Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Bogdan Klich: Apel o ostrożność wobec inicjatywy prezydenta

Bogdan Klich: Apel o ostrożność wobec inicjatywy prezydenta

Bogdan Klich w wystąpieniu z 25 lipca 2018 r. odniósł się do propozycji referendum ogólnokrajowego przedstawionej przez prezydenta i zaznaczył, że o inicjatywie zadecydują senatorowie PiS. Wyraził zadowolenie z prowadzonej debaty, podkreślił potrzebę poszanowania konstytucji i zadeklarował, że opozycja nie zamierza ingerować w wewnętrzną rozgrywkę partyjną.

Najważniejsze ustalenia


- Bogdan Klich mówił, że prezydent ma prawo proponować referendum, ale decyzja należy do senatorów PiS posiadających większość dwóch trzecich, i że opozycja zachowuje dystans wobec tej inicjatywy.

Atmosfera debaty


- Wyraził zadowolenie, że debata senacka przebiega poważnie, wskazał na różnice zdań, m.in. z senatorem Czerwińskim, i odniósł się krytycznie do wczorajszych zachowań Marszałka Senatu, które jego zdaniem naruszały procedury.

Akcent na konstytucję


- Podkreślił, że konstytucję należy respektować i wzmacniać, ostrzegając, że proponowana inicjatywa może ją osłabić; przypomniał, że konstytucja jest jedynym obowiązującym dokumentem regulującym życie publiczne.

Ocena działań politycznych


- Skrytykował adresowanie argumentów ministra Muchy do opozycji, wskazując, że przekaz powinien być kierowany do tych, którzy zdecydują o losie inicjatywy, czyli do senatorów PiS; zaapelował, by senatorowie PiS wykazali troskę o konstytucję i o przyszłość prezydenta.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałek, Wysoka Izbo, oczywiście, że Pan Prezydent, każdy Prezydent ma prawo do tego, żeby proponować referendum ogólnokrajowe w ważnych sprawach dla Polaków i dla Polski. I oczywistą jest rzeczą, że my tu w Senacie musimy przeprowadzić poważną debatę w przypadku takiego projektu. Mam takie wrażenie, że ta poważna debata od wczoraj się odbywa. Wyrażam swoje zadowolenie z tego powodu, bo pomimo niektórych takich głosów, jak głos na przykład senatora Czerwińskiego, z którego częścią się głęboko nie zgadzam, ale jednak debata się toczy i to jest rzeczą cenną. Nie ma takiego, nie ma takiego, takiej ostentacji w łamaniu procedur legislacyjnych, nie ma takiego dopychania kolanem, rozwiązań niekonstytucyjnych, nie ma takiej brutalności ze strony Marszałka Senatu, jak wczoraj, podczas gdy mówiliśmy o sprawach równie ważnych, bo o zagrożeniu dla niezależności polskiego sądownictwa. I z tego powodu wyrażam zadowolenie, że ta dyskusja przebiega w zupełnie innej atmosferze. Na zewnątrz jest bardzo gorąco, tu na sali senackiej czasem nawet bardziej. Pan minister Mucha od wczoraj bił się jak w ukropie, żeby rekomendować propozycję pana prezydenta. Dzisiaj rano na tej sali zwracał się przede wszystkim do senatorów Platformy Obywatelskiej. No ale to, panie ministrze, jest niewłaściwy adresat. Bo to nie jest tak, że opozycja ma większość w Senacie, bo gdyby miała większość, to by nie była opozycją. To należy się zwracać do tych, którzy podejmą decyzję w tej sprawie. A decyzja jest w rękach senatorów PiSu. I to senatorowie PiSu rozstrzygną o losie wniosku pana prezydenta, posiadając odpowiednią większość. Większość dwóch trzecich. I to w rękach senatorów PiSu jest nie tylko ten, ta konkretna inicjatywa, ale także pozycja pana prezydenta w środowisku Prawa i Sprawiedliwości. A co do tego politycznie, ja przynajmniej nie mam wątpliwości, że od tego rozstrzygnięcia zależy znaczenie pana prezydenta w rodzinie politycznej PiS. W przyszłości. Z wszystkimi tego przyszłymi konsekwencjami. Więc szanuję zabiegi pana ministra Muchy w tej sprawie, walczącego o inicjatywę swojego szefa i o jej aprobatę w Wysokiej Izbie. Ale raz jeszcze podkreślam, o tej inicjatywie zadecydują senatorowie PiSu. My jako opozycja w tę grę, nazwę to grą wewnętrzną, partyjno-polityczną w rodzinie PiS, nie chcemy ingerować. Nie jesteśmy członkami PiSu, nie będziemy w przyszłości. Panie Boże, chroń nas przed tym. I w związku z tym zachowujemy, jak państwo widzą, właściwy dystans do tej sprawy. Ten dystans bierze się także z tego, że jesteśmy wierni naszej przysiędze senatorskiej i przestrzegaliśmy, przestrzegamy i będziemy przestrzegać konstytucję, na którą przysięgaliśmy, stając się senatorami. Niektórzy w wielu kadencjach, inni w tej kadencji. A konstytucję mamy jedną. Nie ma w tej chwili innej ustawy zasadniczej. Nie ma takiej ustawy, takiego prawa, które by regulowało całość życia publicznego w Polsce. Konstytucja jest jedna. I mamy wątpliwości co do tego, czy inicjatywa pana prezydenta nie osłabi tego, co dla nas święte. Tej konstytucji, która wielokrotnie była łamana. Także przez senatorów PiS na tej sali. Także wczoraj. Podczas wczorajszego głosowania. Jakby tak zsumować, ilość ustaw, w których konstytucja została złamana, to jest ich kilkanaście. A artykułów, które były złamane podczas głosowań w tej izbie, w tej izbie, jest kilkadziesiąt. Niektóre oczywiście powtarzają się bardzo często. No i teraz, skoro w praktyce legislacyjnej większość parlamentarna, bo to i w Sejmie, i w Senacie, łamie konstytucję, my też nie chcemy przykładać do tego ręki, do podważania jej znaczenia, poprzez inicjatywę, która mówi o jakimś nowym projekcie, pytając w bardzo ogólnych terminach. Tak trzeba pytać naród. Panie ministrze, tak można pytać nie tylko naród w całości, ale także lokalne wspólnoty w referendum odpowiednio, ogólnokrajowym, w referendach lokalnych. Jakby nie było ponad 800 lat demokracji szwajcarskiej, licząc od 1291 roku, to czas bezustannego pytania. Pytania o i rozstrzygania spraw w referendach. I Szwajcaria jest krajem stabilnym. I Szwajcaria nieźle funkcjonuje. W związku z tym pytanie w referendach jest rzeczą słuszną. Ale to pytanie akurat ma charakter polityczny. Partyjno-polityczny. Partyjno-polityczny. I dlatego też ten nasz dystans wobec tego pytania, bo uważamy, raz jeszcze to powiem, że trzeba obecną konstytucję respektować. Trzeba obecną konstytucję wzmacniać. Nie można jej osłabiać w sytuacji, kiedy jest to jedyny dokument, kiedy są to jedyne ramy regulujące nasze życie społeczne. Są oczywiście kraje, tak jak Wielka Brytania, które nie mają ustawy zasadniczej, jakoś funkcjonują, nieźle, ale w tych krajach niektóre ustawy stanowią substytut konstytucji, regulując sprawy zasadnicze. Tak też można. Ale w naszej tradycji jest tak, że od 1791 roku to właśnie konstytucja, jeżeli Polska jest państwem niepodległym, stanowi podstawę bytu politycznego narodu. Dlatego też ten dystans, o którym wspomniałem i pozostawienie rozstrzygnięcia w rękach większości parlamentarnej. Wykażcie się państwo troską o konstytucję. Zwracam się do senatorów PiS. Wykażcie się państwo w tym wypadku także troską o pozycję pana prezydenta. Wykażcie się państwo także, powiedziałbym troską o przyszłość pana prezydenta w kolejnych rozdaniach politycznych. Nie musiałbym tego mówić wszystkiego, gdyby, ostatnie zdanie, gdyby nie to, że wielu pyta nas, senatorów opozycji, a co wy zrobicie. A ja odpowiadam, trzeba pytać tych, którzy zadecydują o przyszłości tej inicjatywy i pozycji pana prezydenta w Polsce