Transkrypcja
powinno być zlikwidowane. Kończąc ten wątek, MSW w tej chwili nie pracuje nad nocną prohibicją w całej Polsce. Ale dwa projekty chyba, z tego co pamiętam, dwa projekty ustaw w tym zakresie są w Sejmie. Jak przyjdzie czas na ich głosowania w Sejmie, MSW, jeżeli zostanie zapytany, przedstawi swoją opinię. Dlaczego pod tą pożyczką Sejf podpiszą się wicepremier Kośniak-Kamysz i minister Domański, a nie na przykład pan? Dlatego, że minister Domański jest ministrem finansów, a minister Kośniak-Kamysz już jest ministrem obroiny narodowej, a te pieniądze będą obsługiwane przez Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych i będą dedykowane polskiej armii. Ale miały być też pieniądze dla policji, około 7-8 miliardów. I co, nie będzie tych pieniędzy? Na dziś wygląda to tak, że decyzją pana prezydenta Nawrockiego te pieniądze nie trafią do polskich policjantów. Pan prezydent Nawrocki swoją decyzją zabrał polskim policjantom, polskiej straży granicznej nowe wyposażone, nowe uzbrojenie. Zabrał Polakom na przykład kolejny element systemu antydronowego. Tylko ja uspokajam. Zrobimy wszystko, aby jak najwięcej z tych pieniędzy także dla służb podległych MSWiA uratować. Niezależnie od tego, jak bardzo jest to sabotowane przez polityków pisowskich i jak bardzo sabotuje to prezydenta. Ale w jaki sposób chcecie to zrobić? Czy uważa pan, że te pieniądze z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych mogą być przeznaczone na policję i strany graniczną? Mamy kilka pomysłów i powiem tak. Jakie to pomysły? Panie redaktorze, takie, żeby te pieniądze trafiły do policjantów i do strażników granicznych, bo są po prostu niezbędne. I ja nie dziwię się, bardzo dziwię się panu prezydentowi, że on w tej sprawie, oczywistej sprawie, stanął wbrew polskiemu bezpieczeństwu, wbrew polskiemu interesowi narodowym, że stanął przeciwko polskiej policji i polskiej straży granicznej. Dobrze, ludzie pytają, a dlaczego tych 7-8 miliardów nie można znaleźć w budżecie? Normalnie. Nie można tego wygospodarować, żeby pomóc polskiej policji. Ale mówimy o dodatkowych pieniądzach. Znaczy, wie pan, panie redaktorze, jeżeli ci, co pytają, zadają tego typu pytania, niech zapytają PiS-owi, dlaczego doprowadzi do takiego, takiej zapaści w służbach MSWiA. My od dwóch lat odbudowujemy te służby. Dajemy tam coraz więcej pieniędzy. Realizujemy największy. Największy w historii program modernizacji służb podległych MSWiA. Natomiast każda dodatkowa złotówka to jest dodatkowe wyposażenie policjantów, czyli ich bezpieczeństwo, czyli ich lepsza praca. To są lepsze systemy antydronowe. To jest lepsze wyszkolenie funkcjonariusz. Nazywajmy sprawę po imieniu. Czy może być tak, że pieniądze, które zostaną wzięte, czy ta pożyczka na wojsko, będą w jakiejś części przeznaczone na policję i straż graniczną? Może być tak, że znajdziemy sposób, aby przez zakupy wojskowe doposażyć policję i straż graniczną. Sondaż dla Dziennika Gazety Prawnej pokazuje, że program SAFE popiera 43% Polaków, przeciwko jest 39%, a więc różnica jest niewielka i poparcie dla SAFE spadło w ostatnim tygodniu wyraźnie. Jak pan myśli, dlaczego? To jest efekt nieodpowiedzialny i kłamliwej narracji ze strony polityków PiSu. No, wie pan, ja w ogóle to się w głowie nie mieści, że polski polityk, jakikolwiek polski polityk, może działać tak jawnie wbrew polskiemu interesowi narodowemu. To jest po prostu zdrada polskiego bezpieczeństwa. Uważa pan, że prezydent Nawrocki jest zdrajcą interesu narodowego? A jak nazwać kogoś, kto wetuje sytuację, kto opowiada się przeciwko pieniądzom na polskie wojsko, przeciwko polskim policjantom, przeciwko Polskiej Straży Granicznej? Wie pan, ja przez te ostatnie dni tej dyskusji rozmawiam także ze związkami zawodowymi, które też jasno się wypowiadały w tym zakresie. Rozmawiam z oficerami służb podległych mnie. Oni nie są w stanie tego zrozumieć. Piszą, piszą, dzwonią i mówią panie ministrze, to jest coś nie do pomyślenia, żeby zwierzchnik sił zbrojnych w czasach wojny za naszą wschodnią granicą zachował się tak nieodpowiedzialnie, zachował się tak, żeby poszedł tak na pasku swojej partii politycznej. To jest coś nie do pomyślenia dla tych ludzi. Prezydent nie ma swojego zdania, idzie na pasku prezesa Kaczyńskiego? No tak to wygląda. Tak to wygląda. Jego doradca, Jacek Sariusz-Wolski, który wprowadzał Polskę do Unii Europejskiej, temu pan nie zaprzeczy, twierdzi, że to rozporządzenie o warunkowości, przewiduje możliwość postawienia państwa dłużnika w stan wymagalności spłaty całego długu. Liczycie się z tym? Ja proponuję i panu Sariusz-Wolskiemu, i tym wszystkim pseudoekspertom z PiSu, jeżeli oni tak atakują te środki europejskie, to niech wyjdą do polskich rolników, niech powiedzą, że te pieniądze są niepotrzebne, niech powiedzą polskim studentom, że niech nie wyjeżdżają na Erasmusa. Przecież ta zasada, którą oni nazywają jakąś warunkowość obowiązuje we wszystkich programach europejskich i nie jest żadną zasadą warunkowości. Chodzi o to, że państwo musi mieć system kontroli antykorupcyjnej nad wydatkowaniem środków europejskich. Ja wiem, że PiSowi się to nie podoba. Oni źle czują się w sytuacji wydatkowania środków, których nie mogą ukraść. Wiem, że się bardzo źle z tym czują i dlatego nie mieści im się w głowie, że może być jakaś kontrola tego, co jest wydawane dla dobra także Polski. A nie grozi nam scenariusz Grecji? Podobno w latach 2000-2010 Grecja masowo kupowała uzbrojenie od Niemiec i Francji. Ale my kupujemy uzbrojenie od polskiego przemysłu uzbrojeniowego. Wie pan, proszę... I to wszystko to są strachy na lachy. Nie, wie pan, nie... To co mówi opozycja, jakie są... A nie, a jak to ja panu panie redaktorze... Ryzyka tej pożyczki. To nie są strachy na lachy. Tylko to jest głęboko przeprowadzona kampania dezinformacji, która uderza w polskie bezpieczeństwo. To nie jest takie lekkie powiedzenie a tam oszukują, dezinformują, kłabią. Nie. To jest kampania, gdzie polscy politycy występują przeciwko polskiemu bezpieczeństwu. Występują de facto przeciwko Polsce. Dezinformują opinię publiczną i pan Nawrocki, i pan Kaczyński, że tak. Wszyscy dezinformują. Oczywiście, że tak. Panie redaktorze, no wie pan, przecież jeżeli kredyty na zbrojenia są tak nieopłacane, dlaczego brali kredyty koreańskie? Dlaczego pan... Mówią, że nie było zasady warunkowości z Koreą. Nie było zasady warunkowości. No biedacy, a były gorsze warunki finansowe? A były... Znaczy tam to można... Tam im nie... Tam gorsze warunki im nie przeszkadzały, bo można było jakieś dziwne interesy robić na tych pieniądzach? Nie wiem. Nie wiem, nie rozumiem. Oni są po prostu kompletnie, kompletnie nieodpowiedzialni albo opowiadają się po zupełnie innej stronie niż polskie bezpieczeństwo. Trzy krótkie piłki na koniec tej części rozmowy. Tak albo nie, również poproszę. Trzeba wrócić do tematu wspólnej listy. Tak czy nie? Może będzie taka konieczność. Sikorski zamiast Tuska jeszcze przed wyborami. Tak czy nie? Absolutnie nie. Przepraszam Piotra Glińskiego za to, że kazałem siedzieć mu cicho. Tak czy nie? Pan Gliński powinien nauczyć się, że nie przerywa się wywiadów kogo innego. To jest kwestia elementarnej kultury. Tak, powinien siedzieć cicho i nie przeszkadzać, jeżeli ktoś udziela wywiadu. I mamy odpowiedź na nasze pierwsze pytanie. Czy nocna prohibicja powinna obowiązywać w całej Polsce? Zdecydowana przewaga odpowiedzi na tak. Tak odpowiedział 68% uczestników sądy, nie 32%. Przechodzimy do internetu na Radio Z, PL, Facebooka i YouTube'a. To jest gość Radia Z. Czyli być może te projekty procedowane w Sejmie w tej chwili doprowadzą do takiej sytuacji. Tak jak powiedziałem. Ale raczej chodzi tam o prohibicję na stacjach benzynowych. Ja cały czas mówiłem to w tej części radiowej, naszej rozmowy. Ja uważam, że są takie problemy, które w tym zakresie trzeba rozwiązać bardzo szybko. To jest kwestia na przykład reklama alkoholu i będę to podkreślał bardzo, bardzo mocno. Czy to się przekłada na bezpieczeństwo bezpośrednio? Są takie badania? Są takie statystyki policji? Wie pan, wiem jedno, że jeżeli nasze dzieci mogą zobaczyć tego typu reklamy w naszej telewizji, to nie jest to szczególnie, nie jest to szczególnie właściwe. Czyli to jest kwestia pewnego przyzwolenia ogólnego. Ja zwracam uwagę, że w tej sprawie, bo jestem przeciwnikiem i mówiłem to bardzo, bardzo jasno, że jestem przeciwnikiem takiego szukania bardzo prostych i populistycznych rozwiązań. Okej, nocna prohibicja są takie miejsca, gdzie przynosi to efekty. Natomiast musi to być wzmocnione. Bo system monitorowania jest niebezpieczny. To, co zaproponowali radni Warszawy musi to być wzbogacone o to, że na przykład jeżeli w jakimś sklepie dochodzi do tych burt szczególnie, szczególnie często, to niezależnie, czy to jest 20, wie pan, druga 05, czy 20, czy 19, to taka koncesja powinna być z automatu odbierana. Tu powinny być mierniki bardzo nie uznaniowe, tylko bardzo, bardzo twarde. Ale to decyzje należą do samorządów. Ale ja to od tego bym akurat samorządowców bardzo mocno namawiał i mówiąc wprost uważam, że to są rozwiązania, które całościowo mogą rozwiązywać problem. Ja naprawdę w tego typu sprawach nie uważam, że są rozwiązania proste i łatwe. Gdyby było proste i łatwe, to, wie pan, to wprowadzilibyśmy prohibicję od 17 i uznalibyśmy, że problemu nie ma. Powiedział pan, że możemy rozważyć powrót do wspólnej listy. Jak pan sobie to wyobraża? Powiedziałem, panie redaktorze, że sytuacja jest bardzo dynamiczna w tym zakresie. Zresztą taka, jak była przed wyborami w 2023 roku. Wszystko będzie zależało na tym, jak poszczególne partie polityczne, jakie będą miały notowanie, jaka będzie szansa wygrania. Mówię o odstronie tej części demokratycznej polskiej sceny politycznej. Jaka będzie szansa wygrania? No właśnie, na razie sondaże są takie, panie ministrze, że jesteście liderem, ale nie macie większości jako koalicja. To w zależności od sondażu trzeba wybrać tą metodę, która maksymalizuje zwycięstwo wyborcze i trzeba zbudować partnerski układ. Do tego typu rozwiązań potrzeba zgody wielu partnerów. Jeżeli będzie taka zgoda, warto o tym rozmawiać. Jest możliwa umowa partnerska Tusk-Kosiniak-Kamysz? Jedna lista? Myślę, że panowie bardzo się lubią, bardzo się szanują, więc na pewno szansa taka jest. A czy do tego dojdzie? Przecież to będzie analiza polityczna i Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza na pół roku przed wyborami. To wtedy te decyzje będą zapadać. Powiedział pan, że nie wchodzi w grę zmiana premiera przed wyborami czy i Sikorski zamiast Tuska? Nie panu więcej. Ja po wyborach jestem przekonany, że premierem nadal będzie Donald Tusk. No to bardzo pan jest pewny siebie. Nie, jestem pewny tego, że Polacy wybrali premiera w ostatnich wyborach, mówiąc zupełnie wprost. To znaczy, po wielu latach zwycięstw PiSu wrócił Donald Tusk i wygrał wybory. A nie jest pan zaniepokojony tymi ostatnimi sondażami? 60% to jest chyba sondaż Ibrisu dla Onetu. Polaków jest niezadowolonych z rządu. Ale panie redaktorze, to słaby wynik. Sondaże są różne. Ja wiem natomiast jedno, że po rządach PiSu żyjemy w trudnych czasach, w czasach jednak przywracania w Polsce jakiejś elementarnej normalności, sprawiedliwości. Niektóre rzeczy idą po prostu trudno i ludzie też to oceniają. Ja to doskonale jestem w stanie zrozumieć. Nie jesteśmy idealni. Sądzi pan, że te wyniki można poprawić jeszcze do wyborów? 20 miesięcy jest. Tak, nie mam wątpliwości. Natomiast nie mam też wątpliwości, że po stronie demokratycznej jest jeden polityk, który regularnie wygrywa z Kaczyńskim i jego marionetkami. Ten polityk nazywa się Donald Tusk. Ale za mnie wygrywa z partnerami koalicyjnymi. Mówimy o 2023. Dlatego pytał mnie pan na przykład o Władysława Kosiniaka-Kamyszna. Tak jak powiedziałem, to musi być wspólna decyzja naszych partnerów koalicyjnych. To musi być wspólna rozmowa, wspólny program, wspólne plany na przyszłość. Natomiast wiem jedno, że dziś, bo od tego zaczęliśmy rozmowę, czy Donald Tusk będzie premierem do wyborów. Tak, będzie do wyborów i będzie po wyborach. Jestem o tym przekonany. Panie ministrze, dlaczego marszałek Czarzasty nie będzie procedował tego prezydenckiego projektu SAIF 0%? Bo, znaczy 0 złotych SAIF. Wy mówicie 0 złotych, prezydent mówi 0%. Kwestia retoryki. Nie, nie kwestia retoryki. Moja redaktorzy, to nie jest kwestia retoryki. To jest kwestia tego zobaczenia, co w OSR-ze do tej ustawy jest. Czy tam są, jest te 200 miliardów, o których mówi pan prezydent Nawrocki, albo pan prezes Glapiński? Gdzie są te pieniądze? Gdzie pan w treści tej ustawy ma jakąkolwiek kwotę, która wydatkowana będzie na polską armię? Szanujmy, słuchacie oczywiście. Ja rozumiem argumentację tamtej strony tak. Wprowadźmy tę ustawę, a pan prezes Glapiński sprawi, że strata zostanie zastąpiona zyskiem. Jeszcze raz, jeszcze raz. Bo na przykład złoto poszło w górę, które zostało zgromadzone. Proszę się nie obrazić, ale czy sam pan siebie słucha? Znaczy w sensie, to nie jest zarzut do pana, ale rzeczywiście pan cytuje wiernie, co mówi tamta strona. Prezes Glapiński sprawi. A co to, prezes Glapiński sprawi? A co on jest jakiś David Copperfield? Ale on mówi, że to jest prosta operacja księgowa, którą można zrobić. To teraz proszę o chwilę cierpliwości, bo to dwie kwestie. Pierwsza sprawa, Glapiński to jest taki gość, który jak coś mówi, to zawsze jest odwrotny. Jak mówił, że inflacja będzie spadać ze rządów PiSu, to rozwasz obowała do 20%. A nie pochwali go pan za to, że zgromadził tyle złota? Przecież to jest chyba dobra wiadomość. Nie, nie pochwalę go. Dlaczego? Nie pochwalę go za to. Chyba dobrze, że mamy takie rezerwy. Wie pan co, nie pochwalę go za to, dlatego, że przez rządy PiSu to on z Kaczyńskim byli głównymi postaciami, które łupiły Polaków. Łupiły Polaków i nie będę za to Glapińskiego chwalił. Natomiast... Za złoto pan też nie pochwali? Panie redaktorze, teraz proszę mi dać odpowiedź na to właściwe pytanie. Jako doświadczony dziennikarz polityczny, ale też tak jak każdy z nas, wydaje codziennie jakoś układamy te nasze budżety domowe i tak dalej. Czy zna pan taki mechanizm, który mówi a, nagle znajdę 200 miliardów, jak ich nie ma teraz, to nagle znajdę te 200 miliardów. Naprawdę wierzy pan, że są w życiu darmowe lunche, że można sprzedać pieniądze, dajmy na to, złoto, złoto z... Możemy część złota sprzedać i zysk z tego przeznaczyć na armię? A myśli pan, że nie? Jeżeli nawet to by się miało dokonać, no po co to złoto jest kupowane? Przecież jest kupowane po to, żeby były odpowiednie rezerwy. Pytanie, czy nie są za wysokie? Panie redaktorze, czy nie możemy sobie na to pozwolić? I to jest kwestia, że tego typu kwestie nie powinny podlegać bieżącej, bieżącej takiej, bieżącemu politykierstwu. To znaczy, jeżeli przez lata gromadziliśmy to złoto i umacnialiśmy złotówkę, budowaliśmy jakieś podstawy bezpieczeństwa finansowego, no to naprawdę pan teraz wierzy, że jak Nawrocki wezwał Glapińskiemu i mu kazał masz znaleźć pieniądze i on coś tam pokugluje, to to nie odbije się na portfelach Polaków. No przecież to jest naiwne. Nawet były marszałek Sejmu, pan Szymon Hołownia, uważa, że to jest błąd Włodzimierza Czarzastego i że to, co robi obecny marszałek, to jest kompletnie niezrozumiały cytat chocholi taniec polskiej polaryzacji. Hołownia się myli? Tak. Z waszej koalicji wciąż. Dobrze, ale to... Kiedy broni marszałka Hołowni, to broni, ale w tej sprawie się myli. W tej sprawie się myli. Tak, w tej sprawie myli się. Bo wie pan, panie redaktorze, bo ja nie pozwolę na to, żeby o tak fundamentalnych kwestiach, jak bezpieczeństwo Polski i Polaków, rozmawiać w sposób niepoważny. Nie pozwolę na to. Hołownia jest niepoważna w tym względzie? Nie, panie redaktorze. Niepoważne jest powiedzenie tak. Wetuję 200 miliardów złotych. Rozmawialiśmy na przykład na polską policję. Tak? Wetuję. Wetuję te pieniądze. Za to składam jakiś świstek papieru, w którym nie ma żadnego szczegółu. I mówi się, zamiast tego będzie to. Nie, to kawa na ławę. To znaczy, jeżeli są te pieniądze, niech Dlapiński powie. Dokładnie. Skąd? Ile? W jakich latach? Kiedy transzę? Znalazł pan to w tej ustawie? Jedno pytanie. Znalazł pan to w tej ustawie? Znaczy, jaka kwota? Jaka kwota jest wpisana? W ustawie nie ma kwoty żadnej. Okej, to znaczy ile będzie tych pieniędzy? Miliard? Panie ministrze. 200 miliardów? 50 miliardów? Powiedzmy sobie wprost, to będzie decyzja prawdopodobnie, jeśli by tak było, prezesa Glapińskiego. To ja panu powiem... Okej, panie redaktorze, ostatnie zdanie w tej sprawie. To ja panu powiem bardzo jasno. To jeżeli od takich ludzi, jak Glapiński, ma zależeć polskie bezpieczeństwo, to ja na pewno na miejscu posłów, nie jestem posłem, nad niczym takim bym nie zagłosował. Dobrze, pytanie do pana. Czy znamy już szczegóły wszystkie umowy pożyczki z Unii? Że umowa... Znamy wszystkie warunki. Wszelkie warunki znamy, tak. Mówił o tym pan minister Domański. Ona zostanie upubliczniona jakoś? Wie pan co mówi, szczerze, no zakładam, że tak. Wie pan co mówi opozycja? Opozycja mówi, że będziemy musieli spłacić drugie tyle, czyli 180 miliardów złotych. Czy to prawda? Ale co innego mówi pan minister Domański? Mówiąc szczerze, jak porównuję znajomość ekonomiczną pana ministra Domańskiego ze znajomością pana posła Kaczyńskiego, muszę powiedzieć, że ja wątpliwości nie mam, kto ma rację. Czyli to nieprawda, Oczywiście, że nieprawda. Nieprawda. A ile zapłacimy? Ile będą wynosić te odsetki? Proszę zaprosić pana ministra Domańskiego, żeby dokładnie te wyliczenia przedstawił. Natomiast jeżeli chodzi o kwestie oprocentowania, to jest troszeczkę ponad 3%. Kredyty koreańskie 6%. Panie redaktorze, ale jeszcze jedno zdanie w tej sprawie. Pan mówi, politycy opozycji mówią. A pamięta pan taką rozmowę kilka tygodni temu, już o Sejfie dyskutowaliśmy, że cały dokładny program został przesłany do kancelarii tajmnej, do Sejmu. I jakoś dziwnym trafem politycy PiSu nie poszli się z tym zapoznać, a już byli przeciw. Już wiedzieli, co mówić. Już byli przeciw. A chyba pan Kuźmiuk, choć nie był, choć nie był, nie był jedyny, powiedział, że on nie musi tego czytać, że on wszystko wie i wie, że ma być przeciw. No to jest poważny polityk, jest przeciw dla tych, deklamuje jakieś wyuczone frazesy polityczne, nie czytając dokumentów, a rozmawiamy, podkreślam to, o kwestii fundamentalnej. Polskie bezpieczeństwo. Wie pan, ja w zeszłym tygodniu odpalałem na granicy polsko-białoruskiej pierwszy klaster, to tak mówią fachowcy, znaczy to pierwszy set, zestaw, zestaw muru antydronowego, że z systemu, który wykrywa, wykrywa drony przylatujące nad naszą granicą, ten system na potrzeby straży granicznej, on potem będzie integrowany z tym wielkim systemem, który buduje wojsko. Żeby zabezpieczyć całą granicę wschodnią i granicę morską, potrzeba sześciu takich zestawów. One miały być finansowane między innymi z SAFE. Blokując te pieniądze, zablokowano tą inwestycję. To znaczy, komuś zależało na tym, żeby polska granica nie była bezpieczna. I to są ludzie, którzy przez wszystkie przypadki odmieniają swój patriotyzm, a wtedy, kiedy przez chwilę mogą być polskimi patriotami, nagle głosują przeciwko polskiemu bezpieczeństwu. Dobrze, to teraz seria pytań od naszych słuchaczy. Rafał pyta. Jeszcze w listopadzie zeszłego roku zapowiadał pan rządowy program, z tytułu którego do podlegających panu służb miało trafić 13 miliardów. Głównie na policję. Teraz dowiadujemy się, że bez SAFE nie mamy kasy na podstawowe posażenie dla tejże policji. Gdzie jest te 13 miliardów złotych? Na co zostały wydane one od listopada? Ale to warto, jeżeli ktoś pyta, jeżeli coś, to żeby sprawdził. Ale okej. Tak, realizujemy największy program modernizacji sił MSWiA. To jest prawie 13 miliardów złotych. Program rozpoczął się w tym roku. Będzie realizowany przez cztery, kolejne lata. Ten i kolejne, kolejne trzy lata. Największy w historii. Natomiast, każde dodatkowe środki są potrzebne. Jeżeli dziś, jeżeli dziś, jakiś pan, z taką tezą, pan Rafał, z tezą, że przecież nie ma problemu, te pieniądze można znaleźć, to ja się pytam, dlaczego przez 8 lat, przez 8 lat PiSu jakoś doprowadzono do takiej sytuacji, że polscy policjanci nie mają tego wyposażenia. Ale te 13 miliardów, rozumiem, będzie, jest. 13 miliardów jest. Na co pójdą tyle pieniądze? I na wyposażenie, i na systemy teleinformatyczne, i na budowę nowych strażnic, straży pożarnej, straży granicznej, nowych komisariatów, i na nowe, nowe samochody, także dla straży pożarnej, także dla straży granicznej. Wie pan, ja mogę wymieniać bardzo długo. 3 miliardy złotych to jest to, co wydaliśmy w ostatnich dwóch latach, aby z płotu, który zafundował nam PiS, uczynić szczelną zaporę. I zrobiliśmy tam i nowe systemy optoelektroniczne, zrobiliśmy tam drogę patrolową, uszczelniliśmy samą zaporę. To są wszystko wydatki, które się dzieją. I też mógłbym powiedzieć, dlaczego poprzednicy tego nie zrobili? Przecież też powinni zrobić, ale nie zrobili. Skala potrzeb po bagnie, które zostawił PiS, jest gigantyczna. Kolejne pytanie. Jeżeli ktoś mi mówi, że 7 miliardów, dlatego, że mam 13 miliardów zapisane w program modernizacji sił zbrojnych, mam nie dążyć do pozyskania kolejnych środków, to to jest śmieszne. Kolejne pytanie, Mariarty. Skoro wciąż w ramach wsparcia, mimo ogromnych braków, na Ukrainę są wysyłane miliardy złotych pomocy, to znaczy, że podstawowe potrzeby i wyposażenie polskich służb są mniej ważne, niż potrzeby Ukrainy? Czy MSWiA stawia polskie służby na drugim miejscu? MSWiA stawia polskie służby, podległe MSWiA, na pierwszym miejscu. A teraz chwile takiego wydawałoby się oczywistej rzeczy, mówiłem to u pana redaktora już dwukrotnie. Od 1918 roku polska polityka zagraniczna, jeżeli chodzi o Ukrainę, była niezmienna. No nie mówię o czasach komuny, ale mówię o zawolnej Polski. To znaczy, musi istnieć bufor pomiędzy Polską a imperializmem rosyjskim. Mówił o tym Marszałek Piłsudski, mówili wszyscy kolejni przywódcy państwa po 1989 roku. Mówił Jerzy Giedrojć i Mieroszewski. Oczywiście, że tak. I teraz, dlaczego wspieramy Ukrainę? Bo dziś Ukraina jest tamą przeciwko rosyjskiemu imperializmowi. Bo dziś wspieranie Ukrainy to jest inwestowanie także... Czyli wspomaganie Ukrainy także pieniędzmi i także uzbrojeniem jest w naszym interesie. Znaczy, pożyczamy pieniądze Ukrainie, wspieramy ją sprzętowo. Ostatnio przekazywaliśmy agregaty prądotwórcze, bo były potrzebne. Każdy dzień, każdy dzień walki walki Ukrainy z Rosją to jest dzień dla nas, żeby się zbroić, żeby zbroić polską armię i przygotowywać się do sytuacji niebezpiecznej. Jak ktoś tego nie rozumie, to ma podstawowe braki, jeżeli chodzi o polską historię. Kolejne pytanie, Jakub. Jak długo będziecie blokować projekt Konfederacji w sprawie dostępu obywateli do kamizelek kuloodpornych i hełmów? Ile mamy jeszcze czekać na tak rozsądne rozwiązania? Ja szczerze nie wiem, że może to ten, nie wiem, to nic o tym projekcie, ale sprawdzę, czy taki problem jest. Nie potrafię się odnieść, bo... A generalnie uważa pan, że powinna być większa liberalizacja, jeśli chodzi o dostęp do kamizelek i hełmów? Wie pan... To chyba by się przydało. Ja się... W ramach obrony cywilnej, w razie ewentualnego ataku. W ramach Oliotsu na pewno będziemy... Tak, że taki sprząt kupujemy. Zawsze, zawsze w tego typu sprawach diabeł tkwi w szczegółach. Żeby rozmawiać o tym projekcie, musiałbym go przeczytać. Zrobię to. Dominik, panie ministrze, czy strategiczne miejsca w Polsce, takie jak lotniska, porty, czy spółki energetyczne, posiadają dzisiaj skuteczną osłonę antydronową? Nadrabiamy to. Zaniechania w tym zakresie, mówię bardzo jasno. To są takie miejsca, które są bezpieczne ze względu na to, na inwestycje, które same ochrona danych obiektów poczyniła. Ale między innymi w pieniądzach w ramach SAFE miały być też zestawy do przechwytywania, wychwytywania, do detekcji dronów nad infrastrukturą krytyczną. Mamy tu jeszcze do zrobienia trochę rzeczy. Temu też miały służyć pieniądze z SAFE. Szkoda, szkoda. Że, szkoda, że zostały zablokowane. Wie pan, tego typu pytania i to nie jest złośliwość. Bardzo, to jest pan PIT? Nie. Dominik. Pan Dominik powinien zadawać dziś panu prezydentowi nawrócenia. Dlaczego to zablokował? Panie ministrze, znam bardzo ważną spółkę strategiczną Skarbu Państwa i wielkie znaczenie. Nie będę mówił wprost o co chodzi. A chciałem zapytać pana, która spółka. Powiem panu poza anteną. Dobrze. Dlatego, że nie chce jakby pomagać polskim wrogom. I to jest spółka, która ma bardzo istotne znaczenie strategiczne dla Polski i nie ma żadnej ochrony antydronowej. Żadnej. I to naprawdę jest sprawa niebezpieczna. Panie redaktorze, są dwa aspekty. Jedna to jest aspekt, który jest realizowany bezpośrednio przez polskie służby i ta ochrona jest. To znaczy przez polskie służby specjalne, jeśli chodzi o ochronę kontrwywiadowczą, czy monitorowanie infrastruktury krytycznej przez polską policję, także polskich żołnierzy. Natomiast drugą kwestią jest to, co jest po stronie po stronie instytucji ochronnych danej spółki. One też mają, wynika to wprost z ustawy, swoje obowiązki, ponieważ nie wszystkie spółki... Mam wrażenie, że nie wszystkie zarządy tych spółek zdają sobie sprawę z tego, co może się zdarzyć. Nie tak dawno gościłem w Gazoporcie na ćwiczeniach policyjnych. Rozmawialiśmy o tym. Widziałem ich zabezpieczenia antydronowe i widziałem na przykład to, jak przez wiele, wiele miesięcy korzystali z tego typu aparatury, której jest w dyspozycji polskiej policji. A teraz kupili swoje urządzenia na swój własny użytek. Jest to w stu procentach sprzężone funkcjonalnie i sprzężone tak merytorycznie z tym, co robi policja. Panie ministrze, Przemysław Sikorski na głosy z mównicy sejmowej Antek, ty świrze. Panie ministrze, poważnie, nie jestem symetrystą i nie chwalę Macierewicza. Uważam, że z patrioty opozycjonisty w korze stał się skandalistą. Ale czy naprawdę przystoi szefowi MSZ-u tak mówić? Gdzie wasza troska o poziom debaty publicznej? Zupełnie szczerze, moim zdaniem Radosław Sikorski nie doszacował. A pan jakby powiedział do pana Antoniego Macierewicz? Ja uważam, że to nie jest kwestia lekkiego powiedzenia, użycia takiego stwierdzenia przez ministra Sikorskiego. Ja uważam, że Antoni Macierewicz jest osobą, która od wielu, wielu lat działa przeciwko bezpieczeństwu Polski. To nie jest kwestia nazwania go cytat tutaj świrę, tylko to jest kwestia jasnego powiedzenia, że to jest szkodnik. Szkodnik dla polskiego bezpieczeństwa. Ale chyba co innego jest, jak pan mówi, że działa przeciwko polskiemu bezpieczeństwu, a co innego mówienie ty świrze. Dla mnie znacznie mocniejsze słowa są te słowa, które ja mówię. To znaczy mówię o gościu, który rozwalał polskie służby specjalne, który rozwalał polską armię, który wprowadził dezinformację do polskiego życia publicznego, który dzielił polskie społeczeństwo swoimi kłamstwami o katastrofie smowańskiej. To jest gość, którego działanie, moim zdaniem, w stu procentach należy określić, jako zdradę narodową. I zapyta, kiedy uproszczone, czy uproszczenie egzaminów na prawo jazdy i likwidacja niejasno, złośliwie sformułowanych pytań, tak by pacjent nie zdał? Ale gdzie pytanie? No, kiedy będzie uproszczenie egzaminów na prawo jazdy? Jest taki pomysł? MSW pracuje nad tym, czy nie? Uważa pan, że jest wszystko okej? Kiedy pan zdawał na prawo jazdy? Oj, dawno. Dawno. Za moich czasów to można było... A teraz jeździ pan rządowym samochodem, więc nie prowadzi pan zazwyczaj. Staram się nie prowadzić. Raz na jakiś czas muszę niestety wyjechać, wyjechać, nie wiem, do sklepu, bo żona każe, to wtedy przecież nie będę... Dobrze, czyli nie mam mowy dzisiaj o uproszczonych egzaminach na prawo jazdy. Nie planujecie takich zmian? Nie, na tym etapie. Zresztą, wie pan, to jest... Kwestia bezpieczeństwa to znów jest kwestia podejścia systemowego. My od wielu, wielu miesięcy pracujemy nad tym, aby zaostrzyć prawo, wprowadzić nowe rozwiązania, dać większe uprawnienia służbom. Zresztą mamy efekty, bo od dwóch lat, jeżeli chodzi o liczbę wypadków śmiertelnych na drogach, ta liczba radykalnie zmalała i dalej będziemy to robić. Natomiast nic nie słyszałem o tym, żebyśmy nagle mieli zmieniać, bo tutaj w tym pytaniu jest takie, czy zmienimy pytania na prawo jazdy na tych testach. Nic nie słyszałem na ten temat. Kolejne pytanie. Jan Kowalski. Poprzedni rząd pilotażowo wprowadził kamery montowane na mundurach policjantów. Czy pan popiera ten pomysł? Jeśli tak, to kiedy możemy spodziewać się, że każdy policjant w kraju będzie nosił taką kamerę? Co do zasady, tak, popieram to, żeby policjanci mieli kamery nasobne i systematycznie liczba tych policjantów, która ma te kamery wzrasta. Zresztą, panie redaktorze, popierałem także i to było jedną z moich pierwszych decyzji, moja i pana komendanta Boronia, jeszcze za mojej pierwszej bytności w MSWiA, aby każdy funkcjonariusz, który interweniuje, miał imię i nazwisko swoje na mundurze za czasów PiSu.