Adam Bodnar krytykuje szybkie procedowanie ustaw sądowych
Adam Bodnar w wystąpieniu z 24 lipca 2018 r. odniósł się do projektu ustaw dotyczących sądownictwa (druk senacki numer 932), krytykując szybki tryb procedowania i wskazując na zagrożenia dla niezależności sądów. Jako Rzecznik Praw Obywatelskich zadeklarował obowiązek protestu wobec rozwiązań mogących naruszać konstytucję i prawo do sądu.
W swoim przemówieniu zwrócił uwagę na niezwykle szybkie tempo procedowania projektu poselskiego oraz na rozbieżność między szczegółowością rozwiązań a formą legislacyjną. Podkreślił, że przy ustawach o znaczeniu ustrojowym oczekiwane jest szersze tempo prac, aby wyeliminować potencjalne błędy i zająć się konsekwencjami dla kandydatów na stanowiska sędziowskie oraz osób dotkniętych zmianami.
Wskazał, że Biuro Analiz Sejmowych uznało projekt za niewchodzący w zakres prawa europejskiego, co budzi poważne wątpliwości. Jako argumenty przywołał wyrok TSUE C-64/16 i art. 19 traktatu UE oraz zwrócił uwagę, że kwestie dyskryminacji ze względu na wiek leżą w obszarze prawa europejskiego. Dodał, że w dniu następnym miało zostać ogłoszone orzeczenie TSUE w sprawie Celmer, które może mieć znaczenie dla oceny krajowych regulacji.
Omówił m.in. ograniczone możliwości odwołania się do Krajowej Rady Sądownictwa w procedurze konkursowej na stanowiska w Sądzie Najwyższym oraz fakt, że odwołania te nie miałyby wstrzymywać procedury. Zasygnalizował także ryzyko dyskryminacji ze względu na wiek związane z aplikacją uzupełniającą i postulował, że takie kwestie mogły być rozwiązane inaczej.
Podkreślił obowiązek Rzecznika Praw Obywatelskich do protestu wobec rozwiązań mogących naruszać konstytucję i prawo do niezależnego sądu. Zwrócił uwagę na brak okazji do pełnej debaty na forum Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji, mimo obecności jego przedstawiciela, i wskazał na potrzebę gruntownej analizy proponowanych zmian.
Tryb legislacyjny
W swoim przemówieniu zwrócił uwagę na niezwykle szybkie tempo procedowania projektu poselskiego oraz na rozbieżność między szczegółowością rozwiązań a formą legislacyjną. Podkreślił, że przy ustawach o znaczeniu ustrojowym oczekiwane jest szersze tempo prac, aby wyeliminować potencjalne błędy i zająć się konsekwencjami dla kandydatów na stanowiska sędziowskie oraz osób dotkniętych zmianami.
Związki z prawem europejskim
Wskazał, że Biuro Analiz Sejmowych uznało projekt za niewchodzący w zakres prawa europejskiego, co budzi poważne wątpliwości. Jako argumenty przywołał wyrok TSUE C-64/16 i art. 19 traktatu UE oraz zwrócił uwagę, że kwestie dyskryminacji ze względu na wiek leżą w obszarze prawa europejskiego. Dodał, że w dniu następnym miało zostać ogłoszone orzeczenie TSUE w sprawie Celmer, które może mieć znaczenie dla oceny krajowych regulacji.
Konkretne zastrzeżenia do treści projektu
Omówił m.in. ograniczone możliwości odwołania się do Krajowej Rady Sądownictwa w procedurze konkursowej na stanowiska w Sądzie Najwyższym oraz fakt, że odwołania te nie miałyby wstrzymywać procedury. Zasygnalizował także ryzyko dyskryminacji ze względu na wiek związane z aplikacją uzupełniającą i postulował, że takie kwestie mogły być rozwiązane inaczej.
Konsekwencje i stanowisko
Podkreślił obowiązek Rzecznika Praw Obywatelskich do protestu wobec rozwiązań mogących naruszać konstytucję i prawo do niezależnego sądu. Zwrócił uwagę na brak okazji do pełnej debaty na forum Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji, mimo obecności jego przedstawiciela, i wskazał na potrzebę gruntownej analizy proponowanych zmian.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Adam Bodnar przedstawia 10 filarów dla sprawnych sądów
Adam Bodnar krytykuje stosowanie przemocy i reformę sądownictwa
Adam Bodnar dziękuje współpracownikom i apeluje o refleksję
Adam Bodnar: O małżeństwach, kasacjach i sprawie Dobrowolskiego
Adam Bodnar krytykuje ustawę o Sądzie Najwyższym i apeluje o dialog
Adam Bodnar inauguruje Komisję Kodyfikacyjną Prawa Rodzinnego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Barbara Zdrojewska
Barbara Zdrojewska: Reforma sądownictwa to kompletna deforma
Bogdan Klich
Bogdan Klich: Pełzający zamach stanu i atak na niezależność sądów
Rafał Ambrozik
Rafał Ambrozik o nowelizacji ustaw sądowych i prokuratorskich
Sławomir Rybicki
Sławomir Rybicki: 'sądny dzień' dla parlamentaryzmu i sądów
Kazimierz Kleina
Kazimierz Kleina: ostre słowa o praktykach w parlamencie
Leszek Czarnobaj
Leszek Czarnobaj o 'to tylko 50 osób' i upolitycznieniu sądów
Transkrypcja
Szanowny Panie Marszałku, Szanowne Panie i Panowie Senatorowie. Chciałbym powiedzieć, że poprzedni raz, kiedy przemawiałem na forum Izby Senatu na temat ustaw dotyczących sądownictwa, mówiąc ogólnie, przemawiałem zaraz po prezesie Izby Karnej Sądu Najwyższego Stanisławie Zabłockim i był to dla mnie wielki zaszczyt. Teraz jest to dla mnie dość ciekawa okoliczność, ponieważ przemawiam po panu ministrze Łukaszu Piebiaku, z którym w sumie mniej więcej do początków października 2015 roku miałem przyjemność współpracować wielokrotnie w różnych inicjatywach dotyczących obrony niezależności sądownictwa. Pamiętam zaangażowanie pana ministra w kwestie dotyczące niezależności sądownictwa na Węgrzech, w Turcji. Ostatni raz, jak się spotkaliśmy, to było to posiedzenie, to było to zjazd Stowarzyszenia Sędziów Polskich Justicja zorganizowany z okazji bodajże 20-lecia justicji w Suwałkach. I wtedy pan minister bardzo mocno bronił różnych zasad dotyczących niezależności sądownictwa, a można powiedzieć od jakiegoś czasu, w zasadzie od listopada 2015 roku i później ten pogląd chyba mamy rozbieżny i wydaje mi się, że nasze kwestie ideowe się w tym zakresie rozjechały. I to jest dla mnie dość symboliczne, ponieważ uważam, że wartości są niezmienne i wartości konstytucyjne polegające na obronie niezależności sądownictwa powinny być niezmienne i że konstytucja się nie zmieniła i powinna być w tym zakresie przedmiotem obrony. I stąd moja obecność tutaj, ponieważ jako Rzecznik Praw Obywatelskich uważam, że moim obowiązkiem jest protestować i wyrażać ten sprzeciw otwarcie, kiedy dochodzić może do naruszenia konstytucji i kiedy może dochodzić do naruszenia prawa do sądu jako podstawowego mechanizmu ochrony praw i wolności jednostki, a także prawa samoistnego, prawo, które mamy na gruncie konstytucji, bo mamy przecież prawo do niezależnego sądu. I odnosząc się do projektu ustawy, druk senacki numer, do ustawy już przyjętej, druk senacki numer 932, chciałbym ustosunkować się do kilku kwestii, tym bardziej, że niestety na forum Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji nie było ku temu okazji, chociaż mój przedstawiciel, dyrektor Mirosław Wróblewski był obecny na posiedzeniu komisji. Pierwsza rzecz, na którą chciałbym zwrócić uwagę, to tryb legislacyjny. Dyskutujemy na temat projektu poselskiego, natomiast powiedziałbym szczegółowość, poziom zaawansowania różnych rozwiązań, które są w tym projekcie zawarte, może sprawiać pewne wrażenie, że być może niekoniecznie to był tak do końca projekt poselski, ale tu pozostaje nam chyba wierzyć słowom pana ministra i temu, co pan minister tutaj publicznie zadeklarował. Natomiast to, co jest charakterystyczne, to jednak ten bardzo szybki tryb procedowania. W momencie, kiedy mamy do czynienia z ustawami o znaczeniu ustrojowym, ustawami, które nie tylko rozwiązują kwestie ustrojowe, ale także mają wpływ na życie wielu osób. I tu zarówno mam na myśli te osoby, które będą kandydowały, czy już kandydują do najwyższych stanowisk sędziowskich, jak również mam na myśli te osoby, które chociażby zostaną dotknięte kwestią dyskryminacji ze względu na wiek, jeśli chodzi o aplikację uzupełniającą. To można by się spodziewać, że tego typu projekty będą jednak procedowane z pewną rozciągłością czasową, tak aby można było się zastanowić nad wszystkimi możliwymi potencjalnymi błędami, które są w ustawie zawarte. To jest pierwsza rzecz. Druga kwestia to chciałbym wskazać, że projekt poselski został uznany przez Biura Analiz Sejmowych jako taki, który nie wchodzi w zakres, można powiedzieć, zainteresowania prawa europejskiego i nie był pod tym kątem opiniowany. A tu już samo w sobie myślę, że powinno budzić duże wątpliwości ze względu na dwie okoliczności, a może nawet trzy. Pierwsza okoliczność jest taka, że z wyroku C64 na 16, który dotyczył, można powiedzieć, portugalskiego odpowiednika justicji, z wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wynika, że artykuł 19 traktatu Unii Europejskiej mówiący o potrzebie skutecznej ochrony prawnej na potrzebie zagwarantowania skutecznej ochrony prawnej w Unii Europejskiej wymaga, aby jednak opiniować i analizować pod kątem prawa europejskiego, także prawo krajowe, które dotyczy regulacji sądownictwa. To jest pierwszy powód. Drugi powód jest taki, że jednak, co było już przedmiotem dzisiaj dyskusji, ustawa wprowadza rozwiązania, które mogą być uznane za dyskryminację ze względu na wiek, a kwestie dotyczące dyskryminacji ze względu na wiek są uznawane za element prawa europejskiego i w związku z tym pod tym kątem projekt powinien być zaopiniowany, a nigdy nie został. Później będę mówił, jaka to jest konkretna sprawa i jak to mogło być inaczej rozwiązane, a niestety w tym projekcie nie zostało rozwiązane. No i trzecia okoliczność, kto wie, czy nie najważniejsza w tym kontekście, a mianowicie taka, że jutro o godzinie 11.00 zostanie ogłoszony wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Celmer, który odnosi się do tego, czy do Polski można wydawać osoby na podstawie europejskiego nakazu aresztowania w sytuacji, kiedy istnieje zagrożenie dla niezależności sądownictwa. Jutro ten wyrok o 11.00 będziemy już znali, ale to jest ta sytuacja, kiedy jednak z punktu widzenia prawa europejskiego nasze regulacje krajowe będą przedmiotem oceny. Także trudno mi się zgodzić z tezą, że nie jest to materia będąca przedmiotem zainteresowania, czy nie wchodząca w zakres prawa europejskiego. Odnosząc się do konkretnych kwestii, które są w projekcie zawarte i które są przedmiotem analizy i które będą rozpatrywane. Wydaje mi się, że jedno z najważniejszych rozwiązań oczywiście, to jest kwestia tego, że projekt wprowadza bardzo, można powiedzieć, ograniczone możliwości odwoływania się od decyzji do Krajowej Rady Sądownictwa w przedmiocie tego konkursu na stanowiska Sądu Najwyższego. Bo można powiedzieć w dużej mierze, regulacja sprowadza się do tego, że to odwołanie będzie istniało, ale nie będzie ono wstrzymywało całej procedury. Czyli jest to odejście od dotychczasowych reguł. I ten kandydat, który przegra, będzie jedynie miał prawo do oczekiwania, że zostanie uwzględniony w kolejnych konkursach, jeżeli takie się pojawią. Czyli można powiedzieć, że taka nagroda pocieszenia, że w kolejnych konkursach jest niejako z automatu. No i z punktu widzenia standardów, tego typu ograniczenia, które można powiedzieć są bezskuteczne, bezskuteczne, no bo nie powodują wstrzymania konkursu i de facto decyzja Krajowej Rady Sądownictwa jest tutaj wiążąca. No powinny być uznane jako naruszające zarówno artykuł 45 Konstytucji, czyli prawo do sądu, jak również prawo do odwołania się. Czyli projekt doprowadzi do tego, że to odwołanie będzie de facto instytucją iluzoryczną. I nie mówię tutaj czegoś nadmiernie niespodziewanego dla państwa, ponieważ jeżeli spojrzymy na opinię Biura Legislacyjnego Senatu, strona 9-10 opinii Senatu, to to jest w zasadzie najmocniejszy punkt tej opinii, wskazujący, że tego typu rozwiązanie jest sprzeczne z zasadami demokratycznego państwa prawnego. Natomiast jeżeli już mówimy o całej procedurze konkursowej i o tej konieczności obsadzenia tych wolnych stanowisk sędziowskich w wyniku przyjęcia ustawy o Sądzie Najwyższym, to musimy pamiętać o tym, że o jednym fakcie publicznie znanym, że Krajowa Rada Sądownictwa zaopiniowała 8 osób do pełnienia funkcji sędziego Sądu Najwyższego, osoby, spośród których niektóre są kierownikami katedr, np. kierownikami katedr postępowania karnego i te osoby od ponad roku oczekują na decyzję prezydenta. Czyli będąc kierownikiem katedry prawa karnego czy postępowania karnego i posiadając, no myślę, że najwyższe możliwe kwalifikacje i mając wiek oczywiście mocno poniżej 65 czy 60 roku życia. Nie można, taka osoba nie jest uznawana za godna bycia sędzią Sądu Najwyższego. Wydaje mi się, że warto o tym pamiętać, bo to jest pewien, oczywiście tutaj decyzja należy do prezydenta, ale musimy o tym też w tym kontekście pamiętać. Druga kwestia i teraz jeszcze chciałbym wskazać na jedną rzecz dotyczącą tego prawa do odwołania. Prawo do odwołania to jest coś niezwykle fundamentalnego, szczególnie w takich relacjach służbowych. I znowu może wrócę do postaci pana ministra. Sam pan minister miał kiedyś taką sytuację, gdzie został odwołany z delegacji i ubiegał się o to, aby mieć prawo do rzetelnej weryfikacji sądowej. Zresztą jako rzecznik praw obywatelskich na początku kadencji podejmowałem interwencję w tej kwestii, zgadzając się, że faktycznie w momencie odwołania z delegacji powinno to podlegać weryfikacji sądowej. Druga kwestia to jest to, co zostało poruszone w opinii, to jest kwestia równego dostępu do służby publicznej poprzez możliwość odrzucenia przez Krajową Radę Sądownictwa bez uzasadnienia odwołania kandydata na sędziego Sądu Najwyższego. Artykuł 44 ust. 2 zdanie 2 w ustawie o KRS przewiduje, że Krajowa Rada Sądownictwa odrzuca odwołanie niespełniające wymogów formalnych lub misyjnych przyczyn niedopuszczalne. No i tutaj mam wątpliwości, czy powierzenie Krajowej Rady Sądownictwa tego typu możliwości nie stanowi pójścia zbyt daleko, że de facto może blokować drogę odwoławczą sądową. Kolejna kwestia, na którą chciałbym zwrócić uwagę, to są zmiany dotyczące procedury opiniowania kandydatów na sędziów, a mianowicie zgodnie z nowym artykułem 31 ust. 1 będzie możliwe wyznaczenie w uzasadnionych przypadkach zespołu, który będzie się składał nie z trzech, lecz z większej liczby członków Krajowej Rady Sądownictwa. No i powstaje pytanie, czym uzasadnić taką konieczność. Jest wymóg, aby w skład tego zespołu wchodzili zarówno w skrócie posłowie i senatorowie, jak i sędziowie. Można sobie wyobrazić sytuację, w której taki zespół będzie składał się np. z siedmiu osób, z czego sześciu to będą politycy, a jedna osoba to będzie tylko sędzia. I teraz powstaje pytanie, czy w takiej sytuacji nie dojdzie do naruszenia konstytucyjnej zasady podziału władz ze względu na zbyt duży udział w tej procedurze polityków, posłów i senatorów. Natomiast warto wskazać, że jedna ze zmian także dotyczy tego, że zespół może przedstawić już listę rekomendowanych kandydatów nawet wówczas, gdy nie dostarczą oni wymaganych dokumentów. To jest przewidziane wyraźnie ustawą. No i powstaje pytanie, dlaczego tak się dzieje. Czy tak się dzieje dlatego, że być może trudno byłoby uzyskać opinię kolegium sądu w danym momencie, a konieczne by to było do przeprowadzenia szybko całej procedury. Wydaje się, że celem tej regulacji może być właśnie przyspieszenie procedury, żeby jak najszybciej zamknąć proces powoływania tych nowych kandydatów do nowych sędziów sądu najwyższego. Kolejna kwestia to są oczywiście zmiany dotyczące ustawy o Sądzie Najwyższym. Tutaj może budzić wielką wątpliwość, dlaczego nagle dokonuje się zmiany polegającej na obniżeniu liczby tych stanowisk sędziowskich, które muszą być obsadzone, aby wskazać tych pięciu kandydatów do pełnienia funkcji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, czyli obniża się z tych 110 do 2 trzecich, czyli do 80. To możemy oczywiście zastanawiać się, jaki jest powód tej zmiany. Ale skoro mówimy o jeszcze tych nominacjach sędziowskich, to chciałbym wskazać na to, że w ustawie można znaleźć jeden, moim zdaniem, konkretny błąd legislacyjny, który myślę, że powinien zostać wychwycony na wcześniejszych etapach prac legislacyjnych, a nie jest. A mianowicie ustawa przewiduje, że dotyczyć ona będzie także tego konkursu, który jest aktualnie w toku. Artykuł 22 ustawy, przepisy przejściowe, o tym mówię. To jest procedura dość niecodzienna, że toczy się konkurs i w trakcie zmieniamy reguły i mówimy, że ustawa będzie do tego się odnosiła. Co więcej, wejście w życie przepisów jest ustawione w taki sposób, że ustawa w zasadzie będzie wchodziła dzień po ogłoszeniu. Będzie wchodziła w życie dzień po ogłoszeniu. I teraz artykuł 22 ust. 2 ustawy przewiduje, że należy złożyć w terminie 7 dni dodatkowe dokumenty uzupełniające. I następuje odwołanie w tym przepisie do artykułu 31, paragraf 2a ustawy o Sądzie Najwyższym, który ma określać, jakie to mają być te dokumenty. Problem polega na tym, że jak spojrzymy do ustawy i spojrzymy kilka stron wcześniej, to w artykule w ustawie o Sądzie Najwyższym, którą Sejm przyjął, a państwo, nad którą państwo debatują, nie ma artykułu 31, paragraf 2a, bo jest 31, paragraf 3a. Czyli jest błąd legislacyjny ewidentny i teraz można się zastanawiać nad konsekwencjami tego. Ja znam życie i prawdopodobnie zaraz to będzie interpretowane, że to jest oczywista pomyłka, że nie o to chodziło, ale chciałbym wskazać na to, że tego typu błąd się jednak do ustawy technicznej zaplątał. Ale on jednak ma znaczenie, bo być może ktoś będzie miał prawo przedstawiania wątpliwości. No co w takim razie, czy jakie ja mam dokumenty przedstawiać, skoro następuje odwołanie do przepisu, którego w ustawie nie ma. Także polecam porównanie artykułu 22 ust. 2 ustawy o Sądzie Najwyższym i zerknięcie na artykuł 31, paragraf 2a i 31, paragraf 3a. Tak jak powiedziałem, 31, paragraf 2a. Nie ma takiego moim zdaniem w ustawie. Szanowni Wysoka Izbo, chciałbym wskazać, że to co oczywiście budzi wielkie wątpliwości, to już tutaj było przedmiotem dyskusji i rano i w czasie poprzednich prac nad ustawą o Sądzie Najwyższym, to jest to ograniczenie dotyczące posiadania wyłącznie obywatelstwa polskiego przez sędziów i asesorów. Co się zmieniło od tego czasu, od czasu tej debaty? Po pierwsze zmieniło się to, że pojawiły się konkretne osoby, które m.in. się zgłosiły do mojego biura, które będą tym przepisem pokrzywdzone. Po drugie zmieniło się to, że ministerstwo próbowało zbierać deklaracje na temat obywatelstwa, ale jednak to zostało zakwestionowane jako niemające podstaw prawnych. Dlatego pojawia się teraz artykuł 20, który konwaliduje nieprawidłową praktykę zbierania danych osobowych na temat obywatelstwa. No i trzecia rzecz, która się zmieniła, to jest jednak ta, można powiedzieć, próba naprawienia sytuacji, czyli wprowadzenia takiego swoistego odwołania do Krajowej Rady Sądownictwa w sytuacji, kiedy ten sędzia chciałby to obywatelstwo zachować. Ale moim zdaniem wciąż to jest wątpliwe z punktu widzenia zasad konstytucyjnych, czy takiego sędziego w takiej sytuacji można stawiać. Natomiast podkreślam, że dla wielu osób, które mają różne tożsamości z różnych powodów i to nie jest moim zdaniem kwestia lojalności, tylko kwestia tego, że czasami posiada się obywatelstwo ze względu na swoich rodziców, ze względu na fakt takiego, a nie innego pochodzenia rodzinny, to może być sytuacja, która dotyka zarówno aktualnych sędziów, jak również osób, które w przyszłości może chciałyby zostać sędziami, a w ten sposób zostanie im zablokowany dostęp do służby publicznej, bo nie chciałyby podjąć tak ważnej decyzji życiowej, jak rezygnacja z tego innego obywatelstwa. Także zwracam uwagę na to, że tutaj ten problem konstytucyjny cały czas się pojawia. Wreszcie chciałbym wskazać, że ustawa przewiduje różne zmiany, można powiedzieć szczegółowe, dotyczące już funkcjonowania sądów powszechnych. O niektórych tych kwestiach była już dyskusja. Pierwsza rzecz – zniesienie zasady kworum. Jeżeli mamy do czynienia z organami kolegialnymi, które mają podejmować określone decyzje, to zasada kworum jest swoistą gwarancją dla wszystkich. Dla wszystkich, żeby nie były podejmowane decyzje pochopnie, za szybko, żeby każdy został też powiadomiony. Jeżeli już na pierwszym etapie podejmowania decyzji rezygnujemy z kworum, to zaczynamy się zastanawiać, czemu to ma służyć i czy to nie chodzi o to, aby mniejszość uzyskała wpływ na decyzje, które powinny być podejmowane przez większość. Jeżeli sobie wyobrazimy, że można manipulować sposobem zawiadomienia o tym posiedzeniu i jednocześnie rezygnujemy z kworum, to możemy doprowadzić do sytuacji, kiedy wiążące decyzje będą podejmowane, a nie będą miały jednocześnie tego, co jest najważniejsze, a mianowicie swoistej legitymizacji. A druga kwestia, która myślę, że ma istotne także znaczenie do takiego codziennego funkcjonowania sądów, to jest kwestia ograniczenia kompetencji kolegium sądu apelacyjnego. No bo jeżeli zmieniamy sposób funkcjonowania sędziów i zmienia się podział czynności w sposób skutkujący zmianą z zakresu obowiązków, a w szczególności przeniesieniem do innego wydziału sądu, no to jeżeli sędzia się z tym nie godzi, to może się odwołać do kolegium sądu apelacyjnego, czyli można powiedzieć swoich kolegów z samorządu sędziowskiego. Dlaczego tak jest? Ponieważ to ma funkcję gwarancyjną. To nie jest rzecz delikatna i niemająca znaczenia, czy sędzia, który jest sędzią wydziału karnego, z dnia na dzień ma się przenieść do wydziału ksiąg wieczystych bądź do wydziału cywilnego. Bo w ten sposób można dokonać różnych rozstrzygnięć i wręcz wpływać na składy sądzące w różnych sprawach. I teraz kolegium sądu apelacyjnego moim zdaniem daje większe gwarancje niezależnego zweryfikowania takiej decyzji niż jednak Krajowa Rada Sądownictwa, na którą przenosi się rozstrzygnięcie takiego sprzeciwu. Także uważam, że warto na to zwrócić uwagę i proszę w tym kontekście pamiętać o tej właśnie sytuacji, że możemy mieć sędziego z wydziału karnego, któremu nagle de facto odbiera się sprawy ze względu na to, że przenosi się go do wydziału cywilnego. To są moim zdaniem niezwykle istotne kwestie. Szanowni Państwo, Wysoka Izbo, Szanowni Panowie i Panie Senatorowie, chciałbym podkreślić, że to są niezwykle poważne rzeczy, ponieważ one dotyczą naszej przyszłości jako państwa demokratycznego. Natomiast to, co jest też istotne i to, na co zwraca uwagę Pan Senator Terwiński, to była kwestia także wprowadzenia tych przepisów dyskryminacji ze względu na wiek. I tutaj chciałbym się na tym chwilę skupić. Jeżeli spojrzymy na prawo europejskie, to mamy dwa typy orzeczeń dotyczących dyskryminacji ze względu na wiek. Czyli mamy orzeczenia dotyczące, można powiedzieć, wcześniejszego wysyłania ludzi na emeryturę, mówiąc w skrócie, i czy różnego rodzaju postanowienia stanowią dyskryminację ze względu na wiek. Ale mamy także przepisy w różnych służbach, które ustanawiają pewien, można powiedzieć, maksymalny wiek, do którego można aplikować do przyjęcia do określonej służby. I było jedno orzeczenie, sprawa Wolf, która dotyczyła strażaków i ograniczenia wieku lat 20. Czyli możesz aplikować, aby zostać strażakiem, jeżeli nie masz więcej niż 20 lat. I Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej powiedział, że takie rozwiązania są niezgodne z prawem europejskim, bo nie są uzasadnione względami obiektywnymi, a jedyne, co mogłoby uzasadniać wprowadzanie takich rozwiązań typu ekonomika funkcjonowania państwa, racjonalność wydatkowania środków publicznych, czyli skoro przeznaczamy środki na szkolenie, to powinniśmy mieć później gwarancję, że ta osoba w pewnym sensie, te środki, to, że społeczeństwo z tych środków skorzysta ze względu na służbę tej osoby, to wprowadzanie zasady takiej, że jeżeli pracujesz, to masz pracować przez kolejne 10, 15, 20 lat. I teraz gdyby ministerstwo w taki sposób to skonstruowało, że na aplikację uzupełniającą mogą się dostawać osoby, niezależnie od wieku, pod warunkiem, że będą pracowały co najmniej 10, 15 lat, to pewnie by to spełniało kryteria prawa europejskiego. W obecnej sytuacji to nie spełnia moim zdaniem kryteriów, a przede wszystkim nie było to w ogóle nawet przedmiotem rozwagi czy analizy pod kątem prawa europejskiego. Wysoka Izbo, ja zdaję sobie sprawę z tego, jaki był cel przyjęcia i przygotowania tego projektu ustawy. Moim zdaniem ten projekt ustawy nie pojawiłby się, gdyby nie uchwała Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego z 28 czerwca i jednolite, solidarne wsparcie ze strony sędziów Sądu Najwyższego dla pani pierwszej prezes Sądu Najwyższego, pani profesor Małgorzaty Gerzdorf i także nie powstałaby pewnie, gdyby nie to, co się zdarzyło 4 lipca, czyli okazanie szacunku ze strony i społeczeństwa polskiego, które przywitało panią pierwszą prezes Sądu Najwyższego wchodzącą do budynku Sądu Najwyższego i wsparcie ze strony różnych instytucji międzynarodowych. I to jest moim zdaniem cel tej ustawy, aby naprawić tą sytuację, która powstała. Natomiast w ogólnym rozrachunku to oznacza dalsze podporządkowywanie sądownictwa politykom. Dziękuję serdecznie. Dziękuję bardzo, panie rzeczniku. Dziękuję. Dziękuję.