z uczniami. Ja tylko przypomnę, że przepisy prawa oświatowego i podstawy programowe wyraźnie wskazują na to, że nauczyciel ma prawo dostosować i powinien wręcz dostosować metody pracy z uczniami do tego, z jakimi osobami ma do czynienia. Kim oni są, jakie mają możliwości i jakie są warunki w szkole. Ta ustawa tego zupełnie nie zmienia. Nadal nauczyciel ma pełną swobodę, jeśli chodzi o swoją pracę, dobór podręczników, programów i metod pracy z uczniami. Kolejny element, o którym ta ustawa nie mówi, ale o którym Państwo wspomnieli, to te dziesiątki tysięcy nauczycieli, którzy odeszli z pracy. Jak rozumiem, część z Państwa chciałaby, żeby ci nauczyciele pracowali do 70 i więcej lat, tak jak to wprowadziliście w poprzedniej kadencji, zwiększając wiek przejścia na emeryturę. Ale naturalnym jest chyba przechodzenie nauczycieli na emeryturę. Ale powiem coś, co może Państwa zdziwić. Dziś nauczycieli w Polsce jest więcej niż kilka lat temu. A jeśli chodzi o liczbę zgłoszonych wniosków o zatrudnienie nauczycieli, to jest ich kilka tysięcy, podobnie jak w czasach rządów PO i PSL. A te kilka tysięcy nie zawsze oznacza poszukiwanie nauczyciela na pełne, to tylko czasami na kilka godzin. A wszystkich nauczycieli w Polsce jest to około 700 tysięcy. To jeśli chodzi o skalę. W jeden sposób pyta o konsultacje z samorządami, w tym m.in. ze stolicą. Wydaje mi się, że czymś naturalnym jest, że minister rozmawia z różnymi środowiskami zainteresowanymi tym, co się dzieje w polskim oświacie. Trudno odmówić także samorządom prawo do tego, aby zabierały głos. I czasami przynajmniej część ich opinii jest uwzględniana. I nie widzę w tym nic zdrożnego. No i rzecz moim zdaniem kuriozalna. Część z Państwa ma wrażenie, że jeżeli nie ma organizacji pozarządowej w szkole, to szkoła nie poradzi sobie z żadnym problemem. Moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie. Państwo wielokrotnie mówili o tym, że nauczyciele w Polsce są dobrzy i bardzo dobrzy. Ja ze swego doświadczenia ponad 20 lat uczułem w szkole. Mogę tę opinię potwierdzić. I w zdecydowanej większości szkół nauczyciele potrafią rozwiązać problemy wychowawcze, które pojawiają się na terenie szkoły. Nie potrzebują organizacji pozarządowych. Wbrew temu, co Państwo mówią, szkoła stoi nauczycielami, a nie organizacjami pozarządowymi, bo one do bardzo wielu szkół w ogóle nie docierają. Jest mnóstwo szkół w Polsce, w których nie działa żadna organizacja pozarządowa. Ta ustawa nie osłabia dyrektora, a wręcz go wzmacnia, bo czasami niestety samorządy próbują zbyt mocno wpływać na dyrektorów i traktują go jako swoich podrzędnych pracowników i odwołują go często bez żadnego usłyszenia, tylko dlatego, że chcą zatrudnić kogoś innego. Ta ustawa oczywiście nic nie mówi na temat konkursów o Biblii, o Kościele, czy o Gietrzwałdzie i tego typu rzeczy. To jest dobry projekt ustawy, który wzmacnia pozycję rodziców. Pozwala im na to, aby wiedzieli, jakie organizacje będą chciały wchodzić do szkół. Jeżeli będą chcieli skorzystać z ich oferty, będą mogli to zrobić. Zachęcam Państwa do tego, aby ten projekt ustawy trzymał.