Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Małgorzata Wassermann: Komisja o braku kontroli nad Amber Gold

Małgorzata Wassermann: Komisja o braku kontroli nad Amber Gold

Małgorzata Wassermann przedstawiła wstępne podsumowanie prac komisji śledczej po przesłuchaniu ostatniego świadka i oceniła, że premier nie panował nad instytucjami w sprawie Amber Gold. Zaprezentowała kalendarium zdarzeń, wskazała zaniechania KNF, ABW, prokuratury, policji i UOKiK oraz powiązania Marcin P. z sektorem lotniczym i kontakty z Michałem Tuskiem.

Najważniejsze ustalenia


- Komisja pracuje od 28 miesięcy, odbyło się 121 posiedzeń, przesłuchano 140 świadków, wpłynęły tysiące dokumentów. Z jej wstępnych wniosków wynika, że premier nie panował nad działaniami nadzorów i służb.

Kalendarium powstania i działalności Amber Gold


- W marcu 2009 r. do urzędu skarbowego wpłynęły dokumenty rejestracyjne spółki, w lipcu 2009 r. przyjęła nazwę Amber Gold i zadeklarowano kapitał 1 mln zł. Z PIT Marcina P. wynikały niskie dochody, a KNF wpisała spółkę na czarną listę i złożyła zawiadomienie do prokuratury w grudniu 2009 r.

Współpraca organów i zaniechania


- Mimo porozumienia KNF z ABW z 2008 r., KNF nie powiadomiła ABW. Delegatura ABW w Gdańsku pozyskała istotne informacje o planowanej inwestycji w linie lotnicze, lecz przełożony sugerował niepodejmowanie działań. Prokuratura była krytykowana za nieudolność, a działania operacyjne policji zakończyły się 5 stycznia 2012 r.

Rola UOKiK i kontrola nad urzędami


- UOKiK w postanowieniu z 24 sierpnia 2012 r. uznał, że przekaz reklamowy spółki odpowiada treści umów i że umowy były wykonywane, mimo że 11 dni wcześniej spółka upadła. Komisja podkreśliła, że nadzór nad tymi instytucjami spoczywał po stronie premiera.

Kontakty osobowe i inwestycje w lotnictwo


- Na wiosnę 2011 r. Marcin P. przygotowywał inwestycję w branżę lotniczą, w czerwcu 2011 r. przelał 10 mln zł prezesowi Jet Air Krzysztofowi Wicherkowi. Od wakacji 2011 r. pojawiły się kontakty między Marcin P. a synem premiera Michałem Tuskiem, które były wymieniane w mailach i oceniane jako relacje mogące pomóc lub zaszkodzić.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Transkrypcja
Szanowni Państwo, ja chciałabym zrobić wstępne, bardzo wstępne podsumowanie prac komisji po przesłuchaniu dzisiaj ostatniego świadka. Otóż w dniu dzisiejszym, to jest 5 listopada, komisja Ambergold przesłuchała ostatniego świadka. Komisja pracuje od 28 miesięcy, odbyło się 121 posiedzeń, z czego przesłuchanych zostało 140 świadków. Do komisji wpłynęły tysiące dokumentów. Wnioski z prac komisji są następujące. Donald Tusk z całą pewnością nie panował nad tym, co się dzieje w państwie polskim. Nie panował zarówno nad tymi działami, którymi kierował za pomocą ministerstw, jak na przykład Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, czy Ministerstwo Infrastruktury. Nie panował również nad tymi działami, nad którymi sprawał bezpośredni nadzórz. Tutaj skrajnym przykładem tego są oczywiście służby specjalne, ale też KNF i ŁOKiK. Chciałabym państwu przedstawić pokrótce kalendarium wydarzeń. Ja po zakończeniu konferencji zawieszę to kalendarium na stronach Komisji Śledczej. Proszę państwa, w marcu 2009 roku do trzeciego Urzędu Skarbowego wpływają dokumenty rejestracyjne spółki małżonków P. Wtedy się to nazywa grupa inwestycyjna EX. Dokumenty nie są podpisane. A wiecie państwo dlaczego? Dlatego, że od 16 lutego 2009 roku Marcin P. przebywa w zakładzie karnym. 4 czerwca 2009 roku sąd okręgowy w Słupsku udziela mu przerwy w karze z uwagi na to, że ma trudną sytuację finansową jego młoda niepracująca żona oraz jego teściowa. W lipcu 2009 roku spółka przyjmuje nazwę Amber Gold, dekraluje wniesienie kapitału w wysokości 1 miliona złotych. Marcin P. dysponuje pieniędzmi na wynajęcie lokalu, na opłaty sądowe, na opłaty notarialne, a co najistotniejsze, Marcin P. dysponuje z bardzo skomplikowanymi wzorami umów oraz regulaminami. To trzeba powiedzieć sobie jasno. Z PIT-u Marcina P. za rok 2009 wynika, iż on miał dochód w wysokości 2300 zł, zaś do czerwca w zakładzie karnym zarobił kwotę 572 zł. 30 października 2009 roku Komisja Nadzoru Finansowego wpisuje Amber Gold na tak zwaną czarną listę. W grudniu 2009 roku Komisja Nadzoru Finansowego składa do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, podejrzewając, iż ta działalność może być oparta na zasadzie piramidy finansowej. Ale mimo, że od 2008 roku istnieje porozumienie pomiędzy Komisją Nadzoru Finansowego a Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na mocy którego te dwie instytucje powinny współpracować, KNF nie powiadamia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To trzeba podkreślić wyraźnie. Zgodnie z przepisami osobą bezpośrednio nadzorującą zarówno Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jak i Komisję Nadzoru Finansowego jest premier, w tamtym wypadku Donald Tusk. Od grudnia 2009 roku sprawą zajmuje się prokuratura, której działania są do tego stopnia nieudolne, że momentami noszą znamiona torpedowania postępowania. Od lipca 2010 roku Ambergold pozostaje w operacyjnym zainteresowaniu kolejnej instytucji, a mianowicie Komendy Wojewódzkiej Policji. Proszę nie mieszać z Komendą Miejską Policji. Komenda Miejska działała na zlecenie prokuratury. W przypadku Komendy Wojewódzkiej mówimy o działaniach operacyjnych. To zainteresowanie kończy się 5 stycznia 2012 roku, kiedy to dochodzi do zamknięcia sprawy operacyjnej. Efekt zarzuty karne dla prowadzącej w praktyce nie wykonała żadnych czynności operacyjnych z mocy ustawy o policji ani z zarządzenia komendanta głównego policji. Ministrem odpowiadającym za policję był zaufany człowiek premiera, pan Jacek Cichocki. Od listopada 2010 roku sprawą zajmuje się również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Efekt 24 sierpnia 2012. Postanowienie o zakończeniu postępowania, w którym czytamy. W wyniku przeprowadzonej analizy przekazu reklamowego spółki pod kątem potencjalnego wprowadzania konsumentów w błąd, prezes UOKiK uznał, że przekaz ten w pełni znajdował odzwierciedlenie w treści oferowanych konsumentom umów, a umowy te były w całości wykonywane. Przypominam, iż 11 dni wcześniej Ambergold upadła i wszyscy wiedzieli, że pieniądze są bezspornie utracone. Zgodnie z treścią artykułu 29 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Nadzór nad UOKiKiem bezpośrednio sprawuje premier, czyli w tym wypadku Donald Tusk. Na wiosnę 2011 roku Marcin P. zaczyna przygotowywać się do inwestowania w branżę lotniczą. W czerwcu kilka godzin wcześniej poznanemu prezesowi Jet Air Krzysztofowi Wicherkowi bez jakichkolwiek dokumentów przelewa 10 milionów złotych. Już w wakacje 2011 roku oficerowie Delegatury Gdańskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wchodzą w posiadanie wyprzedzającej wiedzy, że szykuje się taka inwestycja, kto w niej będzie uczestniczył i że prawdopodobnym celem będzie wypranie pieniędzy klientów Ambergold. To bardzo ważny moment w tej historii, bowiem sektor lotniczy to dziedzina nieustannie monitorowana przez służby specjalne. Ponadto źródła informacji ABW są bardzo poważne. Przełożony funkcjonariusze, który pozyskał te informacje, nie wydaje polecenia szczęcia postępowania, sugerując, aby sprawą się nie zajmował, bo sprawą wedle niego zajmuje się policja. Mimo zaniechania zajęcia się aktywnie sprawą do Gdańskiej Delegatury cały czas wpływają dokumenty i informacje potwierdzające podejrzenia co do przestępczego celu inwestowania w linię lotnicze przez Marcina P. i jego otoczenie. 27 grudnia 2011, przepraszam, bo opuściłam jedną ważną rzecz. Jednocześnie od wakacji 2011 roku zaczyna dochodzić do kontaktów pomiędzy synem premiera Michałem Tuskiem a Marcinem P. Od października 2011 panowie aktywnie wymieniają między sobą maile. 27 grudnia 2011 roku Marcin P. pisze maila do dyrektora zarządzającego jedną ze spółek OLT. Pisze tak. Jarek, myślałem o Michale Tusku. Wydaje mi się, że lepiej pozostawić nasze relacje w takim kształcie jak teraz. On może pomóc, ale też zaszkodzić. Odpowiedź pana Frankowskiego. Też chciałem z tobą o tym porozmawiać. Mam identyczne przemyślenia. Niech zostanie tak, jak jest. Mimo, że Marcin P. i grupa spółek Ambergold pozostają w negatywnym zainteresowaniu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i innych instytucji państwowych nadzorowanych przez premiera Donalda Tuska, 15 marca 2012 roku dochodzi do podpisania umowy o współpracy pomiędzy Michałem Tuskiem a Marcinem P. Jako prezesem reprezentującym spółkę OLT Ekspres. Marek Belka, były premier, były prezes Narodowego Banku Polskiego, były minister finansów. Zeznając przed komisją śledczą powiedział, że osobiście dzwonił do premiera Donalda Tuska w sprawie Ambergold, a zwłaszcza linii lotniczych. Określał to jako jesień 2011. Uprzedzając premiera, że mamy do czynienia z piramidą finansową, a tanie linie lotnicze to jak określił palenie pieniędzy klientów. Jak zeznał przed komisją śledczą, wedle niego premier o tym wiedział. W styczniu 2012 roku stołeczna delegatura ABW wchodzi w posiadanie wiedzy o planowanej przestępczej działalności lotniczej Marcina P. Jak wynika z odtajnionych materiałów, wiedza w środowisku lotniczym jest powszechna, jak również fakt, iż będzie to mocne uderzenie w narodowego przewoźnika, czyli w lot, który cen dumpingowych OLT może nie przetrwać. Sama strata lotu to jest 34 miliony. Z ujawnionych dowodów jasno wynika, że ABW wiedziała o Ambergold i OLT i mocnych podejrzeniach co do przestępczego charakteru ich działalności. W przypadku delegatury jest mowa o sierpniu 2011, w przypadku delegatury stołecznej to jest wiedza co najmniej od stycznia 2012. Nie wiadomo na jakiej podstawie podczas debaty sejmowej premier i jego minister mówią, że ABW posiadła wiedzę w sprawie od marca 2012. To jest śledzy ustaleń komisji informacja bezspornie nieprawdziwa. 24 maja 2012 roku szef ABW wysyła pismo do premiera Donalda Tuska i pięciu innych najważniejszych osób w państwie informując o podejrzeniu istnienia wielkiej piramidy finansowej, wskazując, że poszkodowanych może być kilkadziesiąt tysięcy osób, a linie lotnicze mają służyć do wyprowadzenia pieniędzy tych ludzi. Szef ABW korzysta specjalnego trybu w tym zakresie, korzysta z artykułu 18 ustawy ABW, który mówi, szef agencji przekazuje niezwłocznie prezesowi Rady Ministrów informacje mogące mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i międzynarodowej pozycji Rzeczpospolitej Polskiej. Ta sama ustawa ABW określa bardzo szerokie uprawnienia operacyjne służb, ale mimo już uznano, że występuje istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, nie wdrożono żadnej techniki operacyjnej z ustawy, na przykład podsłuchu, na przykład obserwacji, na przykład kontroli korespondencji. Kwiecień, maj, czerwiec i lipiec to jak dziś wiemy okres, w którym niczego nieświadomi Polacy wpłacają największe ilości pieniędzy do Amber Gold. 17 lipca 2012 Michał Tusk pisze do dyrektora frankowskiego maila, w którym prosi o rozluźnienie współpracy, a dzień później, czyli 18 lipca 2012, zostaje napisany pierwszy w tej sprawie wniosek do sądu o zgodę na założenie podsłuchu. 27 lipca 2012 zostaje ogłoszona upadłość spółki OLT Express Regional. 31 lipca 2012 zostaje ogłoszona upadłość OLT Express Poland. To dwie spółki lotnicze podlegające kontroli Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który to urząd podlegał ministrowi infrastruktury Słowomirowi Nowakowi. To ważne, bowiem nigdy żadna ze spółek Marcina Peł nie spełniała warunków, aby otrzymać koncesję lotniczą. Na każdym etapie działalności istniały podstawy, aby odebrać koncesję i to z rygorem natychmiastowej wykonalności. Jednym z adresatów notatki szefa ABW był właśnie minister Nowak. Jak wiadomo, jeden z najbardziej zaufanych ludzi, pana Donalda Tuska. Jak mało, który urzędnik ma on w rękach instrumenty, aby zamknąć tę działalność i to w jeden dzień. Minister Nowak podpisuje upoważnienie do kontroli, wysyła kontrolerów do firmy, ale dopiero 16 sierpnia, czyli około 3 tygodnie po upadku wszystkich firm lotniczych i 3 dni po upadku samej Ambergold. Co spowodowało, że minister Nowak dał ponad 2 miesiące Marcinowi P? Nie wiadomo, pan minister Nowak nie potrafi tego wytłumaczyć. Jak widać, Marcin P kończy działalność na swoich warunkach, gdy wszystkie pieniądze firmy są wyprowadzone, wszystkie firmy są samodzielnie zamknięte w wyniku wniosku o upadłość przez Marcina P. Żadna z grupy spółek Marcina P w zasadzie przez okres 3 lat nie płaciła podatków, nie składała deklaracji podatkowych oraz nie składała sprawozdań finansowych. Żaden z urzędów skarbowych, a zwłaszcza Urząd Kontroli Skarbowej, posiadający uprawnienia operacyjne i wywiad skarbowy nie robiły z tego powodu Marcinowi P żadnych problemów. Kontrola, i to skrajnie nieudolna, rozpoczęła się w lutym 2012, zakończyła się po kilku latach kompletną porażką Urzędu Skarbowego. 2 listopada 2011 szef Komisji Nadzoru Finansowego osobiście poinformował mi wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza o tym przestępczym procederze, prosząc o pomoc. Parafianowicz pełnił w ówczesnym okresie funkcję Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, Głównego Inspektora Kontroli Skarbowej. Ma pod sobą cały aparat skarbowy, włącznie z wywiadem skarbowym oraz wszelkie możliwe uprawnienia operacyjne. Sprawował m.in. również kontrolę nad bankami w zakresie procederu prania brudnych pieniędzy. Pomimo bezspornej wiedzy o nieprawidłowościach wiceminister finansów nie podejmuje żadnych efektywnych działań, aby zahamować okradanie Polaków. Zaufany człowiek Donalda Tuska i pan minister Rostowski składający znania przed komisją powiedział, jak państwo wiecie, cytat będzie na stronach Ambergold, że nie było sensu się starać, bowiem Marcin P. wynająłby lepszego księgowego, który i tak by sobie poradził z urzędem skarbowym, a jeszcze być może by zapłacił jakieś pieniądze, zaległe podatki. Szanowni państwo, prace komisji jednoznacznie pokazały, że premier Donald Tusk nie zdał egzaminu, nie poradził sobie z rządzeniem takim państwem dużym jak Polska. W wyniku jego nadzoru nad zarówno ministerstwami, jak i służbami, jak wiemy, doszło do tej straty 850 milionów, 18 tysięcy ludzi stradziło ościętności swojego życia. Ale musicie państwo przyznać, że jest rzeczą niespotykaną, aby w dużym europejskim kraju dziewięciokrotnie karany przestępca zakładał linie lotnicze będące konkurencją dla narodowego przewoźnika, a służby specjalne przez wiele miesięcy nie reagowały. Musicie państwo przyznać, że jest rzeczą niespotykaną, aby do współpracy przy tworzeniu tych linii lotniczych dziewięciokrotnie karany przestępca zaprosił syna urzędującego premiera, a służby specjalne tego faktu nigdy nie zauważyły. Przez trzy lata żadna z instytucji nie potrafiła skutecznie stanąć na drodze Marcina P. Donald Tusk w swoim ekspoze z 2007 roku powiedział wolni ludzie tworzyć czas. Prace komisji pokazały, że czas to był dla przestępców takich jak Marcin P. A dla zwykłych obywateli to był czas łez i krzywdy