Tomasz Siemoniak ostro o demontażu polskiej armii
Tomasz Siemoniak w wystąpieniu z 24 maja 2017 r. krytycznie odniósł się do ministra obrony narodowej, twierdząc, że jego działania szkodzą bezpieczeństwu Polski. Wskazał na demontaż struktur armii, masowe odejścia dowódców i kontrowersje wokół obrony terytorialnej.
Wystąpienie skoncentrowało się na zarzutach dotyczących osłabiania armii zawodowej, rozczłonkowania jednostek pancernych i negatywnych skutków decyzji kadrowych. Siemoniak podniósł, że najlepsze jednostki są niszczone, a dowódcy są przenoszeni lub odchodzą.
Mówił, że obrona terytorialna, choć potrzebna, jest budowana kosztem armii zawodowej - przez przenoszenia oficerów i ograniczanie środków dla innych jednostek. Przytoczył przykład, gdzie tworzenie brygady OT odbywa się kosztem 18 pułku i planowanej Brygady Rozpoznawczej.
Zwrócił uwagę na bezprecedensowe odejścia najwyższych dowódców: szefa Sztabu Generalnego, dowódcy generalnego i dowódcy operacyjnego oraz na zmiany w Inspektoracie Uzbrojenia, odpowiedzialnym za modernizację armii.
Siemoniak apelował do posłów o głosowanie w interesie kraju i krytykował polityczne spory, które - jego zdaniem - osłabiają bezpieczeństwo. Przywołał wypowiedzi posłów i odniósł się do spraw publicznych, wskazując na konieczność priorytetu dla bezpieczeństwa nad partyjnymi interesami.
Główne zarzuty
Wystąpienie skoncentrowało się na zarzutach dotyczących osłabiania armii zawodowej, rozczłonkowania jednostek pancernych i negatywnych skutków decyzji kadrowych. Siemoniak podniósł, że najlepsze jednostki są niszczone, a dowódcy są przenoszeni lub odchodzą.
Obrona terytorialna i koszty dla armii zawodowej
Mówił, że obrona terytorialna, choć potrzebna, jest budowana kosztem armii zawodowej - przez przenoszenia oficerów i ograniczanie środków dla innych jednostek. Przytoczył przykład, gdzie tworzenie brygady OT odbywa się kosztem 18 pułku i planowanej Brygady Rozpoznawczej.
Kwestie kadrowe i konsekwencje dla modernizacji
Zwrócił uwagę na bezprecedensowe odejścia najwyższych dowódców: szefa Sztabu Generalnego, dowódcy generalnego i dowódcy operacyjnego oraz na zmiany w Inspektoracie Uzbrojenia, odpowiedzialnym za modernizację armii.
Apel do posłów i przywołanie sporów publicznych
Siemoniak apelował do posłów o głosowanie w interesie kraju i krytykował polityczne spory, które - jego zdaniem - osłabiają bezpieczeństwo. Przywołał wypowiedzi posłów i odniósł się do spraw publicznych, wskazując na konieczność priorytetu dla bezpieczeństwa nad partyjnymi interesami.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Tomasz Siemoniak - wręczenie zaświadczenia o wyborze z 26.10.2023
Tomasz Siemoniak o poparciu akcesji Szwecji i Finlandii do NATO
Tomasz Siemoniak o przywróceniu autonomii samorządom
Tomasz Siemoniak: Służby potwierdzają akty dywersji na kolei
Tomasz Siemoniak: sąd zyska większą kontrolę nad inwigilacją
Tomasz Siemoniak: Nowa ustawa ma wzmocnić ochronę ludności
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Adam Szłapka
Adam Szłapka: domaga się dymisji ministrów po sprawie tortur
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń o profesjonalnej rejestracji pojazdów: poparcie z zastrzeżeniami
Dominik Tarczyński
Dominik Tarczyński pyta o losy aresztowanych górników
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń: ministrowie zawiedli w sprawie śmierci Stachowiaka
Małgorzata Zwiercan
Małgorzata Zwiercan popiera nowelizację ustawy dekomunizacyjnej
Robert Winnicki
Robert Winnicki oskarża policję o „bandytyzm w mundurze”
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry. Niż te, które są pewną rutyną Wysokiej Izby co jakiś czas, niezależnie od tego, kto rządzi. I to nie dlatego, że ten wniosek jest drugim wnioskiem w tej kadencji. Przypomnę, Wysoka Izba rozpatrywała podobny wniosek w lipcu ubiegłego roku. Pomyślmy, ile złych rzeczy by się nie wydarzyło, gdyby wtedy Wysoka Izba się przychyliła do naszego wniosku. Ten wniosek nie jest szczególny dlatego, że mamy do czynienia z najgorszym ministrem obrony po 1989 roku. Nie dlatego, że mamy do czynienia z najgorszym ministrem tego rządu, stałym liderem rankigów nieufności. Szczególny paradoks tego wniosku polega na tym, że to obóz rządzący chciałby, żeby Antoni Macierewicz został odwołany, a wielu polityków opozycji życzyłoby sobie, żeby ktoś taki, kto dostarcza tylu skandali i tylu kontrowersji, jak najdłużej pozostał ministrem obrony narodowej. Bo pozostawanie Antoniego Macierewicza na tym stanowisku szkodzi bezpieczeństwu Polski. I ja jako osoba mająca na sercu bezpieczeństwo polskie wcale się nie cieszę z tego, że tak zły minister tymi sprawami się zajmuje. Mało tego, szanowni państwo, badania pokazują, że trzecia część wyborców Prawa i Sprawiedliwości chciałaby odejść Antoniego Macierewicza. I ja się domyślam, kto jest tą trzecią częścią w pierwszej ławie rządowej, która by chciała jego odejść. Bardzo bym chciał przekonać jedną trzecią tej ławy do właśnie tej decyzji. Chciałbym przekonać tych, którzy w państwa klubie liczą się bardzo ze środowiskiem Radia Maryja i pamiętają słowa pani poseł Anny Sobeckiej o ministrze Macierewiczu, która napisała w liście do naszego dziennika tak. Wypowiedź pana ministra jest nie tylko niegodziwa i kłamliwa, ale to także policzek w twarz wymierzony blisko pół miliona obywatelom, którzy podpisali się pod projektem ustawy. Może państwo posłowie związani z Radiem Maryja zechcą rozważyć zagłosowanie. Państwo wiedzą dobrze, jakie ustawy. A może dzielni, chodzi o ustawę aborcyjną. Dajcie, dajcie. Ma to coś wspólnego z Antonim Macierewiczem, bo w tej sprawie się panie pośle wypowiada. Szanowni państwo, a może dzielni członkowie Komisji Partyjnej PiS, która zajmowała się Bartomejem Misiewiczem. Dzielni, bo Antoni Macierewicz powiedział, cytuję, uderzenie w Misiewicza to przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu państwa. Ale na szczęście ważni politycy PiSu nominowani przez pana prezesa nie zlęki się tych słów. Może oni zdecydują się na głosowanie w interesie kraju. Może pan marszałek Joachim Brudziński. Jego bliskim współpracownikiem jest przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony, pan Michał Jach. W Wojsku Polskim od 1969 roku musi mieć znajomych, którzy mu mówią, jak wygląda sytuacja w wojsku. A może pan minister Mariusz Kamiński przecież prowadził audyt w Polskiej Grupie Zbrojeniowej podległej Antonimu Macierewiczowi. W wyniku tego audytu wyrzucony został bliski Antonimu Macierewiczowi pan Arkadiusz Siwko z funkcji prezesa. Panie ministrze, czekamy na ujawnienie tego audytu. A może pan poseł Marek Suski, czujny zawsze na kobiety z Rosji. Może zastanowi go, dlaczego wokół Antoniego Macierewicza kręciła się rosyjska tłumaczka, której zlecał tłumaczenie raportu o WSI. Otóż właśnie z Antonim Macierewiczem jest problem taki, że wielu ludzi ma o nim zupełnie inne zdanie niż jest w rzeczywistości. To janusowe oblicze Antoniego Macierewicza zatruwa polską politykę od bardzo, bardzo wielu lat. Najpoważniejszym grzechem Antoniego Macierewicza jest to, że wielu myśli, że on naprawia armię, poprawia cokolwiek, a tymczasem tę armię demoluje. Dedykuje wszystkim słowa byłego szefa sztabu generalnego, pana Mieczysława Ciniuk, a chyba szanowanego przez różne strony sceny politycznej, który powiedział ostatnio, że w wojsku Macierewicza trzeba dziś umieć mniej i mniej robić. Jeśli nadal będziemy niszczyć naszą armię, to najpierw dostrzegą to nasi sojusznicy, a potem wrogowie. Antoni Macierewicz niszczy najlepsze nasze jednostki. Dywizja pancerna z Żagania będzie rozczłonkowana, czołgi będą przenoszone w inne miejsca. W gromie na dowódcę powołano osobę skompromitowaną, osobę, którą żołnierze nazywają nie bez przyczyny, pontonem. 10% stanu jednostki odchodzi. A sam Antoni Macierewicz lubi przebierać się w kurtki wojskowe, w mundury, ileż w tym jest obłudy. Kolejna sprawa, obrona terytorialna. Wydaje się, że ukochane dziecko Antoniego Macierewicza. I oczywiście obrona terytorialna jest Polsce potrzebna. I należy uszanować te osoby, które mimo Antoniego Macierewicza decydują się na to, żeby poświęcać swój czas dla obrony kraju. Natomiast w takim wydaniu, w jakim to jest prowadzone, jest to ewidentnie kosztem armii zawodowej. Kosztem pieniędzy armii zawodowej, kosztem innych jednostek, z których są przenoszeni dowódcy, oficerowie po to, aby tylko podtrzymać tę fikcję, że tworzone są dowództwa Brygad Obrony Terytorialnej. I jest tak, jak w Białymstoku, co samo Ministerstwo Obrony Narodowej przyznało w odpowiedzi na jedną z interpelacji. Mianowicie, tworzenie Brygady Obrony Terytorialnej będzie się odbywało kosztem normalnego, zawodowego, prawdziwego wojska. Kosztem 18 pułku i kosztem Brygady Rozpoznawczej, która miała tam być tworzona. Rząd Antoniego Macierewicza to także czystki. I tu nie chodzi wcale o prezentowane liczby odchodzących generałów czy pułkowników. Te liczby się zmieniają, zależą od różnych rzeczy. W Wojsku Polskim w ostatnich miesiącach doszło do kwestii absolutnie bezprecedensowej. W jednym momencie odeszli ze swoich stanowisk szef Sztabu Generalnego, dowódca generalny, dowódca operacyjny. Ten skończył kadencji, ale mu tej kadencji nie przedłużono. Odszedł szef Inspektatu Uzbrojenia, który odpowiada za modernizację polskiej armii. I szefa Sztabu Generalnego powołał prezydent Andrzej Duda w maju 2016 roku. Generał Mieczysław Gocu rzucił papierami na początku swojej kadencji. Podobnie dowódca generalny Mirosław Różański. Nie było takiej sytuacji nigdy w Polsce, nie było takiej sytuacji w innym kraju, żeby w jednym momencie najważniejsi dowódcy, najwyżsi dowódcy odchodzili, nie widząc możliwości współpracy z Antonim Macierewiczem. To jest też efekt atmosfery w wojsku, upokarzania, łamania regulaminów i pragmatyki wojskowej, wzywania w nocy, poniżania, meldowania Bartłojemu Misiewiczowi i oddawania jemu honoru. Również czarną kartą Antoniego Macierewicza jest modernizacja. Tutaj sprawa śmigłowców, wszystkie inne sprawy zostały przenicowane w Wysokiej Izbie i bardzo dokładnie omówione. Ja jeszcze do tego błądku będę chciał wrócić. Ja mogę powiedzieć też tyle, że wczoraj usłyszeliśmy w ramach takiej ofensywy z Antoniego Macierewicza w ostatnich dniach kolejne fantastyczne plany, zmieniające wcześniejsze plany, zapowiadające nowe rzeczy, lokujące ten stan pełnego bezpieczeństwa Polski, pełnej modernizacji w 2032 roku lub, jak mówiono na tej konferencji, za 10 lub 12 lat. Ja przypomnę, może pan prezes to pamięta, jak Nikita Chruszczow ogłosił, że w 12 lat Związek Radziecki dogoni Stany Zjednoczone. To jest właśnie... No ja nie pamiętam, ale czytałem o tym, panie prezesie. Więc tego rodzaju zapowiedzi, że coś się wydarzy w 2032 roku, należy włożyć między bajki. Ale nawet i w takich sytuacjach Antoni Macierewicz się zabezpiecza, bo pamiętają państwo, jak odniósł się do swojej wypowiedzi o śmigłowcach. Kilka tygodni później powiedział, moja wypowiedź nigdy nie była aktualna. Jak się tak powie, można powiedzieć wszystko, to następnego dnia może nie być już aktualne. Wielu ludzi myśli, że Antoni Macierewicz jest przyjacielem Stanów Zjednoczonych. I ma jakieś szczególne relacje z naszymi amerykańskimi sojusznikami. Otóż, przypomnę Wysokiej Izbie, Antoni Macierewicz jest pierwszym polskim ministrem obrony od wielu, wielu lat, który do tej pory nie został zaproszony do Pentagonu. Dwa razy był w Waszyngtonie. Nie spotkał się z nim żaden sekretarz obrony, ani poprzedni, ani obecny. Trudno to uznać za przypadek. Już nie będę dodawał, bo ta sprawa była w Wysokiej Izbie omawiana, że znalazł w czasie Antoni Macierewicz, w czasie ostatniej wizyty w Waszyngtonie, żeby się spotkać z lobbystą Alfonso D'Amato. Nie chcę rozwijać tutaj sprawy bogatej przeszłości. Lobysty D'Amato, rodzin Gambino, Genovese i Luczeze, dla których pracował. Wielu też myśli, że Antoni Macierewicz jest jednym z najbardziej antyrosyjskich polskich polityków. Nic bardziej mylnego. Media donosiły bardzo obszernie o różnych relacjach Antoniego Macierewicza z osobami typu Robert Luśnia, Jacek Kotas, nazywany rosyjskim łącznikiem, któremu to służba kontrwywiadu wojskowego kierowana przez Antoniego Macierewicza w 2007 roku wystawiła poświadczenie bezpieczeństwa. Ludzie, którzy współpracowali blisko politycznie i biznesowo z Antonim Macierewiczem są związani w tej chwili z pro-putinowską partią Zmiana, która jest podejrzewana o przyjmowanie pieniędzy z Kremla. Organizowała akcję przeciwko szczytowi NATO w Warszawie i otwarcie popiera aneksję Krymu. Również tutaj wspominałem o sprawie tłumaczki pani Iriny O. Ta historia z tłumaczeniem raportu z likwidacji WSI na język rosyjski, zanim został opublikowany w języku polskim, daje bardzo wiele do myślenia. Już nie mówię czegoś takiego, co jest aż banalne, że aneksu do raportu w WSI nie zobaczyliśmy do tej pory, wbrew zapowiedziu Antoniego Macierewicza jeszcze przed wyborami. Wielu ludzi myśli, że nie ma osoby, która bardziej by zwalczała WSI i jej ludzi niż Antoni Macierewicz. Nic bardziej mylnego. Oficerowie w WSI po półtorej roku Macierewicza w Ministerstwie Obrony nadal zajmują eksponowane stanowiska w atasztach obrony. Inni, za zgodą pana Macierewicza, przygotowują się do objęcia stanowisk w nich w najbliższych tygodniach. A jeszcze inni nadal zajmują istotne stanowiska w służbach wojskowych. Na przykład dwa miesiące temu dyrektorem jednego z ważniejszych departamentów w służbach wojskowych został pułkownik z WSI. Jak to się dzieje, pani premier? Jak to się dzieje, panie ministrze Macierewicz? Wielu ludzi myśli, że Antoni Macierewicz chociaż czasami mówi prawdę. Badałem tę sprawę, nic bardziej mylnego. Pamiętają państwo, bo to padło z tej trybuny sejmowej, kłamstwo w sprawie sprzedaży przez Egipt okrętów mistral do Federacji Rosyjskiej. Antoni Macierewicz powiedział tak. Jest prawdą, że mistrale zostały sprzedane do Egiptu i jest prawdą, że w ostatnich dniach zostały de facto przekazane Federacji Rosyjskiej za jednego dolara. Ta operacja miała rzeczywiście miejsce. Już nie dodam, że Antoni Macierewicz nigdy z tej wypowiedzi się nie wycofał. Nigdy za tę wypowiedź nie przeprosił. A poza tym, że ta wiadomość była powtórzeniem za rosyjskim fejkowym portalem, to ta wypowiedź tak naprawdę zdyskwalifikowała kompetencje Antoniego Macierewicza jako ministra wojny narodowej, bo powinien wiedzieć, że tego rodzaju rzeczy w taki sposób się nie dzieją. I że jeżeli chce się coś w wysokiej izbie z trybuny sejmowej powiedzieć, to trzeba to poważnie sprawdzić. I myślę, że nawet zdziesiątkowane służby wojskowe specjalne byłyby w stanie stan faktyczny dla ministra Macierewicza bardzo szybko ustalić. Jest cała seria wypowiedzi Antoniego Macierewicza na temat śmigłowców, Black Hawków, które przylecą do końca ubiegłego roku. Także, co przykre, bardzo wypowiadanych w obecności pani premier. Pani premier musiała być świadkiem tego rodzaju fantazji, które bardzo szybko okazały się kompletnymi bzdurami. Pamiętamy wszyscy show Antoniego Macierewicza przy tak zwanym audycie. Antoni Macierewicz powiedział z tej trybuny. Niestety, na skutek audytu byłem zmuszony do skierowania do prokuratury ponad 350 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa na szkodę bezpieczeństwa państwa. Jak ustalili dziennikarze jednej ze stacji telewizyjnych, przez 15 miesięcy urzędowania minister i podlegli jemu urzędnicy wysłali nie 350, a 6 zawiadomień. Czyli 6 i 350. To jest skala przesady, która może być jakimś punktem referencyjnym dla oceny tego, co mówi i robi Antoni Macierewicz. Bartłomiej Misiewicz, bardzo bulwersująca w wojsku sprawa oddawania jemu honorów. Antoni Macierewicz powiedział tak. Taki wypadek miał raz miejsce, blisko rok temu i nigdy więcej się nie powtórzył. Tymczasem w następnych dniach media, internet przyniosły co najmniej 3 następne filmy, na których widać było, jak żołnierze zmuszeni są do oddawania honorów Bartłomiejowi Misiewiczowi. Tłumacząc czystki, Antoni Macierewicz mówił tak. Chodziło o to, żeby przyszli oficerowie obejmujący stanowiska nie byli zaangażowani w kształtowanie błędnego systemu dowodzenia armią, który został zaplanowany, a następnie zrealizowany pod kierunkiem czy też patronatem prezydenta Komorowskiego. A tymczasem Antoni Macierewicz zawnioskował, a prezydent Andrzej Duda powołał na stanowisko dowódcę operacyjnego generała Wojciechowskiego, który współkierował zespołem do spraw nowego systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi. Także minimum konsekwencji, panie ministrze. Sprawa Eurokorpusu. Ministerstwo Obrony oświadczyło. Nie jest prawdą, że Polska wycofuje się z Eurokorpusu. Następnie media ujawniły dokument Sztadu Generalnego, w którym była mowa o tym, że Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego poinformował Komitet Wspólny Eurokorpusu o wycofaniu się z Eurokorpusu. Ja pomijam już szkodliwość tej decyzji i jej skutki polityczne, tylko chodzi o jakąś elementarną przyzwoitość i elementarną wierność prawdzie. Również to sprawa oczywiście przykra, ale tym bardziej te kłamstwa i różne wypowiedzi mogą boleć, bo chodzi o kwestie katastrofy smoleńskiej. Już w momencie, kiedy Antoni Macierewicz został ministrem obrony i kiedy poruszył te kwestie w NATO, powiedział tak, że przedmiotem moich rozmów z panem generałem Skaparottim, jak i z politykami, w tym z panem Michaelem Fallonem, to sekretarzem obrony Wielkiej Brytanii, była także sprawa związana z tragedią smoleńską. Dlatego, że wydaje się, iż najwyższy czas, by NATO włączyło się do wyjaśnienia tej sprawy, do wsparcia Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, która w tej materii działa. I uzyskałem taką zapowiedź zarówno ze strony pana generała Skaparottiego, jak i pana Michaela Fallona. Co powiedział Antoni Macierewicz kilka dni później? NATO nie zobowiązało się do prowadzenia badania katastrofy, ani ja o to nie prosiłem, ani się z tym nie zwracałem, ani generał Skaparotti o tym nie mówił. Jak można takie rzeczy robić? Jak można w ciągu kilku dni mówić zupełnie coś innego? W jakim celu to się dzieje? Tak samo byliśmy tego świadkami na Komisji Obrony, gdzie jesienią poprosiliśmy pod komisję pana Berczyńskiego o przedstawienie posłom, na jakim etapie są prace. Pan minister Macierewicz powiedział tak. Na skutek nowych informacji ujawnionych przez Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnica Państwowego, przewodnicząca MAC Anudina zwróciła się o podjęcie rozmów w sprawie nowych badań nad katastrofą. Pytany chwilę później pan Wacław Berczyński potwierdził, że to on się sam zwrócił do MAC-u, a nie MAC do niego. Jak możliwe są tego rodzaju kłamstwa, nieporozumienia, niezrozumienia? Sprawa smoleńska, jeśli już o niej mówię, to jest właśnie taki przykład Janusowego Oblicza Antoniego Macierewicza. Bo wielu myśli, że jego misją życiową, misją polityczną stało się wyjaśnienie tej katastrofy. Ale przecież znamy badania sprzed kilku tygodni, że od czasu, kiedy Antoni Macierewicz jest ministrem i od czasu, kiedy zaangażował aparat państwowy sprawy tej katastrofy, odsetek wierzących w to, że w Smoleńsku doszło do zamachu, znacząco spada. Tu nie ma przypadku. Jeśli dzieją się takie rzeczy, jak eksperymenty polegające na tym, że wysadzany jest na łące barak z namalowanymi oknami, że się mówi o bombie termoparycznej, to nic dziwnego, że tak traktowana polska opinia publiczna widzi, że ta sprawa jest wyłącznie instrumentem politycznym. Jak wygląda w tym kontekście, nazwijmy to, nagły wyjazd pana Wacława Berczyńskiego? W tej postaci też trzeba poświęcić trochę uwagi. Ta sprawa ogromnie bulwersująca polską opinię publiczną stała się bezpośrednią przyczyną naszego wniosku. Bo jest sprawą bezprecedensową, że ważny współpracownik ministra Bony Narodowej, zatrudniony w ministerstwie, przewodniczący państwowej komisji udziela wywiadu, w którym nawet nie pytany o to, bo dziennikarka go o to w ogóle nie pytała. Ogłasza, że on wykończył postępowanie przetargowe i że był pełnomocnikiem Antoniego Macierewicza do sprawy śmigłowców. Mon oczywiście nerwowo szybko zaprzecza, że to nieprawda, ale potem wychodzą na jaw różne bardzo trudne i przykre fakty dla Antoniego Macierewicza. Bo dał panu Wacowi Berczyńskiemu dostęp do dokumentacji przetargowej, wcale niearchiwalnej. Postępowanie kończyło się w październiku 2016 roku. Jeśli ktoś sam się przyznaje, że wykończył przetarg za 13,5 mld zł, nie mając do tego jakichkolwiek był poważnie, czyli działa nielegalnie, jest to sytuacja niesłychanie poważna. I uważam, że tego rodzaju zamknięcie tej sprawy, że Antoni Macierewicz pożegnał pana Wacowa Berczyńskiego słowami dziękuję ci, Wacku, za wspólną służbę, nie zamyka tej sprawy. Ja wierzę w to, że prokuratura kierowana przez pana Zbigniewa Ziobrę dziś pokazał się jako osoba, która na tle pana ministra Błaszczaka potrafi mówić na temat. Można się z nim nie zgadzać lub nie, ale jakaś taka cząstka wiary w polską prokuraturę po tym wystąpieniu jest we mnie, że prokuratura nie pozwoli, żeby tę sprawę absolutnie zamieść pod dywan. Bo sprawa jest bezprecedensowa. Pytający nas obywatele czy dziennikarze zagraniczni nie mogą pojąć, gdzie my jesteśmy. Czy Polska jest jakąś republiką bananową, gdzie współpracownik ministra obrony może ogłosić, że on wykończył przetarg za 13,5 miliarda złotych i nic się nie dzieje i spokojnie wyjeżdża za granicę? Gdzie my jesteśmy w takich sprawach? Nie można nie wspomnieć oczywiście o Bartłomieju Misiewiczu. To jest osoba, czy państwo chcą, czy nie, która stała się jedną z twarzy Prawa i Sprawiedliwości. Jedną z najbardziej znanych osób. Osoba, można tego i czasami pozazdrościć, która stała się częścią normalnego języka. stała się symbolem pewnego typu kariery, pewnej niekompetencji, bezwzględności. Komisja, o której tutaj już mówiłem, stwierdziła, że pan Misiewicz nie miał żadnych kompetencji do zajmowania jakichkolwiek funkcji publicznych. Komisja nie dopowiedziała tego, kto za to odpowiada, że tak niekompetentna osoba się znalazła, bo by musiała uznać, że Antoni Macierewicz w tej sprawie grubo się pomylił. Ale przecież nie tylko Bartłomiej Misiewicz jest osobą, która zasiliła szeroko rozumiane struktury resortu obrony narodowej. Dominują znajomi Antoniego Macierewicza, jego prywatny adwokat, pan Lew Milski, zatrudniony za 100 tys. zł w Ministerstwie Obrony Narodowej, znajomi, córki, wierni współpracownicy, a także ich rodziny. To taka rodzina na państwowym. Znajdziemy sobie w Ministerstwie Obrony ojca i syna, siostrę i siostrę, brata i siostrę, a jeśli chodzi o córkę, męża przyjaciółki, córki, siostrę przyjaciółki, córki w służbach. Takie nazwiska jak Misiewicz, Janiger, Berczyński, Binięda, Nowaczyk, Szymańska-Jakubowska, Szymańska, generał Głąb, pułkownik Parafianowicz, dyrektor Peterman, to są wyznaczniki polityki kadrowej, pan Kazimierz, dziękuję, polityki Antoniego Macierewicza. Panie marszałku Joachimie Brodziński, myślę, że pańska komisja będzie miała dużo pracy z tymi kadrami Antoniego Macierewicza. Wielu ludzi myśli, że Antoni Macierewicz promuje osoby, które sam zatrudnił, osoby kompetentne. Chciałbym przy tej okazji przedstawić Wysokiej Izbie pewną historię. W 2007 roku Antoni Macierewicz jako szef służby kontrwywiadu wojskowego zatrudnił w tej służbie pewną młodą osobę. W następnych latach znakomicie się sprawdziła. Służyła w Afganistanie, uzyskując tam za tajne operacje, najwyższe wyróżnienie dowództwa operacji NATO w Afganistanie. Narażała życie i zdrowie. Aktywnie uczestniczyła w złapaniu rosyjskiego szpiega w Warszawie. Co zrobili ludzie Antoniego Macierewicza natychmiast po objęciu władzy? Otóż tę osobę zdegradowali. Awansowała za złapanie rosyjskiego szpiega, a ludzie Antoniego Macierewicza ją zdegradowali. Bo ludzie Antoniego Macierewicza nie łapią rosyjskich szpiegów. Nie mają w tym względzie żadnych osiągnięć. I tym się różni ta dzielna oficer od ludzi Macierewicza, że latała helikopterem z komandosami z gromu na operacje bojowe w Afganistanie, a pan Bączek boi się zdechłej wiewiórki obecny szef SKW. I druga historia. Trwają ćwiczenia na kąta w Toruniu. Trwa wielki desant. Skacze 6. brygada i skacze brygada amerykańska. Jest zwyczajem, że dowódcy skaczą ze swoimi brygadami. Amerykański generał Clark, szef sztabu, który przyjechał na te ćwiczenia, pyta na trybunie gdzie leci polski generał, polski dowódca 6. brygady. Słyszy odpowiedź, nie leci, to gdzie on jest? Tu stoi, na trybunie WIP-ów. Pyta jego, jaką dowodził kompanią. Odpowiada ten oficer, nie dowodziłem. A kiedy byłeś w Afganistanie? Pyta go amerykański generał. Nie byłem. A kiedy wykonywałeś skoki ze swoim wojskiem? Nie wykonywałem. To jest... To jest nie koniec tej historii, bo ten oficer, pułkownik chałupka, w wieczorowym, fikcyjnym kursie w Akademii Sztabu Wojennego kończy, w cudzysłowie, kurs generalski i bez uprawnień zostaje generałem i dowodzi 6. brygadą. Takie kadry pan promuje w tej chwili w wojsku, panie ministrze Macierewicz. Bizancjum. To nie jest zamierzone skojarzenie z panem ministrem Zielińskim, więc przepraszam, nie będę o tym w ogóle mówił, bo pan mówił o Bizancjum w policji, a tymczasem prawdziwe Bizancjum stworzył Antoni Macierewicz. 30 limuzyn, część już rozbita, 5 samolotów dla VIP-ów, 2 miliardy... ...