Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Dariusz Piontkowski: Szkoły od 1 września - powrót stacjonarny

Dariusz Piontkowski: Szkoły od 1 września - powrót stacjonarny

Dariusz Piontkowski mówił o powrocie do stacjonarnych zajęć od 1 września i o przygotowaniach zapewniających bezpieczny powrót uczniów. Zapowiedział koordynację działań między resortami i wyjaśnił zasady przechodzenia na tryby mieszane i zdalne.

Przyjęty model nauczania


- Przytłaczająca większość szkół ma rozpocząć rok w trybie stacjonarnym. W wytycznych przewidziano możliwość lokalnego ograniczenia funkcjonowania szkół w powiatach o większej skali zachorowań - wariant mieszany lub całkowicie zdalny.

Rola inspekcji sanitarnej


- Decyzje o przejściu na tryb mieszany lub zdalny nie są pozostawione wyłącznie dyrektorom. Tą instytucją, która interweniuje w okresie epidemii, ma fachowców przygotowanych do tego, aby oceniać właściwie stan zagrożenia, jest Państwowa Inspekcja Sanitarna, a decyzje podejmowane są w porozumieniu z Powiatowym Inspektorem Sanitarnym.

Zasady dla uczniów i szkół


- Podkreślono znaczenie bezpośrednich spotkań nauczycieli z uczniami, zwłaszcza uczniów pierwszych klas, oraz możliwość indywidualnych rozwiązań dla uczniów z przewlekłymi chorobami. Przerwy od stacjonarnego nauczania mają być krótkie i odpowiadać okresom kwarantanny lub zwiększonego zagrożenia.

Odwołanie do doświadczeń międzynarodowych


- Wskazano, że rozwiązania opierają się na doświadczeniach europejskich i raportach Europejskiej Międzynarodowej Organizacji Zdrowia. Podkreślono, że podobne modele, z dominującym nauczaniem stacjonarnym i lokalnymi reakcjami na zaostrzenie epidemii, przyjęto w wielu krajach europejskich.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
O powrocie do stacjonarnych zajęć w szkołach od 1 września rozmawiamy już od dłuższego czasu. Trwają te przygotowania do tego, aby dzieci wróciły bezpiecznie do szkół. Zajmuje się tym nie tylko i wyłącznie Ministerstwo Edukacji Narodowej, ale także inne ministerstwa. Funkcjonuje zespół międzyresortowy, który ma doprowadzić do koordynacji działań, tak aby współpraca ministra zdrowia, głównego inspektora sanitarnego, ale także ministra rodziny, ministra edukacji narodowej, ministra cyfryzacji pozwoliła na przedstawienie wszystkich aspektów funkcjonowania szkoły. My robimy to już od kilku tygodni. I pokazujemy oficjalne dokumenty, które mówią o tym, w jaki sposób dyrektor szkoły ma organizować rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Kilkakrotnie już wspominaliśmy o wytycznych dotyczących funkcjonowania szkół w rozporządzeniach, które zostały już opublikowane, ale także wyjaśnienia na pytania i kwestie, które poruszane są przez różne instytucje i różne osoby związane z powrotem do szkół. Te nasze decyzje oczywiście związane są z sytuacją epidemiologiczną na terenie Polski. Tu pokazujemy aktualną mapę naszego kraju, w którym zaznaczono te powiaty, w których sytuacja epidemiczna jest inna niż w pozostałej części kraju. To znaczy, że tam jest większa skala zachorowań i w związku z tym także sposób funkcjonowania szkół będzie nieco inny niż w przykłaczającej większości powiatów. Wyraźnie mówiliśmy o tym, że w tak zwanej strefie żółtej, czerwonej dyrektorzy w uzgodnieniu z Państwowym Powiatowym Inspektorem Sanitarnym będą mogli inaczej organizować zajęcia niż w trybie stacjonarnym. Ten tryb określiliśmy w wytycznych, wyraźnie mówiliśmy jak to można zrobić. Nasze decyzje nie są decyzjami tylko i wyłącznie podejmowanymi jakoś w sposób wyjątkowy. One oparte są na doświadczeniach europejskich i światowych, na raportach Europejskiej Międzynarodowej Organizacji Zdrowia, która wskazuje na to, że młodzież, dzieci nie są takim łatwym ogniwem przenoszenia choroby i w związku z tym przytłaczająca większość krajów europejskich zdecydowała się na bardzo podobne rozwiązania jak w Polsce. Gdybyśmy pokazali podobną mapkę sprzed kilkunastu dni, to wtedy jeszcze kilka państw europejskich nie wiedziało jaką podjąć decyzję. Oni jeszcze zastanawiali się co z tym zrobić. Dziś widzimy, że praktycznie niemal cała Europa podjęła już decyzję praktycznie takie same jak w Polsce. To znaczy zakładające model stacjonarny jako model typowy dla przytłaczającej większości szkół oraz rozwiązania prawne, które pozwalają na reagowanie na zwiększone zagrożenie epidemiczne, ewentualne ograniczenie funkcjonowania szkół. Podobnie jak zrobiliśmy to w Polsce, gdzie można te szkoły ograniczać w funkcjonowaniu stacjonarnym lokalnie, bądź Ministerstwo Edukacji zachowało prawo do tego, aby ograniczać to ewentualnie, gdyby była taka potrzeba na większym obszarze. Przypomnę, że tak jak w innych krajach europejskich, także i w Polsce przyjęto taki model działania, w którym przytłaczająca większość szkół rozpoczyna stacjonarne zajęcia w szkołach. Spotykają się nauczyciele z uczniami, zwłaszcza jest to ważne w przypadku uczniów klasy pierwszej, którzy dopiero przyszli do nowej szkoły, czy to na szczeblu podstawowym, czy w szkole średniej, tak aby mogli bezpośrednio spotkać się ze swymi wychowawcami, zobaczyć jak wygląda ich szkoła, nie tylko wirtualnie, ale także w tym wymiarze rzeczywistym. I zajęcia powinny odbywać się tak, jak odbywały się przez wiele lat, które znamy wszyscy z własnych doświadczeń. Tak jak wspominaliśmy, w sytuacjach szczególnych zwiększonego zagrożenia epidemicznego przewidujemy możliwość dwojakiego przechodzenia na system zdalny. Albo wariant mieszany, kiedy część uczniów funkcjonuje w stacjonarnym trybie nauczania, lub wariant zdalny, w którym całkowicie wszyscy uczniowie, cała szkoła przechodzą na kształcenie, na odległość. Te dwa pozostałe modele budzą chyba najwięcej pytań, więc jeszcze raz przypomnimy, w jakich sytuacjach należałoby na taki model przechodzić. Nie ma być to tylko i wyłącznie wrażenie dyrektora, bo dyrektor nie jest przecież fachowcem od zagrożenia epidemicznego. Tą instytucją, która interweniuje w okresie epidemii, ma fachowców przygotowanych do tego, aby oceniać właściwie stan zagrożenia, jest Państwowa Inspekcja Sanitarną. I to w uzgodnieniu z Powiatowym Inspektorem Sanitarnym, dyrektor szkoły, placówki oświatowej, będzie podejmował decyzję o przejściu na przykład na tryb mieszany. Mówiliśmy już o tym kilkakrotnie, ale powtórzę, że chodzi o sytuację, w której część uczniów albo z klasy podzielonej na dwie grupy, albo tylko część grup, albo pojedynczy uczniowie, którzy mają jakąś szczególną sytuację zdrowotną, mają przewlekłą chorobę, mają wyraźne wskazanie lekarskie mówiące o tym, że przebywanie w większych skupiskach nie powinno następować. Jak rozumiem, tacy uczniowie nie uczestniczą również w spotkaniach kulturalnych, sportowych, nie wychodzą zbyt często do sklepu i do innych miejsc, w których bywa dużo ludzi. No bo skoro nie mogą chodzić do szkoły, to znaczy, że także w innych miejscach publicznych nie powinien się specjalnie pojawiać. Tu mogą być jeszcze takie podmodele, o których za chwilę powiem. No i ten model najbardziej radykalny, to model, w którym będziemy mieli do czynienia w tych powiatach, w których jest najtrudniejsza sytuacja epidemiologiczna i gdzie inspektor sanitarny wyraźnie wskarza, że ze względu na bezpieczeństwo uczniów, nauczycieli, wszystkich pracowników oraz ich rodzin, należy odłożyć na jakiś czas zajęcia stacjonarnie. W jednym i w drugim modelu, to znaczy i w modelu mieszanym, jak i w modelu zdalnym, zakładamy, że ta przerwa od stacjonarnego nauczania, od pobytu uczniów w szkole nie będzie zbyt długa. Że ona będzie trwała mniej więcej tyle, ile trwa okres zagrożenia, okres kwarantanny, na którym znajdą się być może niektóre dzieci czy niektórzy pracownicy. To podobnie jak np. w urzędach czy w firmach, przedsiębiorstwach, gdzie pojawia się zagrożenie epidemiczne, gdzie pojawia się osoba podejrzewana o chorobę bądź mająca objawy tej choroby, to wówczas osoby jej najbliższego otoczenia znajdują się w kwarantannie, muszą powstrzymać się od pracy, od przychodzenia do pracy, wykonywania swoich obowiązków w sposób stacjonarny i tak ewentualnie może pojawić się to również w placówkach oświatowych. Przykładem tego, co robiliśmy w poprzednich miesiącach jest przygotowywanie kolejnych materiałów dla dyrektorów szkół, nauczycieli, tak aby przygotowali się, przypomnieli sobie zasadę prowadzenia zajęć w tym trybie szczególnym. Stąd po raz kolejny zebraliśmy dobre praktyki przygotowane czy realizowane przez dyrektorów szkół, nauczycieli w polskich szkołach. Te dobre praktyki pokazują w jaki sposób zorganizować nauczanie w tym okresie szczególnym, w trybie mieszanym bądź w trybie zdalnym. Tu między innymi opisujemy jakie mogłyby być podwarianty tego trybu mieszanego. Wskazujemy na przykład na to, o czym już kiedyś wspominałem, że na przykład można wyobrazić sobie, że uczniowie młodsi z klas 1-3, czy nawet łącznie z klasą 4, pracują w trybie stacjonarnym. Uczniowie starszy klas na tydzień lub dwa przechodzą na zajęcia zdalne. Można wyobrazić również sobie taką sytuację, że klasy dzielone są na dwie grupy, dwie części, z których jedna przez tydzień uczy się w trybie stacjonarnym, druga grupa w tym samym tygodniu uczestniczy w zajęciach zdalnych, ma przez nauczyciela zadane jakieś łatwiejsze partie materiału, ma materiał do powtórzenia, jakieś prace domowe, które nauczyciel sprawdzi w kolejnym tygodniu. A w drugim tygodniu tego modelu mieszanego grupa pierwsza przechodzi do zajęć na odległość. Natomiast ta grupa, która dotąd przez pierwszy tydzień uczyła się zdalnie, wraca do szkoły, realizuje zajęcia stacjonarne, wyjaśnia wątpliwości, które mogły się pojawić w ciągu tego tygodnia. Dzięki takiemu modelowi zmniejszamy zdecydowanie liczbę uczniów przebywających jednocześnie w szkołach. Dajemy jednocześnie także możliwość bezpośredniego kontaktu nauczyciela z uczniami, wyjaśnienia wszelkich wątpliwości. Trzeci model, taki mieszany, mógłby polegać na tym, że dwa lub trzy dni w tygodniu pewna część klas uczestniczy w zajęciach stacjonarnych, druga część uczestniczy w kształceniu na odległość i w kolejnym tygodniu zmiana tych dni tygodnia, w których te grupy uczą się na przemiennie stacjonarnie bądź na odległość. Każdy z tych modeli może być zastosowany w różnych wariantach. Można wymyśleć także inne modele. I przypomnę jeszcze raz, nie wprowadzamy jednego, jedynego, słusznego modelu funkcjonowania w okresie ewentualnego kształcenia na odległość czy mieszanego, bo warunki materialne każdej ze szkół są nieco inne. Jest inna liczba uczniów, liczba pomieszczeń, którymi dysponuje placówka. I to w ogromnej mierze wpływa na to, jak dyrektor zorganizuje pracę swojej szkoły. Spokojnie na podstawie wytycznych także i tego poradnika, dyrektor powinien przygotować regulamin pracy szkoły na nowy rok szkolny, poinformować nauczycieli, uczniów, rodziców o tym, jak będzie funkcjonowała szkoła w okresie od 1 września. Temu służą także narady kuratorów oświaty z dyrektorami szkół, w których kuratorzy jeszcze raz opisują te nasze wytyczne, rozporządzenia, przepisy, które obowiązują w Polsce. W tych spotkaniach będzie uczestniczył także inspektor sanitarny, tak, aby przypomnieć najważniejsze reguły funkcjonowania inspekcji sanitarnej, reagowanie na sytuację zachorowania bądź podejrzenia zachorowania. Te wytyczne mówią wyraźnie, co należy w tych sytuacjach robić, ale bezpośrednia obecność inspektora sanitarnego, kuratora oświaty, możliwość odpowiedzi na pytania na pewno ułatwią dyrektorom zapoznanie się z tymi przepisami. Oprócz tego podejmujemy działania, które mają wspomóc samorządy, organy prowadzące, dyrektorów szkół w zakupie środków, które ułatwią utrzymanie tych bezpiecznych warunków pracy od września. 19 tys. szkół skorzystało już w ostatnich dniach z aplikacji i możliwości udostępnionej przez ministra zdrowia, aby skorzystać z zamówienia na płyny dezynfekujące i środki ochrony osobistej. Wszystkie placówki mogą zgłaszać zapotrzebowanie jeszcze do 10 września. Przypomnę, szkół jest dwadzieścia kilka tysięcy. Część dyrektorów szkół, jak widać, jeszcze z tej możliwości nie skorzystało. Jest to wyraźna pomoc ze strony państwa, podobnie jak to zrobiliśmy w okresie od marca do czerwca tego roku, kiedy do szkół dostarczono kilka milionów litrów płynów dezynfekujących. I to jeszcze w tym okresie, kiedy na rynku były kłopoty z otrzymaniem tych płynów na rynku. Pan minister Dworczyk mówił wczoraj o takiej akcji jeszcze dodatkowej, która przewiduje, że do szkół do 1 września będą mogły być dostarczone dodatkowe ilości płynów dezynfekujących, a także maseczki ochrony ust i nosa. Tak, aby tam, gdzie dyrektor po uzgodnieniu z inspektorem sanitarnym uzna, że warto wprowadzić obowiązek noszenia ochrony ust i nosa, zwłaszcza w przestrzeniach wspólnych, aby można było także zabezpieczyć tego typu środki. Dodatkowo, ponieważ pojawiały się pytania, skąd szkoły mają brać pieniądze na zakup choćby termometrów, chociaż wiemy, że w ogromnej części szkół już one są. Część szkół kupiła nawet takie kamery termowizyjne, aby można było szybko sprawdzać temperaturę osób wchodzących do szkoły. To proponujemy także jako rząd dodatkową dostawę 20 tysięcy termometrów bezdotykowych, które ułatwiają sprawdzanie temperatury uczniów, nauczycieli, osób wchodzących do szkoły. Kilkakrotnie mówiliśmy również o dostarczeniu dyspenserów, czyli urządzeń, które pozwalają na łatwe, bezdotykowe infekcjonowanie płynów dezynfekujących, tak aby uczeń wchodzący do szkoły, nauczyciel mógł zdezynfekować ręce. Bo przypomnę, że wyraźnie Inspekcja Sanitarna zaleca, aby te podstawowe warunki higieniczne i sanitarne, a do nich należy m.in. mycie rąk bądź ich dezynfekowanie, powinny być dosyć często stosowane. Przypominamy, że mydło, woda bieżąca, ręcznik papierowy to przedmioty, które powinny znajdować się w szkole od dawna i nie są w jakikolwiek sposób związane z wybuchem epidemii. O te środki higieny dyrektor szkoły ma obowiązek zadbać już od bardzo dawna. Przypominamy również, że do tych podstawowych zasad obowiązujących we wszystkich placówkach oświatowych, ale także w innych miejscach publicznych należy wietrzenie pomieszczeń, czyszczenie powierzchni, ścian, podłóg, stołów, krzeseł czy klamek oraz zasada, aby osoby chore bądź które wyglądają na chore, czują się niedobrze, nie przychodziły do pracy i ta sama zasada oczywiście będzie obowiązywa w szkole. Zdajemy sobie sprawę, że trzymanie się tej zasady ułatwi utrzymanie zdrowia wszystkich osób pracujących bądź uczących się w szkole. W kolejnych dniach będziemy starali się Państwa informować o kolejnych decyzjach i działaniach podejmowanych zarówno przez zespół międzyresortowy, jak i Ministerstwo Edukacji, kuratorów, bo te działania są podejmowane wieloaspektowo w różnych miejscach Polski. W tej chwili odbywają się spotkania kuratorów z dyrektorami szkół, gdzie także na bieżąco wyjaśnione są wątpliwości. Te działania będziemy kontynuowali. Podobne spotkania będzie organizowała Państwowa Inspekcja Sanitarna, aby wyjaśniać wszystkie wątpliwości, które mogą być zgłaszane przez dyrektorów szkół, pracowników oświaty, czy wszystkie osoby środowiska zainteresowane tą sytuacją. Dziękuję. Bardzo dziękuję Panie Ministrze. Drodzy Państwo, teraz jest czas na zadawanie pytań. Jest do Państwa dyspozycji nasz mikrofon. Zapraszam serdecznie pierwszą osobę. Panie Ministrze, zacznę od pytania nawiązującego do dzisiejszej rozmowy w RMFie. Naszym gościem była wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska, która powiedziała, że ilość środków, o których Pan mówi, zadeklarowanych dla Warszawy, to jest na niecałe dwa tygodnie. I że tych środków jest zdecydowanie za mało. Co ma Stolica zrobić w takiej sytuacji? Czy może liczyć się na dodatkowe środki dostarczone z MEN? I od razu drugie pytanie sobie pozwolę zadać. Pan mówił o tym, że można zacząć w innym trybie nauczanie w powiatach, gdzie sytuacja epidemiczna jest radykalnie inna, czyli żółtych i czerwonych. Czy od 1 września można zacząć? Czy szkoły muszą zaczekać, zobaczyć, jak te pierwsze kilka dni będzie wyglądać? Czy od 1 września mogłyby zacząć w innym trybie nauczanie? Trzeba wyraźnie przypomnieć, że szkoły w Polsce prowadzone są przez samorządy bądź jakieś inne podmioty. Państwo sprawuje nadzór pedagogiczny nad tym, co się dzieje w szkołach. Ale zdajemy sobie sprawę, że pandemia zaskoczyła wszystkich, nie tylko Polskę, także inne państwa w Europie i na świecie, że różne podmioty władzy publicznej, a do nich należą także i samorząd, należy do nich samorząd terytorialny, mogą mieć kłopoty z wydatkowaniem dodatkowych środków. Stąd rząd już podjął działania, które ułatwiają i pomagają w wypełnianiu przez samorządy ich własnych zadań. Bo przypomnę, że wyposażenie szkół to jest domena samorządu. Nie organizowanie jakichś zajęć dodatkowych, różnego rodzaju programów, ale zabezpieczenia, aby w dobrych, bezpiecznych warunkach uczniowie mogą się uczyć, a nauczyciele pracować, należy do zadań własnych samorządu. I to oni powinni te zadania wypełniać. To dlatego właśnie mają m.in. udział w dochodach publicznych, takich jak chociażby PIT czy CIT i innych podatków. I mimo tego, że są to zadania własne samorządu, to tak jak mówiliśmy, rząd przygotował kolejną transzę pomocy szkołom i publicznym, i niepublicznym, dostarczenie płynów dezynfekujących, maseczek. Tu przypomnę jeszcze raz, że to, o czym mówił pan minister Dworczyk wczoraj, to jest dodatkowa pomoc, oprócz tej, którą oferuje Ministerstwo Zdrowia. Jeśli chodzi o zwracanie się do GIS-u i rozpoczynanie roku szkolnego. Dziś już obowiązują przepisy, które mówią o tym, że dyrektor szkoły może ograniczyć funkcjonowanie placówki, o ile otrzyma pozytywną opinię czy zgodę organu prowadzącego, a także powiatowego inspektora sanitarnego. Jeżeli okaże się, że w danym powiedzie jest bardzo trudna sytuacja epidemiczna i inspektor sanitarny uzna, że tam należałoby później rozpocząć zajęcia, to oczywiście może to zrobić, podobnie jak potem już w trakcie roku szkolnego. Zapraszam, kolejne pytanie. Krzysztof Horwattok FM. Pytanie w nawiązaniu do poprzedniego ZNP. Apeluję właśnie do premiera o to, żeby umożliwić dyrekcji i organom prowadzącym podjęcie takiej decyzji o przesunięciu, niejako tej nauki, rozpoczęcia nauki stacjonarnej, konkretnie na przykład o dwa tygodnie. Już teraz, jeśli byłaby taka potrzeba, jako taki sposób jakiejś kwarantanny, który mógłby zabezpieczyć ewentualnie, szczególnie właśnie w regionach tych, gdzie jest sytuacja napięta. Kolejne pytanie to, w którym momencie dyrektor ma decydować właściwie i alarmować inspekcję, zwracać się z prośbą i wnioskiem o ewentualne zamknięcie szkoły. Czy jest jakaś temperatura graniczna na przykład, kiedy nagle odwołać zajęcia, bo być może akurat dziecko, które przyszło, jednak zaraziło już pozostałe. Oraz pytanie o to, jak ma wyglądać inauguracja roku szkolnego. Czy tak jak w przypadku zakończenia roku, raczej pozbyć się tych wszystkich uroczystych inauguracji, czy jakoś na zmiany, czy godzinami? Dziękuję. W wytycznych wyraźnie mówimy o tym, że należy ograniczyć przebywanie całej szkoły, wszystkich uczniów, wszystkich pracowników w jednym miejscu, a więc i rozpoczęcie roku szkolnego także te reguły powinno obejmować. Na pewno w pierwszej kolejności trzeba zorganizować spotkania z uczniami, którzy rozpoczynają dopiero zajęcia w danej placówce, bo oni nie znają tej placówki, nie znają nauczycieli. No i wirtualnie trudno sobie wyobrazić, aby poznawali swego wychowawcę, więc trzeba zorganizować tego typu spotkania, ale nie muszą być przecież one od razu inauguracją, na której jednocześnie przychodzą wszyscy uczniowie. Można przecież te klasy podzielić na kilka grup, tak aby nie stykali się ze sobą, aby przychodzili w jakimś odstępie czasowym i dzięki temu też zachowali większe bezpieczeństwo. Jeśli chodzi o późniejsze rozpoczynanie zajęć, no jeszcze raz powtórzę, tu decyzja lokalnie zależy od sytuacji epidemiologicznej, więc dyrektor szkoły powinien zwrócić się do Państwowego Inspektora Sanitarnego, tam gdzie widzi jakieś poważne zagrożenie, gdzie według chociażby tych komunikatów, które dwa razy w tygodniu Ministerstwo Zdrowia przekazuje do wiadomości publicznej, pokazując, w których powiatach jest większe zagrożenie, aby tam ustalić, czy już jest na tyle sytuacja groźna, że należałoby przychodzić na model mieszany, czy tylko wprowadzić jakieś dodatkowe obostrzenia, na przykład noszenie osłony nosa i ust w przestrzeniach wspólnych, czy obowiązkowo mierzyć temperaturę, czy już przechodzić na przykład na model mieszany. Oczywiście sytuacja, w której pojawi się przypadek zakażenia pracownika danej szkoły, znowu jest przypadkiem indywidualnym, bo jeżeli wydarzyło się to teraz, kiedy jeszcze dzieci w szkole nie ma, kiedy większości pracowników nie ma w szkole, no to oczywiście kwarantanna wobec tej osoby dotyczy tylko jej i osób z jej najbliższego otoczenia, czyli jej rodziny i ewentualnie tych, które inspektor sanitarny na podstawie dochodzenia epidemicznego uznaje za osoby, które mogły się zarazić i w związku z tym również powinny przebywać na kwarantannie. Natomiast zachorowanie pojedynczego pracownika danej szkoły, przedszkola nie jest powodem do tego, aby nie rozpoczynać zajęć 1 września, bo ten pracownik dotąd nie miał zajęć z uczniami, nie spowodował rozprzestrzenia się choroby w całej placówce, a jak rozumiem placówka zanim przyjdą tam dzieci 1 września na pewno będzie wyczyszczona, zdezynfekowana i tam spokojnie można rozpoczynać zajęć. Zapraszam, Pani redaktor. Dzień dobry, Karolina Wasilewska, to PAN24. Panie ministrze, w kwestii postulatów ZNP, poza tym, o czym Pan mówił, że ewentualne przechodzenie na inny tryb nauczania ma odbywać się za pośrednictwem czy za zgodą inspektora sanitarnego, a chociaż ZNP postuluje to, żeby z pominięciem inspektoratu sanitarnego mogło się to odbywać, to ZNP proponuje jeszcze kilka innych rozwiązań. Czy powinno być szkoły dofinansowane, Pana zdaniem, właśnie po to, żeby kupić więcej środków bezpieczeństwa i też, czy to jest dobry pomysł, żeby prowadzić badania przesiewowe nauczycieli dotyczące koronawirusa, ale także refundować dla wszystkich nauczycieli szczepionki na grypę, bo to takie najważniejsze postulaty ZNP. Słuchając postulatów kierownictwa tego związku, to czasami mam takie rozdwojenie jaśni, bo z jednej strony mówią o tym, że dyrektorzy szkół nie są przygotowani do tego, aby podejmować decyzję o ograniczeniu kształcenia stacjonarnego, a za chwilę ci sami szefowie związku mówią, że dyrektor samodzielnie powinien podejmować taką decyzję. Więc ja nie wiem w końcu, jaki postulat zgłasza Pan Broniarz, bo on sobie zaprzecza w tej wypowiedzi, którą Pani przed chwilą przytoczyła. My uznajemy, że dyrektor szkoły, tak jak zresztą jak minister edukacji, nie jest epidemiologiem, nie jest specjalistą od zachowań w okresie epidemii i trzeba tutaj decyzję przekazać fachowcom. A lepiej przygotowanej instytucji w naszym państwie niż Państwowa Inspekcja Sanitarna? Nie ma. To dlatego, nie chcąc opierać się tylko na wrażeniach poszczególnych dyrektorów i ich braku wiedzy wskazujemy na Państwową Inspekcję Sanitarną, bo to ona na podstawie swojej wiedzy, kwalifikacji może wydać ostateczną opinię, czy już trzeba przechodzić na model mieszany na jakiś czas, czy na model zdalny na jakiś czas, bo przypomnę, że te warianty modelu mieszanego i zdalnego przewidujemy, że nie będą zbyt długotrwałe. Bo jeżeli zdarzy się nawet przypadek zachorowania w szkole, no to wtedy uczniowie, nauczyciele, którzy mieli kontakt z osobą zakażoną, będą zobowiązane do tego, aby odbyć kwarantannę i po dwóch tygodniach mogą wrócić do szkoły. Tak jak pracownicy urzędów i firm po okresie kwarantanny, bądź gdy wcześniej mieli ewentualnie testy z wynikiem ujemnym, mogą spokojnie wracać do pracy. I te same zasady będą obowiązywały w szkole. Więc jeszcze raz powtórzę, uważamy, że fachowość Inspekcji Sanitarnej pozwoli dyrektorom spokojnie podejmować decyzję, bo będą mieli pewność, że ona jest oparta na wiedzy fachowej. Pomoc dodatkowa. Mówiłem już o tym, że jest to przede wszystkim zadanie własne samorządu. I państwo z tego związku zawodowego, z jednej strony postulują, żeby Ministerstwo Edukacji czy w ogóle rząd dały jak najwięcej kompetencji dyrektorom, samorządom i nauczycielom jak największą autonomię, a z drugiej strony odbierając kompetencje, żądają jednocześnie, żeby ministerstwo wręczało wręcz obowiązka, które nakłada prawo na przykład na samorządy. My, mimo tego, że nie jest to obowiązek państwa, pomagamy wszystkim szkołom, nie tylko samorządowym, ale także szkołom niepublicznym. Te liczby, które tutaj podawaliśmy, miliony litrów płynu dezynfekującego, miliony maseczek, to jest realna pomoc, którą można przeliczyć na pieniądze. Oczekujemy, że władze samorządowe zachowają się podobnie i także wyłożą jakieś własne środki na zabezpieczenie szkół i dokonają także zakupów tych środków, które w danej szkole będą potrzebne. Pani ministra, jeśli chodzi o badania przesiewowe i szczepienia? Tu podobnie jak w przypadku innych grup społecznych. Inspekcja Sanitarna, bo to jej kompetencje, ja tylko przekazuję tę informację, którą nie już wielokrotnie podawali do wiadomości publicznej, wyraźnie mówi, że badanie testowe większych grup ludzi ma tylko i wyłącznie sens, kiedy wskazania epidemiczne na to wskazują. Jeżeli nauczyciele, uczniowie na razie nie chorują, no to nie ma przesłanek do tego, aby robić tam testy. Państwo również wiedzą, że test po kilku czy kilkunastu godzinach może być już nieaktualny, bo przecież nikt ani uczniów, ani nauczycieli nie zamknie w domach. Oni będą korzystali ze środków komunikacji publicznej, tak jak i dzisiaj zresztą. Będą chodzili do sklepu, wychodzili na ulicę, spotykali się towarzysko. I my nie wiemy, czy wśród tych osób, z którymi się spotkają poza szkołą, ktoś nie jest zarażony i czy przypadkiem ta osoba również nie będzie zarażona. Wyraźnie GIS mówi o tym, że testy są uzasadnione wtedy, gdy pojawia się wyraźne zagrożenie zachorowania, bądź mamy osobę zakażoną i chcemy wyeliminować jakiś najbliższy krąg osób, który wokół niej się znajdował. Podobnie zachowują się inne państwa w Europie i na świecie. Nie ma masowego testowania wszystkich obywateli. Panie ministrze, jeszcze jedna kwestia w Sejmie. Rozpoczęły się prace nad projektem zatytułowanym Stop Pedofilii dotyczącym zaostrzenia kar za organizowanie i przeprowadzanie zajęć wychowania seksualnego. Pan popiera ten projekt. Uważa, że to jest dobry pomysł, dobre rozwiązanie? Wielokrotnie jako politycy Zjednoczonej Prawicy mówiliśmy o tym, że nie chcemy dopuścić do tego, aby mniejszość, która ma postulaty dotyczące tylko i wyłącznie ich środowiska, które chce zmienić model funkcjonowania społecznego. Narzucała ten model wszystkim obywatelom, a zwłaszcza dzieciom. Przypominamy, że zgodnie z konstytucją to rodzice mają prawo do tego, aby wychowywać dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem. W związku z tym rozmowa o tym, jak zorganizować przepisy prawa, które pozwolą rodzicom korzystać z tego prawa są jak najbardziej usadnione i trzeba o nich rozmawiać. Natomiast o szczegółach będą rozmawiali posłowie w Sejmie i zobaczymy, jak ostatecznie ten projekt będzie wyglądał. Dziękuję. Bardzo dziękuję. Drodzy Państwo, to było ostatnie pytanie. Dziękuję Państwu ministrom. A, tu jeszcze jest jakieś pytanie, tak? Jeszcze jedno pytanie, tak? Zapraszam serdecznie. Dzień dobry, Karolina Słowik, Gazeta Wyborcza. Chciałam zapytać o licea, które mierzą się z przepełnieniem, z podwójnym rocznikiem, co jest wynikiem reformy edukacji. Czy dyrektorzy tych liceów powinni czekać, aż sytuacja w ich regionie z zielonej zmieni się na żółtą lub czerwoną, żeby móc wystąpić do służb sanitarnych o pozwolenie na przejście na edukację zdalną lub hybrydową? I drugie pytanie, czy drugie LO w Białymstoku, które Pan wczoraj wizytował, czy poradziło sobie jakoś z problemem dystansowania społecznego? Bo podobno liczą ponad tysiąc uczniów. Czy jest to jakaś praca na zmiany? Jak to tam wygląda? Już. Ja specjalnie odwodziłem taką dużą szkołę, żeby pokazać, że po pierwsze takie szkoły są nie tylko w Warszawie, ale także w innych miastach. A po drugie, że tam trzeba jednak zastosować chyba trochę ostrzejsze środki niż w mniejszych placówkach. Na przykład obowiązek noszenia maseczek. Wydaje się, że w tych dużych szkołach, gdzie jest większe zagęszczenie uczniów, powinien pojawić się już dużo wcześniej. I w przestrzeniach wspólnych uczniowie powinni te osłony ust i nosa...