Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk Tusk

Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna

W programie BezKitu premier Donald Tusk odpowiadał na pytania o propozycję „SAFE” i stan finansów NBP oraz ocenił prezydenturę Karola Nawrockiego jako silnie skonfliktowaną z rządem. W dyskusji poruszono też skutki weta dla bezpieczeństwa oraz projekt antypolexitowy Polski 2050.

Udostępnij:
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna

SAFE i finanse NBP

Premier przedstawił swoje zastrzeżenia wobec propozycji „polskiego SAFE” i podkreślił, że decyzje w tej sprawie zależą od Narodowego Banku Polskiego oraz prezesa Glapińskiego. Donald Tusk wskazał, że jedyny oficjalny dokument, którym dysponuje, to list prezesa Glapińskiego informujący o skumulowanej stracie. W ocenie premiera część działań wokół SAFE miała motywację polityczną, a nie merytoryczną. "Jest oficjalna informacja prezesa banku, że skumulowana strata banku to jest 100 miliardów złotych za trzy lata i że prezes spodziewa się straty także w kolejnych latach" oraz "to od prezesa Glapińskiego i od całego banku zależy, czy po pierwsze, czy mają zysk, a następnie należy do nich rzetelna informacja".

Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Ta prezydentura jest nacechowana dużo większą skalą takiej politycznej agresji i konfrontacji z rządem

Ocena prezydentury i relacje z Pałacem Prezydenckim

Premier mówił, że nie jest zaskoczony konfrontacyjną postawą nowego prezydenta, ale jest rozczarowany skalą zaangażowania politycznego. Tusk podkreślił, że prezydent Nawrocki był kandydatem wystawionym przez środowisko polityczne PiS i że jego urzędowanie jest bardziej polityczne niż poprzednich prezydentów. "Ta prezydentura jest nacechowana dużo większą skalą takiej politycznej agresji i konfrontacji z rządem" oraz "prezydent Nawrocki był kandydatem wprost Jarosława Kaczyńskiego, sam o sobie mówił, jestem decyzją Jarosława Kaczyńskiego".

Skutki weta dla bezpieczeństwa i infrastruktury

Na pytanie o wpływ weta prezydenta na środki na bezpieczeństwo Tusk przyznał, że będzie to miało praktyczne konsekwencje dla wyposażenia służb i inwestycji w infrastrukturę. Premier ocenił, że weto utrudni możliwość wydatkowania części środków na straż graniczną, policję oraz drogi i koleje istotne dla przemieszczeń sojuszniczych. "Jedyną konsekwencją, ale bardzo poważną konsekwencją weta prezydenckiego będzie poważne utrudnienie... żeby część tych środków można było wydać na straż graniczną, na policję i na tę infrastrukturę cywilną". Premier deklarował jednocześnie poszukiwanie alternatywnych rozwiązań budżetowych.

Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Jest oficjalna informacja prezesa banku, że skumulowana strata banku to jest 100 miliardów złotych za trzy lata i że prezes spodziewa się straty także w kolejnych latach

Polexit, referendum i projekt Polski 2050

W debacie z przedstawicielem Polski 2050 poruszono propozycję ustawy zabezpieczającej członkostwo Polski w UE poprzez wymóg referendum przed rozpoczęciem procedury wyjścia. Wiktor Konkolewski przypomniał, że projekt leży od roku w komisji i pytał, dlaczego jest blokowany. Premier odwołał się do doświadczeń z Wielkiej Brytanii i przestrzegł przed prowokowaniem debaty, która mogłaby przekształcić się w impuls do wyjścia z UE. "Nasz projekt zakłada to, aby przed wyjściem z Unii Europejskiej konieczne było referendum" - mówił jeden z uczestników debaty. Tusk zastrzegł: "Jeśli w 2027 roku siły jawnie i lekko skrycie antyeuropejskie wygrają wybory, to żadna ustawa już niczym nie pomoże" i podkreślił, że kluczowe jest utrzymanie poparcia społecznego dla UE.

SAFE w oczach partnerów z UE

Premier relacjonował, że podczas spotkań w Brukseli partnerzy rozumieją, iż w Polsce doszło do konfrontacji politycznej, ale nie kwestionują przygotowania merytorycznego polskiej strony do programu SAFE. Tusk przypomniał, że koncepcja była postrzegana jako polski sukces: "Polska wywalczyła, bo to naprawdę jest polski pomysł i polski projekt" i wyraził przekonanie, że środki trafiające do Polski w ramach programu ostatecznie zostaną uruchomione mimo krajowych sporów.

Grafiki

Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Polska wywalczyła [SAFE], bo to naprawdę jest polski pomysł i polski projekt
Udostępnij:

Źródła

tvn24

Donald Tusk: ta prezydentura jest nacechowana dużo większą skalą politycznej agresji · 2026-03-20

YouTube · Sprawdź źródło ↗
Transkrypcja
Pozwoli pan, panie premierze, że jednak zanim pytania młodych, to powiedzmy, że ja jako umiarkowanie młodego pokolenia przedstawiciel, zapytam o kwestie związane z safe i z bezpieczeństwem. Czy do dzisiaj, dlatego że dzisiaj mija 10 dni od momentu tego spotkania w Pałacu Prezydenckim, pan otrzymał od prezesa Glapińskiego jakikolwiek dokument, który pokazywałby ścieżkę dojścia do tego zysku, znalezienia tych pieniędzy, podjęcia konkretnych działań, coś co pozwoliłoby traktować te propozycje poważnie? Ja poważnie ją traktuję, może nie samą propozycję prezesa Glapińskiego i prezydenta Nawrockiego, bo jak pan zauważył w pytaniu ciągle nie ma takiej rzetelnej informacji, jak to się stało, że z tych 100 miliardów strat nagle miałby się pojawić zysk. Ale to nie jest moje zadanie, żeby oceniać co jest możliwe, a co nie jest możliwe w Narodowym Banku Polskim. To jest fundament wszystkich cywilizowanych państw, od Ameryki przez całą Europę do Polski, że bank centralny jest naprawdę niezależny od rządu. I może prezes nie jest niezależny od wpływów politycznych różnych sił, pochodzi z jakiegoś środowiska, ale od rządu z całą pewnością jest niezależny i to dobrze. W związku z tym to od prezesa Glapińskiego i od całego banku zależy, czy po pierwsze, czy mają zysk, a następnie należy do nich rzetelna informacja, jak wysoki jest to zysk. No a później mamy te przepisy prawa, które nie wymagają jakichś szczególnych filozofii. Jeśli jest zysk, 5% zostaje w banku, 95% trafia do budżetu. I ja wtedy rzeczywiście mogę poważnie rozmawiać też z prezydentem, na co to wydać. A rozumie pan, dlaczego to się jeszcze nie wydarzyło? Bo de facto nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Narodowy Bank Polski zrobił to. Bo ta ustawa od prezydenta, ona nie dotyczy tego mechanizmu NBP-u, tylko raczej wskazuje, że w tym projekcie prezydenta i w tym funduszu stamtąd miałyby pochodzić pieniądze. Szczerze powiedziawszy mam wrażenie i ono chyba jest adekwatne do tego, co się zdarzyło, że całe to zamieszanie z tym projektem panów prezydenta Nawrockiego i prezesa Glapińskiego chodziło jednak o to, żeby przekonać wszystkich, że ten sejf, czyli ten oryginalny pochodzący z europejskich środków jest zły i że my możemy mieć ten nasz dobry sejf Glapińskiego i Nawrockiego. Więc podejrzewam, że jednak była tam głównie motywacja polityczna i że takim zależało na tym, żeby dać alibi prezydentowi dla VET-a, że obiecali prawie 200 miliardów złotych, ale nie zadbali o to, żeby te 200 miliardów się znalazło. Jedyny dokument, jaki jest w mojej dyspozycji, oficjalny list prezesa Glapińskiego, sprzed kilku tygodni, to jest informacja i to nie jest tajne. Jest oficjalna informacja prezesa banku, że skumulowana strata banku to jest 100 miliardów złotych za trzy lata i że prezes spodziewa się straty także w kolejnych latach. Więc jeśli byśmy mieli bazować na dokumentach, to mamy na razie informację, że Centralny Bank notuje systematyczne straty. Panie premierze, spodziewał się pan, gdy Karol Nawrocki zostawał prezydentem, że będzie aż tak pod górkę, jeżeli chodzi o działania rządu? Tak. Nie jest pan zaskoczony? Nie. Tym, że nawet kwestie bezpieczeństwa stały się jednak elementem gry politycznej? Jestem tu bardziej, powiedziałbym, rozczarowany niż zaskoczony, bo nie mam pretensji, bo prezydent Nawrocki nigdy nie ukrywał, że jego głównym celem politycznym jest zmiana rządu. Mówili tu o tym wprost jego współpracownicy i prezydent Nawrocki wielokrotnie też powtarzał, że jestem najgorszym premierem w dziejach, etc., etc., więc nie będę komentował jego opinii, natomiast one nie zostawiały żadnej wątpliwości, że ta prezydentura będzie bardzo polityczna, bardziej polityczna niż któregokolwiek prezydenta wcześniej. Z wieloma współpracowałem i w roli premiera i zanim zostałem premierem ze wszystkimi miałem okazję współpracować. Poza Wojciechem Jaruzelskim, ale i z prezydentem Wałęsą Kwasiewskim i prezydentem Kaczyńskim, Komorowskim, Dudą i ta prezydentura jest nadcechowana dużo większą skalą takiej politycznej agresji i konfrontacji z rządem, w różnych wymiarach, nie chodzi tylko o sejf. Miałem długą rozmowę w czteroczy z prezydentem Nawrockim i tak długo jak długo rozmawialiśmy o Gdańsku, o naszej uczelni i o Lechi, było nieźle, ale jak sprawa przeszła do próby ustalenia, ja mam bardzo długie doświadczenie i wiem, że w kraju dzieje się trochę lepiej, kiedy jest do wytyczenia taka przestrzeń, gdzie odkłada się chociaż na chwilę na bok te emocje polityczne i się ustala, zgodnie z konstytucją, że możemy coś razem zrobić. I mam wrażenie, że prezydent Nawrocki uznał, że nie będzie przestrzegał tej zasady. Myśli pan, panie premierze, że uznał prezydent Nawrocki, czy może to jest jednak agenda Jarosława Kaczyńskiego i środowiska politycznego, która stoi za Karolem Nawrockim? Tu chyba nie ma się co wyzłośliwiać, bo prezydent Nawrocki był kandydatem wprost Jarosława Kaczyńskiego, sam o sobie mówił, jestem decyzją Jarosława Kaczyńskiego i to nie jest dyskwalifikujące. To bardzo wyraźnie pokazuje, że ta prezydentura, podobnie jak poprzednia, będzie jednak nacechowana takim jednak trochę partyjnym punktem widzenia, co oznacza w tym przypadku konfrontację z rządem. Więc w tym sensie nie jestem zaskoczony, tak jak powiedziałem. Natomiast myślałem, że w kwestii bezpieczeństwa i nie mówię tu o sejf, bo nie wiedzieliśmy o tym, czy sejf się, kiedy pan Nawrocki zostawał prezydentem, że ten sejf się uda załatwić. No ale są, wiecie, te kwestie podpisów pod nominacjami oficerskimi, szczególnie chodzi o służby specjalne w Polsce. Są teraz, jeżeli chodzi o SKW, ABW cały czas pod znakiem zapytania. Tak, to jest, miałem nadzieję, że jednak, bo to jest takie dość oczywiste. Ja tu w ogóle nie widzę polityki. Ja nie znam przecież tych młodych ludzi, którzy zdecydowali się zostać agentami polskiego wywiadu, czy funkcjoneruszami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To nie są politycy. Powiem szczerze, tu w ogóle mi nawet do głowy nie przyszło, że prezydent Nawrocki postanowi także z tego uczynić kartę przetargową. To już jest na pewno przesada. Panie premierze, czytam też uzasadnienie, jeżeli chodzi o sejf, jeżeli chodzi o weto prezydenta. I sporo antyunijnego przekazu i antyunijnych treści w tym uzasadnieniu, bo między innymi jest mowa o tym, że właściwie Sejm nie ma prawa przyjmować tego rodzaju ustawy, że nie ma żadnych podstaw prawnych, żeby brać tego rodzaju pożyczkę. A właściwie to wyrzekamy się suwerenności na rzecz sejf i tego mechanizmu. To można przeczytać w tym uzasadnieniu do weta. Jest Pan zaskoczony taką argumentacją? Jestem zaskoczony niskim poziomem merytorycznym i intelektualnym tej argumentacji, bo ona jest pozbawiona jakiejkolwiek faktycznej treści. Nie to jest problemem. Nie formalności. Wiadomo, że myśmy to bardzo dobrze przygotowali, zarówno jako Polska, jako część Unii Europejskiej, jak i w Polsce pod kątem naszego udziału w tym programie Sejf, żeby wszystko było idealne pod względem prawnym. Nie dostalibyśmy pożyczki. Unia by nie dostała tej pożyczki z rynków światowych, gdyby były jakiekolwiek wątpliwości o charakterze prawnym czy konstytucyjnym. Jedno jest serio w tej argumentacji. Prezydent Nawrocki nie lubi Unii Europejskiej i coraz częściej słuchać głosy, ja je poważnie traktuję, że Sejf jest tak niewygodny z punktu widzenia Prezydenta Nawrockiego i PiSu, ponieważ jest to kredyt na wiele, wiele lat. No i mógłby być jedną z kolejnych kotwic, które utrzymują Polskę w Unii Europejskiej. Więc być może to był też powód, dla którego tak agresywnie zareagowano na Sejf. Ja pragnę tylko przypomnieć, że pół roku temu, kiedy idea Sejf się rodziła i kiedy ja taki dumny przyjechałem z Brukseli i powiedziałem, Polska wywalczyła, bo to naprawdę jest polski pomysł i polski projekt. Dawno nie było tak biało-czerwonego projektu w Unii Europejskiej jak Sejf i wtedy najbliższy współpracownik Prezydenta, pan ministr Bogucki, mówił, to jest wielka rzecz ten Sejf. Ciekawe, czy Tusk będzie potrafił te miliardy załatwić. Na pewno mało dostaniemy. No tak, to jest wielki projekt. Polska dostała zdecydowanie najwięcej, ale jedyne, co się zmieniło, to nastawienie w pałacu. To kończąc ten wątek, kiedy będzie podpisanie umowy w sprawie Sejf? Kiedy te pieniądze się pojawią? To jest kwestia jeszcze proceduralnych działań. Dla mnie ważniejsze było, ja nie siedzę w tych księgowych akcjach, premier Kośniaka jest gotowy w każdej chwili do podpisania umowy. Natomiast dla mnie było wiele ważniejsze i to także w Brukseli usłyszałem w czasie spotkania z premierami, prezydentami, że wszyscy rozumieją, że byli świadkami pewnej konfrontacji politycznej, ale z ich punktu widzenia z Sejfem jest w Polsce wszystko w porządku, więc te pieniądze tak czy inaczej do Polski popłyną. Obiecałem, że będzie jeszcze o ochronie zdrowia, ale zanim ochrona zdrowia i moje pytanie, to dobra tradycja tego programu, czyli pytania, których jak widzę nie zabraknie. To może zacznijmy tutaj. Bardzo proszę. Dobry wieczór. Rafał Bałdyga, Forum Młodych Ludowców. Panie premierze, bezpieczeństwo to stan i proces. Dlaczego środki przeznaczone na bezpieczeństwo, na wojsko, na policję, na straż graniczną stają się przedmiotem sporów politycznych? Mówię to jako, pytam to o to jako mieszkaniec województwa warmińsko-mazurskiego, które jako jedyne graniczy z Federacją Rosyjską. Jest mi bardzo przykro, że muszę na takie pytanie odpowiadać. Znaczy pytanie jest bardzo celne. Dlatego jest mi przykro, bo rzeczywiście jedyną konsekwencją, ale bardzo poważną konsekwencją weta prezydenckiego będzie poważne utrudnienie. Nie chcę powiedzieć uniemożliwienie, bo pracujemy cały czas nad tym, ale bardzo poważne utrudnienie, żeby część tych środków można było wydać na straż graniczną, na policję i na tę infrastrukturę cywilną, która ma jednak bezpośrednio służyć bezpieczeństwu. Mówię tutaj o drogach i kolejach, które mogą pomóc w wypadku zagrożenia w przemieszczaniu się wojsk i transportów natowskich z głębi Europy do Polski. Więc ja mogę tylko podpisać się pod pańską tezą w pytaniu. Tak, bardzo źle się stało, że otoczenie prezydenta Nawrockiego tak jakby nie przemyślało, że to może mieć konsekwencje bardzo praktyczne i bardzo smutne z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa. Ale tak jak powiedziałem, ja nie kapituluję także w tej sprawie i będziemy szukali jakichś innowacyjnych też metod, żeby jednak przynajmniej część tych planów zrealizować za te pieniądze. Czego nie da rady za sejf, staramy się zrobić ze środków budżetowych. To czas na Was. Dobry wieczór Państwu. Wiktor Konkolewski, Polska 2050. Panie premierze, dzisiaj 20 marca mija równo rok, kiedy do Komisji Spraw Zagranicznych trafił projekt autorstwa Polski 2050. Projekt ustawy antypolexitowej. Niestety od roku projekt jest mrożony w komisji przez pana przewodniczącego Pawła Kowala, polityka Koalicji Obywatelskiej, której pan przewodniczy. Ja tylko chciałbym przypomnieć wszystkim widzom, że dzisiaj z Unii Europejskiej możemy wyjść poprzez jedno głosowanie w Sejmie. Nasz projekt zakłada to, aby przed wyjściem z Unii Europejskiej konieczne było referendum, aby rozpocząć procedurę wyjścia z Unii Europejskiej, a także na sam koniec tej procedury. Ostatnio straszy pan polexitem, co uważam, że jest słuszne przy obecnych środowiskach Konfederacji czy pana Brauna. Ale mam pytanie, dlaczego wobec tego blokują politycy Koalicji Obywatelskiej takie rozwiązania, które mają zabezpieczyć nasze członkostwo w Unii Europejskiej? Nie chciałbym, jako człowiek doświadczony, byłem szefem Rady Europejskiej, kiedy w Wielkiej Brytanii rozpoczęła się ta antyeuropejska rebelia, która zakończyła się właśnie referendum. Pamiętam do dziś słowa premiera Camerona, kiedy ja mu powiedziałem, dlaczego robisz referendum, dlaczego decydujesz się na to, bo na pewno wygramy to referendum. Spokojna głowa, Wielka Brytania zostanie w Unii Europejskiej. Wiemy, jaki był dalszy ciąg. Więc ja byłbym bardzo ostrożny, bardzo powściągliwy przed podejmowaniem akcji politycznych, czy takich decyzji, jak uchwalanie ustawy, na przykład o referendum w sprawie ewentualnego wyjścia z Unii Europejskiej. Bo bardzo nie chciałem prowokować diabła. Znaczy to, ja jestem, może już niewielu jest tak przekonanych do tego, jak ja, ale jestem absolutnie przekonany, że nasza obecność w Unii Europejskiej, to jest jeden z bezwzględnych warunków utrzymania niepodległości i bezpieczeństwa i wolności Polaków. Dzisiaj jestem o tym bardziej przekonany, niż kiedykolwiek wcześniej. Czy rozpoczęcie dyskusji nad ustawą o referendum nie przekształci się w debatę, czy zrobić referendum? I w jakim momencie, bo zobaczcie, w Wielkiej Brytanii, i zaufajcie tutaj mojemu doświadczeniu, na pół roku przed referendum blisko 70% Brytyjczyków deklarowało, że chce pozostać w Unii Europejskiej. Dlatego Cameron zdecydował się na przeprowadzenie tego referendum. Dzisiaj kilka lat po Brexicie ponownie 70% ludzi chciałoby wrócić tam w Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej. Ale akurat trafiono z referendum w paskudnym momencie. Nasz projekt proponuje podwójne referendum. A poza tym, czy uważa Pan, że lepszym rozwiązaniem jest oddanie tak ważnej decyzji o naszej przyszłości i jednym głosowaniem w Sejmie? Ja chcę Wam powiedzieć jedną rzecz, tylko ja tu nie przyjechałem, ponieważ program nazywa się Beskitu, więc nie chcę w żadnym wypadku Wam podpaść i ja tu nie przyjechałem robić partyjnej propagandy. To nie jest kampania wyborcza. Ale chcę powiedzieć, bo ja to wiem. Znaczy to nie, że mi się wydaje. Ja naprawdę to wiem. Jeśli w 2027 roku siły jawnie i lekko skrycie antyeuropejskie wygrają wybory, to żadna ustawa już niczym nie pomoże. Znaczy jeśli oddamy władzę w roku 2027 tym, którzy chcą wyjść z Unii Europejskiej, to oni doprowadzą do tego i wyjdą z Unii Europejskiej. Referendum jest zabezpieczony. Ale wie Pan... Oczekajmy chwilę. Właśnie gdyby tak było, to dzisiaj Wielka Brytania byłaby dalej członkiem Unii Europejskiej. Ale ja nie przekreślam tej idei. Ja bardzo byłem wstrzemięźliwy, ale wrócimy do tego tematu tak czy inaczej i zastanowimy się jakiego typu może niezabezpieczenie, bo wbrew woli ludzi my nie zostaniemy w Unii Europejskiej. Chciałbym, żebyśmy to też wszyscy zrozumieli, że w Wielkiej Brytanii jednak w jakimś momencie większość ludzi zdecydowała, że chce wyjść. Więc ja przede wszystkim tak wydaje mi się, że ci którzy chcą być w Unii, my powinniśmy zrobić wszystko, żeby ten nastrój w Polsce się nie zmienił. To jest kluczowe. Nawet nie konkretny przepis, ustawa, referendum, tylko żeby nie pozwolić na to, tak jak to się stało w Wielkiej Brytanii, żeby teorie konspiracyjne, czasami nieprawdopodobne wprost głupoty na temat Unii Europejskiej, jakieś wulgarne wersje nacjonalizmu, żeby to nie wzięło górę. A jak wiecie, dzisiaj bardzo łatwo tego typu emocjonalne tezy, ten trend jest jednak dość wyraźny na świecie i w jednym proszę mi zaufać. Ja nie jestem bezbłędny oczywiście i mogę się mylić, ale na pewno będę bardzo zdeterminowany dziś, jutro pojutrze, żeby do tego nie dopuścić.