Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Janusz Cieszyński Cieszyński Grzegorz Schetyna Schetyna Robert Biedroń Biedroń Krzysztof Hetman Hetman Bartłomiej Pejo Pejo

Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET

W programie „7. Dzień Tygodnia” w Radiu ZET prowadzący Andrzej Stankiewicz rozmawiał z politykami o cenach paliw, kontrowersyjnej wizycie prezydenta Karola Nawrockiego na Węgrzech oraz o relacjach prezydenta z armią. W dyskusji wzięli udział Grzegorz Schetyna, Robert Biedroń, Krzysztof Hetman, Janusz Cieszyński i Bartłomiej Pejo.

Udostępnij:
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET

Paliwa i ustawa CPN

Rząd i przedstawiciele opozycji przedstawili sprzeczne oceny przyczyn i skutków zapowiadanej obniżki cen paliw. Janusz Cieszyński podkreślał formalne aspekty: że ustawa została opublikowana i że rozwiązanie przewiduje ograniczenie czasowe. Kluczowy argument rządowy brzmi: „I tam widać, że ona obowiązuje maksymalnie trzy miesiące.” Przeciwnicy polityczni wskazywali z kolei na opóźnienie reakcji rządu, podnoszenie cen hurtowych przez Orlen i ryzyko, że obniżka nie zostanie odczuta przez kierowców. Jeden z uczestników debaty zwrócił uwagę na uwarunkowania rynkowe: „Ceny są wyższe dlatego, że one są już, wynikają z cen podwyżek na giełdach światowych, które są od 30 dni stałe.”

Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
To, co zrobił pan prezydent Nawrocki jest dewastujące dla wizerunku Rzeczpospolitej Polskiej i jest wbrew polskiej racji stanu.

Wizyta prezydenta Nawrockiego w Budapeszcie

Goście spierali się o sens i konsekwencje wizyty prezydenta Karola Nawrockiego u Viktora Orbána na dwa tygodnie przed wyborami na Węgrzech. Grzegorz Schetyna ostro krytykował wybór terminu i partnera wizyty, oceniając ją jako działanie podważające interes Polski: „To, co zrobił pan prezydent Nawrocki jest dewastujące dla wizerunku Rzeczpospolitej Polskiej i jest wbrew polskiej racji stanu.” Niektórzy rozmówcy argumentowali z kolei, że kontakt z władzami węgierskimi służy polskim interesom i że prezydent ma prawo do spotkań międzynarodowych. W debacie podnoszono też wątek blokady środków unijnych przez Węgry i pytano, czy wizyta była próbą wsparcia Orbána w kampanii.

Relacje prezydent-rząd a spotkanie z generalicją

W dyskusji o zaproszeniu generałów przez prezydenta padły mocne odniesienia do konstytucji i zakresu kompetencji. Przeciwnicy tej inicjatywy ostrzegali przed politizacją wojska i przypominali, że w czasie pokoju zwierzchnictwo nad armią realizuje minister obrony. Jeden z uczestników przytoczył konstytucyjne ograniczenia i procedury oraz zarzucał, że odprawy lub instrukcje wydawane przez głowę państwa w czasie pokoju mogłyby naruszać rolę premiera i ministra. Robert Biedroń zwrócił uwagę na treść konstytucji: "artykuł 134 ust. 2 Konstytucji mówi jasno, to w czasie pokoju to minister obrony narodowej sprawuje zwierzchnictwo nad polską armią i odprawiać może pan minister, a nie prezydent". W studiu padły też głosy, że rozmowy między prezydentem a dowództwem były motywowane chęcią uzyskania informacji o sytuacji międzynarodowej, co zwolennicy spotkania uznali za uzasadnione.

Polityczne oskarżenia, retoryka i odpowiedzialność

Debata miała silny wymiar polityczny: uczestnicy wzajemnie oskarżali się o populizm, hipokryzję i instrumentalne wykorzystanie tematów gospodarczych i zagranicznych. Rządowi przedstawiciele bronili działań wykonawczych i proceduralnych, opozycja i część uczestników krytykowali ich za opóźnienia i brak strategii długoterminowej. Pojawiły się także mocne retoryczne uderzenia dotyczące relacji z Węgrami i Rosją oraz zarzuty, że polityczne wybory - w tym wizyty i spotkania - mogą mieć konsekwencje dla reputacji i interesów państwa. W tej części debaty padły także żądania dokładniejszych wyjaśnień i przejrzystości ze strony większości politycznej.

Apel o spokój i praktyczne rozwiązania

Część rozmówców wzywała do opanowania sporu i skupienia się na praktycznych krokach: monitorowaniu cen, kontroli rynku, dywersyfikacji źródeł energii i koordynacji działań między instytucjami. Wskazywano, że część decyzji ma charakter krótkoterminowy (np. czasowe obniżki podatków), a inne wymagają lat inwestycji i współpracy międzynarodowej. Debata pozostawiła widoczne rozbieżności w ocenie zarówno przyczyn kryzysu paliwowego, jak i politycznych skutków wizyty prezydenta.

Podsumowanie i wnioski

Uczestnicy nie doszli do konsensusu: rząd podkreślał legalność i czasowość działań, krytycy wskazywali na opóźnienia i polityczne motywacje, a sprawa relacji prezydent-rząd oraz kontaktów z Węgrami pozostaje najostrzejszym punktem sporu. W programie powtarzała się prośba o konkretne dane i transparentność działań, a także o wyważenie polityki zagranicznej wobec bieżących wyzwań.

Robert Biedroń

Udostępnij:

Źródła

Radio ZET

7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET | Zaprasza Andrzej Stankiewicz! · 2026-03-29

YouTube · Sprawdź źródło ↗
Donald Tusk

Donald Tusk podczas wystąpienia w Sejmie zaprezentował plan kontroli cen paliw i mechanizmy obniżające koszty przed świętami, podkreślając potrzebę ochrony polskich rodzin. Odniósł się także do wet prezydenckich PiS oraz do politycznego wykorzystywania spraw kryminalnych. Główne założenia interwenc

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
PiS

Posłowie PiS Michał Kowalski, Rafał Bochenek i Zbigniew Kuźmiuk krytykują opieszałość rządu Donalda Tuska wobec skoku cen paliw i żądają zwrotu ponad 2 mld zł nadpłaconych przez Polaków. PiS domaga się wpisania obniżek VAT i akcyzy na paliwa do ustawy oraz rekompensat dla kierowców i rolników. Najw

VideoParlament · Zobacz materiał ↗
Transkrypcja
Witam Państwa bardzo serdecznie. To jest siódmy dzień tygodnia w Radiu Z. Najważniejsze polityczne rozmowy weekendu. Dziś moimi Państwa gośćmi są pan Grzegorz Schetyna, Koalicja Obywatelska. Dzień dobry. Pan Robert Biedroń-Lewica. Dobry panie redaktorze, dzień dobry Państwu. Pan Krzysztof Hetman, PSL. Dzień dobry. Pan Janusz Cieszyński, Prawo i Sprawiedliwość. Witam serdecznie. Pan Bartłomiej Pejo, Konfederacja. Dzień dobry, witam serdecznie. Najpierw zapytam panów jako przedstawicieli klasy politycznej, ale ze szczególnym naciskiem na moją prawą stronę. Kiedy będą tańsze paliwa? W tym tygodniu. Jeszcze przed świętami, tak? Tak, jeszcze przed świętami. Tak jak zapowiadał to pan premier i minister Motyka, który jest odpowiedzialny w rządzie za cały proces i będzie także odpowiedzialny za ustalanie maksymalnych cen paliw. Na ile to będzie wprowadzona ta obniżka? Bo końca wojny w Iranie, która doprowadziła do podwyżek na rynkach światowych nie widać. Tak jak komunikowali przedstawiciele rządu, jest to rozwiązanie czasowe, bez określania daty do kiedy, ponieważ, tak jak słusznie pan zauważył, nie wiadomo jak długo ten kryzys potrafi. To może Janusz Cieszyński nas postraszy, kiedy jest... Nie, nie, nie. Proszę państwa, absolutnie nie ma co straszyć, no bo po prostu wystarczy zajrzeć do dziennika ustaw. W końcu udało się opublikować tę ustawę. I tam widać, że ona obowiązuje maksymalnie trzy miesiące. To jest tam wprost wpisane. To jest wprost tam wpisane. Ale co więcej, co państwo robicie po to, żeby była obniżka? Robicie teraz podwyżkę. I od zapowiedzi, że jest ta ustawa, już kilkukrotnie Orlen podniósł cenę hurtową. Czyli wy chcecie najpierw ją podnieść, żeby potem obniżyć i liczycie na to, że Polacy stwierdzą, aha, no to w sumie płacimy podobnie, ale była obniżka, bo tak zapowiedział rząd. Wie pan co, no z tego, co mówił pan premier, wynika, że to ma być obniżka, którą odczujemy w kieszeniach. Jeżeli tak jak pan mówi, Orlen by podnosił po to, żeby potem sztucznie obniżyć, żeby cena wyglądała tak jak jeszcze kilka dni temu, to Polacy nie odczują obniżek. Ale no, ceny rosną. To jest ceny. Każdy słuchacz, każdy słuchacz może zobaczyć na stronach Orlenu, że ceny hurtowe rosną. I teraz, szanowni państwo, sprawdźcie, sprawdźcie bardzo proszę, o ile urosła cena diesla na rynkach światowych od wybuchu tego konfliktu i o ile podniósł marżę Orlen. Bo ja już słyszę ten argument z ust pana europosła, że rosną ceny diesla. Szanowni państwo, prawda jest taka, że zareagowaliście dużo za późno. Ustawa CPN to powinien być skrót od Czarnek powiedział nam, żebyśmy zrobiły. No tak. Przekaz dnia. Przekaz mocy. Teraz trwa kłótnia o etos CPN-u. Ja jestem o tyle stary, że pamiętam, że to była centrala przemysłu naftowego. I niech tak zostanie Grzegorz Schitynowy. Przepraszam, mogę mówić moją oczyszczą. Ja mam tylko jedną prośbę do pana posła Cieszyńskiego. Panie ministrze, naprawdę, akurat uważam pana za jednego z bardziej inteligentnych ludzi. To jest audycja do wygłaszania komplementów. Dobrze. Nie, ale czasami. Ale nie mamy komplementów. No czasami. Zrobiłem się. Zrobiłem się czerwony. Nie, nie. Nie chcę, żeby pan Cieszyńskiemu zaszkodził. Nie, ale macie ciągle pretensje o to, że się chodzi o to. Jak ktoś chce raz powiedzieć inteligentnych. Dobrze, to raz proszę. Naprawdę to jest jeden z inteligentniejszych ludzi w PiS-ie. I mam do pana prośbę. Można kończyć. Ja tylko tak i zapraszam. Mam do pana prośbę. Niech pan nie wchodzi w ten nurt tej prostackiej, prostackiej, takiej prostackiego populizmu, który stosuje pańska partia od kilkudziesięciu godzin. Co jest nieprawdą. Co jest nieprawdą w tym, co powiedziałam. Nieprawdą jest to, że będą ceny rosły dlatego, że Orlen podniósł ceny hurtowe. Podnosi ceny hurtowe dlatego, że rosną ceny na rynkach. Ale to nie ma związku z ceną na stacji benzynowej w związku z obniżeniem VAT-u i ustaleniem maksymalnej ceny przez pana ministra motypkę. Panie ministrze Kielaczka. Jeszcze ostatnie rzecz. Jedno zdanie. Panie redaktorze, proszę jedno zdanie. Jest pan inteligentny, więc pan rozumie to, o co ja proszę, że są inni uczestnicze. Na wyrost, na wyrost. Przestań się już na wyrost. No proszę, ale pani ministrze. Powiedział. Da, pan nie wypada. Grzegorz Chytyna, bardzo proszę. Problem jest oczywiście w manipulacji, dlatego, że nie chce się wypowiadać na temat inteligencji, ale wypowiedź jest manipulowana. Manipuluje rzeczywistością. Ceny są wyższe dlatego, że one są już, wynikają z cen podwyżek na giełdach światowych, które są od 30 dni stałe, czyli od momentu wybuchu konfliktu i wojny w Zatoce Perskiej. Więc jeżeli kupujemy teraz, kupuje Orlen jako największy dostawca, to siłą rzeczy te ceny będą wyższe. Ale to nie ma się nijak do polityki, którą prowadził Obajtek, który dawał do zrozumienia, że on będzie prywatnie czy personalnie decydował jednoosobowo, jakie są ceny. Znaczy te czasy się skończyły. Tutaj jest zarząd. Są decyzje, które są obarczone ogromnym ryzykiem, jak to jest wiernością. Proszę, ale mam tylko, że jeżeli przyjąć takie rozumowanie, bo przypomniałem, że Daniel Obajtek tak obniżał przed wyborami w 2023 roku ceny paliw, że tych paliw po prostu zabrakło. Natomiast jeżeli jest takie rozumowanie, czy tak to wygląda, jak pan mówi, to może Janusz Cieszyński ma trochę racji. To znaczy, jeżeli ceny rosną bardzo, to nawet jak wy obniżycie akcyzę i VAT, to za tydzień okaże się, że i tak diesel jest wciąż po 8 złotych i tyle, po obniżce. Chodzi o przyczynę, że ona nie pokazuje różnicę między polityką Obajtka, personalną, który powodował tak, że stacje benzynowe zamykały się, bo takie były ceny, do tej sytuacji, która jest teraz. Teraz po prostu to wszystko musi być dobrze prowadzone i kontrolowane. I uważam, że najważniejsze jest, żeby rząd reagował, żeby była konstrukcja reakcji przygotowanej. Nie wiemy, jak będzie wyglądać sytuacja w Zatoce Perskiej. Mówi pan redaktor, że te działania wojenne mogą się przedłużać. Ja mam wrażenie takie, że wczorajsza wypowiedź, nocna wypowiedź wiceprezydenta Wansa, sygnalizuje też możliwość nowej sytuacji. To znaczy, że Amerykanie szukają pomysłu na to, żeby jednak wycofywać się z takiego stopnia zaangażowania. Że być może dojdzie w perspektywie dni czy tygodni do zaprzestania działań wojennych i wtedy od razu to się odbije na cenach. Robert Biedroń? To jest oczywiście hipokryzja. Żaden rząd, chłopski rozum, żaden rząd nie będzie chciał podnosić cen paliw. No przecież to politycznie jest trudne. Więc to jest oczywiście populizm PiSu. To jest przede wszystkim udawanie, że oni nie widzą przyczyny. Ja ubolewam, że prezydent Nawrocki wczoraj w Stanach Zjednoczonych, zamiast atakować tak bardzo Unię Europejską, nie wspomniał o przyczynie... Mówimy o Karolu Nawrocki, który był na konserwatywnej konferencji. Czyli tego, że prezydent Donald Trump zaatakował Iran, rozpętał kolejny konflikt, za którego, razem z Zraelem, za którego cenę płacimy dzisiaj my wszyscy. I PiS jest na to dzisiaj ślepy. Oczywiście łatwo jest atakować rząd, ale trudno sobie przypomnieć, nie tylko brak właśnie jednoznacznego potępienia ze strony prezydenta Nawrockiego tego durnego konfliktu na Bliskim Wschodzie, ale także tego, że przecież Obajtek sprzedawał Saudyjczykom, Saudi-Aramko, część rafinerii gdańskiej, uzależniając nas tak naprawdę od surowców z tamtego regionu. Ja jestem krytykiem tej operacji, bo sprzedaliśmy część naszej rafinerii człowiekowi, który jest przede wszystkim zbrodniarzem, który mordował dziennikarzy, więc mam z tym duży problem. Natomiast akurat w tym przypadku Saudi-Aramko nie ma większego znaczenia, bo kluczowy jest Orlen. Ja chcę panu, jako przedstawicieli rządu, czy większości rządowej, chcę o to zapytać, bo finalnie mają panowie rację. Trump wywołał wojnę razem z Netanyahu, nie pytając nas o zdanie, jeszcze prosił nas o zaangażowanie, kiedy okazało się, że ma problem. Teraz wyznacza kolejne daty, w których zmiecie Iran, jakoś mu się to nie udaje, tylko finalnie to jest tak, że jak ludzie pójdą na stacje benzynowe, albo ludzie zaraz pójdą do sklepów, bo ceny będą rosnąć, bo ceny transportu wzrosną, to co wy jako rząd zrobicie, jako macie strategię, nie mając oczywiście wpływu na to, co zrobi Trump w Iranie, tak? I jaka strategia powinna być przyjęta, żeby ograniczyć wzrost cen paliw, w związku z tym, żeby ograniczyć wzrost cen produktów w sklepach? Dywersyfikować, to jest oczywiście długoterminowe, ale to są lata zaniedbań, dywersyfikować źródła energii w naszym kraju. No to, że PiS zaniedbał sektor energetyczny, dzisiaj ten rząd przeznaczy w najbliższych 10 latach 1 bilion na różnego rodzaju inwestycje w energię, także dzięki środkom unijnym, jest jednym z tych środków, ale dzisiaj w Europie, przecież pan redaktor dobrze wie, dzisiaj w Europie nikt nie ma złotej różdżki, żeby sprzedawać paliwo za 5 zł. Dzisiaj nikt nie sprzedaje w Unii Europejskiej paliwa za 5 zł, bo nie ma do tego możliwości. Podwyżki są wszędzie i w Europie te ceny są po prostu szokujące. To musi szokować. Jeżeli ktoś zobaczy te pylone i te liczby, te cyfry, które tą samą zamieszczone, ale tak samo jest w Niemczech, tak samo jest w Hiszpanii, we Francji, wszędzie. Ja myślę, że jednak, to znaczy to jest takie zderzenie, panie redaktorze, no znamy historię świata. Były takie sytuacje, czy po wojnie Jom Kipur, czy pod koniec lat 70., że tworzy się globalny, światowy konflikt i po prostu świat się z tym zderza. Znaczy po prostu trzeba to przyjąć. Więc dlatego ja myślę, że największym, że klucz do jednak zakończenia do powrotu do normalności i do normalnych cen ma jednak prezydent Trump. I patrzę na to, No nie pocieszył mnie pan, bo to znaczy, że jesteśmy ubezwłasnowolnieni. Dlaczego prezydent Nawrotki słowem nie wspominał? Tylko prezydent, bo prezydent, bo to jest jedno zdanie jeszcze. Żeby wstępnie nakończyć na to, żeby zakończył ten konflikt. Jednak 3 listopada są te połówkowe wybory w Stanach Zjednoczonych i on musi podjąć decyzję, bo wynika po prostu, że politycznie źle skalkulował to uderzenie i rozpoczęcie tej awantury, można już tak powiedzieć, na Bliskim Wschodzie i w Zatoce Polskiej ma ogromne koszty dla całej gospodarki. Populizm to jest właśnie ze strony rządu. Drodzy Państwo, prawie 4 tygodnie, praktycznie miesiąc czasu, kiedy mogliście wprowadzić obniżkę cen VAT-u, akcyzy podatku, opłaty paliwowej. Przecież wy jesteście za wolnym rynkiem. Tego nie zrobiliście. No nie chcecie niczego regulować. My chcemy niskich i prostych podatków, nie chcemy VAT-u, nie chcemy opłaty akcyzowej. Wieloszka, patrów nie dają, panie proszę. Nie chcemy opłaty akcyzowej i nie chcemy opłaty paliwowej. 2 miliardy złotych wydrenowaliście z kieszeni Polaków, nie obniżając ceny przez paliwa przez miesiąc czasu. Natomiast prawdą jest oczywiście to, że nie mamy w tej chwili wpływu na decyzję Donalda Trumpa. Jedynie możemy mieć takie, że nie będziemy tam swoich wojsk kierować i swoich żołnierzy do tego konfliktu, bo faktycznie jest tak, że to przecież Trump i Izrael, to trzeba podkreślać, wywołali ten konflikt i zaatakowali Iran. W moim przekonaniu niepotrzebnie. Ale to jest jedna kwestia. Druga, jak długo będzie trwała ta obniżka planowana przez rząd, tego nie wiemy. Wydaje się, że jest to działanie wyjątkowo na okresie świąteczny. Donald Tusk chce pokazać, chce dać taki prezent, żeby przypadkiem Polacy nie krytykowali rządu przy rozmowach świątecznych. Wie pan co, to potem w majowy weekend będą krytykować, jeżeli będą w nowym wysokie. Wielki prezent, tam o złotówkę na 2-3 tygodnie ta cena paliwa spadnie. Natomiast wniosek jest taki, że gospodarka na tym straci, że ceny artykułów spożywczych i wszystkich w zasadzie innych usług będą rosły, już rosną. Na półkach sklepowych ceny delikatnie póki co wzrosły. Natomiast to będzie konsekwencja na pewno na tygodnie, jak nie na miesiąc. Jedna twarda dana, jedna twarda dana, żeby nasi słuchacie wiedzieli. Ale ja mam jedną prośbę. Ja się do tego programu przygotowuję. Nie mam żadnego telefonu. Mam to wszystko na krateczkach spisane. Wy zagrzebiecie w telefonach i teraz będziecie mi tu kurcy jakieś. Grzegorz Ketyna nie grzebie. Grzegorz Ketyna w ogóle nie wyjął telefonu. Mówi przekazem. Panie redaktorze, ja nie chcę w studiu rozmawiać z czatami GTP. Dobrze? Mam prośbę taką. Po pierwsze, panie redaktorze, czat GPT tu już jest pasta. Ja polecam Kloda. Polecam Kloda. Dużo lepiej. Dobrze. Powie pan co, ale panie redaktorze, jak już tutaj udało mi się wyrwać ten głos. Bez reklam bardzo proszę. Pan zaczął z czatem. Także, szanowni państwo, Słowacja, kraj, z którym graniczymy i tam olej napędowy jest tańszy i to wyraźnie tańszy. I tych krajów jest jeszcze więcej, ale nie chcę robić tego, na co pan redaktor nie pozwalał. I dlatego to nie jest tak, że wy robicie coś wyjątkowego. Cała Europa to robi. Jedyne, czym wy się różnicie, to jest to, że robicie to spóźnieni pod naciskiem tego, co zrobiło Prawo i Sprawiedliwość i opozycja, która postawiła was pod ścianą. I taka jest prawda. Panie pośle, ja nie z nim handluję. I ponowie, bardzo proszę. A propos tego, co pan powiedział, powinien się pan cieszyć, że tu są ludzie, którzy chcą rozmawiać na argumenty, a nie tylko przerzucamy się jakimiś populistycznymi hasełkami. W ostatnich trzech dniach notowania cen diesla na świecie i nie jest to sztuczna inteligencja wzrosły o 12%. A ceny hurtowe Orlenu, uwaga, proszę państwa, wzrosły o 4%. Więc kto tu jest odpowiedzialny? Pojedynek na sztuczną inteligencję skończymy. Możemy przejść do pojedynku na naturalne inteligencje? Czy możemy przejść do pojedynku na naturalne inteligencje? O Polaków chyba to jest jasne i jasno wynika to z tych... Obaj przeczytaliśmy wpis pana ministra Motyki, ale pan posł nie przeczytał tego, jak to wygląda w krajach, z którym Polska graniczy. Przenieśmy ten program do radia i na portale, gdzie można go oglądać, na przykład na YouTube'a czy na Onet. Nie grzepmy w tweetach, nie grzepmy w sztucznej inteligencji. Porozmawiajmy, drodzy państwo, w części drugiej o wizycie prezydenta Karolanda Weckiego. Na Węgrzech zapraszam na część drugą. To jest siódmy dzień tygodnia w Radiu Zet. Zobaczmy. Bo prezydent pojechał do Budapesztu, spotkał się tam z premierem Wiktorem Orbanem. To jest jasne poparcie dla Orbana przed wyborami, które go czekają już za dwa tygodnie. Orban blokuje pieniądze dla Polski i dla Ukrainy, za to robi interesy z Rosją. Nie przeszkadzało to panu prezydentowi Grzegorz Schetyna, jako były szef MSZ-u, jako człowiek, który w przeszłości był zafascynowany Fideszem i Wiktorem Orbanem. No i jak? Kongres Liberalno-Demokratyczny tworzyliście na wzór Fideszu. Nie, redaktorze, wtedy jeszcze dinozaury po świecie bila. O! Ludzie kamieniami waczali. Dinozaury. No, tutaj koalicyjnie pan pojechał, powiem. To użył pan rzeczywiście prawdziwej inteligencji. To żart. To oczywiście żart. To żart. Żebył Schetyna. Dobrze, poważna sprawa. Wielkim szacunkiem dla pana marszała. Prezydent u Orbanem. Mogę powiedzieć, że też jeszcze wcześniej przed Fideszem i relacjami z Kongresem Liberalno-Demokratycznym uczyliśmy kolegów z Węgier, gdzie był też młody Wiktor Orban, drukowanie i czynności podziemnych. Chyba nieskutecznie go nauczyliście. Jak patrzę na jego ostatnie lata rządów, to chyba nieskutecznie go nauczyliście. Dobrze, poważna sprawa. Czy prezydent dobrze zrobił jadąc na Węgry? Pretekstem były dni przyjaźni polsko-węgierskie, ale wiemy, że to tylko pretekst. Tylko pretekst, bo one się były, ten program był realizowany w Przemyślu. Spotkania prezydentów, prezydentów. Dwa spotkania. W Przemyślu i w Budapeszcie. Tak, ale to w Budapeszcie już było dedykowane w moim przekonaniu kampanii wyborczej i spotkaniu z Wiktorem Orbanem, premierem, szefem Fideszu. Ja uważam, że to tak, po pierwsze negatywna rekomendacja MSZ-u, żeby o tym powiedzieć. Tak, no jednak wracamy do tego, do tej prawdy oczywistej, że politykę zagraniczną prowadzi rząd. Po drugie, 3 grudnia zeszłego roku odmówił w bardzo, w dużo mniej wyborczych okolicznościach spotkania z Orbanowami mówi prezydent Nawrocki. Odwołał spotkanie dlatego, że Orban chwilę wcześniej wrócił z Moskwy. Parę dni wcześniej, no dobre parę dni wcześniej wrócił z Moskwy i to był argument. Nie będę podawał ręki temu, który ściskał się z Putinem przed chwilą. To co się zmieniło? Zmieniła się, zmieniła się polityka kancelarii i zmieniło się nastawienie kancelarii prezydenta, która przestała, znaczy zaczęła, zaangażowała się w wybory parlamentarne na Węgrzech. A jaki jest interes Karola Nawrockiego czy prawicy w pomaganiu Wiktorowi Orbanowi? Zwycięstwie Orbana? No ogromne. To jest i uważam, że robi to tak samo mniej może oczywiście zrobić tutaj prezes Kaczyński, mniejsze ma znaczenie, ale głowa państwa, jeżeli prezydent takiego kraju jak Polska, który jest w taki sposób, ma takie relacje, tak szczególne relacje historyczne z Węgrami. Jeżeli prezydent spotyka się z jedną stroną politycznego, politycznej rywalizacji, wyborczej rywalizacji i robi to w tak spektakularny sposób, to znaczy spotyka się z premierem Orbanem, szefem Fideszu, a nie spotyka się z Peterem Madiarem, szefem Tiszy, to znaczy inwestuje w zwycięstwo i w współpracę z Orbanem po wyborach, co jest absurdalne, bo nie wiemy jak się skończą wybory 12 kwietnia. Jeżeli jest się głową państwa, jest się prezydentem wszystkich Polaków, bo najważniejsza Polska, najważniejsi Polacy, jak mówią, to powinien zrobić to w taki sposób, że spotyka się z jednym, jeżeli chce to zrobić i spotyka się z drugim, bo to jest inwestycja w Polsce, w rację stanu. Oczywiście to jest spłacanie przede wszystkim długu wobec Trumpa. Orban jest esencją pro-trampowskiego ruchu w Unii Europejskiej. To on częściej atakuje Europę niż Moskwę, to on promuje te wszystkie bzdurne, patoprawicowe treści ruchu maga w Unii Europejskiej. To Trump jest koniem trojańskim Putina w Unii Europejskiej. Mówi pan pewnie o Orbanie. Orban jest koniem trojańskim Putina w Unii Europejskiej. A Trump też zresztą jest koniem trojańskim. Nie, na świecie. Ze swoimi pomysłami. Więc to, co robi dzisiaj Nawrocki, prezydent Nawrocki, to jest spłacanie długu wobec Trumpa. I oczywiście... No dobrze, ale cztery miesiące temu na przykład listopada i grudnia podwołł spotkanie z Orbanem. To, co nie spłacał długu? Ale dzisiaj Orban jest w tarapatach. Dzisiaj wszystkie sondaże pokazują, że Orban te wybory może przegrać. Więc Nawrocki jedzie z odsieczą. Jedzie pomóc wesprzeć swojego najbliższego ideologicznie przyjaciela w Unii Europejskiej, bo dobrze wie, że jeżeli Orban te wybory przegra, to w przyszłym roku na pewno PiS wyborów nie wygra. Ale chwilę, to pan łączy to, co się dzieje na Węgrzech z Polską kampanią wyborczą? Ale to proszę mi tłumaczyć, jaki to ma wpływ? No to są najlepiej... W Unii Europejskiej Orban i PiS Nawrocki jest przecież dzieckiem PiSu. To PiS zaprogramowała. No dobrze, ale w jakiej sposób przegrana Orbana może zaszkodzić prawicy w dojściu do władzy w Polsce za półtora roku. No w taki sposób, że Orban dzisiaj te wszystkie ideje w Unii Europejskiej promuje. To nie PiS dzisiaj rządzi w Polsce, to nie PiS ma dzisiaj władzę. Dzisiaj Orban jest ambasadorem interesów PiSu w Komisji Europejskiej, w Radzie Europejskiej. To jego przedstawiciele próbują osłabiać, rozsadzać Unię Europejską w środku. Sankcje blokuje przede wszystkim redaktorów. Blokuje sankcje, blokuje zwrot Polsce dwóch milionów. To wszystko jest promowane przez Orbana w Unii Europejskiej, antyeuropejskiej, a pro PiS-owskie. Bo tak jak powiedział Przegorz Swietyna, prezydent nie przejmował się negatywną opinią MSZ o tej wizycie. Nie skorzystał też z takiego przygotowania takiej agendy wizyty przez MSZ. Premier o tych porachunkach finansowych między Polską a Węgrami. Bardzo proszę. Kwestia wizyty na Węgrzech, Budapeszcie prezydenta Nawrockiego. Wbrew rekomendacji i opiniom polskiego rządu i wbrew oczywistym interesom Polski. Cały czas czekamy na dwa miliardy złotych, które powinny wpłynąć z europejskiej kasy za sprzęt, jaki wysłaliśmy jako Polska Ukrainie w pierwszych miesiącach wojny. To premier Orban osobiście blokuje wypłatę tych pieniędzy dla Polski. To premier Orban jako jedyny postanowił zablokować 90 miliardów euro na pomoc dla Ukrainy ze względu na skomplikowaną politykę amerykańską wobec Ukrainy w ostatnich tygodniach. To może rzeczywiście wpłynąć dramatycznie negatywnie na geopolityczną sytuację całego regionu, w tym szczególnie Polski. Janusz Czyszyński, jaki Polska ma interes, żeby prezydent spotykał się z Wiktorem Orbanem w sytuacji takich porachunków finansowych? Od półtora roku Orban blokuje te pieniądze. Wszystko powiedział pan marszałek Schetyna. Od lat jest taka tradycja, że w ten dzień przyjaźni polsko-węgierskiej są spotkania przywódców na tym szczeblu. I to jest normalne. Ale najpierw prezydent, przepraszam, chileczkę, chileczkę. Panie, panie, panie ministrze, no dobrze, prezydent, prezydent. Było spotkanie w przemyślu dwóch prezydentów. Tego samego dnia było też spotkanie dwóch prezydentów. Ale wie pan, że... Ale właśnie jest spotkanie, chileczkę, Janusz Czyszyński. Jest spotkanie, jest rewizyta. I naprawdę Donald Tusk w Europejskiej Partii Ludowej współpracuje na przykład z panem Borysowem. Człowiek, Bułgarem powiązanym ze zorganizowaną przestępczością. To są fakty. Znaczy, wie pan, ale czy odwiedza Tusk... Chwileczkę. Czy Tusk odwiedza Borysowa, czy Borysow wisi nam jakąś kasę? Ippi. Przez wiele, wiele lat był Wiktor Orban. Tak długo, aż państwo do tej drogi nie rozeszło. Dobrze, ale wie pan, ja nie chcę patrzeć w, wie pan, te afiliacje polityczne. Chcę zapytać z punktu widzenia obywatela polskiego. Jaki my mamy interes jako obywatele, żeby prezydent Polski jechał na dwa tygodnie przed wyborami i popierał Orbana? Oprócz partyjnego. Po pierwsze, ja nie przypominam sobie, żeby pan prezydent Karol Nawrocki tam występował na jakichś wiecach albo brał udział w kampanii. To jest raz. A dwa... Czyli nie poparł. A dwa. Interes, pan szanowni państwo, bardzo prosty. Dzisiaj premierem jest pan Orban. Zaraz są wybory. Może być premierem dalej pan Orban, może być ktoś inny. My mamy interes taki, że mamy dobre relacje z Węgrami od wielu, wielu lat. Nie spotkał się z kandydatem opozycji na premiera. Przepraszam bardzo, ale za to pan Tusk się regularnie spotyka z panem Madziarem i go wsiera. Czyli to jest podział ról, tak? Panie redaktorze. Co nie wiedziałem o tym. Panie redaktorze. Panie redaktorze. Płynę szczerze. Ale to jest bardzo prosta sprawa. To jest nie. Nie możemy w imię dzisiejszych jakichś tam niezgód. Ale zgadzam się z panem. Zgadzam się z panem, tylko nie zgadzamy. Dobra, ale kiedy je zobaczę czy kiedy my zobaczymy te dwa miliardy euro? Bo jeżeli prezydent buduje relacje z Orbanem a premier buduje relacje z Madziarem idealnie. Panie redaktorze. Tylko gdzie jest kasa nasza? Panie redaktorze. Za załatwienie tej kasy odpowiada jedna osoba. Donald Tusk. Facet, który mówił że nikt go w Europie nie ogra. A tymczasem ogrywa go z naszych pieniędzy premier kraju czteroktorze. Ale to może prezydent ze swoją skutecznością wspomógł premiera w tej rozgrywce o pieniądze dla Polski. Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. No właśnie. No więc żeby cokolwiek załatwić trzeba rozmawiać. Chyba się pan zgodził. Ale nie rozmawiamy na ten temat. A skąd pan wie? Bo wiem, bo w agendzie o której mówili ministrowie pana prezydenta była między nimi rozmowa o surowcach. Nie było rozmowy o dwóch miliardach. A surowcy są nieważne? Zaczęliśmy od czego zaczęliśmy naszą rozmowę? A propos surowca w Węgry nie mają żadnych sprawów. Dlaczego Orban blokuje pieniądze dla pożyczkę dla Ukrainy? Otóż dlatego, że oczekuje puszczenia ropy z Ukrainy i dba o interes Węgier w tym zakresie. Natomiast co do pana prezydenta to nikt nie będzie... Trzymał też dostawy gazu na Ukrainę zaraz w tej wizycie prezydenta. ...nie będzie mówił z kim ma się spotykać. Prezydent Polski ma prawo i wręcz obowiązek spotykania się z przywódcami różnych krajów. Był to dzień Braterstwa Polski i Węgier i nic złego w tym absolutnie nie widzę. Krzysztof Bosak też był w tym czasie w Budapeszcie, prawda? Dlatego też i w wizycie Krzysztofa Bosaka i w Krzydenta... Nie, nie popierał. Był z wizytą właśnie tego dnia w Dniu Braterstwa i nic złego w tym nie widzę. Nie, nie, nie, nie. Chwileczkę. Widzę, szanowni państwo, mówiliśmy o Madziarze, o pozycjoniście wariatami opozycjami. Panie Bosak, Krzysztof Bosak nie był w związku z Dniami Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Cieszę się, że one są tak ważne dla was wszystkich. Był na zjeździe międzynarodówki patrioci dla Europy, która popierała Wiktora Orbana. No bądźmy precyzyjmi. Bardzo mi to... Krzysztof Bosak nie wsparł bezpośrednio Orbana. Był na tym zjeździe patriotów. Był na zjeździe patriotów i uważam, że absolutnie nie jest w tym nic złego, bo jest to środowisko w ogóle patriotów. Ale ja nie mówię, że nic złego, tylko zwracam uwagę, że tam był Bosak. Natomiast jakim my mamy interes padło takie pytanie w ogóle rozmowy z Orbanem. Otóż Orban jest jednym z niewielu przywódców europejskich. Nie wiemy, czy wygra wybory, czy nie. Który sprzeciwia się tak jak my, jako środowisko Konfederacji, tym wszystkim bzdurnym, lewicowym politykom klimatycznym Unii Europejskiej. Tym, które w tej chwili doprowadzają do cen prądu, do ETS-ów, do ETS-u drugiego, do ETS-u drugiego, do Żelonego Ładu. Chwileczkę, chwileczkę, chwileczkę. I tutaj jesteśmy wspólnie, i to jest interes Polski, panie państwo, a nie Orbana. To jest pytanie do pana i do pana Janusza Cieszyńskiego, bo ja rozumiem, że Orban, jeżeli chodzi o agendę europejską, to jest człowiek, panie proszę, chwileczkę, do którego jest wam blisko. Natomiast, na tym zjeździe... Nie, Orban, polityka w Unii Europejskiej jest nam bliska. Właśnie to powiedziałem. Na tym zjeździe patrioci dla Europy byli też przedstawiciele Marine Le Pen z Francji, Salivini z Włoch. Generalnie partie, które albo finansowo, albo tak retorycznie bardzo są prorosyjskie. Więc pytając... Jedno i drugie. Chileczkę, ale proszę mi dać odpowiedzi. Unią w ceptyku od razu pakujecie w jeden worek jako prorosyjskie partii. Ale wy macie odpowiadać, rzeczywiście. Panowie, panowie, chcę zapytać o to. Ale dajcie mi zadać pytanie. No, Biedroń był wtedy w przedszkolu, jak była po przedszkolu. A nie, to tak gadasz. Panowie, bardzo proszę. O partii, w której... Ale to pan poseł Biedroń teraz podpisuje się pod WS-em podzielonym ładem po tym, że wariatwami. Panowie, ja wiem, że... Łatwo wam zagadywać, bo pytanie jest absolutnie fundamentalne. Czy zgadzają się z Orbanem i z prawicowymi partiami Europy Zachodniej co do krytyki Unii Europejskiej? Wy jesteście skłonni przymykać oczy na ich związki z Rosją, na powiązania... Chwileczkę, chwileczkę. Panowie, panowie. Mamy informacje w ostatnich dniach... Pani... Pośle. Mamy informacje w ostatnich dniach, że szef MSZ-u Węgier był na twardym łączu z Ławrowem, że wynosił informacje z Unii Europejskiej, że rozmawiał o tym, jak Rosjanie mają pomóc w wyborach na Słowacji, żeby tam odpowiedni rząd, żeby towarzysze Słowaccy byli zadowoleni. Panom to nie przeszkadza? Ale oczywiście, że przeszkadza nam relacja... Jedna przeszkadza, druga... Janusz Cieszyński. Przeszkadza relacja Orbana z Rosją i mówił o tym rząd Prawa i Sprawiedliwości i mówi o tym prezydent Karol Nawrowski podczas tej właśnie... Ale co z tego, że wam się to nie podoba, wynika? Co z tego wynika? Z tego... Z tego... Jak się z nim spotyka się? Ale panie redaktorze, polityka nie polega wyłącznie na spotykaniu się z tymi, z którymi się zgadza, tylko polityka polega na załatwianiu Polski spraw. Czyli z pańskiego punktu widzenia jako polityka Prawa i Sprawiedliwości ważniejsze jest to, co Orban mówi o Unii Europejskiej niż to, co mówi o Rosji, tak? Ważniejsze jest to, żeby w imię bieżącej polityki nie psuć relacji polsko-węgierskich. Dlatego, że... Dwa miliardy... Dwa miliardy nam to nie widzi. Ale pan mówi o tych dwóch miliardach. A co mówi pan Madziar o wsparciu Ukrainy? Radzę panom posłuchać, bo się jeszcze mocno... Ale chwileczkę. Może się okazać, że wcale, jeżeli wygra nawet Madziar, tych pieniędzy wam nie obni. Ja nie mówię o pytorze Madziarza. Chwileczkę. Ale to jest to, co mówi panie redaktorze. Pan mówi o dwóch miliardach. I te dwa miliardy wcale niekoniecznie się okaże, że blokuje konkretnie Orban. Ale dwa miliardy zabraje się w społeczeństwu węgierskim. Ja powiem tak. Wyrażę pewnego rodzaju... Pani chwileczkę, za panu odnaw głos. Ja wyrażę pewnego rodzaju zdziwienie, bo pamiętając antyrosyjską linię Prawa i Sprawiedliwości i rozumiem, że Jarosław Kaczyński uważa, że Władimir Putin zamordował mu brata. Uważam, że stawianie na agendzie tego, co was łączy z Orbany w sprawach europejskich, a udawanie, że te sprawy rosyjskie nie są problemem jest jednak dla mnie zaskakujące. Ale nikt tego nie udaje. Wprost cały czas to mówimy. Można, panie redaktorze. Agenda Orbana nie pasuje. Po pierwsze, nikt nie mówi i nikt nie popiera Putina. Absolutnie krytykujemy w każdym względzie postępowania Putina. To jest jasne chyba, tak? Druga sprawa. Pan prezydent Nawrocki nawet wczoraj czy przedwczoraj w Dallas odniósł się absolutnie do tego, że absolutnie krytycznie wypowiedział się na temat działań Putina podkreślając rolę i jego wizytę na Węgrzech. Jedno nie wyklucza drugiego. Absolutnie. Natomiast państwo mówicie o dwóch miliardach, a tak jak przypomnijmy o tym dwa miliardy złotych w ciągu ostatniego miesiąca zainasowaliście z kieszeni Polaków w cenach waliwach. My musimy mieć co już... Ale mówimy o dwóch miliardach euro, wie pan? Mogę? Euro... Razy cztery, to razy pięć. Razy cztery, okej, okej. Razy cztery, razy cztery. Ja wiem, panie proszę, ja wiem, że jest godzina różnicy i krócej pan godzinę spał, ale dwa miliony złotych to nie jest dwa miliardy euro. Ale dwa miliony złotych pan Madziar, panu zdaniem, od czegoś... Ja nie mówię... Czy pana zdaniem... Ja zaraz panu wytłumaczę. Panie Wojciech, chwileczkę. Ja nie wiem, jaki będzie Madziar jako premier. Ja się odnoszę do tego, kto jest dzisiaj premierem i jakie kroki pojmuje. Ale słuchaj, panie redaktorze, chcę mówić, chcę mówić, chwileczkę. Panie redaktorze, jedno zdanie, jedno zdanie. A propos Madziara, to właśnie Madziar wsparł ostatnio Orbana, kiedy był krytykowany niemalże z stałego świata i z Unii Europejskiej, kiedy właśnie mówił o tym wstrzymaniu pożyczki dla Ukrainy. I nam brakuje w Polsce właśnie takiego pojednania ponadpolitycznego, żeby nawet opozycja wspierała rządzących i odwrotnie, tak? Krzysztof Kekman potrafi się do sztyku. Dbają o interes Polaków. Panowie! Dbają o interes Polaków. Bardzo proszę. Niech nam nie umyka najważniejsza sprawa w tej dyskusji. To, co zrobił pan prezydent Nawrocki jest dewastujące dla wizerunku Rzeczpospolitej Polskiej i jest wbrew polskiej racji stanu. Bo jeśli cała polityka zagraniczna Polski od czasów także PiSu jest za tym, aby zastopować Rosję i jednocześnie pan prezydent Nawrocki jedzie do najbardziej pro-putinowskiego polityka i premiera w Europie, to jest zaprzeczenie polskiej racji stanu. I słusznie, momencik, panie redaktorze, wszyscy mówili, teraz ja chciałbym dwa zdania powiedzieć. To jest dewastujące, że jest w gronie polityków w Europie jedynych, którzy popierają Orbana w tej kampanii wyborczej, to są sami pro-putinowscy politycy. I w jednym szeregu prezydent Rzeczpospolitej z nimi staje. Jeśli wtedy, tak jak słusznie powiedział pan marszałek Schetyna, w listopadzie odmówił spotkania z Orbanem po wizycie Orbana u Putina, a teraz wyszły na jaw informacje, które nawet potwierdził minister spraw zagranicznych Węgier, że był zwykłym donosicielem na Kreml wszystkiego, co się dzieje w Unii Europejskiej i na posiedzeniach Rady Unii Europejskiej. To oznacza, że to był tylko cynizm i hipokryzja w listopadzie, a teraz maski opadły. I naprawdę zastanawiające jest ta empatia i wrażliwość pana prezydenta do polityków, którzy jawnie popierają Putina i wszyscy powinniście się tego wstydzić. Zarówno PiS, jak i Konfederacja, że w tej sytuacji bronicie prezydenta Nawrockiego. To jest po prostu panowie, jeszcze poczekamy na jego zdjęcie z podzinem takie, jakie ma wasz lider. Dobrze, chwileczkę. Panowie, ja dodam, że dziennikarz śledczy, panie poszczę, dziennikarz śledczy, panowie, panowie, dziennikarz śledczy węgierski, który ujawnił te rozmowy szefa MZ-u węgierskiego z Rosjanami, jest dzisiaj ścigany za szpiegostwo, zresztą przebywa w Polsce, ale pan prezydent też miał scysię z dziennikarzami, bo nie chciał odpowiadać na to pytanie, że jak to w grudniu nie chciał, czy przełomu listopada, grudnia nie chciał się z Orbanem spotykać, a teraz się spotyka i tak doszło do takiej scysii z dziennikarzem TVN24, Mateuszem Półchłopkiem. Posłuchajmy i obejrzyjmy. Nieco konfrontacyjnie dla tych państwa, którzy słuchają, a nie widzieli tego, pan prezydent wymachiwał palcem pod adresem dziennikarza. Czy panom się to podoba? Ale prezydent Karl Nowroski powiedział to, co chyba wszyscy w tym studiu uważamy. Putin to zbrodniarz i sugestie ze strony TVN-u, sugestie ze strony TVN-u, że uważa inaczej, są oburzające i trudne się dzielić. Nie, TVN dopytywał dlatego cztery miesiące temu. Panie, ale chwileczkę. Doskonale wiemy, to jest linia Platformy Obywatelskiej i Sojuszników z TVN-u, bo pan... Ale proszę nie obrażać, i wykaże TVN-u, który próbował zadać normalne pytanie. Chciałem pochwalić pana poseł Hetmana, rozumiem sobie prawiecie komplementy, a ja będę bronił tego, że dziennikarze mają prawo pytać. Oczywiście, mają jak najbardziej. Ale pan poseł Hetman powiedział jasno, zarządów Prawa i Sprawiedliwości byliśmy jasno przeciwko Ruskim i Putinowi. Tylko, że jeżeli się spojrzy na wypowiedzi waszych liderów, to wy nas oskarżaliście o zupełnie coś innego. I to jest kontynuacja tego i próba wskazania na to, że prezydent wspiera Putina. Pan prezydent Karol Nawrowski Putina nie wspiera. Powiedział, że jest zbrodniarzem. Powiedział, że jest zbrodniarzem. Problem polega na tym. Ścigany w Rosji za swoją działalność nie, chwileczkę, chwileczkę, chwileczkę. Jedno zdanie, bo ja chcę, żeby to zabrzmiało bardzo dobrze. Pan prezydent regularnie używał tego argumentu że jest ścigany w Rosji. Nie jest ścigany w Rosji. Jak wielu ludzi, tak ze swego czasu Donald Tusk ma zakaz wjazdu do Rosji. W 2018 roku Panie, poszle, da mi pan powiedzieć, da mi pan powiedzieć, da mi pan powiedzieć, w 2018 roku, cztery lata po Krymie, pojechał do Moskwy i włos mu z głowy nie spadł. Więc bądźmy precyzyjni. I to po pierwsze. Po drugie pytanie dotyczy nie tego, czy Nawrocki źle mówi o Putinie. Pytanie dotyczy tego, czy spotykając się z człowiekiem, który dopina dile polityczne i biznesowe z Putinem, pośrednio Putinowi nie pomaga. W żadnym wypadku, ponieważ na tych spotkaniach pan prezydent Karol Nawrocki na przykład na tej konferencji, bo to była chyba konferencja wspólna z prezydentem Węgier, jasno powiedział i są te wypowiedzi. Przez myśleł, przepraszam. Cieszyn to ja. Pan prezydentka... Pan Tom Rostow i Olsztyn. Tak nam nie mówili w szkole. Ale nieważne. Szanowni Państwo, pan prezydent Karol Nawrocki podczas tej konferencji jasno mówił o tym, że potępia po pierwsze działania Putina, a po drugie nie zgadza się z polityką Węgier wobec Putina. Ale dlaczego pan... Panie Krzegorz Chytyna. Panowie, panowie Krzegorz Chytyna. Problem, ale... Panie... Proszę, panie Krzegorz Chytyna. Dobrze. Nie, bo problem jest tak, że nie kończymy spraw i przechodzimy do następnej sprawy, jakbyśmy nie rozmawiali o poprzedniej kwestii. Słyszycie, mówi się do was bardzo prosto drukowanymi literami, że zaangażował się w kampanię wyborczą prezydent Nawrocki. Popiera najbardziej pro-Putinowskiego polityka w Europie. Proste jak drut, panowie. Znaczy... Musicie, ale powinniście naprawdę to przyjąć sprawę. Ale wiecie, ale... Jeżeli... Ale jeżeli tego nie... Jeżeli tego nie rozumiem... Czyli zakłamujecie rzeczywistość. Znaczy, to jest szkodliwe. I powiem panu, panie pośle Cieszyńskie, panie ministrze, bo ja znam Orbana lata i ja widziałem, ja w 2014 i 2015 roku jako minister spraw zagranicznych z tym samym Cicharto, który później... Z szefem MSZ-u. Z szefem MSZ-u, który później... Który później dzwonił i informował w przerwach między FAC, czyli spotkań ministrów spraw zagranicznych informował Ławrowa o dyskusji, która jest zamknięta, która była zamknięta. Ja z nim rozmawialiśmy i razem budowaliśmy politykę w stosunku do Rosji po agresji na Krym. W 2014 roku. Taka była sytuacja. Znaczy, ta ewolucja, którą przechodzi Orbán z roku na rok jest po prostu... Ja ją obserwuję od wielu, wielu lat. I dzisiaj myśmy tłumaczyli Orbana przez lata jako partnerzy w IPP, w Europejskiej Partii Lodowej. Szukaliśmy wyjaśnień, dlaczego on prowadzi taką politykę. Dzisiaj wy go tłumaczycie, tylko, że już on jest nie... Jego postawa, jego działanie jest nie do wytłumaczenia. Jest po prostu prorosyjskie, jest pro-putinowskie, jest antyeuropejskie. I musicie to uznać. Jeżeli jesteście dzisiaj z Orbánem, jesteście przeciwko polskiemu interesowi narodowi. Ale dlaczego pan nie rozumie? Panowie, ale mam jeszcze bardzo jeden ważny temat, w którym porozmawiamy także o panu prezydencie, który zdominował dzisiejsze spotkanie. Więc bardzo proszę, bardzo krótko panie poszle. Dziękuję. Robert Biedron, bardzo krótko. Nie mogę zrozumieć, dlaczego pan poseł Cieszyński, jak i cały PiS, nie rozumie, że kompletnie jesteście w tym niewiarygodni, jeśli mówicie z jednej strony, że jesteśmy przeciwko Rosji, a z drugiej strony tłumaczycie prezydenta Nawrockiego ze spotkania z najbardziej pro-putinowskim politykiem. To się nie trzyma kupy. I mało tego, ale powiem panu jedną rzecz, powiem panu jedną rzecz, powiem panu jedną rzecz, niech pan poczeka, powiem panu jedną rzecz. Nawet prezydent wie, nawet prezydent Nawrocki rozumie, że to się niestety nie trzyma kupy, dlatego traci emocje i nerwy przy takim pytaniu, bo wie, bo wie, że w tym wszystkim jest niewiarygodnie. Panowie, panowie, panowie, panowie, Robert Biedron. Wyszło szydło z worka, to znaczy prezydent Nawrocki nie wytrzymał ciśnienia w tej sprawie i to trzeba powiedzieć jasno w konfrontacji z niezależnym dziennikarzem, który zadawał. Panowie, panowie, ale panie poszle, znaczy ja będę bronił dziennikarzy. Dziennikarze, drodzy państwo, czy się to komu podoba, czy nie, jak ktoś z nas wyrzuca drzwiami, to wchodzimy oknem i wszystko na ten temat. Czy ja mogę skończyć? Nie wytrzymał ciśnienia. Prezydent Nawrocki jest w trudnej sytuacji. Spłaca dług, zamyka oczy i myśli o Trumpie. Czasami, niestety, tego ciśnienia nie wytrzymuje i płacimy za to wszyscy. Drodzy państwo, mamy jeszcze jeden ważny temat. Panowie, bardzo proszę. Panie, chwileczkę. Przechodzimy do kolejnego tematu. Bardzo proszę. To jest siódmy dzień tygodnia w Radiu Z. Szanowni państwo, zdarzyła się rzecz bezprecedentu. Otóż prezydent za plecami wicepremiera ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysz zorganizował spotkanie z najważniejszymi generałami. Te relacje między Karolem Nawrockim a kierownictwem MON-u, które wydawały się w miarę poprawne, bo Władysław Kosiniak-Kamysz takie starał się budować, weszły w nową fazę. Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził takie doniesienia o netu i powiedział, że kiedy dochodziło do tego spotkania, to generałowie go poinformowali czy poprosili o zgodę na spotkanie z prezydentem. Powiedział też, rozmawiałem z prezydentem dość długo w miniony czwartek na temat konstytucyjnej roli ministra obrony narodowej w czasie pokoju. Zwierzchnictwo prezydenta w czasie pokoju jest realizowane przez ministra obrony narodowej Krzysztof Hetman. Władysław Kosiniak-Kamysz miał taki pomysł, że będzie pomysł między rządem a prezydentem. Okazuje się, że prezydent za jego plecami chce dowodzić armię. Pan premier Władysław Kosiniak-Kamysz jako minister obrony narodowej w oczywisty sposób musi współpracować do wynika z konstytucji. Z prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej bez względu na to, kim jest prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, jaka to jest osoba. To po pierwsze. Po drugie, pan premier został także poinformowany przez kancelarię prezydenta o zaproszeniu generałów na spotkanie do pana prezydenta. Ale sam nie został zaproszony. Nie został zaproszony, ale został poinformowany, że generałowie zostali zaproszeni. To po pierwsze. Nic nie było za jego plecami i wiedział o tym, że takie zaproszenie do generałów zostałoby zastosowane. Czemu rozmawiał długo w czwartek z prezydentem? Momencik. Po drugie. Po drugie. Pan premier Kośniak-Kamysz nie wyraził zgody na odprawę pana prezydenta. Wyjaśnij, jaka jest różnica między odprawą a rozmową. Ale chwileczkę. To prezydent chciał odprawę generałom zrobić? Tak. Chciał zrobić odprawę generałom. Pan premier się na to nie zgodził, ponieważ prezydent... Pan premier Włodysof-Kosniak-Kamysz. Ponieważ prezydent nie może w czasach pokoju robić odprawy, bo to by stanowiło stawianie zadań przed wojskowymi. Tego panu prezydentowi nie wolno robić. Natomiast pan premier Kośniak-Kamysz jasno się wyraził, że nie będzie bronił rozmowy zwierzchnikowi sił zbrojnych z generałami. Generałowie się zachowali bardzo lojalnie, jak za każdym razem wobec pana premiera Kośniaka-Kamysza, ponieważ wystąpili o zgodę na takie spotkanie z panem prezydentem. I w czwartek, przed tym spotkaniem prezydenta z generałami, premier Kośniak-Kamysz odbył rzeczywiście długą rozmowę z panem prezydentem. Myślę po to, aby nie powodować tego typu turbulencji w opinii publicznej co do roli obu panów wynikających z konstytucji, bo to jest jasne. Podobną sprawę prezydent próbował wcześniej zrobić szefą służb. Tutaj mówimy o generale Wisławie Kukule, szefie sztabu generalnego, generale Marku Sokołowskim, dowódcy generalnym i generale Maciej Wysłu. Skąd nie z konstytucją, pan prezydent. Najważniejsi polscy dowódcy... Panie redaktorze, czterech generałów zgodnie z konstytucją mianuje pan prezydent oczywiście za kontrasygnatą premiera. I na tym jego, i na tym kończy się, na tym kończy się jego rola w czasach pokoju. Ja to nie widzę naprawdę żadnego problemu. W zasadzie zgadzam się z... Żeby prezydent odprawę robił dla generalicji? Nie, nie odprawę. To była rozmowa z generalicją. Natomiast prawdą jest też od wielu, wielu lat, że politycy próbują zagarnąć i wchodzić z polityką do wojska, w rozmowy z generałami. Zapoczątkował to nawet pan prezydent Wałęsa, którego tak przecież popieracie przy tym słynnym obiedzie wiele, wiele lat temu. Mówimy o próbie, tylko że wie pan, to jest prehistoria, pozwoli panu, że przybliży naszym słuchaczom. Mówimy o obiedzie drawskim, kiedy Wałęsa skłonił generałów do wypowiedzenia posłuszeństwa ówczesnemu ministrowi obrony. Tylko przyzna pan, że wtedy była inna konstytucja i trochę inne ustytuowanie Ministerstwa Obrony Narodowej, nie broniąc Wałęsy. Żeby była jasność. No ale chce pan powiedzieć, że Nawrocki dzieje drogą Wałęsy? Nie, nie Nawrocki idzie drogą. Nie wiem, czy obydwa będą zadowoleni z tego. Nie Nawrocki idzie drogą Wałęsy, tylko w ogóle politycy od wielu lat próbują sobie zawłaszczyć władztwo w siłach zbrojnych w ten sposób właśnie, wprowadzając politykę niepotrzebnie do wojska. To jest jedyny aspekt. Powinniśmy tutaj być ponadpolitycznymi poddzielami. Janusz Cieszyński, co by się stało złego, jeżeli Kosiniak-Kamersz zostałby na takie spotkanie pana prezydenta z generałami zaproszony, a nie poinformowany, że pan prezydent będzie chciał się z nimi spotkać? Myślę, że to jest w stu procentach prerogatywa pana prezydenta, kogo zaprasza na jakie spotkania. I uważam, że dobrze by było, gdyby wszyscy najważniejsi politycy w Polsce, zgodnie z tym, co mówi prawo, mogli rozmawiać z szefami służb i z szefami sił zbrojnych. Dlatego, że oczywistym jest, oczywistym jest, że panu prezydentowi do głowy by nie przyszło, żeby wojskowym czy szefom służb wydawać w tej sprawie jakiekolwiek polecenia. Mamy taką sytuację międzynarodową, jaką mamy i dostęp do wiedzy, bo wiadomo, że przychodzą te informacje pisemne, ale po pewne rzeczy warto się dopytać. To, żeby uzupełnić, to czemu Kosiniaka nie zaproszono? Jest wojna na Bliskim Wschodzie. Pełna zgoda. Tylko Kosiniak też na ten temat wie. Pan prezydent, Karol Nawrocki, ma pełne prawo do tego, żeby wiedzieć, jaka jest realnie sytuacja. A to, w jakim towarzystwie chce tę informację uzyskiwać, to jest w pełni prerogatywa pana prezydenta. Prezydentowi przeszkadzał panu premieru Kasiniakowi, przecież nie wyraziłby zgody. Ale chwileczkę, ja cytuję panu, panie poszle, rozmawiałem z prezydentem dość długo w miniony czwartek na temat konstytucyjnej roli, ale ja panu Bartłomowi pejotu czytam. Chodziło o tą kwestię odprawy, panie redaktorze. Chodziło o tą kwestię odprawy, pan prezydent nie ma prawa. Co to jest odprawy? W jakiej ustawie jest opisane, co jest odprawy? Pan tego nie rozumie, to jest jednak semantyka. Odprawa, odprawa z wojskowymi to jest stawianie im zadań. Do czego pan prezydent nie ma prawa zadania pokoju prezydentem. W czasie pokoju armią zarządza minister Rokomów. Ale kiedy te zadania postawił pan prezydent na wrotki? Nie było takiego. Gdyby nie tak dawno, kilka tygodni temu, kiedy była sprawa safe, pan premier Kosiniak-Kamysz dość zaczepnie się wobec pana prezydenta wypowiadał, więc nie dziwne, że może pan prezydent uznał, że to nie jest w jego interesie, żeby był pan premier Kosiniak-Kamysz na tym spotkaniu. Ja rozumiem, ale drodzy państwo, proszę traktować chwileczkę. Ja nadam rangi temu, co pan powiedział, bo małżonka pana posła jest doradczynią pana prezydenta, więc może tak było, ale jednocześnie w minionym tygodniu, jeśli pan pozwoli. To, czym się zajmuje moja żona i czym się ja zajmuję, są dwa zupełnie różne świata. Jest doradczynia pana prezydenta. Ale panie redaktorze, my razem spędzamy czas po pracy, a nie razem zajmujemy się pracą. Rozumiem, ale jednocześnie PSL zgłosił panie poszcie. Panie poszcie, jednocześnie PSL w minionym tygodniu zgłosił prezydencki projekt ustawy o safe jako swój z pewnymi poprawkami. Robert Biedroń, jak pan ocenia tę sytuację? Panie redaktorze, szanowni państwo, ten program to nie jest gra w pomidor. To jest naprawdę poważny program, a sprawa jest również poważna i to jest bardzo niebezpieczna gra, którą pan prezydent nam wszystkim funduje, ponieważ artykuł 134 ust. 2 Konstytucji mówi jasno, to w czasie pokoju to minister obrony narodowej sprawuje zwierzchnictwo nad polską armią i odprawiać może pan minister, a nie prezydent polskich generałów. Co najwyżej pan prezydent może sobie odprawić pana ministra ze swojego urzędu popiwo czy gdziekolwiek, panie redaktorze. Panie, panie pośle Biedrończyk, panie pośle Biedrończyk. Dobrze, panie, ja rozumiem, rozumiem już takie standardy, że pan prezydent próbuje wchodzić na boisko rządu, próbuje dzielić ten rząd, przecież to jest jasna sprawa, prezydent próbuje podzielić generałów, próbuje podzielić ministra obrony z generałami i tutaj trzeba kawę na ławę, tu nie ma co kombinować i udawać, że jest inaczej. Przy pana doświadczeniu jako były szef MSWiA, jako były szef MSZ-u, jak pan ocenia całą tę sytuację? Ja bym przywołał to, co pan powiedział, może to nie wszyscy to usłyszeli, ale to już się działo, to się zdarzyło. Pierwsza odprawa była próbowana z szefami służb. Znaczy ten sam słownik, te same słowa, ta sama konstrukcja. Wówczas premier Cusk nie zgodził się na spotkanie szefu służb. Ale to jest ta sama konstrukcja. To jest szef Bebenu Cenckiewicz. On tak widzi współpracę między kancelarią prezydenta a rządem. Odprawa, wezwanie, tłumaczenie się. Znaczy, słuchajcie, żeby wprost powiedzieć, to jest niedopuszczalne. W takiej sytuacji, jaka jest teraz, w czasie, kiedy jest wojna za wschodnią granicą, jest taka sytuacja w Zatoce Perskiej. Robienie własnej polityki dotyczącej obrony, bezpieczeństwa, to jest skandal. I odpowiedzialność jest po stronie Cenckiewicza, że prezydent Nawrocki realizuje po prostu scenariusze osoby, która jest kosmitą w tych sprawach. Nie można oddawać odpowiedzialności za państwo takim ludziom. To jest po prostu niebezpieczne. Daliście służby niedopuszczalne. Niedopuszczalne. Panowie, niedopuszczalne. Niedopuszczalne. Niedopuszczalne, panowie, nie mówcie razem. Janusz Cieszyński. To są realie. Panie poszle. Panie poszle. Przepraszam. Ale czy to nie jest prawda? Panie poszle. Nie, to nie jest prawda i pan doskonale zna tę sprawę. Nie, przepraszam. Co ja powiedziałem? Ja powiedziałem, panie redaktorze, bo ja powiedziałem prawdę, że dopuszczono w okolice wicemarszałka Sejmu osoby, która pełni ważną funkcję państwową, osobę oskarżoną o zoofinie. Panie, poszle, nie... Oczywiście, że nie, bo oskarżenie jest o coś innego, o niepowiadomienie organów. Panie, poszle, nie. Ja mógłbym długo na ten temat rozmawiać. Rozumiem, że każdy polityk Prawa i Sprawiedliwości, bo widzę to w programach, który prowadzę, ma obowiązek poszukać sprawę skandalu seksualnego na Dolnym Śląsku. Obowiązek każdego polityka, panie redaktorze, a nie tylko Prawa i Sprawiedliwości. Ja wam wszystkim zadaję pytanie. Chwileczkę. Ja, mając bardzo konsekwentne zdanie na temat zwalczania pedofilii, zadaję zawsze w takiej sytuacji pytanie, czy wiecie, ile było ofiar w tej sprawie? Bo ja wiem. Czy wy wiecie, ile było ofiar w tej sprawie? W sprawie zoofilii? Nie, w sprawie tej rodziny, gdzie była patologia i była tam działaczka kolizmowatejskiej. Mówimy o dzieciach. Ile było ofiar? Wie pan to? A mnie ofiary interesują, wie pan? Przepraszam pana bardzo. Nas też interesują ofiary i ja nie powiedziałem to pan podniósł wątek pedofilii, to jest pierwsza sprawa. Nie, pan powiedział o zoofilii. Tak. I powiedziałem o tym, że nie ma ochrony kontrwywiadowczej i za to odpowiada żona. Panie, proszę się nie gniać. To jest hipokryzja, co pan robił, bo on chciał wprowadzić za wszelką cenę wątek do tej audycji, którą... Panie, proszę. Kończymy. Proszę, nie będę słuchaczom i widzom o dziesiątej godzinie, a o dziewiątej starego czasu mówił o tak obrzydliwych rzeczach rano. Jeszcze państwa koledzy z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji będą musieli za to ukarać. Chciałem tylko wycofać pochwałę dla pana ministra Krzyszczyńskiego, którą wychłóciłem na początku tego programu. Dziękuję bardzo. Dziękujemy. Pytania, których nie boimy się zadać. Odpowiedzi, które mają znaczenie. I tematy, którymi żyje cała Polska. To był siódmy dzień tygodnia w Radiu Z. Powtórkę obejrzyj w onet.pl na radioz.pl i posłuchaj w Radiu Z.