Punkt zapalny
W niedzielnym wpisie pierwszy głos zabrał poseł Marcin Józefaciuk, który skrytykował sposób, w jaki złożono projekt depenalizacji marihuany. "To miał być projekt ponadpartyjny. To miała być realna zmiana prawa. To miała być uczciwa współpraca. A wyszło… polityczne zawłaszczenie" - napisał, sugerując, że inicjatywa została wykorzystana przez nowy klub dla celów politycznych.

Odpowiedź zgłaszającej posłanki
W odpowiedzi Ewa Szymanowska zarzuciła Józefaciukowi brak uczciwości wobec procesu i przypomniała, że został poinformowany o złożeniu projektu. "Marcin, to co piszesz jest bardzo nie fair. Po pierwsze z tego co wiem to zostałeś poinformowany w piątek przez Ryszarda, że składamy ten projekt i gdybyś chciał to mogłeś się podpisać" - napisała Szymanowska, broniąc działań klubu składającego projekt.
Dalsza replika krytyka
Józefaciuk szybko odpowiedział na zarzuty o nieuwagę i bagatelizowanie jego roli w pracach nad tematem. "Skoro jest to efekt pracy zespołu - dlaczego na wprost nie zaproponowano członkom podpisania się pod projektem oraz uczestniczenia w konferencji?" - pytał, dodając, że śledzenie prac komisji petycji i przygotowanych interpelacji świadczy o jego zaangażowaniu.
O co toczy się spór
Chodzi o projekt przedstawiony przez klub Centrum, który - według zapowiedzi autorów - ma znosić kary za posiadanie do 15 gramów marihuany oraz pozwalać na domową uprawę jednej rośliny. Inicjatywa, opisywana jako efekt prac Zespołu Parlamentarnego, ma mieć charakter depenalizacyjny i szukać ponadpartyjnego poparcia. To właśnie przypisanie autorstwa i sposobu prezentacji tych ustaleń stało się źródłem konfliktu między politykami.

Zarzuty i argumenty obronne
Z jednej strony Józefaciuk podkreśla, że wyniki prac zespołu zostały wykorzystane bez zapewnienia uczestnikom możliwości oficjalnego podpisu czy udziału w publicznej prezentacji. Z drugiej Szymanowska broni procedury - wskazuje, że autorzy projektu poinformowali zainteresowanych i oferowali możliwość współpodpisania, a jej wpis sugeruje, że krytyka pojawiła się dopiero teraz, po półrocznym braku aktywności z jego strony.
Możliwe konsekwencje i dalsze kroki
Spór odsłania napięcia wokół prób wypracowania ponadpartyjnych rozwiązań w Sejmie oraz rywalizację o polityczne autorstwo inicjatyw. Projekt Centrum, jeśli będzie kontynuowany, może stać się przedmiotem dalszych negocjacji między klubami i zespołami parlamentarnymi; sam spór między politykami prawdopodobnie skłoni autorów do wyjaśnień dotyczących procedury zgłaszania i komunikacji wewnątrz współpracujących grup.
