Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Mateusz Morawiecki Morawiecki Jarosław Kaczyński Kaczyński

„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy

Mateusz Morawiecki przekonuje, że „różnica zdań nie jest zdradą”. PiS przedstawia odejście jego środowiska jako rozłam, który osłabia prawicę. W najnowszym wpisie Jarosława Kaczyńskiego pojawia się jednak szczegół ważniejszy niż kolejne oskarżenia: według prezesa PiS politycy dołączający do Rozwoju Plus słyszeli od Morawieckiego, że „i tak lista będzie wspólna”. Nie jest to dowód na trwające rozmowy. Pokazuje natomiast zasadniczy paradoks tego sporu: konflikt może dziś służyć obu stronom, ale przed wyborami rachunek mandatów może skłonić je do porozumienia.

Udostępnij:
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy

Kaczyński atakuje i wspomina o „wspólnej liście”

Wpis z 4 sierpnia jest przede wszystkim ostrym atakiem. Kaczyński pisze, że wrogiem Morawieckiego nie jest Donald Tusk, lecz on sam i PiS. Zarzuca byłemu premierowi zrzucanie odpowiedzialności na innych oraz szukanie nowych sojuszników. Tym samym wysyła prosty sygnał do własnych działaczy: odejście do Rozwoju Plus nie będzie uznane za przyjazne usamodzielnienie, lecz za przejście do konkurencji.

W tym samym wpisie pada jednak zdanie o wspólnej liście. Kaczyński nie potwierdza takiego planu. Przeciwnie — próbuje podważyć wiarygodność zapewnień, które Morawiecki miał składać politykom rozważającym odejście z PiS. Sam fakt, że ten argument pojawia się publicznie, odsłania jednak prawdziwą stawkę sporu. Morawiecki musi przekonać posłów, że przejście do nowego środowiska nie pozbawi ich szans na mandat. Kaczyński chce ich przekonać, że ryzykują polityczną przyszłość.

Na konflikcie mogą zyskać obie strony

PiS przedstawia rozłam jako złamanie lojalności. Taki język mobilizuje najwierniejszych wyborców i utrudnia kolejnym posłom odejście. Morawiecki potrzebuje czegoś przeciwnego: dowodu, że Rozwój Plus nie jest tylko nowym szyldem dla starego PiS. Im ostrzej atakuje go Kaczyński, tym łatwiej byłemu premierowi pokazywać polityczną niezależność.

Badanie IBRiS dla Polsat News pokazuje, w których elektoratach Rozwój Plus może szukać poparcia. Gdy respondentów zapytano, kogo wybraliby, gdyby ich partia pierwszego wyboru nie wystartowała, R+ wskazało 17,5 proc. badanych. Taką odpowiedź wybrało 40,6 proc. wyborców PiS z 2023 roku, 21,1 proc. ówczesnych wyborców Konfederacji i 12 proc. wyborców Trzeciej Drogi.

Nie są to rzeczywiste przepływy elektoratu ani dowód, że ataki Kaczyńskiego pomagają Morawieckiemu. Odpowiedzi na hipotetyczne pytanie pokazują jednak, że Rozwój Plus może zabiegać nie tylko o wyborców PiS. Konflikt z Kaczyńskim może mu pomagać w przedstawianiu się jako odrębna propozycja, ale wpływ samego sporu trzeba dopiero zmierzyć.

Na szerszą zmianę po prawej stronie sceny politycznej zwraca uwagę Waldemar Wojtasik. Jego zdaniem powtarzany przez PiS zarzut „rozbijania prawicy” przestał trafiać do wyborców, ponieważ obok partii Kaczyńskiego działają już inne samodzielne ośrodki. W takim układzie prezes PiS nie może po prostu nakazać jedności. Jeśli przyjdzie czas wspólnego startu, jego warunki będą przedmiotem negocjacji.

Próg zmienia rachunek PiS

W tym samym sondażu IBRiS Rozwój Plus ma 7,8 proc. Badanie przeprowadzono metodą CATI na próbie 1000 osób od 29 lipca do 2 sierpnia. To wynik ponad progiem dla samodzielnego komitetu partii, ale nie rozstrzyga, jaki będzie wynik wyborczy nowego środowiska. Nie znamy jeszcze jego ostatecznej formy, list ani trwałości poparcia. W innych badaniach R+ znajdowało się po obu stronach progu.

Podobną zmianę kalkulacji widać było w kampanii 2023: Donald Tusk najpierw forsował jedną listę opozycji, a w jej końcówce — w obliczu ryzyka, że Trzecia Droga nie przekroczy 8-procentowego progu i pozbawi opozycję większości — apelował do jej wyborców: „Głosujcie na swoich”.

Znaczenie tego progu pokazała nasza lipcowa analiza mandatowa. W symulacjach, w których R+ wchodziło do Sejmu, w 42,9 proc. przypadków PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej nie miały bez niego większości, a uzyskiwały ją dopiero po dodaniu mandatów nowej formacji. Z kolei w wariancie zakładającym 4 proc. poparcia dla R+ KO zdobywała 186 mandatów, wobec 174 w wariancie bez odpływu głosów do nowego komitetu.

Nie były to prognozy, lecz symulacje oparte na określonych założeniach. Przyjmowaliśmy między innymi, że Rozwój Plus powstaje jako samodzielna lista z progiem 5 proc. Wyniki pokazywały jednak jasno, na czym polega ryzyko. Głosy oddane na komitet poniżej progu nie uczestniczą w podziale mandatów. Koalicja zawarta po wyborach nie może ich później odzyskać.

Nie chodzi o to, że PiS już dziś potrzebuje Morawieckiego jako partnera. Przed wyborami może jednak potrzebować mandatów zdobytych przez jego środowisko. Z punktu widzenia całej prawicy najgorszy jest wariant, w którym Rozwój Plus odbiera głosy PiS, ale zatrzymuje się tuż pod progiem.

Wspólna lista pozostaje możliwa

Do wyborów prowadzą trzy drogi. Rozwój Plus może wystartować samodzielnie i przekroczyć próg. Może wystartować samodzielnie i znaleźć się pod progiem, przez co jego głosy nie przełożą się na mandaty. Może też porozumieć się z PiS — poprzez wspólną listę albo miejsca dla swoich kandydatów na liście większego komitetu.

Dwa korzystne dla prawicy rozwiązania to wejście R+ do Sejmu lub wspólny start. Osobna lista pod progiem pomaga przede wszystkim jej przeciwnikom. Właśnie dlatego dzisiejsze interesy Kaczyńskiego i Morawieckiego są inne niż te, które mogą mieć bezpośrednio przed wyborami. Teraz Kaczyński chce zatrzymać posłów, a Morawiecki — zbudować własne zaplecze. Później obaj mogą chcieć zadbać, by głosy przełożyły się na mandaty.

Nie ma dziś dowodu, że negocjacje o wspólnej liście trwają. Nie ma też decyzji, która ostatecznie wykluczałaby taki start. Publiczne ataki są realne, lecz na razie nie przekreśliły współpracy.

„Biją się, ale żadna kość jeszcze nie pękła”.

Udostępnij:

Źródła

Polsat News

IBRiS: R+ z wynikiem 7,8 proc. oraz wskazania partii drugiego wyboru

Polsat News · Sprawdź źródło ↗
Jarosław Kaczyński

Wpis o sporze z Mateuszem Morawieckim i zapewnieniach dotyczących wspólnej listy

X · Sprawdź źródło ↗
Waldemar Wojtasik

Komentarz o zmianie układu sił na polskiej prawicy

X · Sprawdź źródło ↗
Polska Agencja Prasowa

Donald Tusk o jednej liście opozycji

PAP · Sprawdź źródło ↗
Wprost

Donald Tusk do wyborców Trzeciej Drogi

Wprost · Sprawdź źródło ↗
dr Piotr Jaskółka

Poprzednia analiza mandatowa Rozwoju Plus

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
Mateusz Morawiecki

„Różnica zdań nie jest zdradą. Praca programowa nie jest rozłamem.”

VideoParlament · Zobacz materiał ↗