Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Michał Gramatyka Gramatyka Michał Szczerba Szczerba Tobiasz Bocheński Bocheński Krzysztof Mulawa Mulawa Krzysztof Śmiszek Śmiszek

Debata o ETS, wyroku NSA i ryzyku zaangażowania w konflikt - spór w Radiu ZET

W programie „7. Dzień Tygodnia” na antenie Radia ZET dyskutowali: Michał Gramatyka, Michał Szczerba, Tobiasz Bocheński, Krzysztof Mulawa i Krzysztof Śmiszek. Główne tematy to kontrowersje wokół systemu ETS i cen energii, orzeczenie NSA w sprawie małżeństw jednopłciowych oraz pytanie o ewentualne polskie zaangażowanie w konflikt na Bliskim Wschodzie.

Udostępnij:
Debata o ETS, wyroku NSA i ryzyku zaangażowania w konflikt - spór w Radiu ZET

Spór o ETS i wpływ na ceny energii

W debacie politycy skonfrontowali odmienne spojrzenia na europejski system handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS). Michał Szczerba przekonywał, że Polska musi działać w ramach Unii i że rewizja ETS powinna być prowadzona na forum europejskim: "Europa wreszcie mówi językiem polskiego rządu." Z kolei przedstawiciele prawicy podkreślali, że ETS to źródło wzrostu rachunków i konieczność zdecydowanych działań. Jeden z uczestników debaty ostro skrytykował obecne regulacje: "Donald Tusk w zasadzie równa się bankructwo." W dyskusji padły również oceny historyczne, przypominające, że ETS funkcjonuje od dekad i że jego skala kosztów wzrosła w ostatnich latach.

Debata o ETS, wyroku NSA i ryzyku zaangażowania w konflikt - spór w Radiu ZET
Europa wreszcie mówi językiem polskiego rządu.

Kto odpowiada za środki z ETS i ich wydatkowanie

Rozgorzała dyskusja o tym, jak rządy wydatkowały środki pozyskane dzięki systemowi ETS. Michał Gramatyka zarzucał poprzednim rządom marnotrawstwo: "pieniądze, które miały pójść na modernizację polskiej energetyki za czasów tych dwóch kadencji rządów PiSu były po prostu przejadane". Z drugiej strony padły argumenty, że inwestycje w sieci i OZE postępowały i że transformacja jest kosztowna, bo Polska wciąż ma duży udział węgla w miksie energetycznym. Jeden z uczestników wskazywał też przykłady zagraniczne, gdzie środki z ETS były inwestowane w termomodernizację budynków i transformację energetyczną.

ETS-2 i obawy gospodarstw domowych

Uczestnicy omawiali planowane rozszerzenie systemu (ETS-2) i jego możliwe skutki dla gospodarstw domowych od 2028 roku. Część mówców wskazywała na konieczność przesunięcia wejścia w życie nowych przepisów i stworzenia mechanizmów osłonowych; Padały uwagi, że celem powinno być, aby ceny nie rosły, a docelowo mogły spaść. W debacie zabrzmiały też argumenty, że bezpośrednie obciążenia dla ogrzewających się węglem lub gazem są kontrowersyjne i mogą wywołać napięcia społeczne.

Orzeczenie NSA o rejestracji małżeństw jednopłciowych

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego nakazujący rejestrację małżeństwa jednopłciowego sprowokował ostry spór obyczajowy i prawny. Krzysztof Śmiszek wyraził zadowolenie z orzeczenia i podkreślił wartość prawa europejskiego i praw człowieka: "Ja mam dużą satysfakcję z tego wyroku nie tylko NSA, ale także TSUE". Przedstawiciele prawicy zapowiadali przeciwdziałanie przez skierowanie spraw do Trybunału Konstytucyjnego i ustawowe rozwiązania ograniczające rejestrację takich związków, powołując się na zapis konstytucyjny o małżeństwie. W debacie zwracano uwagę zarówno na pilne wdrożenie decyzji sądów, jak i na polityczną dyskusję o przygotowywanej przez koalicję ustawie o osobie najbliższej.

Debata o ETS, wyroku NSA i ryzyku zaangażowania w konflikt - spór w Radiu ZET
Donald Tusk w zasadzie równa się bankructwo

Krytyka polityków i retoryka przedwyborcza

W całej debacie wyraźnie zaznaczyły się akcenty kampanijne i retoryczne ataki na przeciwników. Krzysztof Mulawa ostro oceniał politycznych adwersarzy słowami: "wy wszyscy jesteście siebie warci", natomiast inni uczestnicy zarzucali sobie odpowiedzialność za błędy inwestycyjne w energetyce. Prowadzący i goście wielokrotnie przypominali wcześniejsze decyzje rządów i ich konsekwencje dla miksu energetycznego oraz rachunków gospodarstw domowych.

Polska wobec możliwego konfliktu na Bliskim Wschodzie

Na zakończenie dyskusji pojawiły się pytania o ewentualne polskie zaangażowanie w konflikt wokół Iranu po groźbach ze strony Donalda Trumpa. Większość uczestników opowiedziała się przeciwko wysyłaniu polskich żołnierzy na Bliski Wschód, argumentując, że NATO jest sojuszem obronnym i że priorytetem powinna być obrona granic Polski i budowa krajowego przemysłu obronnego. W debacie podkreślono także obawy przed ewentualnymi skutkami politycznymi takiego zaangażowania w przypadku zmiany rządu.

Grafiki

Debata o ETS, wyroku NSA i ryzyku zaangażowania w konflikt - spór w Radiu ZET
Wy wszyscy jesteście siebie warci
Udostępnij:

Źródła

Radio ZET

7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET. Zaprasza Andrzej Stankiewicz · 2026-03-22

YouTube · Sprawdź źródło ↗
Transkrypcja
zaprasza Andrzej Stankiewicz. Znaczyna się bardzo, jak Państwo widzą, wesoło nasz program, jest kłótnia o to, ile w nazwy jest Polski, zwracam tylko uwagę, zniknął Szymon Hołownia, pojawił się Rzeczpospolita Polska, myślę, że to jest dość znaczący gest, Michał Gramatyka, witam raz jeszcze, Krzysztof Mława, Konfederacja. Dzień dobry. Coś macie jeszcze w nazwie, czy tylko Konfederację? Wolność i Niepodległość. A, idealnie, to dzisiaj pełnymi nazwami będziemy mieć. Michał Szerba, Koalicja Bratelska, coś tam macie jeszcze w nazwie? Nie, już nie, już nie. Dostała Koalicja Bratelska, a dobrze, że Konfederacja Krzysztofa Mławy bez korony. Krzysztof Śmiszek, nowa lewica. Dzień dobry, nowa lewica i to wystarczy. A kiedyś wiosna. Kiedyś wiosna. Wiosna jest. I mamy wiosnę od wczoraj. Tobiasz Bocheński, Prawo i Sprawiedliwość. Dzień dobry. To chyba pełna nazwa. Tak jest. Szanowni Państwo, Prawica Rząda wycofania się Polski z unijnego systemu ograniczenia emisji dwutlenku węgla, tak zwanego ETS-u. Zdaniem polityków Prawa i Sprawiedliwości, ale także Konfederacji odpowiada on za wzrost cen energii. Premier przekonuje, że z ETS-u wycofać się nie można. Chyba, że wyjdzie się z Unii Pan Tobiasz Bocheński. Dlaczego po dwudziestu latach sobie przypomnieliście o ETS-ie? Bo on obowiązuje ponad dwie dekady. Obowiązuje. Obowiązuje, ale dzisiejsza sytuacja ekonomiczna i drenowanie kieszeni Polaków i sytuacja, która dotyka polskich rodzin, a w zasadzie to, że płacą gigantyczne rachunki i wszystkie koszty są przez obecny rząd przyrzucane na polskie rodziny, a jednocześnie budżet państwa prowadzi nas do bankructwa i Donald Tusk w zasadzie równa się bankructwo, co powoduje, że musimy podjąć decydowane i kategoryczne decyzje. Dzisiejsza Unia Europejska nie jest tą, do której wchodziliśmy. Ursula von der Leyen prowadzi nas w stronę centralizacji i różnego rodzaju szaleństw klimatycznych. Panie proszę chwileczkę, ale jeśli Pan pozwoli, początki tego ETS-u to jest rok 2003, kiedy nas jeszcze w Unii nie było, więc wchodząc do Unii, wiedzieliśmy, że coś takiego jest. Dzieło oczywiście podpisane przez rząd Ewy Kopacz i warunki podpisane przez rząd Ewy Kopacz, na które ponosiliśmy koszty, ale dzisiejsza sytuacja, to znaczy dzisiejsze koszty ETS-u są o wiele większe niż te jeszcze dwa lata temu. Zatem dwa lata temu tona emisji CO2 kosztowała 20 euro, dzisiaj kosztuje 100 euro. To prowadzi do niewydolności naszego systemu. Energia w Polsce jest najdroższa w Unii Europejskiej. Musimy sobie z tym w jakiś sposób poradzić, bo to jest kwestia naszej odpowiedzialności nie tylko przed obywatelami, ale też wzrostu gospodarczego i naszych możliwości eksportowych i w ogóle będzie wpływało na bezroboci. To jest konieczne do uczynienia dzisiaj. Gdyby Pan nam zechciał wszystkim powiedzieć, te pieniądze, które firmy, które koncerny energetyczne muszą płacić za zakup uprawnień do emisji CO2, żeby mogły działać, muszą mieć takie prawa do emisji. Jak płacą te pieniądze, to dokąd płyną te pieniądze? Płyną zarówno do Unii Europejskiej, jak i do Polski. No jednak głównie do państwa płyną. 140 miliardów w latach 2013-2025. Spora część, jakieś 100 miliardów za Waszych rządu. Coście zrobili z tym? Dzisiaj koszty to są 35 miliardów, które moglibyśmy zdjąć z Polaków i z państwa polskiego, a jeżeli zostaną zlikwidowane elementy dobrowolności, jeżeli chodzi o uprawnienia, to będzie to 48 miliardów. Zatem likwidując ZTS jesteśmy w stanie zlikwidować o 50% rachunki za energię elektryczną. Panie Boże, w tej chwili, drodzy Państwo, w tych opłatach, które Państwo ponoszą, pewnie 20, może 30% to są opłaty, które wynikają z ZTS-u, ale chcę zapytać o to, o co pierwotnie zapytałem. Dostaliście spłat od polskich firm, od polskich koncernów energetycznych jakieś 100 miliardów złotych za swoich rządów. One powinny być przeznaczone na unowocześnienie energetyki. Coście zrobili? I były przeznaczone. Proszę popatrzeć. Proszę, podam Panu przykład. Proszę popatrzeć na polskie sieci energetyczne, w jakim stanie były pozostawione przez rząd Ewy Kopacz i PSL-u i ile inwestycji zostało dokonanych w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości, jeżeli chodzi o te sieci najwyższych napięć. Było bardzo dużo inwestycji. Problem polega na tym, że nasza energetyka w odróżnieniu od innych krajów zachodnioeuropejskich była w przeważającej mierze oparta na węglu i koszty tej tranzycji są tak gigantyczne, że system ETS nie był w stanie w żaden sposób podołać i doprowadzić do obniżenia rachunków dla Polaków. Liczba w miksie energetycznym OZE również wzrosła w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Ale nadal w naszej gospodarce to jest za mało i potrzebujemy miksu opartego o to, co jest sprawdzone. Czyli potrzebujemy na węglu, na atomie i oczywiście na odnawialnych źródłach energii w takim zakresie, w jakim to nie wywróci naszego systemu energetycznego. Michał Szczerba, Koalicja Obywatelska, bo Mateusz Morawiecki jeszcze w 2023 roku, czyli tuż przed oddaniem władzy mówił, polityka klimatyczna jest rdzeniem polityki gospodarczej całej Unii. Wszyscy, którzy znają się na Unii Europejskiej wiedzą, że gdybyśmy chcieli wyjść z polityki klimatycznej, tak po prostu z niej zrezygnować, to byłoby to jednoznaczne z wyjściem z Unii Europejskiej. W tym czasie nic traktatowo się nie zmieniło, Michał Szczerba. Wygląda na to, że Mateusz Morawiecki po prostu jest szefem klubu fanów ETS. A Wy nie jesteście w tym klubie? Nie, my jesteśmy za rewizją podejścia Europy do ETS-u. Jesteśmy za większą elastycznością. Ale co to w praktyce znaczy dla mnie jako klienta? To oznacza, że będzie rewizja i to oznacza, że Polska będzie korzystała z funduszu, który będzie mogła wykorzystywać dla grupy krajów, które są najbardziej dotknięte kosztami. Ale to znaczy, że ceny dla użytkowników spadną, czy ceny nie wzrosną? Bo to jest zasadnicza różnica. To oznacza, że celem jest, aby ceny nie wzrosły, a być może spadły. Natomiast chcę bardzo wyraźnie powiedzieć, Europa wreszcie mówi językiem polskiego rządu. I to jest właśnie różnica między pięknymi słowami a czynami. My jesteśmy od czynów, oni są od słów i zawsze byli tylko mocni w gębie. A jeżeli chodzi o kwestie energetyczne, to zawsze jak patrzę na, czy na obecnego europosła, czy na innych polityków PiS-u, to sobie przypominam, panie redaktorze, wielką inwestycję, którą rozpoczęli w Ostrołęce, szesnasty, siedemnasty, osiemnasty i dziewiętnasty, było wielkie bum, zburzenie dwóch wieży, które postawili. I to zostało po energetyce, a my robimy konkretne rzeczy. Ale to miała, umówmy się panie pośrednio, że to nie miała być energetyka alternatywna, to po pierwsze. Po drugie, ja jestem na tyle doświadczony, powinien powiedzieć stary, że ja pamiętam, jak żeście w swojej pierwszej kadencji elektrownię atomową budowali. Tak bardzo, że Ewa Kopacz potem nawet nie wiedziała, że budowała elektrownię. I konsekwentnie tę elektrownię budujemy. Ja wróciłem z Waszyngtonu i ten projekt na 50 miliardów dolarów elektrowni jądrowej jest budowany. Ja również z konsorcjum międzynarodowym. I to jest konkret, który dowozimy. Natomiast czymś absolutnie skandalicznym jest to, co ta chucpa pana Czarnka, który mówi Polakom zdejmujcie fotowoltaika, bo ja już na niej zarobiłem. Mi się już zwróciło. Ale dodajmy sprawiedliwie, że Daniel Obajtek mówi, żeby nie ściągać, bo jemu się to opłaca. Czyli jest dwugłos. Czyli jednak demokratyczna partia, panie redaktorze. To prawda. Proszę państwa, posłuchajmy premierna Donalda Tuska, który był w Brukseli na szczycie poświęconym temu właśnie ETS-owi. Bardzo proszę. Od wielu, wielu dni wspólnie z premier Meloni przygotowywaliśmy taką linię postępowania, która miała skłonić najbardziej proklimatyczne państwa i Komisję Europejską do możliwie elastycznego podejścia w sprawie ETS. Dla mnie ważna jest ta konkluzja. A ona mówi wprost, że po pierwsze, Polska będzie w grupie tych państw, które będą objęte pomocą, pomocą, która będzie możliwa dzięki wykorzystaniu tego mechanizmu związanego z uprawnieniami. Czyli po pierwsze, środki, które będzie można uzyskać z uwolnienia niektórych uprawnień emisji, będą przekształcone w pomoc finansową dla tych nie najbogatszych państw, dla których ETS jest istotnym obciążeniem, jeśli chodzi o ceny energii. Po drugie, zmieniła się zupełnie filozofia. Ci, którzy do tej pory, tak jak Polska, mówili o tym, że ETS to nie jest najlepszy pomysł i że trzeba starać się uelastycznić ten projekt, do tej pory byliśmy w defensywie. A teraz mogę powiedzieć, że powstała bardzo silna grupa państw. Szanowni Państwo, premier na pokładzie samolotu lecąc z Brukseli, Krzysztof Śmiszek Lewica. Pytanie dotyczy właściwie tego, co się będzie działo dalej z tym systemem ETS-u. W tej chwili, drodzy Państwo, płacą duże firmy, my pośrednio jako ich klienci, od roku 2028 ma wejść życie ETS-2, który będzie oznaczać dodatkowe koszty bezpośrednio dla gospodarstw domowych, które ogrzewają się węglem lub gazem i będą oznaczać dodatkowe koszty dla tych, którzy tankują pojazd, jeżdżą na ropie czy na benzynie. Czy Państwa zdaniem to jest dobre rozwiązanie, żeby bezpośrednio obłożyć opłatami klientów i to tak szybko w roku 2028? Po pierwsze, to dobrze, że system ETS podlega rewizji. To jest prawo, które weszło, dyrektywa, która weszła w 2003 roku w życie i po dwudziestu paru latach to nie jest nic nadzwyczajnego w Unii Europejskiej, że rewiduje się niektóre zapisy. Zmienia się sytuacja także na tym poziomie globalnym. No ale dlaczego nie posłuchać Pana posła Bocheńskiego i nie powiedzieć, odłóżmy to w ogóle? Nie, nie da się tego odłóżyć. Jest inna sytuacja globalna po dwóch dekadach. Panie redaktorze, to może teraz tak. Zbliżają się wybory. Jako prawnik nimi Pan powie, dlaczego my jako członek Unii Europejskiej nie możemy wyjść do tego ETS? Oczywiście możemy w tym sensie, że musimy przekonać ustawodawcy, ten organ w Unii Europejskiej, który ma inicjatywę ustawodawczą, czyli Komisję Europejską, żeby zmieniła, albo zlikwidowała, albo uchyliła, albo całkowicie przetransformowała dyrektywę o ETS-ach. Widać dzisiaj bardzo wyraźnie, że w Unii Europejskiej to nie jest tak, że jak wychodzi sobie Czarnek i mówi my od dzisiaj nie jesteśmy w ETS-ie, tak nie działa Unia Europejska. Mówi troszeczkę inaczej, posłuchajmy. Czarka odniesie się Pan do niego zaraz. Bardzo proszę. Co to jest uprawnienie do emisji CO2? Podły, chamski, niemiecki, szwindel, przyjęty przez Radę Europejską pod rządami Tuska za zgodą kopaczowej. To jest właśnie uprawnienie do emisji CO2. Podły, chamski, szwindel niemiecki, narzucony Europie, narzucony Europie. Gdyby tego ETS-u nie było, to dzisiaj podstawowy koszt wytworzenia prądu i ciepła byłby dwa razy mniejszy. Rozumiecie? Wasze rachunki w domach za prąd nie wynosiłyby dzisiaj 450 czy 500 złotych za miesiąc, tylko 250 złotych za miesiąc. Może 300, może 320, ale nie 500 złotych. Wystarczy powiedzieć Unii Europejskiej. Chcemy być w Unii. Chcemy handlować. Chcemy rozwoju przedsiębiorczości. Chcemy dostępu do wspólnego rynku. Przepływu kapitału. Przepływu pracowników, osób i tak dalej. Ale dla interesu państwa polskiego i narodu polskiego nie będziemy tolerować waszych idiotycznych głupot lewackich. Precz z ETS-em! O, więc pan... Brzmi jak precz Borawiecki. Tak jakby pan minister Czarnek pana wywołał z tym lewactem, ale proszę państwa, nie spadną cenę o 50% jeżeli Przemysław Czarnek wypowie ETS. No, Przemysław Czarnek, oczywiście Prawo i Sprawiedliwość musi sobie obrać jakiegoś kolejnego nowego wroga. Idą wybory. Wcześniej byli imigranci. Dzisiaj jest ETS. Jakoś podłe, lewackie, chamskie. Nie było... Nie były instalacje fotowoltaiczne i nie są na dachu pana Czarnka. Ale teraz są świństwem minister Czarnek. Teraz są świństwem. Ale jak się zwróci i może jeszcze trochę zarobi, to... To jest w ogóle niesamowite w tej prawicy, w umysłach prawicy. To jest stan umysłu prawicy w ogóle. Oze obrzydliwe, ale jak się na nich zarobić, no to sobie zakładają. Co tam jeszcze więcej? A, antyszczepionkowcy. Wszyscy są dzisiaj na prawicy antyszczepionkowcami, ale szczepią siebie i swoje dzieci. Dobrze, ale wróćmy do tego roku, do tego roku 2028. To jest niezła ściema, którą serwuje po prostu patogenizm. Czy pan się nie obawia, że jeżeli w 2028 roku Unia wprowadzi bezpośrednie opłaty dla każdego, kto ogrzewa dom, dla każdego, kto krankuje samochód, to tylko wzmoży nastroje antyomijne. Mamy dyskusję na poziomie europejskim, aby przesunąć moment wejścia w życie tego rozwiązania. Natomiast ja bym chciał wrócić do jednej kwestii. Ja w czwartek widziałem się z premierem Sanchezem z Hiszpanii. Tam jest, oni płacą 40% średniej ceny prądów, jeśli chodzi o Unię Europejską. Dlaczego? Sanchez mówił bardzo jednoznacznie. Bardzo wiele środków z ETS-u nie wydawali na Wille Plus, czy na znajomych i krewnych Królika, tylko na inwestycje w transformację energetyczną, tylko na modernizację i termomodernizację budynków. Więc jak się nie wydawało tych pieniędzy, które można było wydać na transformację energetyczną, na wzmocnienie linii przesyłowych, to teraz pijemy to, które noważyło nam prawo i sprawiedliwość. Według raportu NIK-u z tych 140 miliardów, które dostaliśmy, o których wspomniałem, z ETS-u, czyli polski budżet dostał z państwa pieniędzy, 140 miliardów. 99% nie trafiło na transformację energetyczną. No właśnie, więc może niech Czarnek sobie jedno zapamięta, że każda instalacja fotowoltaiczna, każdy samochód elektryczny, każda elektrownia atomowa to jest uniezależnienie nas od dostawców z zagranicy, od Rosji i krajów arabskich, bo dzisiaj widać, że na Półwyspie Arabskim także to nie są stabilni dostawcy. Więc jeśli ktoś próbuje sprzedawać Polakom takie podłe, chamskie, okropne teksty, to to jest tylko granie pod publikę i to nie jest żadna troska o kieszenie Polek i Polaków i polskich rodzin, tylko to jest jedna wielka ściema. Po co? Po to, żeby uruchamiać antyeuropejską retorykę, antyeuropejski sentyment i po to, żeby powiedzieć za pięć, może za siedem lat ojej, to wychodzimy z Unii Europejskiej. No myśmy przecież tego nie chcieli, tylko samo wyszło. No to to jest właśnie scenariusz Prawa i Sprawiedliwości. Michał Granotyko. No jakby problem tkwi w tym, że pieniądze, które miały pójść na modernizację polskiej energetyki za czasów tych dwóch kadencji rządów PiSu były po prostu przejadane. One nie trafiały tam, gdzie powinny trafić. Dzisiaj jest łatwo mówić o ETS-ie, jakieś takie zło wyobrażone, ale w momencie, kiedy PiS brał odpowiedzialność za polską gospodarkę, za polską energetykę, no to podejmowano przecież absolutnie fatalne decyzje. Wspomniana przez pana posła Szczerbe decyzja o budowie elektrowni węglowej w Ostrołęce, to była decyzja podejmowana już w momencie, kiedy wiadomo było, że ona jest biznesowo nieopłacalna. To było podejmowane z rozmysłem po to, żeby wydawać pieniądze de facto na poparcie społeczne. Dobrze, ale przyzna pan, że PiS próbował też robić inne rzeczy. SMR-y, czyli małe elektrownie atomowe. Rozmowa na ten temat na przykład z Amerykanami, prawda? Mówił o SMR-ach jeszcze zanim te technologie zostały skomercjalizowane. SMR-y to jest generalnie dobry kierunek, dlatego że one mogłyby zastąpić bloki tak zwane dwusetki, czyli te bloki, na których stoi polska energetyka, w momencie, kiedy ta technologia będzie na tyle dojrzała, że będzie można te SMR-y w Polsce postawić. Mam nadzieję, że tego kiedyś doczekam. Ale przecież jednocześnie Towarzystwo z PiS zablokowało możliwość budowy nowych farm wiatrowych. W 2016 roku przyjęto... I ograniczenia dotyczące wiatroków. Tak, przyjęto ustawę, która w zasadzie wykluczała jakiekolwiek inwestycje w moce wiatrowe. Wtedy mieli pełne usta sloganów o morskich farmach wiatrowych, które jakoby za chwilę powstaną. Myśmy to kiedyś sprawdzili jeszcze w poprzedniej kadencji. Mówili o morskich farmach wiatrowych, ale nie byli przygotowani do wyprowadzenia mocy z tych morskich farm, czyli do wpuszczenia tej mocy do sieci. Więc zawsze najlepiej się sprzedaje straszenie nieznanym. A Pan się nie obawia tego ETS-u 2, który będzie bezpośrednio oznaczał płacenie przez właścicieli domów, mieszkań, przez tych wszystkich, którzy jeżdżą samochodami i płacą bilety komunikacji miejskiej? Myślę, że wszyscy się obawiamy ETS-2. Właśnie dlatego Pan Premier na szczycie negocjował po pierwsze odsunięcie tego w czasie, po drugie stworzenie... No, ale ja nie słyszę o odsunięciu. Ten termin już był raz przesuwany, ale nadal obowiązuje 1 stycznia roku 2028. Z tego co mówi Ursura von der Leyen, jest opcja przesunięcia tego już na rok 2028. Jest opcja stworzenia takiej rezerwy. W tej chwili jest 2028. Początek 2028 ma wejść ETS-2. Tak, natomiast liderzy dyskutują o tym, żeby odsunąć w czasie ten ETS. Dyskutują też o innych mechanizmach osłonowych, jak stworzenie takiej rezerwy, która będzie jakby pozwalała łagodniej przejść skoki cen. To też nie jest prawda, że Polska dziś najwięcej płaci za energię elektryczną. Dziś największe ceny są we Włoszech i w Hiszpanii. Włochy są w Unii... Boże, w Anglii... To w Włoszech i w Wielkiej Brytanii. Pomyliłem Hiszpanie, zainspirowany panem posłem Śmieszkiem. Wielka Brytania nie jest w systemie ETS, a ceny energii tam, po kryzysie irańskim, są dzisiaj najwyższe. Włochy są w podobnej sytuacji jak my. Największym problemem, i to jest niestety odpowiedzialność poprzednich rządów, jest to, że w miksie energetycznym Polski, pomimo tego, że w 25 roku mieliśmy najwięcej mocy z odnawialnych źródeł energii, że w miksie energetycznym Polski dalej dominuje węgiel kamienny i węgiel brunatny. To jest ponad 70% tego miksu energetycznego i tego nie zrobiliście. I to jest wasza odpowiedzialność. Takie ogólne pytanie. Jeszcze zanim oddam głos panu Krzysztofowi Molawie, też nawiążę do pana Tobiasza Bochońskiego. Wyście podpisali porozumienie o wygaszaniu kopalń w 2021 roku, jeśli mnie pamięć nie myli. Wiceminister Artur Soboń i szef gabinetu premiera Krzysztof Kubów podpisali takie porozumienie. Ostatnie kopalnie miały być wygaszone w 2049 roku. W jaki sposób? Dzisiaj mówicie tak. Podpisaliście porozumienie, że za dwadzieścia kilka lat nie będzie już żadnej kopalni. Niektóre z nich będą zamykane wcześniej. Ostatniej nie będzie w 2049 roku, a jednocześnie mówicie, wyjdźmy z tego ETS-u, będziemy się napędzać węglem. I tyle nie będziecie wydobywać. Oczywiście, że będziemy wydobywać. Następuje radykalna zmiana. Panie redaktorze, możemy rozebrać to na części pierwsze, na przykład te różne zarzuty, które tu padają. Za ETS-1 odpowiada rząd Ewy Kopacz i Donalda Tuska. Dzisiaj pan Szczerba będzie wypowiadał ETS-2 i go zmieniał, jak jego posłowie głosowali za tym w Europarlamencie jeszcze chwilę temu. A wasz premier mówił... Idąc dalej na transformację energetyczną i ochronę środowiska, ENFOŚ w latach rządów Ewy Kopacz i Tuska wydał 40 miliardów. W naszych rządach 63. Kiedy my otrzymywaliśmy władzę od Polaków, to OZE było 7,1 gigawata. Kiedy oddawaliśmy, to było 25 gigawata. Chwileczkę, chwileczkę, chwileczkę. My mówimy... Prawdą jest... Panie Poszle, chwileczkę. Chcę Krzysztofowi Mławie oddać głos. Prawdą jest, panie Poszle, że zwiększyliście OZE, przepraszam za cytat, SROZE trzykrotnie. Zgadza się. Chcę Cię zdejmować to fotowalne... Nie, problem z OZE polega na tym, i o tym mówi profesor Czarnek, można to sobie pan europoseł Śmiszek może sobie to wykrzywiać. Chodzi o to, że dzisiejsze regulacje przymuszają. Każdy może mieć na dachu co chce, ale dzisiejsze rachunki sprawiają opłacalność różnego rodzaju inwestycji, tylko i wyłącznie z powodu nadregulacji... Krzysztof Mława... Krzysztof Mława... Ty może mieć co chcesz. ETS wszedł w życie, panie redaktorze, w 2005 roku i krótkie pytanie do pana posła Bocheńskiego, kto wtedy był premierem? W 2005, nie za rządów Ewy Kopacz. Drodzy panowie... Ewa Kopacz klepnęła wszystko w sprawie... Pan skorzysta ze jaja. Powiedziałem na samym początku, że w 2005 roku wszedł, a w 2003... Odpowiedzi, które... Krzysztof Mława... A Mława mieszkanie trzecią linią metra. Panowie, bardzo proszę. Krzysztof Mława z prawidłowej pozycji zrecenzuje i politykę klimatyczną prowadzi. Przysztof Mława i Konfederacji. To tutaj trzeba recenzować dwie polityki i Platformy i PiSu, ale właściwie to będzie jedna recenzja, bo wy wszyscy jesteście siebie warci. Ale panie pośle, panie Ebro pośle Bucheński, to jest żenujące. Pan z jednej strony chce bronić OZE, chce bronić tych zwiększających się procentów wsparcia OZE, na które wy rzeczywiście ułożyliście miliardy złotych. Tylko problem jest taki, że wtedy, kiedy wy to robiliście, napychaliście kabzę temu, kto produkował instalacje fotowolniczne. 100% tych zainstalowanych w Polsce, a dofinansowanych z naszego budżetu instalacji, to są instalacje produkowane poza granicami Polski. Napychaliście kabzę, kiedy mówiliście o patriotyzmie gospodarczym, gospodarkę innego kraju. Przede wszystkim to są Chiny i Wietnam. A teraz mówicie OZE z ROZE. Ja jestem, ja byłem zażonowany, ja słyszałem wypowiedź ministra Czarka, ale dzisiaj dopiero zobaczyłem tą wypowiedź, kiedy wtedy, kiedy w pierwszym rzędzie za sobą usadzacie górników. W dwudziestym pierwszym roku. Panowie, ta wypowiedź Przemysława Czarka była ze spotkania w Katowicach. Tak, to jest dla mnie takie żenujące. Wy mówicie o suwerenności i wy nie tylko zamykacie kopalnie, ale wy zalewacie te kopalnie betonem, rozumie pan? Za pieniądze z ETS-u, które powinny służyć polskiej gospodarce, wy zalewacie betony albo wyrzucacie tam śmieci, żeby już nikt nigdy nie mógł polskiego węgla, czarnego złota wydobywać. To jest żenujące. Pan w to wierzy? Czy to pan taki przepis? Ja nie słyszałem, nie słyszałem, nie słyszałem, że... Drodzy Państwo. Teraz już nie zalewacie. Teraz kto inny na bazie waszych doszli. Nie mam na ten temat pełnej wiedzy, ale opierając się na mojej jednak jakiejś wiedzy i intuicji, zakładam, że nikt nie wyrzuca do szybów kopalni śmieci. Niestety, panie redaktorze, tak jest. Ale państwo tego nie robi. To się nie dzieje jako zorganizowany element działalności. Oczywiście, że państwo tego nie robi, ale państwo oddaje do zarządzania te kopalnie, które powinny być zamykane i tam również takie rzeczy, panie redaktorze, się dzieją śmieci niemieckie do nas przyjeżdżają. Ale to jest... Ale państwo tego nie robi, ale pis to robi. Pan Krzysztof Mława bierze... Drodzy Państwo, panowie, jeśli panowie... Jak boli, to będzie pan miał możliwość. Panowie, ja... Panie Proszę, postaram się to sprawdzić. Pan bierze odpowiedzialność za to, co pan mówi, że ktoś przejmuje kopalnię i wozi i wrzuca tam niemieckie śmieci. Ja nie mam takiej wiedzy. Tak, panie redaktorze, ale jeszcze do kilku rzeczy trzeba nawiązać. Do pana premiera Donald Tuska. Co pan premier Donald Tusk powiedział? No właściwie nic nie powiedział. Powiedział, że ktoś będzie pracował nad jakąś modyfikacją systemu. Że będzie jakiś fundusz, z którego pieniądze trafią do krajów uzależnionych od węgla. Nie wierzmy. Ula darmowych certyfikatów ma być. Ula darmowych certyfikatów akurat jest najmniejsza w Polsce. My na największym stopniu odczuwamy efekty systemu ETS. Co trzeba zrobić, pana zdanie? Panie redaktorze, trzeba wyjść z tego systemu. Ja wiem, że to jest bezprawne, bo zaraz coś powiesz, że to jest bezprawne. Wielka Brytania wyszła. Ale trzeba wyjść z tego... Panie Pośle. Panie Pośle, proszę dać. Ale tutaj Michał Gramatyka zwraca uwagę na to, że Wielka Brytania wyszła z Unii Europejskiej, nie obowiązuje jej ETS, ma wolność uprawiania energetyki, a ma jedne z najwyższych tętów roku. Dlatego, że uzależnili się, panie redaktorze, od importowanego gazu. Tam wszystko praktycznie jest na gaz. A gaz jest importowany. My, jako polskie państwo, również niestety, polegamy w tym momencie na bardzo dużej ilości elementów sprowadzonych z zagranic. Zamiast eksplorować polski węgiel, zamiast próbować, i to się nie działo również z zapisu, nie dzieje się również dla Platformy. Mamy dużo... Zaraz pan odpowie, panie ministrze. Będzie pan, panie ministrze, miał czas. Zamiast strukturalnie próbować, eksplorować złoża polskiego węgla, które znajdują się na wschód od Bogdanki, to ani rząd Prawa i Sprawiedliwości, ani rząd Pana Premiera Donalda Tuska nic w tym kierunku nie robi. To wcale się nie zgodzę z tym, co było wcześniej powiedziane, że próby powstania elektrownie w Ostrołęce to był zły pomysł. Nie, to był dobry pomysł. Złym pomysłem było to, że Prawo i Sprawiedliwość na początku chciał wybudować tą elektrownię, a później ją... Panie Kośle, ale uzależnienie od Rosji było... Chwileczkę, chwileczkę. Tak, bo trzeba eksplorować nasz węgiel. Zgadzam się panie Europy. Ale proszę powiedzieć, z czego wynikają te gigantyczne dopłaty do węgla, do wydobycia węgla kamiennego w Polsce? Właśnie z tego. Jeżeli górnictwo byłoby takie opłacalne, to skąd się biorą te dopłaty? Jeżeli te pokłady węgla by tylko czekały na wydobycie, byłyby to bezpieczne kopalnie, nie trzeba byłoby tam dodatkowych elementów bezpieczeństwa, nie trzeba byłoby kopać coraz głębiej, nie trzeba byłoby dodatkowych inwestycji. No to wydaje mi się, że wszyscy by to robili. Panie redaktorze, trzeba sobie jasno też powiedzieć, ja oczywiście jestem za tym, żeby fedrować, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że koszty wydobycia tony węgla na Śląsku są zupełnie inne, niż koszty wydobycia węgla na Olberszczyźnie. Czyli chciałby pan zamykać kopalnię na Śląsku, a otwierać w okolicach Gordanki na Olberszczyźnie? Nie, panie redaktorze, żadnej kopalni nie chciałbym zamykać. Chciałbym otwierać nowe kopalnie. Ale trzeba sobie jasno powiedzieć. A to gdzie na Śląsku? Na Olberszczyźnie? To panowie wszyscy mnie nie słuchacie. Właśnie powiedziałem, że... Powiedział pan, że w okolicy Bogdanki. No to czyli słuchacie. Czyli słuchacie. Czyli jednak słuchacie. Tak, zgadza się. Ale chce pan w takim razie, na Śląsku pan nie będzie wydobywał węgla, tak? Panie redaktorze, tam gdzie opłacalne wydobycie polskiego węgla jest, trzeba eksplorować. A wtedy, kiedy złoża się do końca wyczerpią, będzie to potwierdzone, nie polityką klimatystyczną, tak jak to się miało, tak jak to było z Zarządu Prawo i Sprawiedliwości, to wtedy trzeba rzeczywiście kończyć wydobycie, bo nie ma węgla. A wtedy, kiedy można wydobywać i wydobywać na Śląsku... Mikoł, dramatyka jako posłuch do Śląska. I eksplorujmy nowe kopalnie. Właśnie żaden, żaden z was nie jest ze Śląska, a ja jestem. Ale to nie trzeba być. Ale wie pan... Ja nie byłem... Oczywiście, jak się jest pomoże, to można się... Ale dajmy ministrowi gramatyce... Dajmy ministrowi gramatyce... Dajmy ministrowi gramatyce... Panie ministrowi gramatyce, z racji tego, skąd pochodzi, pewne szczególne prawa pana ministra gramatyce... Słuchajcie, przede wszystkim, ja jestem synem górnika. Mój tata długie lata pracował w kopalni, był sygnalistą. To jest taki zawód polegający na tym, że się dba o górników, którzy zjeżdżają i wyjeżdżają. Dobrze. Ma pan kompetencje. Jakie jest pana zdanie w tej sprawie? Ojciec miał kompetencje. Ojciec miał kompetencje. My, myślę, o górnictwie bardzo, bardzo niewiele wiemy. Natomiast Polska dopłaca dzisiaj do górnictwa 5 miliardów złotych rocznie. Jak pan chce, jaką czarodziejską różdżkę... Bo pan popada w takie same schematy myślowe, jak swego czasu pan prezydent Duda mówił o polskim węglu, który nam starczy jeszcze na 100 lat. Dzisiaj te same absurdy opowiada pan minister Czarny. Na 200 lat nam było. Rząd PiSu wygaszał kopalnię i słusznie zawarł z górnikami umowę społeczną. I słusznie, dlatego że wydobycie węgla dzisiaj jest po prostu kompletnie nieopłacalne. Wielka Brytania też kiedyś stała na węglu, wie pan. To jeszcze w latach 70-tych... Ale już nie ma... Co ma złoże w Wielkiej Brytanii? Co ma złoże w Wielkiej Brytanii? A może są na tyle trudne do wydobycia, że się ich po prostu... Pan Michał Gramatyka kończył ten temat, moja wrażenie, że jeszcze... To może założymy się. Chce pan się założyć? Nie, bo już pan raz przegrał. Przegrał pan, panie redaktorze? Tak, przegrałem z panem. Bo założyliśmy się, że Katarzyna Pełżyńska Nałęcz nie będzie wicypremierką. Ale nie, to pan rzucił taki zakład i ja w niego nie wszedłem. Aha, okej, dobra. Pani Katarzyna Pełżyńska nałęcz wicepremierką. Ale to nie jest do ciebie, Michał. Ale to jest jakaś moja... Nie, natomiast... Ostatnie zdanie. ETS-2 będzie odroczony, a docelowo koalicja... Chciałem wyrzucić, panie panie europośle. W sensie o roku. W sensie o roku. Wstrzymany. I chcę bardzo wyraźnie powiedzieć jeszcze jedną rzecz, że nam się udało... To chcę powiedzieć panowie, panowie. W 29 roku ETS-2 będzie dobrze. Panowie, panowie. Poseł Śmiszek to potwierdzi, że już zrobiliśmy pierwszy krok i zrobił ten pierwszy krok pod Serafin. W założeniach budżetu po 2028 roku dochody z ETS-u nie będą zasilały dochodów Unii Europejskiej. Czyli jest to furtka również do wyprowadzenia i wstrzymania ETS-2. I my to zrobimy, bo nie jesteśmy od słów, tylko od czynów. Jeśli Michał Szerba, tak jak w sprawie nominacji wicepremierowskich, ma rację, to znaczy, że od 2028 roku nie będziemy bezpośrednio płacić za ogrzewanie domów i za paliwa. Przejdźmy do drugiej części programu. To jest siódmy dzień tygodnia w Radiu Zet. Panie państwo, przełomowe orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sąd nakazał stołecznemu urzędowi stanu cywilnego, by zarejestrował małżeństwo jednopłciowe dwóch Polaków zawarte w innym państwie Unii. To przełom? Pytam Krzysztofa Śmiszka. To jest w pewnym sensie przełom. Ja nawiążę do tego, co powiedział pan poseł Czarnek. Jeszcze parę minut temu na tej antenie powiedział, że Unia to nie są OZE z ROZE, tylko to jest na przykład przepływ towarów, czy przepływ osób swobodnych. No to mamy to, czego chce bardzo Przemysław Czarnek, czyli swobodnego przepływu osób. Czyli dwóch Polaków, którzy zawierają Związek Partnerski w Niemczech, przeprowadza się do Polski. Mówi pan, że to jest przepływ osób. Chcą zarejestrować w Polsce swój Związek Partnerski. Nie mogli po decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w ich sprawie Polski Naczelny Sąd Administracyjny nakazał zarejestrować. Ja mam dużą satysfakcję z tego wyroku nie tylko NSA, ale także TSUE, dlatego, że jako wiceminister sprawiedliwości doprowadziłem do zmiany stanowiska polskiego rządu w tej sprawie przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej i polski rząd poparł to rozwiązanie. No cóż panie redaktorze, jesteśmy w Unii Europejskiej, która nie jest tylko bankomatem do wyciągania kasy. Tam też to jest ważna rzecz, pieniądze, ale mamy także pewne wartości. Wartości takie jak prawa człowieka, czy poszanowanie godności innej osoby. Z tego wywodzi Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a potem nasz polski, krajowy, narodowy NSA stwierdził, że nie widzi problemu, nie widzi przeszkód do tego, aby Europejczycy, czyli my wszyscy, którzy mamy obywatelstwo europejskie, mogli się przemieszczać swobodnie i prowadzić swoje życie rodzinne tam, gdzie chcemy. A pan nie ma, nie czuje pan problemu, że wy jako koalicja obiecaliście swojemu elektoratowi ustawę o związkach partnerskich. Takiej ustawy nie przyjęliście, a te związki wchodzą trochę... To są dwie różne rzeczy. To są dwie różne rzeczy. Dlatego, że NSA i SUE wypowiadał się o małżeństwach. My zaproponowaliśmy ustawę o osobie najbliższej. Bardzo szybko ta ustawa idzie przez Sejm. Było pierwsze czytanie na posiedzeniu plenarnym. Jest specjalna komisja. W przyszłym tygodniu komisja spotyka się po raz kolejny. I mam nadzieję i też oczekuję tego, że posłowie, posłanki koalicji 15 października uchwalą tę ustawę jak najszybciej. Bo ta ustawa i ten wyrok nie jest o ideologii. Ta ustawa i ten wyrok NSA i SUE nie jest o jakimś zabieraniu niepodległości, suwerenności czy działaniu, nie wiem, antyrodzinnym, jakby chciała pato prawica. Tylko to jest o tym, że każdy w tym społeczeństwie i polskim i europejskim ma swoje miejsce i każdy może domagać się równego traktowania. A najmniejszą rzeczą, jaką może zrobić państwo polskie, to przynajmniej zarejestrować w rejestrach publicznych fakt zawarcia małżeństwa zgodnie z przepisami krajów innych. A mamy takich krajów już kilkadziesiąt na świecie i to nie tylko krajów Unii Europejskiej, ale także na przykład Afryki czy Azji, które te małżeństwa jednopłciowe wprowadzili. To ma pytanie osobiste, ale robię to tylko dlatego, że Pan i Robert Biedroń jesteście coś z wiedzą powszechną parą. Jesteście panowie aktywistami LGBT. Mieszkacie w dużej mierze w Brukseli w Belgii jest jedno z najbardziej liberalnych praw dotyczących legalizacji związków osób tej samej płci, małżeństwa i adopcja dzieci. Czy wy planujecie zawarcie takiego związku w Belgii i próbę zarejestrowania go w Polsce? Nie, dlatego, że ja dawno temu powiedziałem, że ja zarejestruję swój związek na podstawie polskiego prawa, bo oczekuję, że jako obywatel, który służy temu krajowi, będę traktowany równo i sprawiedliwie przez swoje państwo. Więc szanuję decyzję wszystkich tych, którzy wyjeżdżają za granicę, bo nie mogą się już doczekać decyzji państwa polskiego, zawierają, czy rejestrują tam swoje związki. Natomiast ja czekam na moment, w którym moje państwo dostrzeże, że taka osoba jak ja zasługuje także na minimum szacunku, czyli na możliwość zarejestrowania swojego związku i życia w bezpieczeństwie. Pan Tobiasz Bochański, bo sąd nakazał zarejestrowanie nie związku partnerskiego, tylko małżeństwa jednopłciowego, czyli stopień wyżej, jeżeli chodzi o relacje między dwoma partnerami. Oba wyroki są skandaliczne, dlatego, że wyrok TSUE po pierwsze nie ma podstaw prawnych, bo nikomu, nikt nikomu nie zabrania przedróżowania po Unii Europejskiej, jak mu się podoba. To jest przepychanie dokładnie... Ale nie mówimy o podróżach, mówimy o... Pan Śmiszek właśnie to... On nie jest wycieczka do Polski. Chwileczka, chwileczka. Pan powiedział przed chwilą o Pato Prawicy, więc Pato Lemico, proszę się usłuchać. Panowie, bardzo proszę. Ja jestem w szoku, że człowiek, który ma doktorat z prawa, mówi... Panowie, bardzo mówię... Pan Tobiasz Bocheński. To jest po prostu standa. Pan Tobiasz Bocheński. Ma Pan rację, jeśli Pan pozwoli. I jeśli Pan pozwoli. To mi to nie odpowiada. Bardzo proszę, zwracam się do Pana posła Krzysztofa Śmieszka, żeby nie mówił o Pato Prawicy i Pana Tobiasza Bocheńskiego, żeby nie mówił o Pato Lewicy. Panowie, bardzo proszę merytorycznie na tyle, na ile można Tobiasz Bocheński. To jest istota jakby lewicowego myślenia. Znaczy, jednych można obrażać, następnie w tym samym zdaniem. Czarnek wyznacza standardy. Ale Panie poszły. Panie poszły. A może się Pan odnieść do samego orzeczenia? Tak jest. A jednocześnie mówić o godności ludzi powoływać się na tego rodzaju wyroki. Ten wyrok, to jest dokonanie wykładni rozszerzającej. Nie ma tego rodzaju uprawnień CUE i wyrok NSA również jest skandaliczny. Jest niezgodny z Konstytucją Polską. Ale on nie jest, to co z nim dalej? My możemy zapewnić, że jak wrócimy do rządów, nie będzie tego rodzaju praktyki administracyjnej w gruncie, ponieważ na gruncie polskiej Konstytucji małżeństwo jest związkiem kobietnym i mężczyznym, który jest objęty szczególną Chwileczkę, Pan jest prawnikiem. W jaki sposób Pan sędziom NSA, którzy zapytali CUE, zadali pytanie, CUE im odpowiedział, oni podjęli decyzję, w jaki sposób, jeżeli Pan będzie rządził, jeżeli Pan będzie Ministrem Sprawiedliwości, w jaki sposób sędziom zakaże podejmowanie takiego rzeczy? Nie. Ta sprawa zostanie po pierwsze skierowana do TK, dlatego, że następnie, jeżeli będzie taka konieczność, to zostanie przyjęte stosowne ustawodawstwo po prostu zmiana ustawowa, która nie będzie uniemożliwiała tego rodzaju praktykę, dlatego, że Polska Konstytucja ma zwierzchność nad prawem europejskim, kropka. Przestaną na Was głosować. To będzie katastrofa, panie pośle, naprawdę. Ja nie wiem, ja Panu Europosłowi Śmiszkowi na przykład nie przerywałem, mimo, że mówił, że to skandaliczne na przykład, tak o patoprawicy. Zatem, my deklarujemy, że takie jest nasze zdanie, zresztą uważamy, że jest zgodne z obowiązującą konstytucją i będziemy go bronić. I to, że lewica tylną furtką próbuje przepychać przez unijne instytucje swoją wizję rzeczywistości i swoje lewicowe ideały, powołując się na różnego rodzaju piękne uzasadnienia, nie zmienia faktu, że jest to niezgodne Mikoł Szerba. Ale jedno pytanie, jakby na jakiej podstawie kierują do Trybunału Konstytucyjnego jakieś zapytanie? No to jest jakiś po prostu odwrot. Trybunał, bo Prawo i Sprawiedliwość zapowiada wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, żeby dokonał wykładni artykułu, już Panu tłumaczę, artykułu osiemnastego polskiej konstytucji, który mówi, że małżeństwo... Zaskarży konstytucję do Trybunału Konstytucyjnego? Nie, nie poprosi... Nie, Trybunał dokonuje wykładni. No Panie Boże, pozwoli Pan powiedzieć, tak brzmi ten artykuł, małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną obieką Rzeczpospolitej. Drodzy Państwo, to są dwie wykładni. Mówią, że z tego wynika, że małżeństwo to jest związek kobiety i mężczyzny, a inni mówią, że małżeństwo, jeśli jest związkiem kobiety i mężczyzny, to ma szczególne prawa, ale to nie znaczy, że musi być związkiem kobiety i mężczyzny. To jest wolnościowa. Bardzo proszę, Panie Redaktorze, jedno orzeczenie, pierwsze Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i to NSA, jest bardzo ważne i bardzo dużo osób w Polsce i w Unii Europejskiej na nie czekało. Chcę bardzo wyraźnie również powiedzieć, że Unia Europejska to również swobody, swoboda przemieszczania się i swoboda pobytu. Każdy obywatel i każda obywatelka Unii Europejskiej ma prawo zmienić miejsce swojego pobytu i ma prawo zachować swój status i minimum jest i minimum jest zarejestrowanie tego faktu w dostępnych rejestrach w danym kraju członkowskim. W naszym przypadku jest to Urząd Stanu Cywilnego i tej transkrypcji należy po prostu dokonać i ją wprowadzić i teraz oczywiście wielkim wyzwaniem będzie doprowadzenie do skutecznego wdrożenia Wprowadzenia tego... Ja przypomniałem sobie, że po orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej premier powiedział coś takiego, że no niby zgadza się z tym kierunkiem, ale jednocześnie to nie Trybunał będzie dyktował, jak to w Polsce ma wyglądać, przygotujemy ustawę, no ale tą ustawę przygotowuje się w dwaj roku. Dlatego przede wszystkim teraz trzeba się skupić na wdrożeniu tego tego wyroku NSA. Natomiast zgadzam się absolutnie z panem europosłem Śmiszkiem, że te działania, które są podejmowane na poziomie europejskim i te działania, które są podejmowane jako budowanie legislacji dla wprowadzenia związków partnerskich w Polsce są dwie niezależne i równolegle... Dwie niezależne, bo wiecie, że prezydent, że prezydent zawetuje taką waszą ustawę. cała koalicja obywatelska będzie głosowała i będzie wspierała ustawę o związkach partnerskim. Ale rzeczywiście jest jedna osoba, która w tym zakresie nie będzie wspierająca i jest to prezydent Nawrocki, który... który deklaruje już to, że będzie podobnie jak w przypadku innych spraw blokował i utrudniał. Michał Gramatyka, Polska. Szczerze mówiąc, nie umiem wyjść ze zdumienia, że my na ten temat rozmawiamy. Jest rok 2026. Wyjście składali takie obietnice. Nie przygotowaliście ustawy. Pierwszego wieku. A my rozmawiamy, czy to jest korekt, że polski sąd wpisuje do aktu stanu cywilnego małżeństwa osób tej samej płci. Panie pośle, rozmawiamy, jeśli Pan pozwoli, rozmawiamy na temat dlatego, że nie ma w Polsce przepisów na ten temat i dlatego rozmawiamy. One są dopuszczalne w ukochanych przez PiS Stanach Zjednoczonych od 2015 roku. Na Węgrzech. Na Węgrzech, u Orbana waszego, tam gdzie wasi posłowie takie to ma znaczenie, że to nie jest połowa XIX wieku czy nawet połowa XX wieku, gdzie takie dyskusje były na porządku dziennym, tylko to jest po prostu coś normalnego. Oczywiście, że dyskutowano. Może nie dyskutowano w studiach radiowych, bo ich jeszcze nie było. A gdzie dyskutowano? W tak zwanych salonach, panie pośle. Salonach dyskutów o małżeństwach jednopłciowych. W XIX wieku, 1850 roku. Liczba osób o orientacji homoseksualnej w społeczeństwie w zasadzie się nie zmienia. Ona zawsze jest taka sama. Nie tylko w ludzkiej populacji. Gdzie w 1850 roku dyskutowano o związkach jednopłciowych w Europie. Wie pan, sięgniemy sobie, nie wiem, to sobie sięgnijmy sobie. Na wszystkim. Pan tego nie pamięta, ja jestem trochę starszy, ale też tego nie pamiętam. 1850 tego nie pamiętam. Chodzi mi o to, że mamy połowę XXI wieku, a pan odmawia ludziom prawa do życia tak jak chcą. To nie jest naprawdę droga. To nie jest naprawdę droga. To nie jest naprawdę droga. To nie jest droga. To jest do domu pokryjomu. To to jest... Tak, tak. Seksualność zostawcie dla siebie do domu. Podobnie rozsacza szczególną ochronę nad związkiem kobiety i mężczyzny, ma do tego prawa, ale to jest szczególna ochrona. Nie ma tam nic o tym, że związki osób tej samej płci są zakazane w konstytucji. To zresztą mówi wam sąd w uzasadnieniu. To wam powiedział Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Może czas po prostu dorosnąć w trosce na przykład o gejów i lesbijki, które głosują na PiS. Pan powinien o nich dbać. Prawda? Jako reprezentant tego środowiska. Proszę powiedzieć gdzie 1850 roku o tym dyskutowano. Adresu panu nie podam, ale myślę, że... Pan powie kto dyskutował. Ja panu... Pan Tobiasz Bochański jest dobry w historii dochodn politycznych, więc proszę uważać. Ja panu podam coś innego. Nie powiem panu gdzie w 1850 roku dyskutowano, ale powiem, że prawnik, który jest blisko waszego obozu, czyli Kamil Zaradkiewicz, który był w Ministerstwie Zbigniewa Ziobry ważnym urzędnikiem, a potem został sędzią Sądu Najwyższego. W 2012 roku mówił tak, że na ogół uważa się, że regulacja artykułu 18 wprowadza definicję małżeństwa, a zatem, że nie może istnieć inna postać małżeństwa, niż będąca związkiem kobietu i mężczyzny. Moim zdaniem to wcale nie definiuje małżeństwa w ten sposób, że jest ono wyłącznie związkiem kobietu i mężczyzny. Ja wiem, nie tylko... Ja zdaję sobie z tego sprawę. Tylko pan Zaradkiewicz, jeżeli chodzi o polskich profesorów, wyrażał tego rodzaju pogląd. To wiem. Czyli w tym sensie, no nie jest ono wyraźny urzędnikiem. Ale to nie jest pogląd dominujący. Jak w prawie zawsze jest wiele poglądów. Jest taki reprezentowany. Znam innych profesorów i byłych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy tak mówili, ale jest również bardzo wielu, którzy twierdzą inaczej. To jest kwestia wykładu. Krzysztof Mulawa Konfederacja. Mi jest bardzo psikro, że znajdują się w Polsce sędziowie, którzy wypowiadają lojalność polskiemu państwu wbrew konstytucji. Czy uważa pan, że to orzeczenie jest wypowiedzeniem lojalności polskiemu państwu? No tak, panie redaktorze. A w jakim sensie? W sensie. Analizując osiemnasty artykuł, który pan przytoczył. Albo niecały pan przytoczył, albo pan przytoczył. Cały przytoczył. I wbrew również utrwalonemu orzecznictwu Trybunału Konstytucyjnego, NSA również. NSA to akurat nie. Również. To jest kolejne orzeczenie bardzo podobne NSA. W związku z czym, panie redaktorze, tych sędziów, którzy tak zdecydowali, trzeba za te łańcuchy sędziowskie wyrzucić poza podstaw. Szanowni, to jest patoprawica w całej okazałości. Chwileczkę, chwileczkę. Chwileczkę, chwileczkę. Nie denerwujcie się. Panie redaktorze. Nie denerwujcie się. Chwileczkę. Chwileczkę. Chwileczkę. Chwileczkę. Co ma pan na myśli wyrzucić sędziów za łańcuchy? Panie redaktorze, tak jak powiedziałem, orzecznictwo jest utrwalone. Ale ja pytam pana, jak pan chce wyrzucić sędziów za łańcuchy? Tacy ludzie nie powinni orzekać, panie redaktorze. Ale co pan chce zrobić temu sędziemu? Ja nic nie chcę zrobić, panie redaktorze. Państwo prawo i konstytucja, panie redaktorze. Mamy obowiązek trzymać się konstytucji, a sędziowie zwłaszcza. Myście lansowali projekt ustawy o osobie najbliższej. Tak, ale co ma osoba najbliższa do tego, żeby... A teraz sędzia, który idzie nieco dalej... A jak to nieco dalej? To nie ma nieco dalej, panie redaktorze. Albo jest konstytucja, albo piszemy sobie na tych koszulkach. Akurat ja w nich nie chodziłem. Ja po prostu się do tej konstytucji chcę stosować. Albo chodzimy w tych koszulkach, albo się nie stosujemy do konstytucji. Trzeba wybrać. Albo jedno, albo drugie. Nie, dzisiaj. Po lewej stronie z jakiejś tam półki, a później z szufladej po prawej stronie. Tak, panie redaktorze, bo konstytucja jest najwyższym aktem. A pan redaktor opomina, że ja mówię o patoprawicy. Panie redaktorze, to jest... Ale panie redaktorze, to jest ważny program. To jest skandaliczna wypowiedź. To jest skandaliczna wypowiedź. To jest skandaliczna wypowiedź. To jest skandaliczna wypowiedź. Odnoszenie się do tego, żeby sędziowie stosowali się do naszej konstytucji, jest skandal. Ale panie proszę, jedno pytanie. Proszę dać mi do końca. Proszę dać mi do końca. Zaraz pan dokończy. Tylko proszę mi odpowiedzieć na pytanie. Zawsze jak się idzie do sądu, to wychodzą jedni z tego sądu zadowoleni, inni niezadowoleni. To jest tak, że sędzia może podejmować decyzje, które panu konfederacji, Męcenowi czy Bosakowi się nie podobają. Dopuszcza pan to czy nie? Panie redaktorze, oczywiście, że dopuszczam, ale jeżeli to wszystko mieści się w granicach prawa i poszukiwaniu do konstytucji. Ale to panu, że... Panie redaktorze, konstytucja to nie jest zdanie Mulawy czy pana redaktora, tylko to jest konstytucja, końc kropka, ok? Możemy na to się mówić? Ale ja panu przywołałem profesora Zaradkiewicza, który znaczy tę konstytucję lepiej niż pan je razem. Ale jeżeli nawet ja bym miał inne zdanie, niż mówi konstytucja, to jakie to ma znaczenie? Rozumiem pan? Nie ma to żadnego znaczenia. Pan Zaradkiewicz, pan Mulawa, czy pan redaktor, jak mają inne zdanie, niż mówi konstytucja, to nasze zdanie jest niewiele ważne. Popatłby pan takie rozwiązanie, o którym mówił don Tata Szpoteński, czyli ustawę, która zakazuje wprost rejestracji tego typu wniosku. Znaczy, ja... Z jednej strony to jest dobre podejście, ale z drugiej strony ja jednak, jeżeli bym przychylił się do tej propozycji, to nie jest najgorszy pomysł, ale jednak... Ale lepsze. Batorzyć. Gdzie? Rzucić. Ale to jest właśnie język patolewicy. Panie Boże. Chcecie być batorzeni? A zresztą brał dwa... Proszę Państwa, ja mam... Jak chce być pan batorżony, zaprosi pan tam... Panowie... Nie. Bardzo proszę. Ponieważ zaczęliście mówić o łańcuchach i o batorżeniu, wydaje mi się, że już wszystko powiedzieliśmy... Panie redaktorze, mamy jeszcze jeden temat. Ale jeszcze chcę dokończyć. Panie redaktorze. Ale niech już pan nikogo za łańcuchy nie wyprowadza, ani nie batorzy. Proszę. Batorzyć chyba chciał być... Nie, to Braun chciał. Ja tylko... Ale dobrze. Panie redaktorze, jeżeli, panie redaktorze, w jakimś kraju w Europie, czy na Kaimanach akurat te Trybuna Sprawiedliwości operuje na poziomie Unii Europejskiej, ale jeżeli gdzieś tam na Malcie, nie wiem, na Węgrzech, gdziekolwiek... Malta ma bardzo konserwatywne prawo. Małżeństwa jednopłoczone. Będzie dopuszczone gdzieś małżeństwo... Uwaga! Z kozą. To ty też... My mamy teść. Ale nie. Ale moment. Nie. Nie. Ale co? Powiedziałem... Chwileczkę. Chwileczkę. Chwileczkę? Chwileczkę. Panowie, panowie, panowie, panowie, panowie, panowie, bardzo proszę, panowie, panowie, staram się to zrobić. Panie poszle, to co pan powiedział jest niedopuszczalne. W żadnym kraju Unii Europejskiej nikt nie dopuszcza tego typu relacji i porównywanie tego, jeśli pan pozwoli... Panie poszle, porównywanie tego do związku dwóch ludzi, wolnie takie związki legalizują w krajach, które na to pozwolą. W Interlandach była partia, która chciała małżeństwem z wieletnimi, panie redaktorze. Była partia, która chciała małżeństwem z wieletnimi, rozumie pan? Ale ja nie... Była taka partia, była taka partia. Panie poszle, nie rozmawiamy w postulatach poszczególnych partii, tylko mówimy o tym, że w niektórych krajach... Ale panie redaktorze, jeżeli ta partia doszłaby do władzy w Holandii i takie byłoby tam prawo, to też mielibyśmy to respektować. Proszę mi odpowiedzieć na pytanie. Już pan odpowiadam. Nie ma w tej chwili takiej historii... Ale jak będzie, panie redaktorze, ta partia dojdzie do władzy, to co będzie wtedy, panie redaktorze? Będziemy respektowali to prawo? Większość parlamentarna w poszczególnych krajach tworzy prawo. I tam, gdzie dopuszczalne są związki partnerskie, ludzie takie związki zawierają. To, o czym pan mówi, obraża osoby tej samej płci, które legalizują swoje związki w innych krajach. I dyskusja o tym, panie poszle... Nie odpowiadam panu na pytanie. Odpowiadam panu na to pytanie. Nie ma żadnej realnej siły, która dopuszczała by tego typu... Ale jeżeli się pojawi, panie redaktorze, w innym kraju. Ale jeżeli się pojawi... Bo nie odprawiamy tylko, co jest dzisiaj tutaj, tylko, co będzie, panie redaktorze, za jakiś czas. Panie poszle, ja rozumiem. A może bym panu uprawdopodobnić, że jest partia, która dojdzie do władzy w jakimś kraju i przeforsuje takie przepisy? Nie, nie warto tego, panie redaktorze. Nie wiem tego, ale my mamy obowiązek myśleć do przodu. Myślę do przodu. Mamy licytację chamyśla i nienawiści wśród dwóch kluczowych prawidłowych partii. Proszę państwa, przejdźmy jeszcze do krótkiej, ostatniej części, gdzie jest ważny temat domówienia. Adres mogę, adres, bo mam adres dla pana posła Bocheńskiego. Naprawdę. Budapeszt, wasz ulubiony Budapeszt. Karl Maria Kertbeni, Węgier, twórca pojęcia homoseksualizmu. 1880 rok, XIX wiek. Panowie, panowie, panowie, panowie, panowie, mam jeszcze jedno pytanie, bardzo poważne, bardzo proszę o krótką odpowiedź, bo naprawdę dużo czasu straciliśmy na niepotrzebne pyskuski i obraźliwe słowa w różnych kierunkach. Zupełnie inny temat, drodzy państwo, ale bardzo poważny. Donald Trump rząd od krajów NATO pomocy w wojnie z Iranem. Premier Donald Tusk kategorycznie to wyklucza, ale pytanie jest takie, czy to jest nasza wojna, powinniśmy się do niej przyłączać. Donald Trump dał 48 godzin Iranowi na odblokowanie strategicznej cieśniny orąz, przez którą płynie mniej więcej 20% światowej ropy. W tej chwili ona jest zablokowana przez Iran i ceny, jak państwo widzą, na stacjach rosną. Trump wyzywa swoich sojuszników od tchórzy, dlatego, że nie ma wielkiego zainteresowania tą interwencją. Pan Michał Gramatykacza, powinniśmy rozważyć wysłanie wojsk? Nie, nie powinniśmy. Trump nie konsultował z nikim ataku na Iran, który zresztą realizuje we współpracy z Izraelem. To nie jest nasza wojna, to nie mieści się w umowach międzynarodowych, które konstytuują Pakt Północnoatlantycki NATO. NATO zresztą jest sojuszem obronnym. Nikt z nami nie rozmawiał o tym, że tę wojnę, a w szamie nic o tym nie wiemy, że taka wojna się zacznie, więc wzywanie teraz sojuszników do współpracy, w mojej ocenie, jest... To nie jest nasza wojna. Polscy żołnierze muszą zostawać na terenie Rzeczpospolitej, nie jeździć ani w rejon Zatoki Perskiej, ani na Ukrainę. Muszą bronić Rzeczpospolitej, więc to jest nasza wojna. Krzysztof Miszek? Jeśli Prawo i Sprawiedliwość i Konfederacja tak służalcze wobec Trumpa, biegające z czerwonymi czapeczkami Make America Great Again dojdzie do władzy, to polscy żołnierze pojadą na Bliski Schód, bo to będzie wtedy wojna PiSu, A pan myśli, że ta wojna tyle potrwa, może dojdzie do zmiany władzy w tym czasie? Ja uważam, że jeśli by tak się zdarzyło, więc dlatego trzeba zrobić wszystko, żeby to się nie wydarzyło. Natomiast dzisiaj mówią tak, natomiast na pstryknięcie ręki Trumpa Prawo i Sprawiedliwość z Konfederacją wyślą polskie wojska, dlatego że widzimy, jak bałwo chwalczy są wobec Trumpa, jakie mu składają pokłony i zrobią wszystko, żeby tylko Trump na nich łagodnie spodkali pokłony. Chwileczkę, jeśli pan pozwoli. Konfederacja twierdzi, że Benjamin Netanyahu jest brodniarzem wojennym, więc myślę, że nie będzie się spieszyć, ale poza jeden uśmieszek Trumpa zrobią wszystko. To właściwie nie my twierdzimy, tylko tak mówiły instytucje światowe. Ale wy to podtrzymujecie. No, bo my słyszymy i widzimy, co się dzieje w strefie gazy. Czyli nie wysyłamy wojsk tam. Panie redaktorze, my jako Konfederacja od początku naszej działalności mówimy, że żenna wojna nie jest naszą wojną, nie powinniśmy wysyłać jakiegokolwiek polskiego żołnierza poza granice naszego państwa. Michał Szczerba, jako były szef zgromadzenia parlamentarnego krajów NATO? Tak, Polska nie zamierza... Turcja jest ostrzeliwana, Cypr jest ostrzeliwany, amerykańskie bazy w regionie są ostrzeliwane, to są nasi sojusznicy. Polska nie zamierza angażować się w wojnę z Iranem. Polska przede wszystkim zwraca uwagę świata, ja również byłem w tym tygodniu w Waszyngtonie, na to, że w Europie trwa wojna, rosyjska wojna, która została rozpoczęta ponad cztery lata temu. Mamy swoje odpowiedzialności, mamy granicę wschodnią, musimy zbudować polski przemysł obronny i nie damy się żadnej sile politycznej wplątać w to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Natomiast z wielkim niepokojem obserwuję to, co się dzieje w tej chwili w Budapeszcie. Ten zlot prorosyjskich środowisk, w których uczestniczy już Mateusz Marowiecki, a za chwilę Karol Nawrocki, to naprawdę jest bardzo złe rozwiązanie i zawróćcie z tej drogi współpracy z ludźmi, którzy chcą Orbanowi robić kampanię. Drodzy Państwo, słyszeli Państwo w wiadomościach RZZ, jest taki szczyt, ale współpracownicy prezydenta twierdzą, że on się spotkał z Wiktorem Orbanem i z prezydentem Węgier, nie będzie uczestniczył w tym szczycie. Wiktor Orban blokuje pieniądze dla polskiej armii z Europejskiego Instytutu. Dzień dobry. Krzysztof Poława, Krzysztof Śmiszek, Michał Dramatyka, dziękuję bardzo. Pytania, których nie boimy się zadać. Odpowiedzi, które mają znaczenie i tematy, którymi żyje cała Polska. To był siódmy dzień tygodnia w Radiu Zet. Powtórkę obejrzyj w onet.pl na Radio Zet.pl i posłuchaj w Radiu Zet.